Czy można "po równo" kochać dzieci?

26.11.09, 19:21
Tak mnie naszło ostatnio - niedługo urodzę drugie dziecko. Może mam
złe przykłady naokoło, ale raczej słabo to rodzicom wychodzi -
zawsze jest jakaś gwiazda i inne dzieci, albo to drugie. Albo różnie
traktuje się dzieci w zależności od płci - przeważnie od dziewczynek
wymagając więcej. Zastanawiam się czy to zbieg okoliczności, że
akurat takie "przypadki" znam, czy po prostu to jest coś bardzo
trudnego, kochać dzieci tak samo i traktować sprawiedliwie.
    • morekac Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 26.11.09, 21:46
      Prosta rada na to: należy mieć dzieci jednej płci, w jednym wieku i
      bardzo podobne ;-)
    • julialila Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 26.11.09, 21:49
      kiedy byłam w ciąży z drugą córką zastanawiałam się czy też tak mocno będę ją
      kochała jak pierwszą. ale gdy zobaczyłam tą kruszynkę, to wątpliwości gdzieś się
      ulotniły. kocham obydwie ponad życie.
    • aiczka Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 26.11.09, 22:43
      Mnie i brata rodzice traktowali roznie, bo my jestesmy rozni i mamy rozne
      potrzeby. Ale to nie znaczy, ze kogos "kochali bardziej" albo ze byli
      niesprawiedliwi.
      • majda12 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 27.11.09, 10:42
        mam synka i mlodsza corke, kiedy mialam jedno dziecko kochalam je nadzycie tez
        sie zastanawialam jak to bedzie z drugim...teraz wiem ze synka kocham jak synka
        a coreczka jak coreczke -kazde z nich jest inne,ale nie umialabym powiedziec ze
        ktores z nich kocham bardziej, oboje sa dla mnie najwazniejsi :)
    • pam_71 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 27.11.09, 11:18
      Po równo ?! NIE
      Tak samo mocno - i owszem ;-)
      Mam dwoje - syna i córkę. To dwie zupełnie różne osoby. Mają odmienną płeć i
      diametralnie różną osobowość. Nie traktuje ich równo - bo każdy ma inne
      potrzeby. Nigdy nie miałam wątpliwości czy "właściwie" obdarzę swoje dzieci
      miłością ... może dlatego, ze jestem jedynaczką i od zawsze miałam uczucie, że
      mam tyle miłości w sobie że mogłabym obdarzyć nią pół świata ;-p
      • mkostki Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 29.11.09, 00:45
        Nie da się kochać tak samo dwóch zupełnie różnych osób.
        Czuję się jednak w obowiązku przedstawić trochę inny punkt widzenia,
        niz moje poprzedniczki. Teź mam dwoje dzieci i tez przed drugim
        porodem się zastanawiałam, czy drugiego syna będę kochać równie
        mocno. I jak ujrzałam tę kruszynkę, to...te wątpliwości wcale nie
        minęły. To był dla mnie obcy, nowy człowiek, którego dopiero
        musiałam poznać i pokochac, a starszego syna już znałam i kochałam
        mocno:-) Zatem przez pierwsze miesiące mogę powiedzieć, że kochałam
        starszego syna bardziej i tak po prostu było, niezależnie od tego
        jakie odium za to może na mnie spaść:-) W ogóle twierdzenie, że ta
        macierzyńska miłośc budzi się w cudowny sposób w chwili ujrzenia
        dziecka (albo i wcześniej) to bujda na resorach i tyle, a
        rozpowszechnianie jej jest szkodliwe, bo każda matka,która tego nie
        odczuwa, uważa się za nienormalną, gorszą itd.
        Wracając do kwestii uczuć do synów - z czasem różnica się zatarła.
        Każdy z synów ma coś,co w nim uwielbiam i coś,co mnie wkurza. Nasze
        najfajniejsze wspólne chwile zupełnie inaczej wyglądają ze starszym
        niż z młodszym, co innego w nich lubię. Ale powiedzieć, którego
        kocham bardziej - nie umiałabym.
        • jaszczka Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 29.11.09, 14:51
          Nie zgadzam się z mkostki ze miłośc macierzyńska to bujda. To ze Ty
          jej nie doswiadczyłaś zaraz po porodzie nie znaczy ze one nie
          istnieje :-) Oczywiści, kazdy jest inny i czasem do tej miłości
          trzeba "dorosnąć' a czasem nie pojawia sie ona wcale, w końcu kazda
          z nas jest inna.
          Ja kazde z moich dzieci kochałam gdy tylko dowiedziałam sie, że
          jestem w ciąży i nie musiałam "czekać" az ja poczuje.
          Każde z moich dzieci kocham różnie mocno, ale oczywiście każde
          inaczej, bo każde a nich jest inne, ma inny temperament, charakter i
          potrzeby. To tak jak kochamz mam i tate inaczej, nawet jesli oboje
          bardzo mocno. I tak ma być.
          Ważne tylko, zeby w momentach takich jak narodziny "nowego" dziecka,
          nie zapominac o tym starszym, czasem zaaferowane zaspokajaniem
          potrzeb maleństwa nie skupiamy sie juz tak bardzo na starszym. A
          jesli po porodzie wcale nie kochamy malucha tak jak starszego, dajmy
          sobie czas, może tak jak i mkostki na tą miłość trzeba bedzie
          poczekać.
        • klimea Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 29.11.09, 17:04


          Wcale tak nie uwazam. My adoptowalismy pierwszego synka i juz czekajac na niego,
          go kochalam. Chociaz mial pare tygodni i go nie urodzilam, nie uwazalam go za
          obcego czlowieka, byl moj od pierwszego wziecia w ramiona i tak zostalo.
          Drugiego syna urodzilam i moja milosc macierzynska byla od samego poczatku.
          Zatem moge powiedziec, ze w obu jakze roznych przyjsciach na ten swiat moich
          synkow, milosc obudzila sie w cudowny sposob.;-)
          A bardziej w temacie. mam dwoch synkow, bardzo sie od siebie roznia. Nie kocham
          zadnego ani bardziej ani inaczej. Kocham ich tak samo mocno!
        • pam_71 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 30.11.09, 12:09
          W ogóle twierdzenie, że ta
          macierzyńska miłośc budzi się w cudowny sposób w chwili ujrzenia
          dziecka (albo i wcześniej) to bujda na resorach i tyle, a
          rozpowszechnianie jej jest szkodliwe, bo każda matka,która tego nie
          odczuwa, uważa się za nienormalną, gorszą itd.

          ;-) Ja tak miałam przy pierworodnym ... musiałam poczekać ładnych parę miesięcy
          zanim miłość we mnie dojrzałą ... pomimo tego "odczuwalnego ogromu" o którym
          pisałam poprzednio ;-) Tak się niektórym z nas zdarza. Hormony, zmęczenie, brak
          snu i inne "porażki" pierwszych dni chyba też mają na to wpływ. Przy drugim
          dziecku było już "od razu" ;-p
    • bas-122 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 30.11.09, 12:24
      Każde dziecko jest inne. Każde wymaga nieco innej miłości. Dochodzą również
      różnice wynikające z wieku, potrzeb rozwojowych i indywidualnych dziecka.
      Moim zdaniem twierdzenie: "kocham dzieci po równo", znaczy tyle co
      niesprawiedliwie, nie tyle ile dane dziecko potrzebuje. To znaczy: za dużo, za
      mało, albo średnio statystycznie. Prawdą jest jednak, że trudno wyważyć ile
      uczuć, miłości, serca, trzeba okazywać dziecku by rozwijało się prawidłowo.
      Uważam także, że we własnym sercu, każdy normalny rodzic, kocha swoje każde
      dziecko szaleńczo, do granic możliwości, do szpiku kości. Ale uczucia w sercu,
      to jedno, a uczucia okazywane dzieciom, to drugie.
      • koni42 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 01.12.09, 11:31
        Ja tez czekam na drugie dziecko. Druga coreczka i pomimo iz ja
        kocham uczuciem matki, to jest dla mnie na razie obca...Moja starsza
        corka jest tu i teraz. Bardzo ja kocham i tez sie zastanawiam jak
        sie rozloza te uczucia. Fakt, ze jestem jedynaczka niestety mi nie
        pomaga :-(
        • pam_71 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 02.12.09, 11:21
          Fakt, ze jestem jedynaczka niestety mi nie pomaga :-(
          A mi akurat pomógł i to bardzo ;-)
          Nie wiem jacy są/byli Twoi Rodzice, ale moi zawsze bardzo skupiali się na mojej
          osobie. Do tego stopnia, że nawet dzisiaj zbyt mocno czuję ich "miłość" na
          barkach ... to może ciążyć i to cholernie ;-) To tak jak z kotkiem zagłaskanym
          na śmierć ;-p
          Posiadając dwoje lub więcej dzieci w naturalny sposób "rozkładamy" ten
          emocjonalny ciężar i jednocześnie dajemy dzieciom więcej wolności ;-)
          To takie moje przemyślenia na stare lata ... może Pani Psycholog coś dorzuci ?
    • ylunia78 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 02.12.09, 11:35
      zastanawiałam się też nad tym.Też jestem w drugiej ciąży.W pierwszej bardzo
      wyczekiwanej miłość czułam od samego początku.Teraz też czuję,ale...boję się jak
      to będzie po porodzie.Naprawdę się boję.Nie wiem jeszcze co będę miała.Ale
      cholera jasna jak można nie kochać swoich dzieci?!
      • aukmonika Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 06.12.09, 12:29
        Każde dziecko jest człowiekiem, więc tak jak nie wszystkich ludzi lubimy tak
        samo, tak nie możne jednakowo kochać dzieci.Kocha się zawsze to podobne do
        siebie, do swojej rodziny, nie męża ojca.Mimo że męża też nad życie się
        kocha.Uważam, że jest to niezależne od naszej świadomości. W dziecku podobnym do
        siebie, nie tylko fizycznie ale np. ja byłam średnim dzieckiem, to kocham
        bardziej swoje średnie dziecko. Jeśli rodzic rodzica hołubił bardziej
        najmłodsze, to u mnie to najmłodsze nie będzie hołubione lecz to średnie mimo że
        to młodsze jest nawet i milsze i grzeczniejsze itp.
        • renata77777 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 08.12.09, 22:40
          jakie ty głupoty wypisujesz
          • kaczmaa Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 21.12.09, 14:50
            Faktycznie głupoty
          • aukmonika Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 01.07.10, 21:44
            Ty wypisujesz głupoty.Czy matka kocha mnie równo z innymi jesli np. pamięta o
            urodzinach dwójki swoich dzieci a o trzecim nie.Jest to tzw. normalna wręcz
            wzorowa rodzina żadna patologia. O co tu moze chodzic?
          • aukmonika Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 01.07.10, 21:46
            poza tym przy tamtych dla niej nie istnieję
    • bas-122 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 21.12.09, 15:13
      Dzieci się kocha. I tyle.
    • cegielka612 Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 21.12.09, 21:50
      Tak mnie ten temat dręczył, że postanowiłam podejść do sprawy naukowo -
      zamówiłam parę książek, m.in. "Rodzeństwo bez rywalizacji". Zobaczymy co tam
      wyczytam.
      Na pewno przy maluchach to nie jest taki problem, bo każde zachowanie tłumaczy
      się właśnie wiekiem. Ale już nastolatek pewnie potrafi nieźle wkurzyć a jak
      wkurza często to pewnie ciężko być dla niego ciągle takim samym rodzicem jak dla
      tego "bezproblemowego".
    • go-jab Re: Czy można "po równo" kochać dzieci? 02.07.10, 04:43
      kazde kocham inaczej, kazde najbardziej na swiecie... z pierwszym troche mi
      zajelo bo nie wiedzialam na czym to polega... z druga - przez pierwszych kilka
      dni, mimo ze planowana i wyczekiwana, byla dla mnie intruzka i mialam do niej
      zal za zburzenie tak pieczolowicie zbudowanego porzadku... teraz bym sie za nia
      dala posiekac na kawaleczki... a trzeci od poczatku byl "moj"...
Pełna wersja