Starszy człowiek i...

17.09.09, 04:52
No właśnie, starszy człowiek i odpowiedzialność? Delikatność? Sama nie wiem
jak zatytułować ten wątek...
Moja Mama, całe życie była w moich oczach, osobą wspaniałą, ale i upartą,
cudowną, ale i jak każdy człowiek miała swoje wady. Od paru lat mam wrażenie,
że im więcej lat przybywa mojej Mamie, tym bardziej ostrości nabierają Jej
wady. I nie mogę tego zrozumieć. Nie potrafię sobie ze zrozumieniem tego
poradzić. Oto przykład. Kiedyś , kiedy Mama się czuła dotknięta, obrażona,
okazywała to w sposób o wiele bardziej łagodny niż obecnie. Wykrzykiwała swoje
żele, rozmawiała z człowiekiem, ale robiła docinki słowne...No, może i mniej
się odzywała, ale nie to co teraz. Teraz, kiedy się gniewa,złości, potrafi się
nie odzywać, demonstracyjnie odwrócić tyłem, powiedzieć coś tak przykrego, że
aż płakać się chce.
A ja tego nie rozumiem. Przecież z wiekiem człowiek powinien być mądrzejszy.
Nie twierdzę, że bardziej tolerancyjny, czy wyrozumiały. Nie o to mi chodzi.
Chodzi mi o to, że dawniej jak postąpiłam "nie tak", reakcja Mamy była
bardziej wyważona, bardziej odpowiednio dobrana do przewinienia. Tak było
kiedyś. Teraz reakcje Mamy sprawiają o wiele więcej bólu, niż się należy. Tak
jakby sprawa nabrała dla Niej niesamowitego znaczenia. Tak wielkiego, że Mama
widzi potrzebę bardzo ostrego reagowania.
Właściwie, nie wiem jak w takich sytuacjach postępować, walczyć z Mamą? A może
lepiej zniknąć na parę dni /mieszkamy osobno, choć bardzo blisko siebie/? A
może przychodzić do Niej, narażając się na zniewagi, przykrości. Najgorsze
jest to, że nigdy nie wiem czym Mamie podpadnę.
Staram się do wszystkiego i we wszystkim zachować dystans i rezerwę. Nie wdaję
się w dyskusje, bo a nuż coś powiem, co Mamie nie przypadnie do gustu. Nie
biorę się sama do prac porządkowych, bo a nuż zrobię coś, czego Mama sobie nie
życzy. Nie chcę wywoływać "złych" sytuacji. A mimo moich starań, nie potrafię
tego uniknąć. Zastanawiam się na czym właściwie ten cały mechanizm polega. I
nie wiem...
    • amorek1974 Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 08:42
      W jakim wieku jest Twoja mama?To dośc istotne , bo zwykle taki
      radykalizm poglądów obserwuje się u ludzi ok.70 i wzwyż.Chociaż
      wiadomo ,że nie u wszystkich.No ale ma to związeke ze starzeniem ,
      chorobami, siedzeniem w domu samemu , demencją itp.
      Mama jest sama czy ma kogoś..męża?
      • kaz-oo Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 09:13
        A może po prostu ciężko przechodzi klimakterium? Poza tym z wiekiem pewne cechy
        często się potęgują. Niestety, najczęściej te złe cechy;)
    • kicia031 Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 09:42
      Staram się do wszystkiego i we wszystkim zachować dystans i rezerwę.
      Nie wdaję
      się w dyskusje, bo a nuż coś powiem, co Mamie nie przypadnie do
      gustu. Nie
      biorę się sama do prac porządkowych, bo a nuż zrobię coś, czego Mama
      sobie nie
      życzy. Nie chcę wywoływać "złych" sytuacji. A mimo moich starań, nie
      potrafię
      tego uniknąć. Zastanawiam się na czym właściwie ten cały mechanizm
      polega. I
      nie wiem...

      Przeciez sama sobie odpowiedzialas - wcale nie zachowujesz dystansu
      i rezerwy, tylko chodzisz wokol mamy na paluszkach, dajec jej
      przyzwolenia na takie a nie inne zachowania.
