Mąż odchodzi

04.11.09, 22:52
Historia jakich wiele, dwójka dzieci, problemy w małżeństwie, ja
zła, zniechęcona, nie wiem czego chcę, nasilające się poczucie
zniechecenia, niskie poczucie wartości - odbijam to na mężu, on nie
może sobie z tym poradzić, w końcu ma dość, poznaje "bratnią duszę"
(którą ja byłam dl aniego), zdrada, uczucie do innej, walka o niego,
zapenwienia, ż eog kocham, że się zmienię, że może wszystko można
odkręcić, ale - to takie trudne; powrót jego - ale coś nie tak;
teraz złość - dałam z siebie wszystko - szczerość zapewnienia, chęć
wspólnej terapi, ale on w AMOKU, od 3 miesięcy - przynajmniej tak
mówi, że ma u niej to czego ode mnie nie chciał; poczucie winy, że
to przeze mnie; teraz złość; ból - w kieliszku tłumiony; jak sobie
poradzić? pozwolić odejść? mądrze - bo dzieci, dla dobra dzieci; ale
gdzie JA? gdzie mój ból, poczucie straty, upokorzenia, oszukania?
    • ja_inaczej Re: Mąż odchodzi 05.11.09, 09:47
      nie wiem czego chcę, nasilające się poczucie
      > zniechecenia, niskie poczucie wartości - odbijam to na mężu, on nie
      > może sobie z tym poradzić, w końcu ma dość,

      No i dobrze.NIkt nie jest chlopcem do bicia.Jak sie ma problemy z soba to
      sie idzie do psychologa badz psychiatry. A nie wyzywa na innych.

      > gdzie JA? gdzie mój ból, poczucie straty, upokorzenia, oszukania?


      No ale co Cie upokarza?Ze on Ci nie ufa, nie chce juz probowac, rozumiec ,
      starac sie?? A w jakis posob Cie oszukał? Nie potrafiłas mu dac szczescia
      daje mu je inna.

      Nie warto byc w zwiasku dla dzieci. Byc dobrym ojcem moze byc tez wtedy
      gdy nie bedzie twoim mezem.

      osobiscie go rozumiem. Obudzilas sie gdy on juz Cie nie chce. Chyba za
      pozno.Bo to nie miłosc tylko chec posiadania.

    • kicia031 Re: Mąż odchodzi 05.11.09, 09:58
      Daj mu odejsc, ale postaw warunki - orzeczenie winy, odpowiednie
      alimenty.

      A potem terapia.
    • zbita_sucz Re: Mąż odchodzi 05.11.09, 12:03
      Nigdy nie wolno Ci powiedziec ze robisz cos dla dobra dzieci !!!!!
      Czy Tobie wydaje się ze masz dzieci niedorozwiniete, ktore nic nie
      kumaja ?
      Ze cos jest nie halo miedzy rodzicami?
      On widza wiecej niz nam sie wydaje..
      Szkoda zeby po latach, ktores Ci powiedzialo ; Mamo dlaczego nie
      odeszlas od ojca ? Nie wychowujemy dzieci dla siebie..
    • bianka.5 Re: Mąż odchodzi 05.11.09, 16:34
      Daj sobie czas...Czas to najlepszy lekarz.

      Nie pros go nie narzucaj sie zrob cos tylko dla siebie.

      pozdrawim i zycze sily
      • co_sie_dzieje Re: Mąż odchodzi 05.11.09, 22:48
        wiem, że nie dbalismy o nasza milość, razem, moje frustracje z
        czegoś wynikały, nie da sie tak w skrócie opisać; jestem na etapie -
        kocham go i nie chcę, żeby się męczył, pozwolę mu odejść; bo widzę w
        tym dużo mojej winy, macie rację; choć jego zachowanie nie swiadczy,
        że do mnie nic jużnie czuje, i tak mówi, jest nad przepaścią, bo
        dostał od niej to czego ja mu nie dawałam i a to rozumiem; teraz
        chcę tylko aby wyjechał, przemyślał - choćby ze względu na dzieci
        włąśnie, bo bardzo je kocha - aby przemyślał, bez emocji jak mamy
        zrobić tak aby najmniej cierpiały, bo chcę, aby On był nadal dla
        nich obecny i częsty i kochający; On też tego chce; tylko najgorsze
        jest to to że ona go szantażuje emocjonalnie - że się zabije itd. on
        nie jest w stanie teraz na tym etapie (chyba) pozwolić sobie na tą
        rozłąkę z nia; choć ja nie liczę że po tym wróci; chcę tylko by
        dzieci miały Tatę uspokojonego a nie rozdartego i motającego się,
        pijącego;
        • mariola.maria Re: Mąż odchodzi 09.11.09, 10:24
          pozwolę mu odejść

          A jak nie pozwolisz to co?
          Nie odejdzie ???

          To nie Twoje dziecko, nie możesz mu ani na nic pozwolić ani
          zabronic - i nie masz nad meżem żadnej władzy. Zrobi to co będzie
          chciał i bedzie ponosił konsekwnecje.
          Dlaczego tak trudno przyjąć , że maz to dorosła osoba???


    • martha-s Re: Mąż odchodzi 06.11.09, 08:57
      wyluzuj, badz dla niego dobra przyjacioka i nie naciskaj, bo to
      przyniesie odwrotny efekt. Nich facet widzi ze sie zmienilas, ze
      sobie radzisz, nikt nie chce byc ze slaba jednostka. Niech facio
      widzi ze masz godnosc. Tylko to cie moze uratowac. Nie walcz o niego
      bo mezczyzni tego nie lubia. Daj mu odetchnac i popracuj nad soba.
      Mąż nie zostanie z toba dlatego ze sie zapuscilas, pijesz i chodzisz
      wiecznie zaplakana, na tym zwiazku nie zbudujesz. Glowa do gory, on
      musi poczuc ze cos traci.
      • mnadmorska Re: Mąż odchodzi 06.11.09, 09:42
        Sorry,
        podczytuję forum z zainteresowaniem, zwykle zdania nie zabieram, ale
        wszytsko mi się wywraca, jak czytam takie posty i nie wyrobilam.
        My, kobiety, mamy znakomita umiejętnośc obciązania się wina za to,
        że drogi małzonek źle sie czuł w zwiazku. Jestesmy sklonne brac na
        siebie całą odpowiedzialność, uzasadniac zdrady 9bo ja byłam taka
        jedzą). Nie chce mi się pisac eleboratów, ale nigdy nie jets tak,
        zerozpad małżeństwa jest wina jednej strony. A juz na pewno
        lekarstwem na związek nie jest romans.
        Możesz dac mu odejśc - zreszta, jesli chce,, to nie masz wyjścia,
        możesz byc przyjaciółka, ale nie patrz na niego, jak na biedna
        myszke, please. To Ty jestes porzucona. Nie iwerzę, że ciężko na to
        praciowałaś zatruwając mu każdy dzień zycia. Byłas, jaka byłas,
        zapewne on też nie był aniolem, bo tak juz w zyciu bywa. Zdrada jest
        zdrada i jakkolwiek zwykle wywoluje ją to, że czegos nam w związku
        brakuje to jest świństwem i nielojalnościa, bo nie tak załatwia się
        małzeńskie problemy.
        Skad wiesz, ze ona go szantazuje? On ci to opowiada, jako najlepszej
        przyjaciółce, czy tak sie juz zaplątałas w roli przyjaciółki, ze
        wspólnie siedzicie przy kolacji?
        Nie baw się w jego matke, przyjaciółkę, a juz na pewno - zrób coś ze
        swoim poczuciem winy. To bylo WASZE malżeństwo, WASZE problemy, a on
        załatwil sprawe w najmniej rozsądny i najbardziej banalny sposób.
        Aha, choćbys się na zielono pomalowała w fioletowe kropki i tańczyl
        na rzęsach, i nie wiem jak sie zmienila - TO NIE O TO CHODZI, jesli
        facet chce odejści, i tak bęziesz nie taka.
        • nat.wroclaw mnadmorska 06.11.09, 10:02
          Jeden z najmądrzejszych postow jakie czytałam kiedykolwiek.

          Może zabieraj jednak głos częściej :-)

          • mnadmorska Nat.wroclaw 06.11.09, 10:39
            bo to post podparty doświadczeniem zyciowym i terapią na powyższy
            temat ;)))dzięki za uznanie!
          • kati1973 Re: mnadmorska 15.11.09, 07:50
            popieram :)
        • miacasa Re: Mąż odchodzi 06.11.09, 10:04
          > Aha, choćbys się na zielono pomalowała w fioletowe kropki i tańczyl
          > na rzęsach, i nie wiem jak sie zmienila - TO NIE O TO CHODZI, jesli
          > facet chce odejści, i tak bęziesz nie taka.

