teściowa odporna na wszelkie sugestie

08.11.09, 20:46
Skończyły mi się pomysły na zniechęcenie teściowej do przychodzenia do nas
codziennie, nie mam już siły. Przy moim mężu jest tak miła że krew mnie
zalewa, no bo co ja od niej chce. Wpada codziennie choćby na chwilę do wnuka,
a dzisiaj jeszcze chciała na kawę się wprosić. Nie mam swojego życia, cały
czas jej oddech na karku. Ratunku.
    • maira10 Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 09.11.09, 09:45
      porozmawiaj z mężem i powiedz, ze uważasz, że jej odwiedziny raz w tygodniu
      powinny wystarczyć i chcesz mieć spokój no chyba że twój mąż tak jak mój broni
      mamusi to musisz pogodzić sie z jej wizytami.pozdrawiam.
      • binemaja Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 10.11.09, 07:58
        Mój uważa że się czepiam i wyolbrzymiam sytuację. Teściowa dwulicowa za synka
        bez mrugnięcia okiem w ogień by skoczyła. Czasem uda mi się zdystansować do
        sytuacji, ale jak mąż jej broni to mnie krew zalewa że tak powiem i awanturka
        gotowa.
        • maira10 Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 10.11.09, 09:52
          to tak jak u mnie mąż też teściowa ciągle broni. mam tego dosyć.
        • barbasia017 Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 10.11.09, 10:31
          Gdy przeprowadziliśmy się w poblize teściów miałam taką samą sytuację,z tą
          różnicą że to teść nachodził nas parę razy dziennie,a teściowa trochę
          mniej.Najgorsze dni to były sobota i niedziela,koszmar jakiego nikomu nie
          życzę.Na początku nie chciałam ich urazić i tak delikatnie dawałam do
          zrozumienia,chyba dotarło,ale nadal nachodzili tylko już naburmuszeni i z
          żalami.Rozmawiałam z mężem ,lecz on problemu też nie widział,no to powiedziałam
          wprost teściom -jak można być tak niedelikatnym i niedomyślnym ,by widząc że
          chcemy trochę swobody meldowac się codziennie.Usłyszalam w odpowiedzi - my się
          nudzimy a po za tym to jest dom naszego syna i chyba mamy prawo odwiedzać wnuki
          kiedy chcemy.No zatkało mnie [wspólna ciężko zapracowana własność] , ale od tej
          pory zaczęłam notować ile razy
          dziennie i po ile godzin spędzają u nas [dzieci też wpisywały] i po prawie roku
          naliczyłam kilkaset najść.Cóż ,musiałam sama powiedzieć teściom iż mam tego dość
          ,a szanowny mąż tak się ich boi,że jeszcze dziś portkami trzęsie jak tatuś
          krzywo spojrzy.

          Największe jednak zdziwienie budzi taka kompletna niedomyślność
          ludzi,uważają ,że wszyscy ich lubią i wręcz oczekują ich odwiedzin,nie maja
          zdrowego dystansu do siebie.Żeby było ciekawiej nigdy nie zostali z
          dziećmi,nigdy nie pomogli nawet gdy byłam bardzo chora[wtedy nie przyszli bo
          bali sie zarazic],im najbardziej podobało rozgoszczenie się u nas i ploty o
          sasiadach czy ogladanie telewizji.Na zakupach też by towarzyszyli, a
          jakże,pomagali wybierać krytykując niemiłosiernie nasz gust.Wytrzymałam i tak
          długo ,bo parę lat tej gehenny i dopiero jak zagroziłam mężowi zaproszeniem
          matki emerytki na taki sam okres czasu ,który spędzili jego rodzice mąż
          dostrzegł problem! Mężczyźni generalnie chcą mieć święty spokój i nie zrobią nic
          bojąc się narazić którejkolwiek ze stron.Zawsze ,ale to zawsze będą powtarzać
          ,ze przesadzamy,czepiamy się itp.Swoja drogą gdy malżeństwo nie wyjdzie po co
          sobie zamykac droge odwrotu,to takie wygodne mieć dwie nadskakujace kobiety.Jak
          Ty nie spelnisz oczekiwań PANA to zawsze jest mamusia.Więc,notuj ile razy
          dziennie i po ile godzin teściowa Cie
          nachodzi,powiedz mężowi,że żądasz sprawiedliwości i chcesz przeprowadzki do
          swojej matki a ta będzie przychodzić wtedy kiedy jemu będzie to nie na
          rękę.Trochę przydługie to wyszło,ale jak czytam o takich najściach to
          wspomnienia wracają i nadal się dziwię jak można bez zaproszenia czy choćby
          zachęty nachodzić kogoś.Przecież to tak łatwo wyczuć,że jest sie niemile
          widzianym lub przyszło sie nie w porę.Powodzenia.
          • ksantypcia Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 29.11.09, 17:17
            szczerze wspolczuje. nie tylko Tobie ale i sobie. ja bowiem mam to samo tyle, ze znienacka, bo mamuska wchodzi kluczem jak do siebie, koszmar. chce mi sie ryczec, wyc i rzucac talerami, co tez czynie.
            • sunshine_83 Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 07.12.10, 03:43
              Hmmm, tak z mojego punktu widzenia to chyba bym zamki w drzwiach pozmieniala. Powinno dac do myslenia. Swoja droga kumpeli maz nigdy nie wierzyl jak jego mama moze traktowac synowa i dziewczyna stracila cierpliwosc. Jednego dnia kiedy tesciowa zaczela jak zwylke jej ublizac (maz wyszedl zajrzec do grila) wlaczyla telefon i ja nagrala. Maz wrocil, kumpela pusciala nagranie przy nich. "Mamusia" zostala wyproszona...
    • kuneeegundzia-66 Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 11.11.09, 16:50
      Mi to się kojarzy z brakiem szacunku dla Ciebie i Twojego życia. A
      codzienne bawienie znudzonych życiem emerytów to męka. Musi się
      koniecznie zdystansować od Ciebie i Twoich problemów dnia
      codziennego. Najlepiej daj jej to do zrozumienia, bo mąż
      niekoniecznie jej to uświadomi.Powiedz, że nie musi codziennie
      przychodzić i że chcesz pobyć sama w domu z dzieckiem. Gdy przylezie
      to udawaj , że nie ma Was w domu i nie otwieraj, rób tak często. NA
      PEWNO poskutkuje, ja bym tak zrobiła.
      • binemaja Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 20.11.09, 17:01
        Dzisiaj wygarnęłam teściowej stanowczo i rzeczowo co mi się nie podoba. Miałam
        siłę bo wczoraj tak się pokłóciłam z mężem, że o mało nie spakowałam walizek,
        szczerze to jeszcze nie jestem pewna czy tego nie zrobię. Teściowa oczywiście
        zdziwiona, żle ją oceniam,że wpieram jej rzeczy których nie mówiła, generalnie
        wyszło na to ja mówię do niej a ona rozumie co innego. Stwierdziła że ja chce
        rządzić, że jak nam nie pasuje to możemy się wyprowadzić dalej od nich, chociaż
        nie mieszkamy razem. Powiedziałam że się przez nią kłócimy, oczywiście nie
        dotarło. Wiecie czasem mam wrażenie że jestem z innej planety i mówię w języku
        obcych. Teraz czekam na dalszy bieg zdarzeń, miło nie będzie to na pewno. Wiem
        że do porozumienia nie dojdziemy, królowa jest tylko jedna a ja cóż wlazłam w tą
        rodzinę to mam przyjąć panujące zwyczaje i kropka. Nie mam już nerwów.
        • velluto Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 09.12.09, 16:15
          nie dociera - bo być może dyskusja zrobiła się ogólnikowa. Zamiast
          skoncentrować się na jednej sprawie, leci się hurtem przez parę
          ostatnich lat. Teściowa poczuła się atakowana po całości, więc w
          rezultacie wyłaczyła uwagę i skupiła się na własnej urazie.

          Trzeba było mówić tylko o tym, że do własnego domu zapraszasz gości
          wtedy, kiedy ty chcesz, a nie wtedy, kiedy goście chcą.
          • gadamzrybami Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 07.12.10, 12:17
            velluto napisała:

            > nie dociera - bo być może dyskusja zrobiła się ogólnikowa.

            Velluto, co zrobic, kiedy pytam, dlaczego wtedy i wtedy powiedzieli to i to przy takich osobach. A oni na to, ze to nie prawda, ze oni tego nie zrobili, chociaz staralismy sie mowic o sprawach najdalej sprzed miesiaca, wiec watpie, ze nie pamietali. Zawsze staralam sie w dyskusjach z nimi nie operowac ogolnikami i tego samego wymagalam od meza. Oni natomiast poruszaja se tylko w tym wymiarze, czyli: ona nigdy...ona zawsze... [czyli ja]. Albo robili wypominki z ostatnich osmiu lat, ale nic w tym nie bylo z ostatniego roku. Nie padl ani jeden konkretny 'biezacy' argument. Dowiedzialam sie za to, ze ja slucham co sie do mnie mowi i to nie byl wg nich komplement ;)
            • velluto Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 07.12.10, 15:17
              adamzrybami napisała:

              > Velluto, co zrobic, kiedy pytam, dlaczego wtedy i wtedy powiedzieli to i to przy takich osobach. A oni na to, ze to nie prawda, ze oni tego nie zrobili, chociaz staralismy sie mowic o sprawach najdalej sprzed miesiaca, wiec watpie, ze ni
              > e pamietali.

