futurebride
15.11.09, 21:37
Właśnie zrozumiałam, że moja teściowa jest bardzo nieszczęśliwa. Jeszce
niedawno mój post miałby tytuł: upiorna teściowa jak ją zneutralizować. Teraz
widzę problem inaczej. Sytuacja ma się następująco: teściowa jest kilka lat po
ciężkim rozwodzie, ma dwójkę dorosłych dzieci, w tym mojego M. M zawsze był
dla niej oparciem w trudnych chwilach, starał się wydobyć ją z dołka i przyjął
na siebie wiele obowiązków, w przeciwieństwie od starszego brata który uciekał
od problemów i udawał, że wszystko jakoś samo się ułoży. Z biegiem lat
sytuacja się poprawiła, w tym momencie pojawiłam się też ja;) Teściowa była
dla mnie bardzo serdeczna i cieszyła się że jesteśmy razem. Wszystkim dookoła
chwaliła się jaka jestem mądra i miła. Tak naprawdę to do dnia dzisiejszego
nie słyszałam z jej ust złego słowa na mój temat. Wszystko powinno układać się
dobrze, tak jednak nie jest. Zaczęliśmy z M układać sobie życie,
wyznaczyliśmy datę ślubu, kupiliśmy mieszkanie, właśnie od tego momentu
narosły problemy. Teściowa zaczęła wypominać M na każdym kroku ile to ona nie
wydała na niego pieniędzy i jak to się dla niego nie poświęcała. Jest to
trochę niedorzeczne, zważywszy , że M po liceum poszedł od razu do pracy i
studiował zaocznie, pieniądze dostawał jedynie na czesne, a jego brat był
utrzymywana przez całe studia in dostawał kilkakrotnie więcej pieniędzy. Teraz
wiem, że chodzi o to, że starszy brat został z nią bo jest sam, tylko to się
dla niej liczy, zapomniała że nigdy jej nie wspierał i miał postawę
roszczeniową. Teściowa między wyrzutami w złości nieraz wypomniała, że ona
nie ma takiego ładnego mieszkania jak my, że my mamy siebie a ona nikogo, że
my jeździmy na wakacje a ona nie, litannia jest bardzo długa. Wymyśla sobie że
mamy nie wiadomo ile pieniędzy, a ją biedną nie stać na nic. Dla jasności
oboje z M łącznie zarabiamy mniej od niej i dodatkowo spłacamy kredyt. Ona
zwyczajnie nie panuje nad wydatkami, a my żyjemy oszczędnie i możemy wyjechać
raz do roku na tydzień na Mazury. Do niej to jednak zupełnie nie trafia. W
rozmowach z nią widać zazdrość i zgorzkniałość, odsuwa od siebie wszystkich,
wszyscy znajomi są wg niej nieszczerzy i głupi. M też zaczyna się od niej
odsuwać, szczerze mówiąc nie dziwie mu się, po tylu okropnych słowach z jej
ust pewnie nigdy nie odbudują swojej relacji cdn