wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co odeszli

19.11.09, 15:55
bardzo chciałabym wierzyć, że się jeszcze "spotkam" z moim Mężem po
tej drugiej stronie ... ale coraz bardziej dopadają mnie wątpliwości
czy ta "druga strona" istnieje. czy nasza śmierć nie jest końcem
wszystkiego? czy nasi bliscy którzy odeszli będą czekać na nas po
tej "drugiek stronie"?
Minęło niewiele dla jednych a dla mnie strasznie długo, bo aż 24 dni
bez Niego i na początku żyłam nadzieją, że się jszcze spotkamy, a
teraz martwię się że być może ta druga strona nie istnieje, że jest
albo byt ziemski albo NIC.
a co jeżeli reinkarnacja istnieje naprawdę, co jeżeli ja pójdę w
zaświaty to On może być już z powrotem na ziemi i nigdy się nie
spotkamy...
    • kajetanb52 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 19.11.09, 18:22
      Staram się wierzyć, ale z coraz większym trudem mi to przychodzi. Dzisiaj
      podczas załatwiania pogrzebu, zakonnica delikatnie dała mi do zrozumienia, że
      skoro z żoną nie byliśmy dawno u spowiedzi to całkiem możliwe, że smaży się
      teraz w piekle. Może i lepiej żeby po śmierci nic nie było, po prostu switch off
      i koniec.
    • tilia7 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 19.11.09, 19:12
      vipercia nikt nie wie,co tam jest i czy coś w ogóle.Wątpliwości w takiej
      sytuacji dopadają nas wszystkich,każdy ma nadzieję,każdy jednocześnie się
      boi,wątpi.Nie wiem,co Ci poradzić.Ja się staram myśleć tak:póki jestem tu i tak
      się nie dowiem,więc moja wiara w to,że Go spotkam,tu nie zostanie prawdopodobnie
      zweryfikowana a pomaga mi żyć.Jeśli po mojej śmierci okaże się,że tam nic nie
      ma,to mnie też już nie będzie i nic mnie to w związku z tym nie będzie już
      obchodziło.A jeśli jest w ogóle jakiś Bóg to pozostaje mieć nadzieję,że wie co
      robi.Przytaczałam już kiedyś mój ulubiony cytat z pięknej powieści Bułhakowa
      "Mistrz i Małgorzata",dotyczący tego, co jest po drugiej stronie i co nas tam
      czeka:"Wszystko będzie,jak być powinno".W to staram się wierzyć,żeby nie oszaleć
      i całkiem nie stracić nadziei.

      Kajetan,nie pozwól sobie wmówić takich bzdur.Zakonnice i księża, którzy w
      obliczu żałoby i śmierci nie potrafią wznieść się ponad płytkie straszenie
      ogniem piekielnym,powinni zastanowić się co im tam będzie zgotowane za
      odbieranie człowiekowi nadziei.Ja dlatego religii nie uznaję.Co innego Wiara.Bo
      wierzyć mogę tak jak chcę i tak jak czuję,bez udziału i pośrednictwa
      nieodpowiedzialnych jednostek, które zapominają czasem,że są w Kościele dla
      ludzi,a nie przeciwko nim.
      • justynakm1 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 22.11.09, 21:27
        Ja wierzylam w to spotkanie na poczatku.. teraz - chcialabym,zeby mi
        ktos udowodnil-tak, on jest czeka na Ciebie...ze sie spotkacie, ze
        On rozumie Twoja rozpacz i dlaczego robisz to co robisz..ze mnie
        kiedys przytuli, potrzyma za reke.. ale mam tak wiele watpliwosci..
        Kuba mi sie nie sni, nie daje znakow-kiedys dawal wiecej.. minelo
        prawie 9 mis a mnie dzis zlalapal taki dol, ze ledwo siedze..ja juz
        w ic nie wierze, a w Boga najmniej
        • tilia7 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 22.11.09, 22:28
          Ja też mam miliony wątpliwości i czasem mnie ogarnia całkowite zwątpienie.Ale
          staram się wierzyć,że tam gdzieś jest.Zresztą przyzwyczaiłam się mówić do
          Niego,prosić o opiekę,opowiadać o problemach.Co mi zostanie jak uznam,że to bez
          sensu?
          • justynakm1 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 23.11.09, 14:33
            Tilia, bardzo dobrze robisz.. ja musze znow zaczca z NIm rozmawiac,
            dyskutowac, poki co robie to jedynie na cmentarzu - bo ON tam jest.
            Dlatego mnei tak ciagnie na grob,zeby mial ladnie, czysto, kwiatki i
            lampki...choc jak ostatnio mialam rpblem, Kuba mi pomogl, wiec wiem,
            ze czuwa nade mna... nie wiem, moze mi jakis madry ksiadz pomoze???
    • atkkaa Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 19.11.09, 19:55
      Nie wierze.. chociaz bardzo bym chciala, bo napewno bylo by latwiej zyc w
      swiadomosci, ze kiedys sie spotkamy. Jestem niestety straszna racjonalistka.
      Zawsze uwazalam, ze po smierci jest nicosc i nie mam powodow, zeby myslec
      inaczej, a szkoda...
      • sun.83 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 20.11.09, 17:23
        atkkaa zgadzam się z Tobą w zupełności. Jak tylko dotarło do mnie to że już ze
        mną nie ma to pojawiły się w głowie dwa pytania:
        1. dlaczego tak się stało, dlaczego właśnie on zginął ( czy to przypadek,
        przeznaczenie, wola Boga czy jeszcze coś innego)
        2. czy się jeszcze spotkamy (czyli czy istnieje życie po życiu).

        Teraz myślę że to był po prostu beznadziejny przypadek a po tym ziemskim życiu
        już nic więcej nie ma. Bo ja już w Boga nie wierzę...
        Od samego początku jestem pod opieką psychologów. Jedna z nich jako pierwsze
        pytanie które mi zadała to czy jestem wierząca. Stwierdziła że osobom wierzącym
        łatwiej jest przeżyć i pogodzić się ze stratą bliskiej osoby bo wierzą że ta
        osoba była Bogu bardzo potrzebna i dlatego im ją zabrał, że trafiła do nieba i
        jest jej tam dobrze, że jest szczęśliwa i że kiedyś się z nią spotkają. Dlatego
        jest im łatwiej. Powiedziała też że każdy, ten niewierzący również, musi (dla
        siebie) znaleźć wytłumaczenie dla tego co się stało (czyli dlaczego odeszła
        ukochana osoba), bo tylko wtedy będziemy mogli wrócić do rzeczywistości i w
        miarę normalnie żyć. Jedni przyjmują tezę kościoła, inni wierzą że tyle mu było
        przeznaczone żyć, bo nasz los jest z góry przesądzony itp. Tak naprawdę każde
        wytłumaczenie jest jednakowo dobre bo nikt z nas nie wie jak jest naprawdę!
        • vipercia Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 21.11.09, 01:12
          ja też nie za bardzo wierzę i właściwie nadzieja też mnie powoli
          opuszcza ... ale i nie wierzę że mojemu Męzowi jest tam lepiej i
          jest tam bez nas szczęśliwszy - tyle miał planów, pomysłów na
          przyszłość, marzeń, cieszył się dziećmi, uwielbiał swoje hobby,
          odebrał dzień przed śmiercią swój samochód z warsztatu i cieszył się
          że super Mu się teraz jeździ i co? ... tak poprostu jest Mu tam
          teraz lepiej niż by było tutaj z nami,
          ale co najgorsze to zupełnie nie czuję Jego opieki, Jego czuwania
          nad nami, raz mi się śnił (chociaż mam wątpliwości czy to był On) i
          tyle a mi ciągle ktoś rzuca kłody pod nogi, muszę rozwiązywać
          problemy z którymi On poradził by sobie w jedną chwilkę ...
    • ppieprz Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 21.11.09, 23:51
      nie wiem czy istnieje bóg i jakieś inne życie... nie mam siły już się nad tym
      zastanawiać... wiem tylko że nawet jeśli się z nim spotkam to juz nie będzie to
      samo, i to odbiera mi resztkę sił...
      kotku tak bardzo, bardzo tęsknię....
    • ls48 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 22.11.09, 22:17
      Z tymi problemami to jest prawda. Czlowiek został sam i kompletnie sobie z tym
      nie radzi. Nie ma z kim podyskutowac, naradzic sie. Ja sie czuje jak małe
      dziecko we mgle. Dookoła pustka i znikad pomocy.A przeciez jak mąż zyl to ja
      bylam motorem wszelkich pomyslow i iniocjatyw. A teraz co? Teraz
      pustka,bezsilność, bezradność. To nie tak miało byc - nie tak!
      • edzia764 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 23.11.09, 16:29
        Is48 masz rację "to nie tak miało być - nie tak". Mielismy jeszcze
        mnóstwo planów, rozpoczynalismy "nowy etap" naszego zycia i co ...
        zostałam sama ... i ja sama muszę iść ta nową drogą... przeraża mnie
        ta cisza i wielka pustka ... ale wiem, ze muszę ...
        • bezprzerwy Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 23.11.09, 17:01
          Justynka, to bieganie na cmentarz to moze niekoniecznie dlatego, ze
          On tam jest. Mysle, ze dbanie o grob, podlewanie kwiatkow to
          jedyna jaka nam pozostala forma okazywania naszym mezom/mezczyznom
          milosci???
          Ja chodze na cmentarz, dbac o ten "ogrodek" dlatego, ze nie moge juz
          w zaden inny sposob pokazac jak kocham. Nie moge przytulic,
          pocalowac, podrapac po nosie....zdarza mi sie rowniez przytulac do
          swetrow, calowac ksiazki, przedmioty ktorych dotykal...

          U mnie minal rok, czy wierze w spotkanie? Nie potrafie odpowiedziec
          jednoznacznie, gubie sie w tym wszystkim coraz bardziej ale chyba
          wierze bardziej w jakies spotkanie na poziomie duchowym, w formie
          energii, reinkarnacje???? Trudno okreslic, ale wierze. Nie mam nic
          do stracenia.
          • agni-123 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 15.01.10, 19:01
            W coś trzeba wierzyć,bo inaczej zwariujemy.Jest taka książka
            napisana przez księdza"Umarli mówia do nas".Warto przeczytać.
    • proy0311 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 21.11.10, 18:53
      ...niestety tak bardzo chce w tej materii pewności ,że nie zadowala mnie wiara nadzieja . Do tej pory to wystarczało teraz to zbyt mało. Potrwa to jeszcze jakiś czas ... i się dowiemy.Ale chyba jest dla mnie nie do zaakceptowania myśl ze Piotr istniał przez chwilę tylko dla ...rozrywki ? Dla śmiechu czyjegoś .Nie .Zwariuję jeśli tak będę myśleć. Muszę zostawić sobie 1% szansy ze jest i tym żyć. Mam nadzieje że wiara innych ludzi w zmartwychwstanie to cos więcej niż mój 1% , coś więcej niż idea stworzona po to żeby nie zwariowac.
    • grosz-ek Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 21.11.10, 20:14
      Wiara, że jeszcze się z żoną spotkam, przeprowadziła mnie przez najtrudniejszy czas Jej śmierci i pogrzebu. Z taką wiarą i przesłaniem wysyłałem sms do tych setek ludzi, którzy czekali na informacje o Jej stanie zdrowia. I teraz, patrząc z perspektywy czasu, widzę, że ta myśl jest znakiem od Niej. Że w momencie, gdy walił mi się cały świat, tylko ta wizja utrzymała mnie na powierzchni. Że moja Ukochana będzie czekać na mnie w naszym prywatnym raju i że ja do Niej kiedyś dołączę. A wtedy opowiem Jej o ślubie córki, o studiach naszych synów, o naszych wnukach, a być może nawet o prawnukach. A przede wszystkim - na nowo będziemy się mogli cieszyć sobą. I nic mnie nie obchodzi, czy - obiektywnie rzecz biorąc - jest jakieś życie po śmierci, czy go nie ma. Bo ja wiem, że moja żona na mnie czeka, że cały czas ma na nas baczenie, że cały czas stara się nam pomagać na tyle, na ile może. Tylko ja czasami za bardzo pogrążam się w swojej żałości i zamykam wtedy uszy, serce i umysł na Jej tak cichutki głos ...
      • piknntne Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 02.02.11, 01:51
        grosz-ek napisał:
        A wtedy opowiem Jej o ślubie córki, o studiach naszych synów,

        ja bym napisała odwrotnie: opowiem o ślubie synów i o studiach naszej córki. Tak brzmi znaczenie lepiej
        • grosz-ek ???? 02.02.11, 19:57
          Dla kogo lepiej? Dla mojej Ukochanej? Nie sądzę ...
    • lynka81 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 24.11.10, 00:38
      ja również nie wierzę, że po śmierci coś istnieje. Bardzo bym chciała mieć tą wiarę w sobie by dawała nadzieję, otuchę, by po prostu móc przeżyć teraz "dobrze" życie i później znów się spotkać. niestety nie mogę w sobie znaleźć nawet odrobiny tej wiary. Ja myślę, że po śmierci nie ma nic. Póki mamy ciało, mózg pracuje, serce bije to jest świadomość, jak umieramy to nie ma nic.to można porównać trochę do snu, jak śpimy to nie wiemy, że żyjemy, te 7 godzin snu mija nie wiadomo kiedy, nic nie słyszymy, nic nie czujemy, jakby nas nie było. Ja jestem osobą niewierząca w Boga, mój mąż wierzył i bardzo chciał bym "nawróciła się" więc myślę, że jakby był gdzieś to by mi dał znak ;) bym uwierzyła. ach jak to pisze to pojawiają mi się kolejne pytania, a może nie może dać mi znaku?! kończąc napiszę tak, to głupio zabrzmi, ale jestem pewna, że nie ma nic.
    • proy0311 Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 24.11.10, 14:12
      Ja w sumie bardzo bliska jestem tego zeby nie wierzyć ale wiem ze muszę na ten mój czas na ziemii wreszcie ustalić jakiś pogląd. Wiem że tylko na krotki czas moge sobie wątpic i nie wierzyć. Na dluższą metę bym z takim poglądem nie dala rady zyć. Muszę wierzyć ze jest i że się spotkamy. Wkurza mnie że mam tyle wątpliwości. Strasznie mnie wkurza. A dzisiaj mam ochote oszaleć z tesknoty i niepokoju o dzieci.Niech już minie 15 lat, albo więcej tylko niech w tym czasie juz nie będzie takiej katastrofy. Niech juz nikt z moich bliskich nie umiera przede mną.
      • piknntne Re: wierzycie że się kiedyś spotkamy z tymi co od 02.02.11, 01:49
        Uważam, ze nie. Ze tych których nie ma już nie będzie, tak jak nas nie będzie po śmierci. każdy po śmierci jest sam, z ciemnością przed oczami.
Pełna wersja