Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” na kocią łapę"

30.11.09, 17:04
Pokłóciłam się z mamą i dlatego mam pytanie: mój brat chodzi ze swoją
dziewczyną 5 lat, od roku mieszkają ze sobą w jednym mieszkaniu a w przyszłym
roku się żenią. Ja uważam, że powinniśmy zaprosić tę dziewczynę do nas np. w
pierwszy czy drugi dzień świąt na obiad, by ją lepiej poznać i w ogóle, żeby
było sympatycznie. W końcu niedługo to rodzina. Moja mama uważa, że nie należy
jej zapraszać, bo "oni żyją “tylko” na kocią łapę" a dla niej to żaden
związek. Dodam, że tylko ja widziałam się pare razy z tą dziewczyną, jak byłam
u brata (mieszka 400 km od nas) natomiast mama nie przejawia żadnej chęci
poznania jej. Mama ani razu w ciągu tych 5 lata chodzenia jej nie zobaczyła i
nie chce jej widzieć ! A dziewczyna jest sympatyczna i na pewno by się
ucieszyła z zaproszenia. Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy
zaprosiłyście by jako matki taką dziewczynę? Wydaje mi sie zresztą, że mama to
jej raczej nie lubi i dlatego gra taka świętoszkę. Co o tym myślicie?
    • kol.3 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 17:07
      Pewnie że byłoby sympatycznie, ale nie wiadomo czy dziewczyna chce być
      zaproszona. Skoro przez 4 lata znajomości nikt jej nie zaprosił, to
      doskonale zdaje sobie sprawę z temperatury uczuć do niej.
      • jedynaczka28 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 17:11
        Skro do tej pory nikt się nie pofatygował aby ją zaprosić to teraz w Święta jak
        najbardziej, lepiej późno niż wcale.:)
        • annie_laurie_starr Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 17:21
          Oczywiscie, ze zaprosilabym dziewczyne syna (gdybym go miala) na Swieta.
          Zwlaszcza jesli chcialby sie z nia zenic za rok jak to jest opisane w poscie
          autorki. Matka przegina, ale to jej dom, wiec niestety decyzja o zaproszeniu
          nalezy do niej.
      • pogoda-grudniowa Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 17:23
        kol.3 napisała:

        > Pewnie że byłoby sympatycznie, ale nie wiadomo czy dziewczyna chce być
        > zaproszona. Skoro przez 4 lata znajomości nikt jej nie zaprosił, to
        > doskonale zdaje sobie sprawę z temperatury uczuć do niej.

        Pewnie, ona dobrze zdaje sobie sprawę z temperatury uczuć do niej. Ona mnie już
        kiedyś pytała się dlaczego moja mama nie przyjeżdża do jej chłopaka i dlaczego
        mama nie chce rozmawiać z nią jak zatelefonuje do brata i ona przypadkowo
        odbierze telefon. Coś mi się rysuje mały konflikt w rodzinie...
        • deodyma Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 04.12.09, 18:39

          > Pewnie, ona dobrze zdaje sobie sprawę z temperatury uczuć do niej.
          Ona mnie już
          > kiedyś pytała się dlaczego moja mama nie przyjeżdża do jej
          chłopaka i dlaczego
          > mama nie chce rozmawiać z nią jak zatelefonuje do brata i ona
          przypadkowo
          > odbierze telefon. Coś mi się rysuje mały konflikt w rodzinie...



          jakbym czytala o sobie i swojej tesciowej.
          i sytuacja bardzo podobna.
          moj maz robil wszystko, zeby jego matka mnie zaakceptowala, ale tak
          sie nie stalo a ja z tego powodu wcale nie ubolewam.
          nigdy nie zabiegalam o wzgledy tesciowej, bo doskonale wiedzialam,
          co na moj temat wygaduje.
          i konflikt moze rzeczywiscie jakis tam jest, tylko Ty akurat nie
          musisz o tym wiedziec, bo matka nic Ci nie powie a dziewczyna brata
          sie nie skarzy.
    • rlena Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 17:29
      Zaprosilabym. Dlaczego brat nie poznal jej z twoja mama wczesniej?
      • annie_laurie_starr Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 18:15
        Pogodo grudniowa - powinnas pogadac z mama, bo szykuje sie z niej material na
        straszna tesciowa.;)
        • konwalka Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 22:23
          bo szykuje sie z niej material na
          > straszna tesciowa.;)


          szykuje sie jej idealna tesciowa
          obrazona i daleko
          • ledzeppelin3 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 19:26

            > szykuje sie jej idealna tesciowa
            > obrazona i daleko

            Hehe
            Święte słowa

            --
            Jesteś pan zbiorem molekuł
    • triss_merigold6 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 18:48
      To mamunia synka też nie powinna zapraszać jak taka święta jest. W
      końcu on również żyje na kocią łapę.
    • kicia031 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 20:23
      Skoro planowany jest slub, to dziewczyna jest raczej narzeczona, niezalesnie od
      tego, czy odbtyly sie oficjalne zareczyny.

      mama przejawia brak dobrego wychowania.
    • kajda28 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 30.11.09, 23:41
      Dobrze że powiedziałaś mamie jakie jest Twoje stanowisko, ale reszta
      należy już do twojego brata. Tak jak któraś zauważyła ona już nie
      jest tylko jego dziewczyną ale jest już jego narzeczoną. Jeżeli brat
      teraz nie postawi się mamie i przyjdzie na Święta bez swojej
      partnerki kiepsko widzę ich małżeństwo.
    • pocket.size Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 09:04
      Ja myślę, że to dziwne, że przez 5 lat nie została do was zaproszona. Ale to już
      zależy od rodziny, więc nie wnikam. Ja sama żyję "tylko" na kocią łapę,
      natomiast mój M. nawet na Wigilię jest zapraszany, tak go lubią:) Uczestniczy w
      urodzinach, innych rocznicach. A mamy do mojej mamy 250 km. Nie wydaje mi się,
      żeby odległość była aż takim problemem. Moja kuzynka pracuje w Kanadzie i widzę
      się z nią raz na rok-dwa. Twoja mama faktycznie mogłaby zaprosić narzeczoną
      brata. Na razie chyba jest mocno uprzedzona. A szkoda, bo jak mówisz fajna
      dziewczyna:)
    • e.logan Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 09:13
      Pisałas gdzies ze sadzisz iz ona jej nie lubi a nie ze taka
      swietoszkowata jest.

      Za co ona jej nie lubi?..Przeciez jej nie zna totalnie.
      A Twoj brat zna rodzine twojej przyszlej bratowej??Zapraszaja go
      widuja sie??

      Jestem przekonana ze matka Twoja jej nie polubi.Ot za malo dobra
      dla synka a na dodatek naciagnela go na mieszkanie przed slubem
      (sarkazm) . Jesli jest mozliwosc to moze zapros ja do siebie a nie
      do matki.PO co ma sie czuc jak 5 kolo od wozu a juz napewno wyczuje
      antypatie twojej mamy.
      • moreno68 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 09:27
        Pewnie mama jej nie lubi za to że zmusiła synka do zamieszkania
        razem bez ślubu:).A na poważnie , dlaczego Twój brat nie przedstawił
        dziewczyny rodzicom? 5 lat to długo okres czasu i dla mnie ta
        sytuacja jest nienormalna.
        • deodyma Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 04.12.09, 18:43

          moreno68 napisał:

          > Pewnie mama jej nie lubi za to że zmusiła synka do zamieszkania
          > razem bez ślubu:).A na poważnie , dlaczego Twój brat nie
          przedstawił
          > dziewczyny rodzicom? 5 lat to długo okres czasu i dla mnie ta
          > sytuacja jest nienormalna.



          moze to zrobil wlasnie, ale ze jego matka ma taki stosunek do jego
          narzeczonej...
          ja miejscu autorki watku pogadalabym z bratem i zapytala, co sie
          dzieje, bo matka jej prawdy nie powie.
    • cegielka612 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 09:49
      Jak w ogóle Twoja mama może nie lubić osoby, której jak piszesz nie widziała ani
      razu? Żeby chociaż się poznały i nie przypadły sobie do gustu...
      A w ogóle co na to brat? Jak to możliwe, że przez 5 lat nie udało mu się
      zapoznać przyszłej żony z rodziną? No choćby jakiekolwiek uroczystości - nic nie
      było?
      Mama planuje poznać ją na ślubie, czy też strzeli focha i nie przyjdzie?
      Twojej przyszłej bratowej szykuje się teściowa o jakich pełno wpisów na tym forum.
      • amb25 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 10:03
        Pewnie, ze moze je nie lubic choc jej nie zna. Chocby za to,
        ze "ukradla" JEJ syna i teraz Mamusia juz czuje, ze to nie ona jest
        najwazniejsza a w zyciu jej syna jest druga kobieta - RYWALKA.
        Niektore mamusie tak maja....
        • izabelski Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 11:42
          w 100% zgadzam sie z przedpiszczynia:-)

          to objaw zaborczosci mamy i poczatek nieciekawych relacji
          zapytaj mame, czy za 2 lata tez jej nie zaprosi...?
          • pogoda-grudniowa Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 12:48
            izabelski napisała:

            > w 100% zgadzam sie z przedpiszczynia:-)
            >
            > to objaw zaborczosci mamy i poczatek nieciekawych relacji
            > zapytaj mame, czy za 2 lata tez jej nie zaprosi...?

            Brat chciał ją do nas zaprosić już wcześniej ale mama strzelała fochy. W maju
            mieli małą wymianę zdań na temat tego związku. Nie wiem dokładnie co sie stało,
            bo żadne z nich nie chce mi opowiedzieć szczegółów ale jak brat wracał do domu
            do siebie to jeszcze z pociągu do nas zadzwonił, że do świat Bożego Narodzenia
            to na pewno nie przyjedzie. Ja się w międzyczasie z nim widziałam ale u niego.
            Tak to wygląda. A teraz wysłał mnie na przeszpiegi jak z tymi świętami – wynik
            już znacie. Rzeczywiście to dziwne, że można nie lubić kogoś, kogo się nie zna.
            Mama kamufluje to niezapraszanie swoimi zasadami, że jest taka bogobojna
            katoliczka ale to chyba ściema. Czyli mam po prostu chamska matkę? Co robić?
            • chloe30 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 13:19
              pogoda-grudniowa napisała:
              Co robić?


              poradzić bratu żeby święta spędził z narzeczoną - we dwoje lub u jej
              rodziców.
              Może sie wtedy Twoja mamunia obudzi wreszcie.
            • ania19771 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 13:38
              pogoda-grudniowa napisała:
              Co robić?

              Porozmawiać z matką-pomóc trochę bratu -a na końcu wydrukować te posty i podstawić przed nos niech czyta...
              U Was chyba jest wiele niedomówień nie wyjaśnionych spraw -matka rządzi..prawda??
              Tylko rozmowa może coś tu dać...przystawić mamę do muru niech szczerze powie o co jej chodzi -taka bogobojna a zawiść i piorunki z oczu biją...
            • annb Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 14:11
              kołtun wiecznie żywy a dulszczyzna trzyma się mocno.

              Nie zdziwiłabym się gdyby dziewczyna twojego brata, po slubie
              traktowała twoją mamę oschle i trzymała na odległość kija.

              I miałaby rację
            • deodyma Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 04.12.09, 18:52

              Rzeczywiście to dziwne, że można nie lubić kogoś, kogo się nie zna.
              > Mama kamufluje to niezapraszanie swoimi zasadami, że jest taka
              bogobojna
              > katoliczka ale to chyba ściema. Czyli mam po prostu chamska matkę?
              Co robić?



              mozna mozna...
              sa takie kobiety, jak Twoja matka i nic na to nie poradzisz.
              nie zmienisz jej na lepsze, nie zmusisz do tego, zeby polubila
              narzeczona brata, bo ten typ tak ma.
              moja tesciowa np jak dzwonila do domu, nigdy nie chciala ze mna
              rozmawiac, tylko z mezem:)
              gdy maz mial urlop, to zapraszala do domu tylko jego, namawiala go
              na to, zeby przyjechal sam, jakbym nie istniala.
              niedawno namawiala meza na to, zeby rzucil prace, przeprowadzil sie
              do niej i tam znalazl prace a na moj temat i naszego syna nawet sie
              nie zajaknela:)
              jakbysmy nie istnieli.

              nie rob niczego na sile, bo to bez sensu.
        • deodyma Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 04.12.09, 18:45

    • enith Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 01.12.09, 19:41
      Twoja matka ma spore szanse na zostanie teściową z kawałów, wredną jędzą, która
      synowej nienawidzi za sam fakt istnienia.
      Twoja matka jest i chamką i hipokrytką, bo skoro tak w oczy kłuje ją fakt
      przedmałżeńskiego wspólnego zamieszkiwania syna z narzeczoną, oboje powinni nie
      zostać zaproszeni do wigilijnego stołu. Szkoda, że tylko narzeczonej się obrywa
      za "złe prowadzenie" :/
      Jeśli brat ma wystarczająco dużo oleju w głowie, solidarnie zrezygnuje z wigilii
      przy matczynym stole. Choćby po to, by pokazać matce, że narzeczona, a wkrótce
      żona jest dla niego od tej pory najważniejszą kobietą w życiu. Może strach przed
      utratą kontaktu z synem uświadomi mamusi absurd jej uprzedeń w stosunku do
      dziewczyny, której nigdy nawet nie poznała.
      • kol.3 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 03.12.09, 16:52
        Starsze panie na stre lata robią się bardzo cnotliwe.
        • pogoda-grudniowa Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 03.12.09, 19:19
          kol.3 napisała:

          > Starsze panie na stre lata robią się bardzo cnotliwe.

          Moja mama to z tych kobiet, co to z domu rodzinnego automatycznie przechodzą do
          męża. Tzn. ona mieszkała u rodziców, skończyła szkołę (cały czas mieszkając u
          rodziców) i dopiero jak wyszła za mąż to się wyprowadziła. Wyszła bardzo
          wcześnie za mąż, ja to dla niej jestem stara panna :-) Ja sama chcę po studiach
          licencjackich kontynuować studia w innym mieście to jej to się w głowie nie
          mieści, bo “gdzie ty będziesz się tułała taka sama samiutka po świecie”. Taka
          mentalność... Bratu powiedziałam o jej reakcji a on dosyć spokojnie podziękował
          mi za pomoc. Jak się go spytałam co dalej to spokojnie powiedział, że będzie
          musiał sobie poważnie przemyśleć to wszystko. Szykuje się chyba mała
          rewolucja.... Brat byłby pierwszy, bo mój tata to jeszcze się jej nigdy w
          istotnych sprawach nie postawił. Kiedyś to nawet sobie pomyślałam, że ona ma
          szczęście, bo nie pracuje, bo tata dużo zarabia a on przynosi pieniądze i nie
          rządzi w domu. :-) Ja tak nie umiem facetów ustawić :-(
          • kol.3 Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 04.12.09, 20:35
            Wiesz, nie wiem jak to traktować bo nie znam Twojej mamy. Przypuszczam,
            że zasiedziała się w domu i nie zauważyła że świat się zmienił. Będzie
            się musiała przyzwyczaić.
    • deodyma Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 04.12.09, 18:34
      mysle, ze Twoja matka nie bedzie jej chcioala ogladac nawet wtedy,
      gdy juz sie pobiora.
      jesli przez te kilka lat nie chciala jej widziec, nie licz na cud.
      po prostu matka nie akceptuje przyszlej zony Teojego brata i tyle i
      nie ma sensu namawiac jej na to, zeby sie z nia zaprzyjaznila.
      tak sie nie stanie.
      • ding_yun Re: Pokłóciłam się:"oni żyją “tylko” 06.12.09, 16:08
        Uważam to za wielki nietakt, że do tej pory nie została zaproszona. Fakt, że
        nikt jej zbyt dobrze nie zna i nie kwapi się, żeby ją poznać, wydaje mi się co
        najmniej dziwny.
Pełna wersja