kinga111111
22.11.09, 21:17
wpakowałam siebie i dzieci w kłopoty , próbuję z nich wyjść ale bez
porady sobie nie poradzę. proszę o zrozumienie ale przede wszystkimo
pomoc.jako osoba młoda chcąca wynieść się z domu w którym były
częste awantury popełniłam pierwszy błąd. wyszłam za mąż za osobę
starszą która już wtedy piła...urodziły się dzieci , czas szybko
płyną a on cały cza pił i ubliżał. próbowałam parę razy odejść ale
bałam się że sobie nie poradzę.po siedmioletniej przerwie urodziłam
kolejne-czwarte dziecko.zaczęło dochodzić do sytuacji zagrażających
życiu dzieci więc dzięki pomocy gops znalazłam schronienie w domu
samotnej matki. mieszkaliśmy tam osiem miesięcy i dzięki wsparciu
paru osób udało ni się wynająć mieszkanie w innym mieście. znalazłam
pracę i tu zaczyna się kolejna odsłona mojej głópoty.osobą
pomagającą był chłopak parę ładnych lat młodszy ode mnie."wspierał"
mnie do takiego stopnia iż znów błam w ciąży.starsze dzieci nic nie
mówiły a młodsze dziecko mogłoby mieć w miarę normalną rodzinę a
poza tym wtedy myślałam innymi karegoriami.pozwoliłam na
zamieszkanie z nami na niepłacenie żadnych rachunków i na najgorsze
żeby moje najmłodsze dziecko mówiło do niego "tata".bardzo tego
żałuję ale czasu nie cofnę... nasze wspólne dziecko ma obecnie 2,5
roku.nie byłam w stanie dłużej znieść jego lajtowego podejśćia do
życia gdzie praktycznie musiałam mu tłumaczyć wszystkonp. że
powinien pobawić się z dziećmi czy też poczytać itd.ze starszymi
dziećmi też nie potrafił pójść na kompromis. powiedziałam że chcę
aby wrócił do swojego kochanego ojca i z nim żył ponieważ nie będę
dalej jego utrzymywała . wystarczy mi piątka dzieci. pojechał i
czuję ulgę ale też jestem zła i niewiem jak mam wytłumaczyć
starszemu z młodszych że osoba która odeszła to niejest jego ojciec
tylko młodszego i tylko młodsze dziecko będzie zabierane na
odwiedziny.wiem że słusznie postąpiłam bo prędzej czy później by to
nastąpiło co nie zmienia faktu że bardzo skrzywdziłam dzieci a
najbardziej przedostatnie.... poradzcie jak można to wytłumaczyć
sześcioletniemu dziecku czy może szukać pomocy w jakiejś poradni?
proszę pomyslcie o dzieciach i jak im pomóc a mnie i moją głupotę
trochę oszczędzcie..