          Racja, teraz to już pozostaje zająć się swoim życiem, ojca odpowiednio dociążyć
          opieką nad dziećmi, ustalić sprawy finansowe i pozwolić by czas zrobił swoje.
    • co_sie_dzieje Re: Mąż odchodzi 06.11.09, 22:31
      czy można kochać 2 osoby? nie chcę wybierać, wczoraj, że chce być z
      nią, dziś już nie wie, - wszsytko to on; bardzo go kocham, czy jest
      szansa? uratować małżeństwo; ona nie chce odejść, zrezygnować;
      • prosta-kobieta56 Re: Mąż odchodzi 06.11.09, 22:50
        Nie wiem ja bym nie walczyla,kazdy sam musi dojsc do ladu ze swoimi uczuciami on rowniez.
      • sapalka1 Re: Mąż odchodzi 07.11.09, 12:52
        Nie walczyłabym, ale powiedziałabym co czuję i jakie rozwiązanie najbardziej by
        mnie uszczęśliwiło. Jeżlei byłbabym w stanie wybaczyć zdradę, powiedziałabym o
        tym i wskazała na to jak się zmeniłam na plus w wyniku tych wszystkich przezyć.
        Tyle dla spokoju sumienia, że zrobiło się wszystko by uratować małżeństwo.
        Decyzja należy do niego. Szkoda tylko, że konsekwencje tej jego decyzji (i
        wcześniejszej - o romansie) poniosą wszyscy, mniej i bardziej winni tego
        wszystkiego.

