ojciec - corka - konsekwencje molestowania

02.11.09, 17:14
Mam juz ponad 50lat a nie ma dnia bym nie myslala o tym jak ojciec
naklonil mnie, gdy mialam 5 lat, bym trzymala jego goly penis. To
wydarzenie zaburzylo wszystko. Anoreksja, bulimia, kompulsje,
depresje proby samobojcze. Nie bylam juz nigdy dzieckiem, ale ku....
Tak, wlasnie tak. Nie wiedzialam tego odrazu, nie rozumialam
mechanizmow, ale nie znosilam jego wzroku. Glosu. Sposobu w jaki
mnie traktowal, tyranicznie, nienormalnie, dziwnie. Nie moge sobie
kompletnie poradzic, chociaz zrobilam olbrzymi wysilek: wyjechalam
daleko, brak kontaktu, wyszlam za maz i mam wspanile dzieci i prace.
Cierpie jednak nadal, falami. Czuje nienawisc. Teraz jest stary i
bardzo ciezko chory. Czy jego smierc mnie wybawi????
    • zosiasamosia_wawka Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 02.11.09, 18:06
      Poczytaj to
      www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/litkmart.html
      Nie mam podobnych przezyc ale jestem na terapii DDA co tez łaczy się z
      uczuciem nienawiści do rodziców.
      W tym linku jest dużo o wykorzystaniu seksualnym. Śmierć rodzica wiele nie
      zmieni, dalej będzie zadra, sprubuj poczytac na tej stronie a pozniej poszukać
      dobrego terapeuty, na to nigdy nie jest za pózno. Po prostu zrzuc z siebie
      poczucie winy, nie probuj kochac ojca nawet jesli jest stary, pozwól sobie na
      gniew w stosunku do niego. Tylko na tyle zebys pozniej nie wyrzucala po jegos
      smierci ze czegos nie zrobiłas. Poszukaj kogoś kto wesprze w Tobie skrzywdzone
      dziecko. Wybacz tylko sobie, nie mogłas wiele zrobić w tamtej sytuacji, byłas
      dzieckiem, więc wybacz sobie. To on jest przestępcą.
      Gdybyś go wydała wczesniej odpowiedzialby nawet karnie. Kryłas rodzica i
      odpowiedzialas za to chorobami, to Ty nosiłas to całe cierpienie całe zycie.
      powodzenia
      • trawa_cytrynowa Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 02.11.09, 21:00
        Przecztaj książkę "Toksyczni rodzice", jest w niej też jak sobie z
        tym poradzić.
      • mrowka_2 Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 02.11.09, 21:24
        Dziekuje Ci za te odpowiedz.Nigdy nikomu nie mowie o moim
        traumatyzmie i pisanie na forum, a wiec anonimowo, jest okazja do
        wypowiedzenia bolu bez przeszkod.Mylisz sie sadzac, ze mam poczucie
        winy, nie, wrecz przeciwnie: mam pelna swiadomosc wyrzadzonej mi
        krzywdy.Przez wiele lat wspomnienie incydentu z ojcem nie istnialo,
        zapomnialam by przypomniec sobie wszystko nagle ale wskutek
        intensywnej autoterapii. Bardzo chcialam zrozumiec i dlatego
        otworzylam pamiec! To juz olbrzymi krok. Ale wieksza nienawisc i
        zal...i to natrene wspomnienie, namacalne- pewnie do konca
        zycia - mojego czy jego - i staranie sie by nikt niczego nie
        zauwazyl w moim otoczeniu - oh jak mi sie to wspaniale udaje! tyle
        kobiet zazdrosci mi urody i sukcesow, pieknego domu, wspanialego
        meza, ciekawego zycia A JA WYMIOTUJE W SAMOTNOSCI
        • papanonimowe Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 02.11.09, 22:33
          Wiesz, mi pomogła terapia. Na którą poszłam z zupełnie innych przyczyn. I w
          trakcie odkryłam, jak jednorazowe wydazenie z dzieciństwa ogromnie na mnie
          wpłynęło. Na postrzeganie mojej rodziny i osoby. Pamiętałam to wydarzenie,
          przypomniałam je sobie po kilku latach wypierania - myślę, że było zbyt
          straszne, bym mogła z nim żyć jako dziecko. Łącznie z tym, że zaraz po nim
          wmawiałam sobie, że to nie była ta osoba, która to zrobiła. To była moja matka -
          chyba. Chyba, bo tak bardzo starałam się nie widzieć, że to ona, że nie umiem
          powiedzieć, że to była ona, choć to wiem.
          Teraz tak nie boli, choć dalej ogrom bezmyślnie wyrządzonej krzywdy jest wielki.
          Jak bardzo bym wolała, żeby mnie zgwałcił ktoś obcy - to, co zrobiła moja matka
          było dużo lżejszego kalibru, ale dużo bardziej mnie ugodziło, bo to był ktoś
          najbliższy. Kiedy tak krzywdzą rodzice, ostoja bezpieczeństwa, alfa i omega, do
          kogo możesz pójść prosić o pomoc.
          To ogromny ból i mnóstwo innych uczuć, kiedy jest się dorosłym i rozumie, myślę,
          że po prostu potrzebujesz czasu, by przeżyć i przepracować te emocje. Powodzenia.
          • mrowka_2 Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 03.11.09, 17:38
            Dziekuje Ci za list. Rozumiesz mnie, a ja Ciebie! Wiesz, ja coraz
            bardziej zblizam sie do calkowitej prawdy i analizy. Potrafie
            wytlumaczyc sobie teraz bardzo logocznie mechanizm mojej anoreksji -
            a to jest wielki sukces, bo bardzo dlugo nie wiedzialam co bylo jej
            przyczyna! Nastepnie zrozumialam, jak z anoreksji wyszlam - to
            bardzo ciekawe - ukladam puzzle, jeszcze kilka elementow, jeszcze
            troche pracy wewnetrznej. Moze jeszcze cos co wyparlam otworzy sie w
            mojej pamieci? W mojej historii jest tez matka, ale nie byla
            swiadoma wowczas, a teraz nie chce mnie sluchac, a jej zwiazek z
            ojcem jest tez bardzo dziwny, boi sie go a jednoczesnie i kocha i
            nienawidzi ale nie chce dopuscic do siebie prawdy, nie chce o ze mna
            o tym mowic.
            Matka... to straszne, jestes dzielna, badz dzielna, trzymal sie!
            Bardzo serdecznie cie pozdrawiam
    • rlena Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 03.11.09, 00:53
      mrowka2, to co on zrobil w zaden sposob nie jest twoja wina.
      Niestety, dzieci maja wyjatkowo slonnosc do obwiniania siebie za
      winy rodzicow lub innych znaczacych w ich zyciu dosroslych. Masz
      wspaniale dzieci, prace to duzo. Nie badz dla siebie taka surowa.
      Jego smierc cie nie "wybawi". Przebacz sobie to, co on tobie zrobil
      i..przebacz jemu. Ludzie czesto nie sa tak zli jak glupi i slabi.
      • mrowka_2 Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 03.11.09, 17:42
        rlena, dziekuje za twoje slowa i za to, ze mi radzisz, tak, wiem ale
        nie, tu moje przebaczenie nie jest chyba droga wyjscia z traumy,
        musze wyjsc spod gigantycznych gruzow!!!
        pozdrawiam Cie!
        • papanonimowe Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 03.11.09, 20:55
          Ja myślę, że przebaczenie - jeśli kiedyś nastąpi - to samo Ci się "urodzi". I
          jeśli będzie, to wybaczenie, ale nie zapomnienie.

          Ja nie umiem skonfrontować mojej mamy. Tzn. w zasadzie jest to mój świadomy
          wybór - nie mam innej mamy i dlatego tego nie robię. Mi to na tym etapie
          niewiele by dało, z pewnością byłoby trudne - ona potrafi wyprzeć bardzo dużo i
          przypuszczam, że na codzień też tego nie pamięta.
          Najdalej, co zaszłam w tym kierunku, to delikatne wybadanie, czy coś podobnego
          się nie przydarzyło moim siostrom (nie).
          Wiem, że mama kochała mnie bardzo i kocha - choć trudno mi to zmieścić w głowie
          razem z tamtym wspomnieniem. Ale nie znoszę jej dotyku, uważnie patrzę na jej
          interakcje z moją córką.
          Myślę, że ona dziś by nie zrobiła czegoś podobnego. Ale bardzo się zmieniła.
          Myślę, że masz rację - przede wszystkim zadbaj o siebie.
      • chalida Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 05.11.09, 17:01
        > Przebacz sobie to, co on tobie zrobil
        > i..przebacz jemu. Ludzie czesto nie sa tak zli jak glupi i slabi.

        Bylabym ostrozna z takimi radami...
        • rlena Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 05.11.09, 21:42
          Poniewaz...?
          • ledzeppelin3 Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 28.11.09, 15:30
            rlena, to prawda. Zastanów się, co piszesz.
            Jakim prawem radzisz komuś, aby wybaczył zbrodnię, zjebanie życia, osobowości,
            anoreksję, bulimię, nienawiść do siebie, zawalenie świata? Bo "ludzie są słabi i
            głupi". Wiesz co, gdyby taka rada nie była zwyczajnie nieprzemyślana (nie chcę
            już pisać "głupia"), byłaby po prostu okrutna.
            Ty jestes taką dobrą duszyczką, co wybacza rozpier... zycia w drobny mak? Taka
            jesteś poczciwinka, że tak radzisz?
    • mefik75 Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 15.11.09, 09:14
      Witaj. Mam 34 lata. Mam traumę z dzieciństwa związaną z moim ojcem.
      Czasem myslę, że to co mi się "przypomniało" kilka miesięcy temu to
      reakcja obronna dziecka, które próbowało sobie poradzić z ojcem,
      który bił, znęcał sie itd. Przypomniałem sobie molestowanie....
      "Czy jego smierc mnie wybawi????" - nie wybawi. Będzie Ci po prostu
      trochę inaczej..... Łatwiej nie mysleć o tym.
      Polecam terapię indywidualną - i tak będziesz musiała się z tym
      zmierzyć kiedyś tak naprawdę.
      Życze powodzenia i pamiętaj: To nie twoja wina...
      Jacek
    • kaka8811 Re: ojciec - corka - konsekwencje molestowania 28.11.09, 15:14
      Witaj mrowka_2 !
      dzisiaj przez przypadek weszlam na to forum i znalazlam taki
      watek.....
      rowniez w dziecisstwie przezylam takie traumatyczne przezycie jakim
      jest molestowanie przez "ojca"...choc staram sie to wszystko wyprzec
      nie da sie , mysli przychodza same nie wiadomo skad nie wiadomo
      kiedy tak po prostu...nie umiem sobie z nimi poradzic.
      Nienawidze rad typu kiedys wybaczysz , musisz wybaczyc itp gowno
      prawda ten kto nie byl nigdy w takiej sytuacji nie wie co czuje
      czlowiek ktory musi zyc i udawac! nienawidze swiat!kiedy trzeba
      dzielic sie oplatkiem! a najbardziej boli mnie to , ze powiedzialam
      o tym mojej mamie i nic....zyje , sypia , mieszka z nim dalej...on
      bardzo dobrze wiem, ze ja pamietam i wie ze mama o tym wiem! chora
      sytuacja ciche przyzwolenie na jego zachowanie!
      wszystko do mnie wraca jak slysze od moich kolezanek , ze sie do
      nich doberal od kuzynek...koszmar!!!!
      teraz jestem w ciazy bede miala coreczke i nigdy nie pozwole na
      to , zeby ten czlowiek zrobil jej krzywde! tak bardzo sie
      boje....chcoaialabym go zniszczyc!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja