dagmar782
16.09.09, 10:08
Witam.
Wiem, że podobne wątki były już poruszane na forum, ale każdy "przypadek" jest
inny. Mam pytanie do pani psycholog: Czy mój mąż ma poważny problem? Czy jest
chory?
Mąż nie kontroluje swoich emocji. Zdarzało się to dość rzadko - krzyki,
wyzwiska przy okazji jakiejś kłótni, potem uspokojenie, jakby ręką odjął -
znów kochający człowiek. Tłumaczyłam to jego temperamentem choleryka. Jednak
ostatnio te zachowania się nasiliły - wczoraj, po zwróceniu mu uwagi na
nieporządek po prostu wpadł w szał - krzyczał, rzucał przedmiotami po całym
domu, groził mi, miałam wrażenie, że się ostatkiem sił powstrzymuje, żeby się
na mnie nie rzucić. Pięć minut po tej sytuacji zachowywał się już normalnie -
nawet się na mnie nie gniewał - po prostu dwoje ludzi w jednym ciele.Dodam, że
sytuacja w domu nie jest ostatnio najlepsza (mamy dwoje małych dzieci, jedno
zachorowało, oboje pracujemy dużo- jesteśmy przemęczeni)
Myślę, że on nie zdaje sobie sprawy ze swojego problemu, a winę za swoje
zachowanie obarcza mnie: "bo się czepiam".
Co mam zrobić, porozmawiać z nim, zapisać do psychologa? (mieszkamy na wsi).
Nie pozwolę, żeby mąż tak mnie traktował, ale nie wyobrażam sobie na razie
rozbijania rodziny, jak na ironię mąż jest naprawdę dobrym ojcem i mężem.
Proszę o odpowiedź.