Zwolnilam ojca z pracy.

30.09.09, 18:46
Czuje sie fatalnie. Z jednej strony wmawiam sobie ze to bylo jedyne
wyjscie, z drugiej mam wyrzuty sumienia. Ojciec pracował u mnie od 4
lat i ciagle byl problem z alkoholem, nie pomagały groźby, prośby
kompletnie nic. Dzis chyba przelała sie czara goryczy i jeszcze sie
wypierał ze nic nie pił. Moj maz tez potwierdzil ze byl pijany.
Ostatnie półtora tygodnia przychodził pod wplywem alkoholu. A jesli
on sie załamie? Powiedzialam mu na koniec ze ma na mnie juz nie
liczyc. Czy dobrze zrobilam? mąż mowi ze dobrze ja mam wyrzuty
sumienia.
    • marzeka1 Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 18:54
      Ojciec jest dorosły,nie możesz brać odpowiedzialności za ojca. Dobrze zrobiłaś,
      pewnie, że źle się czujesz, ale pozwalanie na picie w pracy, to przyszłe kłopoty.
      A tym bardziej nie jesteś odpowiedzialna za jego picie.
    • annb Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 19:19
      Marto, jestes DDA i takie zachowanie czyli branie odpowiedzialnosci
      za doroslego czlowieka jest u Ciebie "normalne".
      twoj ojciec dostal ostrzezenie, nie zastosowal sie-mowi się
      trudno.U "normalnego" pracodawcy mialby dyscyplinarkę .
    • martha-s Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 19:37
      moze powinnam zmusic go do leczenia a nie odwracac sie. Glupia
      jestem bo tak mi go żal. To maz namowil mnie do tego kroku bo chce
      zebym odcieła sie od tego wszystkiego i dotrwala do grudnia do dnia
      porodu. Eh cieżko mi.
      • joshima Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 20:38
        martha-s napisała:

        > moze powinnam zmusic go do leczenia a nie odwracac sie.

        Doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że nie możesz go zmusić. Nie możesz pomóc
        człowiekowi jeśli on tego nie chce. Zresztą zrobiłaś to co trzeba było, żeby go
        do decyzji o leczeniu przybliżyć, ale to on musi sięgnąć do swojego dna, żeby
        taką decyzję podjąć.


        No i jeszcze się w ciąży tak zadręczasz. Wrzuć na luz i rób to co najlepsze dla
        Ciebie i Twojego dziecka.
      • grace.4 Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 06:01
        smutne. tak sie meczyc w ciazy :( poza tym hormony robia swoje...
        posluchaj meza, naprawde dobrze ci radzi
    • joshima Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 20:35
      martha-s napisała:

      > A jesli on sie załamie?
      To może wreszcie coś zrobi ze swoim problemem. Moim zdaniem dobrze zrobiłaś.
      Najgorsze co możesz zrobić dla alkoholika to zapewnić mu bezpieczeństwo i
      dogodne warunki do oddawania się nałogowi.

      Może za ostro mu powiedziałaś. Może należało powiedzieć, że może na Ciebie
      liczyć i jeśli zdecyduje się powalczyć ze swoim nałogiem to mu w tym pomożesz.
      Oczywiście nie zatrudniając go z powrotem, no chyba, że widać by było solidną
      pracę i solidne postępy.
    • martha-s Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 20:54
      pewnie masz racje, ale ja mam do rodzicow ogromny zal, dodam jeszcze
      ze ostatnia moja rozmowa z ojcem ze jedyne co od niego oczekuje to
      to, zeby byl trzezwy w pracy miala miejsce w poniedzialek a dzis
      jest sroda wiec ile mozna. Trudno wyzbyc sie emocji w tak ciezkich
      rozmowach.
      • joshima Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 23:33
        Wierzę. Jednak nigdy nie jest za późno powiedzieć mu, że jeśli będzie chciał
        sobie poradzić z problemem to może liczyć na Twoje wsparcie. Co oczywiście nie
        oznacza przyjęcia go do pracy w zamian za byle deklaracię :)
    • krzysztof-lis Re: Zwolnilam ojca z pracy. 30.09.09, 21:09
      Mąż ma rację.

      Są lepsze metody pomagania rodzinie niż hodowanie sobie pasożyta na etacie,
      który Ty sponsorujesz.
    • grace.4 Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 05:59
      dobrze.
      czujesz sie winna,bo to jest twoj ojciec, ale spojrz na niego jak na
      pracownika,a nie ojca, musisz te 2 strefy zycia oddzielic.laczenie domu z
      praca nie za czesto przynosi pozytywny efekt. czy gdyby to byl ktos obcy
      mialabys az takie wyrzuty? z drugiej strony, ojciec pil,mimo prosb i
      grozb, lekcewazac ciebie, wiedzac,ze ma ulgowe,bo jestes corka i zapewne
      myslac,ze mu sie upiecze.
      na koniec dodam,ze mam nadzieje, ze to przezycie nie bedzie dla niego
      kolejnym powodem do wypicia,ale zimnym prysznicem,ktory go sprowadzi na
      ziemie i zrozumie co jest tak naprawde wazne.
      nie powinnas sie czuc winna,choc rozumiem dlaczego tak wlasnie sie
      czujesz, kochasz go. ale czasami taka wlasnie interwencja jest potrzebna.
      alkoholizm to choroba, to tez musisz zrozumiec. ale wiem,ze da sie sie
      zwalczyc gdy sie naprawde chce ( mam paru w rodzinie). moze jakis odwyk?
      czasami silna wola nie wystarczy
    • amb25 Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 08:19
      Nie wiem co robil twoj ojciec. Czy przez to, ze pil pracowal gorzej,
      wynosil cos z firmy, narazal kogos na niebezpieczenstwo itp? Jesli
      nie to chyba bym przymknela oczy, bo w koncu to ojciec.
      Ja pracuje za granica w malej firmie. Mamy tu pana ktory ma problemy
      z alkoholem i depresja i teoretycznie szef powinien go zwolnic. Gdy
      jest tylko torche podpity (albo wrecz trzezwy) to przychodzi do
      pracy i wykonuje swoje obowiazki dobrze (swoja droga nawet nie
      zauwazylam, ze jest podpity). A gdy jest tak schlany, ze nie jest w
      stanie pracowac albo po prostu ma handre, to szef go wysyla na urlop
      bezplatny az mu sie polepszy. NA moje pytanie dlaczego go nie
      zwolni, odpowiada, ze on nie znalazlby pracy nigdzie indziej....
      (swoja droga zarabia malo, praca tez srednioodpowiedzialna).
      • joshima Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 09:05
        Twój szef robi temu człowiekowi regularną krzywdę. No ale to ich sprawa.
      • annb Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 11:16
        wystarczy że pije.Chronienie alkoholika jest najgorszą rzeczą jaką
        można jemu i sobie zrobić.Odsyłam do stron dot alkoholizmu.
        Wspóluzależnienie niszczy .Wprawdzie można kogoś takiego chwalić w
        imię niesienia krzyza i brania udziału w konkursie na świętą roku
        ale po co?
    • martha-s Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 09:25
      Inni pracownicy widza ze moj ojciec jest pijany, on pije nawet w
      pracy. Dochodza mnie opowiesci nie od samych pracownikow tylko od
      osob trzecich ze pracownicy znajduja butelki po wodce, ktore on
      gdzies tam ukrywa. Poza tym klienci tez to widza. Jest mi poprostu
      wstyd przed ludzmi bo ojciec jest pijany, smierdzi od niego wóda na
      odleglosc, naprawde wyglada bardzo zle, wazy 67kg - jest tak
      zniszczony przez alkohol. Mam jeszcze cicha nadzieje ze sie dzis
      odezwie, obieca, ze podda sie leczeniu i wykaze chec powrotu do
      pracy.
      • krzysztof-lis Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 16:38
        Takiego śmiecia wyrzuciłbym z pracy już dawno, dawno temu.

        Chyba nie jesteś świadoma, że PODSTAWOWYM celem każdej firmy jest ZARABIANIE
        kasy, a nie utrzymywanie bezużytecznych pracowników.
    • cas_sie Re: Zwolnilam ojca z pracy. 01.10.09, 13:40
      DOBRZE ZROBIŁAS. Gdybys nie zareagowała byłoby to jednoznaczne z
      przyzwoleniem na picie i bycie pijanym w pracy. zachowałaś sie
      odpowiednio jako córka i jako pracodawca. Nie miej zadnych wyrzutów
      sumienia najleprze co można zrobic to utrudnic mu
      picie .Prawdopodobnie pracując u ciebie czuł się bezpiecznie , bo
      przecież córki nie trzeba sie słuchac i jaki tam z niej szef.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Zwolnilam ojca z pracy. 03.10.09, 21:32
      Myślę, że kłopot powstał z powodu pomieszania ról. Z jednej strony
      jest Pani pracodawcą i z tego punktu widzenia zrobiła Pani dobrze
      oraz w zgodzie z przepisami prawa pracy i podstawowego bhp. Ale ta
      sama czynność wykonana w relacji córka - ojciec nabiera innego
      wymiaru i zaczyna obciążać Panią poczuciem winy. Niestety w Pani
      reakcji, całkowicie zresztą zrozumiałej, przebiją echa
      współuzależnienia. A wtedy trudniej zobaczyć w ojcu dorosłego i
      odpowiedzialnego za swoje czyny mężczyznę. I za to, że on pije i nic
      z tym nie robi a nawet pogrąża się, nie Pani ddpowiada. Natomiast w
      Pani, na pierwszy plan, wysuwa się potrzedba ochrony ojca przed
      negatywnymi konsekwencjami jego nałogu.
      Być może jest to dla Pani bolesne i niełatwe przeżycie, ale z
      punktu widzenia osoby uzależnionej było niezbędne. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja