123_zaskoczony
26.10.09, 16:25
Od rana śledzę wpisy na forach i zauważyłem, że znakomita większość
uczestniczących osób to kobiety. Bardzo się z tego Cieszę, bo
właśnie na waszej opinii mi zależy drogie Panie.
Jestem młodym żonkisiem, bo aż z 4 miesięcznym stażem :-) a już
pojawiły się w naszym związku wątpliwości co dalej ... czy jeżeli
sami nie możemy się dogadać to co będzie przy dziecku?
W czym tkwi problem?
Jeszcze długo przed ślubem byłem dobrze prosperującym
przedsiębiorcą, dla którego ogarnięcie spraw na 5 płaszczyznach, ani
finanse nie stanowiły problemu. Następnie przyszedł kryzys
ekonomiczny i z rzutkiego przedsiębiorcy stałem się rzutkim
bezrobotnym. Ponieważ ślub planuje się z rocznym wyprzedzeniem, mimo
kiepskiej sytuacji materialnej (życie z kupy) wszystko się odbyło
tak jak zaplanowaliśmy. Od stycznia moim głównym zajęciem było
rozsyłanie CV i chodzenie na beznadziejne rozmowy o pracę i
prowadzenie domu: sprzątanie, pranie, gotowanie, prasowanie, pełen
wypas. Żona pracuje i dobrze zarabia, więc, tak się poczuwałem, że
skoro jestem w domu to niech będzie jej lżej. Wcześniej też nie
stroniłem od zajęć domowych, ale nie z takim rozmachem jak przez
ostatnie pół roku. Co rano słyszałem docinki w stylu - "jakie masz
plany na dzisiaj... internecik i kawka?" Wreszcie sfrustrowany
trafiłem robotę, ale o dawnych zarobkach mogę tylko pomarzyć no i
praca 7 dni w tygodniu na zmiany. W domu jestem gościem. A żona ma
do mnie pretensje, że nie poprane, nie pozmywane a w weekend zamiast
jechać do jej mamusi siedzę w robocie i zbijam bąki, bo zarabiam
dużo mniej niż ona, więc to nie praca...
Ledwiuchno z tej roboty wyciułam na koszty, które mam jeszcze z
czasów prosperity a żonka mówi, żebym dopłacał na czynsz za
mieszkanie w kredycie. Ale to ja robię zakupy bo ona nie ma głowy do
prowadzenia domu i ciągle czegoś brakowało. Jak to mawiają do
dobrego człowiek się szybko przyzwyczaja. Planujemy dziecko, ale
jakoś nie widzę tego wspólnego wstawania w nocy, czy naprzemiennego
karmienia... to wszystko będzie na mojej głowie, bo ja jestem
zaradny a żona ogranicza się do pracy i spania.
Czy tak ma wyglądać związek partnerski Drogie Panie?