      • sebalda Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 10:05
        Jeśli mama jest koło pięćdziesiątki, to z pewnością menopauza. Obserwuję
        naprawdę nietypowe i dziwaczne zachowania niektórych kobiet w tym wieku. Mam
        znajomą, u której wlaśnie w tym momencie ujawniły się pierwsze symptomy
        schizofrenii, wcześniej była zdrowa. Depresja też często przychodzi w momencie
        burzy hormonów związanej z ta przełomową chwilą dla organizmu kobiety. Trzeba to
        zbadać i ewentualnie leczyć hormonalnie. Trudno uwierzyć, żeby bez powodu Mama
        tak się zmieniła.
    • bas-122 Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 15:38
      Moja Mama ma 73 lata. Jest osobą samotną. I to w podwójnym znaczeniu. Samotną,
      bo mieszka sama, i samotną, bo swoim zachowaniem zraziła do siebie wszystkich
      znajomych. Swego czasu miała ich spore grono. Nawet sąsiedzi, którzy od lat
      mieszkają z Nią w jednej klatce, ograniczają swoje kontakty z Nią do niezbędnego
      minimum. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy Mama się na kogoś obrazi, rozgniewa.

      "Przeciez sama sobie odpowiedzialas - wcale nie zachowujesz dystansu
      i rezerwy, tylko chodzisz wokol mamy na paluszkach, dajec jej
      przyzwolenia na takie a nie inne zachowania."
      Nie zgadzam się. Nie chcę się z Nią szarpać, kłócić, więc wszystko staram się
      robić, tak jak Ona sobie życzy i kiedy sobie życzy. Staram się, do Jej relacji
      sąsiedzkich i międzyludzkich nie wtrącać. Nie wydaje mi się, by słuszne było bym
      przychodziła do domu Mamy i w nim się rządziła jak w swoim własnym.
      A zachowania...Jest dorosłym, samodzielnym człowiekiem. Jeśli ma "na pieńku" z
      sąsiadką, nie podejmuję próby ich pogodzenia. Owszem, wysłucham, powiem, że nie
      powinny o takie błahostki się gniewać. I tyle. Nie przyklaskuję Mamie. Co
      najwyżej mówię, że ja Panią X lubię i głęboko wątpię, by była taka wstrętna jak
      Mama opowiada.
      • bas-122 Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 15:40
        "Nie zgadzam się. Nie chcę się z Nią szarpać, kłócić, więc wszystko staram się
        robić, tak jak Ona sobie życzy i kiedy sobie życzy. " Chodzi mi o prace
        porządkowe u Mamy, sprzątanie, zakupy.
        • sebalda Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 16:20
          Wiesz, kiedyś, kiedy byłam bardzo młoda i narzekałam na jednego ze
          wspólpracowników, który był wyjątkowo upierdliwy, a jednocześnie był juz
          starszym człowiekiem (zwłaszcza dla mnie młodej), inny kolega z pracy
          (uosobienie spokoju zresztą, wielki autorytet dla mnie) powiedział mi: a skąd
          wiesz, jaka ty bedziesz w tym wieku. I dalo mi to do myślenia. Myślę, że
          starość to nie tylko "wesołe życie staruszka", ale też cała masa problemów. Nie
          każdy potrafi się pogodzić ze swoją starością. Koleżanki w moim wieku twierdzą,
          że teraz sa szczęśliwe, że się uspokoiły, że akceptują swój wiek, a ja tam
          żałuję, że nie jestem już młoda, że pewne rzeczy mi już nie uchodzą, że widok w
          lustrze często mnie odrzuca. Każdy inaczej przyjmuje upływ czasu.
          Ja powtarzam z uporem maniaka, bo sama to przeszłam: szanujmy nasze mamy, mimo
          wszystko, w każdej chwili możemy je stracić, a potem pozostaje smutek, że nie
          okazalo się im zawczasu wyrozumialości i miłości. Ja żałuję, bardzo bym chciała
          móc jeszcze powiedzieć mamie, ile dla mnie znaczyła i jak bardzo ją kochałam, a
          niestety nie zdążyłam. Mam umarła nagle, w wieku 67 lat.