              To jest właśnie przykład totalnie bezsensownego prowadzenia dyskusji. Zamiast przekazać prosty komunikat typu "przeszkadzają mi zbyt częste wizyty, wolę żebyście wpadali raz na tydzień" - wdajesz się w opowieści z mchu i paproci. Mi się zdarza nie pamiętać co powiedziałam pół godziny temu - bo najzwyczajniej w świecie nie zwracam aż takiej uwagi na każde słowo. Dlaczego zakładasz, że teściowie muszą pamiętać co było miesiąc temu, a nie przyjmiesz, że to tacy ludzie, którzy zawsze grzmotną jakąś głupotę? po co z góry zakładałasz premedytację?

              >Zawsze staralam sie w dyskusjach z nimi nie operowac ogolnikami i tego samego wymagalam od meza.

              Zrozum - wdawanie się w opisywanie detalicznych sytuacji sprzed miesiąca - to tylko rozmydlanie dyskusji. Takie sprawy załatwia się od ręki - albo wcale. Nie ma nic gorszego niż wyciąganie trupów z szafy i przytaczanie historycznych przykładów. Zamiast przekazać OGÓLNY komunikat np. "przeszkadzają mi częste wizyty" - skupiacie się na analizie kto co powiedział i kto krzywo spojrzał miesiac temu. Co to da? oni NIE MUSZĄ CIĘ ROZUMIEĆ, mają przyjąć pewne rzeczy do wiadomości, i dostosować się. Ich rozumienie twojego podejścia jest najdoskonalej zbędne.

              naprawdę sądzisz, że jak wystarczająco długo i namiętnie będziesz tłumaczyć rzecz komuś dość gruboskórnemu - to ten ktoś przejrzy na oczy?

              > Oni natomiast poruszaja se tylko w tym wymiarze, czyli: ona nigdy...ona zawsze... [czyli ja]. Albo robili wypominki z ostatnich> osmiu lat, ale nic w tym nie bylo z ostatniego roku.

              Dokładnie tak jak robi większość osób (ty również) - pamięć ma się wyrywkową, zapada w nią to, co jest ważne DLA CIEBIE, to co CHCE się pamiętać. Nie różnisz się wiele od teściów pod tym względem, zapewniam cię.
              • gadamzrybami Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 07.01.11, 15:52
                > To jest właśnie przykład totalnie bezsensownego prowadzenia dyskusji.

                Wiesz co, jak się chce w takiej sytuacji nawiązać dialog, to trzeba operować faktami, świeżymi przykładami - właśnie po to, żeby nie było niedomówień. Nie chodzi o tłumaczenie, dlaczego ktoś coś zrobił, tylko o pokazanie na przykładzie, jak ma nie robić. Dlatego mówiłam do tych ludzi o zdarzeniach niedawnych, a nie [jak oni] sprzed wielu lat. Jak się komuś robi przykrość, to się o tym zwykle wie, choćby po czasie.

                Dlaczego zakładasz, że teściowi
                > e muszą pamiętać co było miesiąc temu,

                Może dlatego, że oni wymagają ode mnie pamięci absolutnej?

                oni NIE MUSZĄ CIĘ ROZUMIEĆ, mają przyjąć pewne rzeczy do wiadom
                > ości, i dostosować się. Ich rozumienie twojego podejścia jest najdoskonalej zbę
                > dne.

                Obecnie w d* mam, czy oni mnie rozumieją, czy nie. Leją na Twoje JASNE KOMUNIKATY OGÓLNE i na te moje opowieści z mchu i paproci.

                > po co z góry zakładałasz premedytację?

                Co w sytuacji, jeśli teściowa otwarcie mówi po czasie, że wiele przykrości robiła mi z premedytacją? Uznać, że źle zapamiętała?

                Nie różnisz
                > się wiele od teściów pod tym względem, zapewniam cię.
                Oni sądzą inaczej. To ja źle pamiętam, a oni świetnie.
        • gadamzrybami Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 07.12.10, 12:10
          binemaja napisała:

          Teściowa oczywiście
          > zdziwiona, że wpieram jej rzeczy których nie mówiła, generalnie
          > wyszło na to ja mówię do niej a ona rozumie co innego. Stwierdziła że ja chce
          > rządzić, że jak nam nie pasuje to możemy się wyprowadzić dalej od nich, chociaż
          > nie mieszkamy razem. Powiedziałam że się przez nią kłócimy, oczywiście nie
          > dotarło. Wiecie czasem mam wrażenie że jestem z innej planety i mówię w języku
          > obcych. Teraz czekam na dalszy bieg zdarzeń, miło nie będzie to na pewno. Wiem
          > że do porozumienia nie dojdziemy, królowa jest tylko jedna a ja cóż wlazłam w t
          > ą
          > rodzinę to mam przyjąć panujące zwyczaje i kropka. Nie mam już nerwów.

          Matko, jakbym czytala o moich tesciach! Chocbym miala tysiac swiadkow na to, co mowili i tak by powiedzieli, ze to nie prawda, ze to ja powiedzialam. No i oczywiscie przyjac wszystkie zwyczaje, a swoje dotychczasowe odrzucic precz, bo sa zle.
    • deodyma Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 07.12.10, 08:54
      jak sie zachowuje, gdy Twojego meza nie ma w poblizu?
      co takiego robi?
    • calineczka_777 Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 07.12.10, 11:28
      binemaja, obawiam sie, ze zrobilas blad mowiac tesciowej, ze przez nia ty i maz sie klocicie. Jesli tesciowa traktuje ciebie jako konkurentke to na pewno nie wzruszyla ja ta wiadomosc a wprost przeciwnie: ucieszylo ja to, ze syneczek tak kloci sie o nia, ze gotow jest rozstac sie z zona. Tym samym poinformowalas tesciowa, ze ma wladze nad wami to do tego stopnia, ze moze wam rozwalic zwiazek.:-( Z mojego doswiadczenia: mam tesciowa, ktorej marzeniem jest rozwalic nasz zwiazek, choc nigdy tego wprost nie powie, bo ona przeciez taka bogobojna jest. Nigdy nie mowie jej o konfliktach w domu, zawsze jak ona podjudza a potem pyta sie bezczelnie co u nas, odpowiadam, ze wszystko w porzadku i ze super. I widze jej ROZCZAROWANIE, ze akcja jej sie nie udala.
      Jesli chodzi o najazdy tesciowej, to ja na szczescie takiego problemu nie mam, ale moja mama miala. Po pierwsze: ZMIEN ZAMKI i nie dawaj jej kluczy. Wystarczy zmienic wkladki w jednym zamku, to taniej kosztuje i tesciowa ci do domu nie wejdzie. Ja bym chyba dostala choroby psychicznej, wiedzac ze o kazdej porze moze mi wparowac osoba, ktorej nie lubie i to z wzajemnoscia. Po drugie: metoda na IGNOROWANIE NIEPROSZONYCH GOSCI. Tak jak ci ktos doradzil w tym poscie robila moja mama. Jej tesciowa przychodzila niezapowiedzianie o dziwnych porach (choc nie miala kluczy do naszego mieszkania). Kiedy taty nie bylo w domu, mama po prostu nie otwierala drzwi. Po dluzszym czasie jej tesciowa zrozumiala. Tu dodam, ze jest ona kobieta nienawidzaca mojej mamy do dzis, jest plotkara, tez lubi sie goscic i w przeciwienstwie do mamy nie pracuje, wiec moze sobie chodzic w goscine np. we wtorki na 16 i siedziec w gosciach nawet do polnocy, nie patrzac na to, ze moja mama pracuje, miala wtedy male dzieci i chciala odpoczac. Po trzecie: jak ci ktos doradzil - jesli normalna rozmowa z mezem nie skutkuje to policz ile godzin w miesiacu tesciowie cie najezdzaja i powiadom meza, ze w nastepnych miesiacu TWOJA mama tez przyjedzie na tyle godzin. I poczekaj na jego reakcje:-)
    • joszka30 Re: teściowa odporna na wszelkie sugestie 06.01.11, 23:34
      To chyba jednak w głównej mierze problem z mężem a nie z teściową. Mężem, że nie odcina pepowiny, nie stawia jasnych granic mamusi. a mamusia pewnie tyle może na ile jej sie pozwala. proponuję złośc zwrócic do męża i od niego oczekiwac stanowczej reakcji . Nawet jesli on nie widzi problemu, to nie znaczy ze go tam nie ma..
Pełna wersja