związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade

04.11.09, 13:32
Witam,
Jestem w zwiazku od 4 lat,razem zbudowaliśmy dom, mamy 11 mies.
córeczke, wszystko było między nami ok do czasu ciąży. Kiedy byłam w
3 miesiącu zaczeły sie kłótnie. W ciąży straciłam prace i byłam na
zasiłku, a fecet mial pretensje że nie dokładam sie do budżetu
domowego tyle samo co on, mój partner dobrze zarabia ( ok. 6
tys./mies. netto) i nie ma najmniejszych problemów finansowych.
Dodam że dziecko było chciane i zaplanowane wspólnie. Kiedy
przeprowadziliśmy sie do niewykończonego domu, chcieliśmy jak
najwiecej zrobić sami, żeby nie brac kredytu, a wszystkie prace
spadły na mnie, bo on przecież pracuje a w weekendy jest zmeczony.
Ja lubie majsterkowanie i prace ręczne wiec zaangazowałam sie w
urzadzenie domu, pomagała tez moja rodzina, zainwestowałam w to duzo
pieniędzy i praktycznie 2 lata życia. W tej chwili siedze z
dzieckiem w domu, jestem na zasiłku dla bezrobotnych i wydaje
oszczedności z kilku lat kiedy pracowałam na 2 etaty. Bez przerwy
sie kłócimy o wszystko, zwłaszcza o kase, miedzy nami jest bardzo
źle, nie ma uczucia ani szacunku. On wraca z pracy po 19, czesto
zostaje po godzinach, wszystkie prace domowe spadaja na mnie:
sprzatanie, ogród, pranie, gotawanie, wykanczanie domu, z dzieckiem
na reku. I bez przerwy słysze pretensje że on musi płacić rachunki,
zakupy robimy obydwoje ale mimo to wypomina mi każdy grosz który
wydał na dziecko i zawsze twierdzi że to on za wszystko płaci, bez
wzgledu na to że ja kupuje jedzenie, leki ubrania dla małej i
oczywiście na własne skromne potrzeby. Codziennie słysze że to
wszysko jego, nie ma tu nic mojego, nie mam nic do powiedzenia itd.
Moja praca w domu sie nie liczy, bo nie przynosze dochodu. Nie mam
teraz mozliwości powrotu do pracy, nie mam z kim zostawić dziecka,
które czesto choruje i żłobek nie wchodzi w gre. On nigdy nie
proponował mi małżeństwa, teraz jest miedzy nami taka przepaść że
już nie chce ślubu. Ja nie mam czasu dla siebie, żeby poszukac
jakiejś pracy dorywczej albo chałpniczej, bo bez przerwy mamy gości
na kilka dni, on zaprasza swoja rodzine a ja musze sprzatać, prac
posciele i reczniki i podawac gosciom obiadki, kawki itd. Nie wiem
jak wybrnąć z tej sytuacji, całkowicie poświeciłam sie dla domu,
który jest jego i dla naszego dziecka, a stałam sie darmowa służącą
bez żadnych praw. Wielu znajomych przestrzegało mnie żeby nie
angażować sie w budowę kiedy nie mamy ślubu, bo zostane bez niczego.
Ale ja w to nie wierzyłam bo byliśmy w sobie zakochani i nic nie
wskazywało że ten wrażliwy, czuły i odpowiedzialny facet może tak
sie zmienić, gdyby wczesniej miały miejsce takie sytuacje nie
zdecydowałabym sie z nim na dziecko. Wiem że to nie jest taragedia,
że inni maja gorzej, bo mam dach nad głową i co jeść, ale
emocjonalnie jestem wrakiem, mam depresje i nie potrafie żyć z
facetem który nie kryje juz tego że mnie nie kocha, a nie mam dokąd
odejsć. Prosze o rade, jak z tego wybrnąć...?
    • black_tangens Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 13:59
      kaluka22 napisała:

      > Witam,
      > Jestem w zwiazku od 4 lat,razem zbudowaliśmy dom, mamy 11 mies.
      > córeczke, wszystko było między nami ok do czasu ciąży. Kiedy byłam w
      > 3 miesiącu zaczeły sie kłótnie. (...)
      > Ja lubie majsterkowanie i prace ręczne wiec zaangazowałam sie w
      > urzadzenie domu, pomagała tez moja rodzina, zainwestowałam w to duzo
      > pieniędzy i praktycznie 2 lata życia. W tej chwili siedze z
      > dzieckiem w domu, jestem na zasiłku dla bezrobotnych i wydaje
      > oszczedności z kilku lat kiedy pracowałam na 2 etaty. Bez przerwy
      > sie kłócimy o wszystko, zwłaszcza o kase, miedzy nami jest bardzo
      > źle, nie ma uczucia ani szacunku. (...) a stałam sie darmowa służącą
      > bez żadnych praw. Wielu znajomych przestrzegało mnie żeby nie
      > angażować sie w budowę kiedy nie mamy ślubu, bo zostane bez niczego.
      > Ale ja w to nie wierzyłam bo byliśmy w sobie zakochani i nic nie
      > wskazywało że ten wrażliwy, czuły i odpowiedzialny facet może tak
      > sie zmienić, gdyby wczesniej miały miejsce takie sytuacje nie
      > zdecydowałabym sie z nim na dziecko. (...)

      Mnie tylko przyszło do głowy konkretne pytanie: na kogo jest dom? Kto jest
      właścicielem domu w księgach wieczystych?
      Bo żeby się nie okazało, że
      znajomi mają rację....
      • mozambique Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 14:11
        skoroo razem zbudowaliscie dom to oczywiscie masz współwłasność ???
        • sebalda Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 15:45
          Jak czytam takie wątki, nóż otwiera mi się w kieszeni i zastanawiam się, jak to
          jest możliwe, jak dochodzi do takiej skrajnej odmiany u faceta i co sprawia, że
          z porządnego zamieniają się w potwora. Sposób, w jaki Cie traktuje Twój partner,
          jest absolutnie nie do przyjęcia i jest niewyobrażalnie niesprawiedliwy.
          Opisujesz sytuację ze swojego punktu widzenia, to naturalne, ale czy żadną miarą
          nie zrobiłaś lub nie robisz czegoś, co może go jakoś popychać do takich
          zachowań? Uważasz sie za absolutnie niewinną? Jedynym powodem jest Twój brak
          pracy? Jeśli tak, to facet jest naprawdę bydlakiem. A jaki jest jego stosunek do
          dziecka? Czy gdybyś chciala odejść z dzieckiem, to on będzie o nie jakoś
          walczyl, zabiegał?
          Jeśli w żaden sposób się nie zabezpieczyłaś materialnie, to masz przechlapane,
          ale jeśli tak, to ja bym jednak nie mogła zostac z człowiekiem, który ma do mnie
          taki stosunek.
          Cała ta sprawa raz jeszcze pokazuje negatywne skutki wieloletnich związków
          partnerskich. Tak, jednak tak. I to z reguły bije w kobiety, naiwne i ufne
          kobiety, które nie potrafią dostrzec zawczasu sygnałów o głupocie, perfidii,
          niedojrzałości i innych miłych cechach swojego faceta. Ślub nie zapobiegnie
          wpadkom i rozpadowi związku, ale przynajmniej daje kobiecie prawa związane z
          podziałem majątku.
          Bardzo Ci współczuję. Postrasz chłopa odejściem, jestem ciekawa, jak zareaguje.
          I jeśli da Ci wolną rękę, to znaczy pozwoli Ci odejść, czy zaproponuje jakąś
          rekompensatę za wkład materialny i za robociznę przy wykańczaniu domu.
          • kicia031 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 15:53
            Cała ta sprawa raz jeszcze pokazuje negatywne skutki wieloletnich
            związków
            partnerskich. Tak, jednak tak. I to z reguły bije w kobiety, naiwne
            i ufne
            kobiety, które nie potrafią dostrzec zawczasu sygnałów o głupocie,
            perfidii,
            niedojrzałości i innych miłych cechach swojego faceta. Ślub nie
            zapobiegnie
            wpadkom i rozpadowi związku, ale przynajmniej daje kobiecie prawa
            związane z
            podziałem majątku.

            Ja tam jestem zadowolona ze zwiazku partnerskiego, poniewaz wlasnie
            w razie co nie bede musiala sie dzielic swoim ciezko zapracowanym
            majatkiem.
            • boxing_cat Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 16:34
              to żeś doradziła...
            • sebalda Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 16:34
              kicia031 napisała:
              > Ja tam jestem zadowolona ze zwiazku partnerskiego, poniewaz wlasnie
              > w razie co nie bede musiala sie dzielic swoim ciezko zapracowanym
              > majatkiem.

              Jeśli jesteś inteligentna, a do tego wprowadzasz partnera do swojego mieszkania,
              to tak, ale jeśli nie jesteś, jak to wskazuje wiele przykładów, to niestety
              d..a. Znam naprawdę wiele kobiet, ktore bezgranicznie zaufały swoim wybrankom, a
              do tego potem się ujęły honorem i zostały z niczym, a ich facet w uwitym
              wcześniej cieżką pracą gniazdku hołubi nową wybrankę:) Może to przypadek, że
              akurat w moim otoczeniu zdarzyło się wiele takich historii i że na forach o tym
              piszą kobiety, ale może jednak nie, może faktycznie tak się dzieje...
              • annb Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 21:51
                Można byc legalną zoną i wyjśc z niczym.Bo właścicielem domu jest
                właściciel gruntu na którym stoi dom.
                Wpis w księdze wieczystej traktuje o własnosci, nie akt małzeństwa.
                Oczywiście można domagac się zwrotu nakładów poniesionych na ten
                dom.jak to się mowi-powodzenia w długoletniej walce w sądzie.

                aha
                poprosze o przykłady na brak inteligencji u kici
                bo napisalaś ale jeśli nie jesteś, jak to wskazuje wiele
                przykładów, to niestety
                d..a.
                • sebalda Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 05.11.09, 09:37
                  Sorry, sorry, sorry. Faktycznie nieprecyzyjnie sformułowałam myśl. To była
                  wypowiedź skierowana do wszystkich kobiet, ogólna. I chodziło o to, że, jak
                  wiele przykladów wskazuje, zdarzają się kobiety nieinteligentne, w
                  przeciwieństwie do Kici, które nie potrafią się zabezpieczyć. Myślałam, że z
                  kontekstu wyniknie.
                  • kicia031 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 05.11.09, 10:04
                    Spoko, ja tez zrozumialam, ze wiele osob glupio postepuje, nie za ja
                    konkretnie, choc zrobilam w zyciu tyle glupot, ze moglabym nimi
                    obdzielic kilka osob i jeszcze by mi zostalo ;-))

                    Staram sie tylko wyciagac wnioski z popelnionych bledow.
            • koralina36 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 05.11.09, 12:36
              Pożyjemy,zobaczymy co powiesz za kilka,kilkanaście lat.Autorka postu,też była szczęśliwa i co?Obudziła się z ręką w nocniku,a skoro tobie pasuje taki związek,ze względu na twój majątek(którym nie musisz się dzielić)to traktujesz swojego partnera tak samo jak partner autorki.
              • kicia031 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 05.11.09, 12:46
                Pożyjemy,zobaczymy co powiesz za kilka,kilkanaście lat.

                Moze sie zdarzyc, ze w koncu ulegne jego oswiadczynom i powiem tak.

                A co traktowania mojego partnera, to traktuje go zupelnie inaczej -
                nie krzycze na niego, nie wypominam mu niczego, nie oczekuje, by
                obslugiowal mnie, naszych gosci czy nasze dziecko (dzielimy sie
                obowiazkami).
    • serendepity Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 04.11.09, 18:01
      Ja nie mam czasu dla siebie, żeby poszukac
      jakiejś pracy dorywczej albo chałpniczej, bo bez przerwy mamy gości
      na kilka dni, on zaprasza swoja rodzine a ja musze sprzatać, prac
      posciele i reczniki i podawac gosciom obiadki, kawki itd. Nie wiem
      jak wybrnąć z tej sytuacji, całkowicie poświeciłam sie dla domu,
      który jest jego i dla naszego dziecka, a stałam sie darmowa służącą
      bez żadnych praw.
      ---------------------------

      Zacznij od przestania bycia sluzaca. Gosposi i sluzacej placi sie za jej uslugi.
      Tobie nikt nie placi, ale wymaga wszystkiego. W ogole co to za tlumaczenie, ze
      nie masz czasu szukac pracy, bo masz gosci i musisz ich oporzadzac.

      Wydaje mi sie, ze brakuje Ci asertywnosci i stanowczosci. Oczywiscie to nie
      rozwiazace Twoich problemow automatycznie, ale od czegos trzeba zaczac.

      Jesli pan partner nie zamierza sie zmienic to nic nie osiagniesz. Tyle, ze
      najpierw musicie powaznie porozmawiac, bo obecna sytuacja do niczego nie prowadzi.

      Co do domu to pytanie do kogo nalezy dzialka, bo jak nie do Ciebie to dom
      niestety tez nie. Mozesz oczywiscie sadownie wystapic o zwrot nakladow na dom,
      ale to trwa i kosztuje.
      • amb25 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 05.11.09, 11:48
        Wystawiaj mu rachunki. Dlaczego masz pracowac za darmo? W koncu
        obslugujesz jego gosci. Zajmujesz sie jego dzieckiem, sprzatsz jego
        dom itp, itd.
    • asia_i_p Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 05.11.09, 11:50
      Zachowuje się jak cham ostatni, ale jest jeszcze jedna nadzieja. Być może facet
      panikuje w roli jedynego żywiciela rodziny - boi się, że twoje oszczędności się
      skończą i sobie nie poradzicie. Jeśli tak rzeczywiście jest, to sposób
      okazywania jest poniżej krytyki, ale sprawa nie jest stracona.

      Weź go na rozmowę. Powiedz, że czujesz się rozgoryczona, jest ci smutno, kiedy
      cię tak krytykuje. Spytaj wprost, czy się boi, że nie podołacie. Zastanówcie się
      razem, co robić.

      Jeśli taka rozmowa nie wypali, to albo jest przemocowcem finansowym i trzeba
      uciekać, albo nie potrafi się przełamać i woli cię obrażać niż przyznać, że się
      boi i trzeba nim solidnie wstrząsnąć. 1. Szukasz pracy; 2. Porządkujesz prawne
      sprawy dziecka, jeśli nie są uregulowane; 3. Wyprowadzasz się, choćby do jednego
      pokoju z dzieckiem. Rówocześnie mu uświadamiasz, że jeśli razem żyliście i razem
      łożyliście na ten dom, to są metody, żeby tego dowieść i sam fakt, że dom jest
      na niego zapisany nie sprawia, że tobie się na 100% nic nie należy. Równocześnie
      przetrząsasz prawo/ w kobiecej organizacji społecznej szukasz dobrego prawnika,
      jakie prawa masz w takiej sytuacji. Na pewno należą ci się alimenty na dziecko.

      Jeżeli cham, zatniesz się i wywalczysz swoje. Jeśli cię kocha i w gruncie rzeczy
      szanuje, tylko się bał okazać swój strach, zrobi wszystko, żeby cię odzyskać.

      Nie możesz się zgodzić na związek, w którym nie jesteś szanowana, twoje dziecko
      nie powinno oglądać, jak ojciec pomiata matką. Zbierz siły, bo jest o co walczyć.
      • zott36 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 05.11.09, 13:25
        To ile zrobisz dla siebie i dziecka zalezy tylko od Ciebie.
        Juz zrobiłas dobry pierwszy krok, zaczęłaś sie zastanawiac co
        zrobic, a teraz do dzieła.
        Pierwsze co bym zrobiła , to zadzwoniłabm na niebieską linie.
        Skierowaliby Ciebie z pewnoscia do osrodka , gdzie mogłabys poradzic
        sie bezpłatnie prawnika(poprowadzi Cie), psychologa itp.
        Po pierwsze musisz ustalic , na kogo prawnie jest ziemia i dom , czy
        macie współwłąsnosc , czy tez nie.
        Zachowaj , chomikuj oszczednosci i nie wydawaj.(pieniadze z pewnosci
        przydadza Ci sie na pozniej)
        Niech on nadal narzeka , krzyczy , ale Ciebie i dziecko utrzymuje.
        Ustalilabym ojcostwo(czyje nazwisko ma dziecko?), wystapilabym o
        alimenty na dziecko (pozniej , po przygotowaniu sobie planu).
        Ja generalnie nie stawałabym okoniem , tylko probowała działac
        sprytnie , przebiegle i po cichu i pomału przygotowywac sobie grunt
        do rozstania.
        Poszukałabym pracy , z gazet i internetu , jakbym musiała isc na
        rozmowe , to zostawiłabym dziecko , sasiadce, kolezance, czy tez
        rodzinie , ktora u Was siedzi.
        Dziecko do złobka , na czas jego choroby opiekunka (młoda studentka
        , ktora nie wezmie duzo).
        Nie unos sie honorem , mysl o sobie i dziecku i o Waszej
        przyszłosci.
        No chyba , ze chcesz z nim siedziec całe zycie.





        • kaluka22 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 06.11.09, 21:44
          Dzieki dziewczyny za wszystkie posty. Dzis wyszłam z dzieckiem ze
          szpitala, po trzech nieprzespanych nockach, to tez uroki bycia mama.
          Co do sytuacji to wyglada ona tak: działka jest jego , a wiec dom
          oczywiście też, formalnie nie ma jeszcze odbioru i jest w stanie
          budowy. Byłam tego świadoma od samego poczatku i nie miałam zamiaru
          az tak sie angazowac, żeby wyręczać fachowców. Ale tak sie stało i
          myśle tez że facet małymi krokami manipulował aby mnie wykorzystac
          na maxa, wiedzac ze mam w tym kierunku zdolności.
          Szczera rozmowa z kims kto ma cie w dupie słabo wychodzi, on potrafi
          mi powiedzić : dobra skończ nie chce mi sie tego słuchac, albo ucisz
          sie, tak że nawet nie mam zamiaru próbowac. Jak nietrudno zgadnąc
          życie erotyczne nie istnieje i domyslam sie ze może byc juz w coś
          zaaangazowany, najprawdopodobniej w pracy bo wraca do domu jak
          najpóźniej...19, 20 to norma.
          Najwększe dla mnie zaskocznie w życiu to sytuacja kobiety z małym
          dzieckiem, nie zdawałam sobie do konca sprawy z tego jak zmieni sie
          moje zycie, nie moge juz dysponowac czasem i planowac wszystkiego
          jak kiedyś. Zawsze sobie dobrze radziłam, zarabiam praktycznie od 14
          roku zycia, bo mialam trudna sytuacje w rodzinie, skonczyłam studia
          dzienne pracujac jednoczesnie na etacie i nie uważam sie za jakąś
          życiowa sierote. Myślałam że sobie poradze w najgorszych warunkach,
          tylko z dzieckiem jest juz 5 razy trudniej.
          Trafiłam na skur....syna i to jest wyłacznie moja wina że sie w pore
          nie zorientowałam.
          Siedzilismy razem przed chwila, ja szukałam w necie sposobów na
          leczenie dziecka i jakiegos inhalatora na allegro w razie kolejnego
          ataku, a on zabrał mi koputer bo ma coś do waznego i wiecie co:
          przegladał oferty wyjadów na narty i sylwestra. Rece opadaja...
          • hanna26 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 07.11.09, 10:39
            Mieszkasz z obcym w tej chwili dla Ciebie człowiekiem w jego
            (formalnie) domu, i jemu to wyraźnie nie odpowiada. Najwyraźniej
            chciałby się Was już pozbyć i okazuje Ci to na każdym kroku. Czas
            przyjąć to do wiadomości i wziąć się za siebie.

            Wiem, że z dzieckiem nie jest łatwo, zwłaszcza chorowitym. Ale to że
            jest trudno, nie oznacza, że jest niemożliwe. Wierz mi, ja mam troje
            małych dzieci, wprawdzie mam też kochającego męża, ale on całe dnie
            pracuje, tak że również musimy często korzystać z pomocy opiekunki
            czy rodziny. A znaleźć kogoś dla trójki wcale nie jest tak łatwo,
            jak dla pojedynczego egzemplarza. ;)

            Napisz sobie w punktach listę rzeczy, które musisz załatwić, to
            bardzo pomaga. A musisz: znaleźć sobie własny dach nad głową, pracę,
            nawet chałupniczą czy na umowę o dzieło, niekoniecznie od razu etat.
            Znaleźć jakąś opiekunkę na godziny, następnie żłobek. Nie wiem, czy
            Twój partner jest oficjalnie ojcem, jeśli nie, możesz sądownie
            ustalić ojcostwo. Potrzebne Ci to będzie do uzyskania alimentów. W
            dalszej kolejności czeka Cię jeszcze sądowna batalia o zwrot kosztów
            ponisionych na dom. Wszystko to jest do załatwienia, więc bierz się
            do dzieła. Na niebieskiej linii podadzą ci namiary na darmowe porady
            prawne, możesz to także znaleźć w internecie. Jeżeli partner
            odstawił cię od komputera, przejdź się do kafejki internetowej, tam
            możesz spokojnie iść z dzieckiem. Ja chodziłam z dwojgiem szkrabów i
            trzecim brzuszkiem, kiedy akurat padł nam modem, a musiałam
            natychmist powysyłć maile.
            Trzymaj się cieplutko, tu jest dużo życzliwych ludzi, nie załamuj
            się. Wierzę, że sobie poradzisz.
    • sapalka1 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 07.11.09, 12:24
      Nie masz już złudzeń - to plus, nie musisz się przekonywać czy to co robisz jest
      słuszne, czy może jednak z nim być...
      Spokojnie przygotowuj sie do zmian.
      1. znajdz prawnika - są możliwości bezpłatnych porad prawnych (alimenty oraz
      rekompensata za Twój wkład w wykończenie mieszkania)
      2. zbierz dowody, że ty zajmowałaś się remontem, moze masz zdjęcia jak np.
      malowałaś? Pomyśl kto może być świadkiem.
      3. Wszelką kasę odkładaj na swoje konto. Musisz zabezpieczyć się finansowo.
      4. znajdz mieszkanie do wynajęcia
      5. przygotuj listę, która określi koszt utrzymania dziecka (weż pod uwagę
      wypłatę dla opiekunki) - przyda się przy wystapieniu o alimenty
      6. zbieraj dowody na jego stosunek do dziecka i jego potrzeb(+ świadkowie)

      POwodzenia, trzymaj się i zdrówka dla dziecka

      ps. co za sk... ostatni z niego!
      • ki_czort Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 07.11.09, 14:25
        Kicia napisała słucznie - kobiety się całe angażują w związki z mężczyznami, wykonują mnóstwo pracy, której nikt nie docenia. De facto robią wszystko, by facet mógł się w całości oddać pracy i zarabiać duże pieniądze. Kiedy są żonami, mają większe szanse na to, że sąd w wypadku rozstania doceni ile zrobiły i przyzna im alimenty albo sensownie podzieli majątek. Kiedy kobiety są tylko 'kochankami' czy jak kto woli 'konkubinami' nie mają w zasadzie żadnych szans, facet je może w dowolnym momencie kopnąć w tyłek i kazać spadać ze wspólnego domu.
        Moje poprzedniczki dobrze Ci radzą - poszukaj bezpłatnej pomocy prawniczej i kroczek po kroczku obmyślaj strategię, w jaki sposób stracić jak najmniej z tego co zbudowaliście ( w sensie materialnym, bo emocjonalnie nie ma o co walczyć, facet jest szuja). Jeśli jesteś zaradną kobietą, to poradzisz sobie na pewno, nawet samotnie i z chorym dzieckiem.
        Mam nadzieję, że Ci się wszystko powiedzie.
        • sebalda Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 07.11.09, 18:31
          Czy rozmawiałaś ze swoim o ewentualnym rozstaniu? Wiem, że nie chce Cię słuchać,
          zatem może do niego napisz. Serio. Jestem bardzo ciekawa, jak zareaguje na
          informację, że chcesz odejść. Jaki jest jego stosunek do dziecka? Odpuści?
          Jestem ciekawa, co powie na informację, że zamierzasz wyegzekwować od niego
          alimenty i zwrot kosztów i prac poniesionych przez Ciebie na dom.
          Jeśli podejmiesz jakieś kroki, napisz tutaj, ja jakoś wierzę, że sobie
          poradzisz, a Twój przyklad może pomoże innym kobietom, które naiwnie wierzą w
          uczciwość facetów i pakują się w podobne sytuacje.
          Miłość i wzajemne zaufanie to piękne rzeczy, ale myślenie perspektywiczne i
          odrobina rozsądku nigdy nie zawadzą.
          • kaluka22 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 11.11.09, 14:24
            Rozchorowałam sie razem z dzieckiem i nie miałam na nic siły przez
            pare dni. Ale plan jest taki: musze zacząć pracować, na razie w domu
            z dzieckiem, zamierzam posprzedawać troche niepotrzebnych rzeczy i
            mieć zapas na czarna godzine. Nic nie kupuje do domu, ale na razie
            nie wyprowadzam sie. Przeprowadzka i szukanie czegoś do wynajęcia z
            dzieckiem przerasta mnie w tej chwili. Bedziemy mieszkać "obok"
            siebie, koniec z obiadkami i sprzątaniem, a jak zaprosi gości to
            może ich zabrac do restauracji. Muszę sie zdystansować od niego
            psychicznie, szkoda czasu na niego. Jutro mam spotkanie z doradcą
            zawodowym w Urzędzie Pracy, zobaczymy co mi doradzi...
            • ki_czort Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 11.11.09, 15:59
              Dobrze robisz.
              Powinnaś też myśleć o alimentach na dziecko, rozmawiałaś z prawnikiem?
              Mam nadzieję, że facet nie będzie próbował w niczym Ci przeszkodzić, powodzenia!
    • maksa6 Re: związek bez ślubu + dziecko, prosze o rade 28.05.14, 14:51
      Witam
      Serdecznie wspolczuje, mialam podobne zmagania,z ta roznica ze nie bylo dziecka.
      Facet byl egoista i materialista,patrzyl tylko zeby wszystko bylo zaplacone po polowie,zeby czasami nie musial zlotowki wiecej dolozyc i strat biedactwo nie ponioslo a kiedy stracilam prace byl panem i wladca i potrafil wypomniec nawet to ze wlaczylam piekarnik po raz kolejny a on ciezko pracuje na rachunki... tekstow na takim poziomie byla cala masa,zalosnych tekstow...
      W kwestii slubu twierdzil ze bez intercyzy nie ma o czym mowic...
      Wydaje mi sie ze pewne walory wynosi sie z domu,on nie wyniols , chyba tylko przestroge " pamietaj synu ze jestes ksieciem i patrz tylko na siebie a inni niechaj Ci sluza"
      Wiec niestety to nie typ mezczyzny ktory czuje sie odpowiedzialny za kobiete,rodzine,patrzy aby wspolnie dazyc do celu,zrobi wiele aby dac szczescie swoim najblizszym.
      Zycie roznie uklada sie tworzy sie zwiazek aby wspolnie wspierac sie,dbac o siebie. A gdybysmy zalozyli sytuacje ze jestes chora ,widzisz tego czlowieka u swego boku i jego troske o Ciebie???
      Po swoich doswiadczeniach odwaze sie stwierdzic ze tracisz czas i zycze Ci zebys zebrala w sobie sile aby zakonczyc ten zwiazek,to nie bedzie pewnie latwe,ale zycie jest zbyt ulotne zeby tak meczyc sie.Najlepiej skontaktuj sie z prawnikiem,poniewaz wydaje mi sie ze gdybys wyladowala nawet na ulicy przy domu na ktory rowniez pracowalas ciezko to pan i wladca nie bylby wzruszony,a za honorowgo czlowieka to uznac go nie mozna,a na jego dobra wole i uczynne wrozki tez nie mozna sie nabrac.
      Zaslugujesz na bycie z czlowiekiem ktory Cie doceni i bedzie wspieral,a nie potrzujesz byc karta bankomatowa z uslugami przynies-wynies-pozamiataj a gdy na tej karcie sa male srodki to nie jestes uznawana za mniej wartosciowa (no taki pech kobieta w ciazy na budowie pracowac nie moze aby konto pana wladcy pol na pol zasilac ,a pozniej musi opiekowac sie dzieckiem;-)
      Wytrwalosci do dazenia do normalnego zwiazku,takie rowniez istnieja jak rowniez mezczyzni z prawdziwego zdarzenia.

    • antheax bezpłatne porady prawne 28.05.14, 19:06
      Ośrodek Interwencji Kryzysowej

      Centrum Praw Kobiet

      Poradnie rodzinne przy parafiach

      Dodatkowo możesz zapytać w PCPR (powiatowym centrum pomocy rodzinie)
      • 71tosia Re: bezpłatne porady prawne 28.05.14, 20:45
        autorka pewnie jakos rozwiazala swoje problemy, minelo dobre kilka lat od napisania tego rozpaczliwego postu.
Pełna wersja