        Ale bez względu na wynik całej tej sytuacji, miej świadomość, że nie jesteś
        jedyną winną w tym wszystkim.
        Mąż - w razie kłopotów nie powinien wdawać się w romans, tylko szukać
        rozwiazania wraz z Tobą i z Tobą podjąć terapię, rozmawiać. Jeśli to nie
        wystarczyłoby i/lub zakochałby się w innej - najpierw rozwód, później nowy związek.
        Kochanka - wiąże się z żonatym mężczyzną (to, że pewnie zapewniał, że za chwilię
        rozwiedzie itp - nie jest wytłumaczeniem jej postępowania).
        Trzymaj się
      • rennie77 Re: Mąż odchodzi 14.11.09, 17:39
        sluchaj, zaproponuj mu terapie malzenska. moj eks mial taka hustawke
        emocjonalna. jednego dnia chcial byc ze mna i naszym dzieckiem, kolejnego juz
        opadaly go watpliwosci. nie mowie co to robilo takze i z moja psychika. tak sie
        nie da zyc na dluzsza mete, ktores z was przyplaci to choroba psychiczna.
        obawiam sie, ze oboje juz tak sie w tym zakreciliscie, ze nielatwo wam bedzie z
        tego wyjsc o wlasnych silach. dlatego mysle, ze terapia moze pomoc. moze on musi
        pobyc troche sam, ale "sam" znaczy tez bez niej. tak, zeby zastanowic sie nad
        wlasnym zyciem, itd. w takim wypadku wyprowadzka na jakis czas moglaby byc tym
        co pomoze mu zrozumiec wlasne uczucia.
        spedziliscie ze soba kilka lat, rozumiem, ze nie zawsze to malzenstwo bylo zle.
        byliscie przyjaciolmi, partnerami, kochankami. moze jest tam jeszcze cos warte
        ocalenia, tym bardziej, ze macie wspolnie dzieci, ale jesli oboje sie w to nie
        zaangazujecie, to sie po prostu nie uda.
        • co_sie_dzieje Re: Mąż odchodzi 14.11.09, 17:48
          tez tak mysle, i proponowlam terapie - nie chcial; ale byc moze za
          wczesnie; ak dla mnie terapia to jedyne wyjscie, ale on musi chciec;
          powiedzial, ze nie wie czy to nam pomoze czy zaszkodzi; byc moze
          mial na mysli to ze zrozumiem i on tez ze milosc sie wypalila;
          tez dojrzałam do tego zeby sie wyprowdzil; ale czy bedzie sam czy z
          nia no to wiadomo ze nie bede wiedziala i co z teog bedzie nie wiem;
          • rennie77 Re: Mąż odchodzi 14.11.09, 18:07
            oczywiscie, ze nie wiesz i podejrzewam, ze on tez nie wie. z jednej strony meczy
            to, z drugiej boi sie rozwiazania, bo to moze oznaczac utrate rodziny. moze
            porozmawiaj czy nie chce sie wyprowadzic, ale nie tak, ze ty go wyrzucasz,
            tylko, ze dajesz mu czas na to, zeby sie zastanowil, pobyl troche sam ze soba,
            przemyslal pewne sprawy i podjal decyzje, oczyscil sie wewnetrznie. powiedz
            jednak, ze masz prosbe, aby nie spotykal sie rowniez z tamta kobieta.
            porozmawiaj z nim na spokojnie, powiedz, ze rozumiesz, ze tez nie bylas
            najlatwiejsza partnerka, z etez popelnilas bledy, ze wiesz, ze takze go zwiodlas
            i jest ci z tego powodu przykro i, ze to tez cie boli. oboje na pewno
            popelniliscie bledy, ktore doprowadzily was do tej sytuacji.
      • kati1973 Re: Mąż odchodzi 15.11.09, 07:52
        To bardzo proste, lepiej miec Was obie, kazda alternatywa jest zbyt
        ryzykowna. Latwiej jest jest tak powiedziec. Przepraszam, ale musi
        wybrac.
        Osobiscie nie znioslabym byc druga, a Ty nie wiem.
    • co_sie_dzieje Re: Mąż odchodzi - prośba poradęPani Psycholg 14.11.09, 17:06
      sytucja jest taka, że mąż mnie zdradził fizycznie i emocjonalnie,
      przyznal się, od dwóch tygodni nie ume podjąć decyzji (niegdy nie
      umiał podejmować decyzji)czy się wyprowadzić, czy nie; ja mu
      wybaczyłam i chcę naprawić to co ja kiedyś psułam i i to co teraz
      się stało; ale czuję, że mało w nim pozostało we mnie; bardzo kocha
      dzieci i myslę, że dlatego ie umie się zdecydować, czy odejść; ja mu
      to "utrudniłam" przebaczając mu; prościej by mu było gdybym na niego
      była zła i go wyrzuciła - za niego podjeła decyzję; czuje tez ze to
      nie jest tak do konca - ze się zakochał, po prostu; tylko ze przez
      brak milosci u nas znalazl uczucie i trzyma się tego;
      wiele razy w tm czasie namawialam go na porade psychologa, ktory być
      moze mu by coś usiadomił - w jedną albo w druga stronę - ale on nie
      chce;
      Ona go eemocjonalnie szantazuje, że się zabije itd. w kazdym razie -
      po dwóch tygodniach męki dla nas wszystkich chcę powiedzieć mu zeby
      fakycznie się wyprowadził, że chcę rozwodu (choć tegonie chce!); z
      jednej strony nie che zeby to byla moja decyzja, zd rugiej nie daje
      juz rady; szczerze mam dosc tej hustawki nastrojów, tej nadziei, i
      odbija się to wąłsnie na dzieciach; więc chyba tak zrobie - prosze o
      wskazówkę, czy tak włąsnie zrobić, czy jest sens probowac nadal; go
      zatrzymać - gdy on tego nie chce, badz NIE WIE czy chce
      • co_sie_dzieje Re: Mąż odchodzi - prośba poradęPani Psycholg 14.11.09, 20:58
        najgorsze jest jeszcze to ze nie chce zeby byl ze mna z litosci,
        szacunku tylko a z drugiej strony czuje taki paralizujacy strach jak
        sobie z tym wszyskim poradze ze nie iwem czy nie wole litosci...i
        ten brak nadziei..teraz jeszce ja mam, chce ja miec
        • rennie77 Re: Mąż odchodzi - prośba poradęPani Psycholg 14.11.09, 21:14
          to wszystko normalne. nie ma tez nic zlego w tym, ze masz nadzieje. czasem po
          prostu potrzeba opinii kogos z zewnatrz, profesjonalisty, kogos kto pomoze nam
          pewne rzeczy nazwac czy po prostu je sobie uzmyslowic.
          macie ze soba dzieci, w ktoryms momencie byliscie ze soba szczesliwi, macie
          wspolna historie, jestescie pewnie nadal ze soba zwiazani. obecnosc tej trzeciej
          na pewno nie pomaga. porozmawiaj z nim szczerze, oboje pewnie czujecie sie
          podobnie, oboje boicie sie tego jak to sie zakonczy, a z drugiej strony macie
          tego dosyc. to naturalne.
          • jolek46 Re: Mąż odchodzi - prośba poradęPani Psycholg 14.11.09, 21:41
            będzie ciężko,ale odejdź,tak będzie lepiej dla ciebie i dzieci.Jeżeli się nie zdecydujesz,bedziesz czekać,żyć nadzieją,próbowac,stracisz czas-on sie nie zmieni,a w przyszłości dojdą jeszcze problemy z dziećmi,bo ta sytuacja odbije się na nich wcześniej lub później w różny sposób-nie choruja często? uwierz na słowo-zmarnowałam w ten sposób kawał życia i mogę długo na ten temat,jeżeli już do tego doszło to już nie będzie lepiej,planuj życie bez niego,moze opamięta się,po rozwodzie i z czasem wasze kontakty mogą się ułożyc,ale to nie jest łatwe i nie będzie... uciekaj w pracę,dzieci,rodzinę,przyjaciół,nie wmawiaj sobie,że to twoja wina,zmieniłaś się?sama wiesz,że nie... żyj w spokoju,powoli sie ułoży ,czas leczy rany-coś w tym jest
            powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja