tesciowa - pozytywnie

25.10.09, 19:47
Tak tylko chciałam napisać o mojej Teściowej - bo tu takie różne smutne rzeczy
czytam...Ja mam wspaniałą Teściową - wychowała mojego męża na dobrego i
mądrego człowieka - sama jest osobą mądrą i ma ogromne serce dla innych
ludzi.W sumie jest jednym z najbardziej wartościowych ludzi jakich znam - a
znam ją juz 10 lat. Z moją mamą mam dobry kontakt ale większe zaufanie mam
jednak do Teściowej -dziwne nie?:)wiem że bywają rózne teściowe-ale tym które
ich jeszcze nie mają zyczę takiej jak moja:)Rożne koleje w zyciu przeszłam ale
wiele nauczyla mnie wlasnie Tesciowa - ze kazdemu czlowiekowi nalezy sie
zrozumienie, ze najpierw nalezy wymagac od siebie - w sumie kocham ją tak jak
moją Mamę:)Pozdrowienia dla Teściowych - synowa
    • marzeka1 Re: tesciowa - pozytywnie 25.10.09, 19:58
      "-dziwne nie?:)"- nie, nie dziwne, raczej świadczy o podejściu bez uprzedzeń,
      teściowa dała się poznać jako wartościowa osoba,a ty nie masz klapek na oczach i
      nie reagujesz alergicznie na to słowo,jak niektóre kobiety. Bo czytając wątki
      synowa/teściowa, to część zarzutów jest uzasadniona, część to zjadliwa nagonka
      na "tę paskudną teściową".
    • bas-122 Wreszcie głos rozsądku! 26.10.09, 04:29
      Zgadza się, napisano ostatnio tu, na forum ŻYCIA RODZINNEGO wiele niepochlebnych
      słów na temat teściowych. Zastanawiam się czemu i komu to służy. Chyba chodzi o
      wyładowanie własnych frustracji.
      Przecież teściowe, to nie jakieś potworne kobiety, ale zwyczajne kobiety. Być
      może wśród nich są i kobiety o wyjątkowo trudnym charakterze, ale żeby zaraz
      całym złem obarczać wszystkie teściowe jak leci, to już gruba przesada.
      Stanowczo mi się to nie podoba.
      Jeśli chodzi o moją Teściową...Jest wspaniałą kobietą. Wiele w życiu przeszła.
      Ma ogromne doświadczenie, bardzo dobre serce i dużo dobrej woli. Lubię Ją, choć
      nie ma między nami przyjaźni, a jedynie życzliwość. Szanuję Ją i cenię sobie jej
      rady czy uwagi. Choć przyznam, nie zawsze je stosuję. Prawda, bywają chwile
      kiedy mam wrażenie, że brak między nami porozumienia i zrozumienia. Ale to jest
      życie. Do głowy jednak by mi nie przyszło winić Ją o wszystko.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie Teściowe!
    • dadaczka ja też o swojej teściowej pozytywnie! 26.10.09, 20:33
      Na nią mogę zawsze liczyć w bieżących sprawach - dużo więcej mi
      pomaga niż własna matka. Ooooo, o jakieś 1000% więcej (bo matka
      prawie wcale). Miewamy drobne problemy, ale naprawdę drobne, raz
      tylko się bardziej ścięłyśmy, ale też bez ostrych słów. Nie jest
      idealnie, zwłaszcza jak urodziłam pierwsze dziecko to wiele rzeczy
      mi doskwierało - ale położyłam uszy po sobie i zawsze starałam się
      być spolegliwa. Ale naprawdę doceniam ją i bardzo jej jestem
      wdzięczna za wszystko, co dla nas robi, za całą pomoc jaką od niej
      dostajemy i ja dostaję.
      Z perspektywy czasu stwierdzam, że naprawdę warto się pięć razy
      (albo i dziesięć) ugryźć w język niż stroić fochy, bo dziecko nie
      tak "zaopiekowane", jakbym sobie życzyła (przegrzane, napojone - o
      zgrozo - herbatą z cukrem ;-) itp. No i co z tego? Nawet jak się
      wtrącała (a ma takie tendencje, że wszystko musiała i musi
      skomentować i swoje 5 groszy dorzucić do każdej naszej decyzji - od
      żyrandola, kurzu na framudze do kupna mieszkania), to i tak warto
      się w język gryźć. Naprawdę. Bo jej pomoc była i jest po prostu
      nieoceniona. A i wszyscy są bardziej zadowoleni: dzieci, bo babcia
      jest the best, mąż, teściowa i teść w sumie też, bo żyjemy dość
      blisko, opiekując się sobą nawzajem - no i ja też.
      No ale moja matka to trudny przypadek, więc tym łatwiej mi było
      docenić teściową ;-) I zawsze mi żal, że ja nie mam takiej matki
      jaką ma mój mąż.
    • 1luna1 synowa - pozytywnie 27.10.09, 13:08
      Miło się czyta takie ciepłe, serdeczne słowa. Jestem teściową od
      kilku miesięcy. Od początku starałam się stworzyć dobre i rodzinne
      relacje z moją synową. Wchodziła przecież w nowe i nieznane jej
      środowisko. Było mi o wiele łatwiej, bo synowa to typ kochanej,
      ciepłej i wrażliwej dziewczyny. Gdybym miała córkę chciałabym, aby
      była taka jak ona. Myślę, że dobre stosunki na linii teściowa-synowa
      nie zależą tylko od jednej strony. Dobra wola, cierpliwość i
      zrozumienie pomaga. Bardzo ważna jest również prawidłowa komunikacja
      i wyrażanie swoich uczuć i pragnień. Ja mam kochaną córeczkę-synową
      i takich życzę wszystkim teściowym. Pamiętajcie im więcej
      pozytywnych uczuć przekażecie, tym więcej ich do Was wróci.
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie Synowe - szczęśliwa teściowa.
      • nomya Re: synowa - pozytywnie 27.10.09, 13:33
        Z rozczuleniem przeczytałam Twój post :) Musisz być naprawdę wspaniałą kobietą i
        człowiekiem :) Aż żal, że nigdy nie było mi dane poznać swoich teściów, bo oboje
        nie żyją niestety.
        • 1luna1 Re: synowa - pozytywnie 27.10.09, 14:02
          nomya napisała:

          > Z rozczuleniem przeczytałam Twój post :) Musisz być naprawdę
          wspaniałą kobietą
          > i
          > człowiekiem :) Aż żal, że nigdy nie było mi dane poznać swoich
          teściów, bo oboj
          > e
          > nie żyją niestety.
          Dziękuję za miłe, wspaniałe słowa. Nie wiem czy na takie zasłużyłam.
          Jestem normalna ot wszystko. Cóż życie czasami bywa takie okrutne,
          że nie dane jest nam się cieszyć pełną kochającą rodzinką. Trzymaj
          się pogodnie. Pozdrawiam serdecznie.
Pełna wersja