          Ten moj mądry kolega z pracy powiedział mi jeszcze kiedyś: w życiu wszystko mija
          i nie warto przejmować się drobiazgami. I to jest najprawdziwsza prawda.
          Dobrze robisz, ustępując mamie, nie widzę sensu, zważywszy na jej wiek, w
          częstych utarczkach i bojach. Naprawdę nie wiemy, jakie bedziemy na starość.
          • bas-122 Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 17:07
            Tak, staram się szanować Mamę. Zresztą, szacunku do wszystkich ludzi Ona sama
            mnie uczyła. Zdaję sobie doskonale sprawę, że Mama jest taka jaka jest nie bez
            powodu. Próbuję jednak to "rozgryźć", zrozumieć. I nie potrafię...Nie wiem jak
            pomóc. Nie wiem co zrobić, by była bardziej pogodna i uśmiechnięta. Wiem, wiele
            starszych osób, bywa zgorzkniała, złośliwa, trudna. Ale dlaczego moja Mama? Jak
            postępować? Jak reagować? Nie wiem...
            Tym bardziej, że pamiętam Ją, całkiem inną. Czy kiedyś byłam ślepa? Czy z Niej
            wychodzi jakaś gorycz życia? Dlaczego "z igły robi widły"? Jak Jej tłumaczyć
            pewne sprawy aby robić to skutecznie?
            Chwilami mam dosyć uwag, skarg osób postronnych, głównie sąsiadów, żalących się,
            że Mama to, czy śmo powiedziała, zrobiła przykrość. Chwilami mam dosyć robienia
            dobrej miny do złej gry.
            • wolna.emocja Re: Starszy człowiek i... 17.09.09, 20:25
              Słońce nie robisz z igły widły jednak twoja mama ma już swoje lata i tak jak jej
              wygląd zewnętrzny zmienia się i jej psychika choć może nie widać tego na
              pierwszy rzut oka. Wiesz ja miałam podobną sytuację z moją ukochaną babcią.
              Mieszkała z nami całe zycie, wychowała mnie i była na prawdę cudowną kobietą
              jednak czas zrobił swoje i choć była sprawna intelektualnie ta wrażliwość na to
              że powie coś i to mnie zaboli u niej zanikła, Śmieszne bo kiedyś porównałam to
              do upośledzenia smaku co również przychodzi z czasem. Wiesz ja widziałam po jej
              oczach ze nie chce mnie skrzywdzić ale czasem jej kąśliwe uwagi bardzo mnie
              dotykały. Zawsze odpowiadałam Oj babciu i zmieniałam temat /ewentualnie
              puszczałam to mimochodem/ bo wiedziałam ze nie chce zmarnować czasu który nam
              został. I miałam rację bo było go strasznie mało /kurcze aż się rozryczałam
              chyba sama będę musiała skoczyć w tej sprawie do specjalisty bo od jej smierci
              tj 6mies nie byłam na cmentarzu bo nie potrafię/ Naprawdę ciesz się z każdą
              chwilą z mamą a kąśliwe uwagi niech tego nie zniszczą
    • bas-122 Re: Starszy człowiek i... 19.09.09, 09:24
      Wczoraj wyczytałam w gazecie, że człowiek w starszym wieku zatraca jakieś
      wewnętrzne hamulce. Zastanawiam się nad tym, czy przypadkiem nie o to właśnie
      chodzi. Moja Mama mówi i robi rzeczy, których przed laty nikomu by nie
      powiedziała, nie zrobiła. Tak mnie się wydaje. Ale to tylko potwierdza fakt, iż
      nie znałam mojej Mamy. Nie potrafiłam kiedyś dostrzec, że Ona się powstrzymuje
      od pewnych słów krytyki, krzywdzących czynów. Być może teraz, kiedy puściły te
      hamulce, jest jaka jest. Jest trudnym człowiekiem.
      • sebalda Re: Starszy człowiek i... 19.09.09, 22:55
        Pewne choroby, nasilające się z wiekiem, mogą powodować zmiany osobowości. Jeśli
        te zmiany są rzeczywiście taka rażące, jak to opisujesz, może należałoby poddać
        mamę jakimś badaniom. I nie mówię tu o chorobach psychicznych, ale takich
        zupełnie z tym niezwiązanych, o chorobach somatycznych, które zmieniają ludzką
        osobowość. Nee jestem lekarzem, więc nie doradzę, jakie to mogą być choroby, ale
        wiem, że tak bywa.
        NIe osądzaj Mamy zbyt surowo. Po jej śmierci, ktora kiedyś nastąpi, bedziesz
        żałowała tych surowych sądów. Przepraszam, że to piszę, ale wiem coś o tym i z
        własnego życia i z życia różnych znanych mi osób. Dlatego zawsze przestrzegam
        przed czasem: bądźmy wyrozumiali dla naszych starych, schorowanych rodziców,
        sami też kiedyś będziemy starzy.
    • kk-666 Re: Starszy człowiek i... 20.09.09, 08:53
      starszy człowiek po prostu z wiekiem robi się egoistą i za wszelką cenę chce
      skupić na sobie wzrok całego otoczenia. Być może Twoja mama nie może pogodzić
      się ze starością, z tym, że jej młode lata dawno odeszły w zapomnienie. Moja
      babka czasem traci kontakt z rzeczywistością, gdera niemiłosiernie, wymyśla
      niestworzone rzeczy, na złość potrafi nasikać do kapci albo do garnka z
      jedzeniem. Cóż pozostaje droga bas-122??? Cierpliwość, cierpliwość i
      jeszcze raz cierpliwość, a z wiekiem będzie tylko gorzej
      • wolna.emocja Re: Starszy człowiek i... 20.09.09, 11:05
        O jeju przerażające jest to co opisałaś.
        Czy twoja babcia jest pod opieką lekarza???
        Bo to co napisałaś nie jest normalne wręcz podlega pod zachowanie dewiacyjne
        • kk-666 Re: Starszy człowiek i... 20.09.09, 11:52
          na co dzień opiekuje się nią jej syn. Ja jestem na dojazd jak trzeba umyć,
          popilnować jak on ma gdzieś wyjazd. Jakieś leki bierze, ale nie wiem jakie
          (skoro ma przepisane, to widocznie jest pod opieką lekarza), wydawało mi się, że
          te jej zachowania są wynikiem starości;/. A różnych ludzi po 80 widziałam i też
          mieli podobne ekscesy. Dziękuję, że zwróciłaś mi na ten fakt uwagę.
          • wolna.emocja Re: Starszy człowiek i... 20.09.09, 13:02
            A interesowałaś sie może czy przysługuje babci opiekunka z Mopsu???
            Jeśli tak na pewno była by to duża pomoc.
            • verdana Re: Starszy człowiek i... 20.09.09, 13:31
              Zamiast dywagowac o strasznych staruszkach, jak najszybciej zabierz
              mame do lekarza. Nasilajaca się agresja i zmiany osobowiosci w tym
              wieku to bardzo czesto początki Altzheimera.
              • wolna.emocja Re: Starszy człowiek i... 20.09.09, 13:57
                Popieram to b.dobry pomysł
    • bas-122 Re: Starszy człowiek i... 21.09.09, 15:48
      Od trzech dni nie byłam u Mamy. Dzisiaj postanowiłam Ją odwiedzić. Co tu dużo
      mówić, brakuje mi Jej. Zaniosłam, maliny z działki i trochę śliwek. O dziwo,
      wizyta była krótka, ale upłynęła w miłej atmosferze. Żadnych kąśliwych słów...I
      już jestem szczęśliwa...

      Co do lekarzy i chorób... no cóż... Mama jest pod stałą kontrolą lekarzy. Jest
      chyba nawet swego rodzaju...stałym pacjentem. Lekarz mówi: "tak i tak", a Mama
      robi i tak po swojemu. Ale to osobny problem. Ma doskonałą pamięć co do spraw
      dawnych i bieżących. Tylko ta postawa konfliktowa...
      Czasem mi się marzy Mama-przyjaciółka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja