eviszczecin
07.12.09, 14:09
Moje dziecko ma duże osiągnięcia w sporcie. Fakt że mimo
młodego wieku 14 lat trenuje 4-4,5 godzin dziennie.
Jednak jak przychodzi sezon a wraz z nim turnieje i zawody
zaczyna się jakaś masakra.
Maż z naprawdę dobrego ojca zamienia się w despotę i tyrana,
WYNIK "Trzeba być twardym" i nic innego się nie liczy. Moje
podejście jest zupełnie inne i czesto też dochodzi do spięć
na tym polu. Co gorsza jak nie może na mnie wymusić jakieś np
zgody na dodatkowe treningi np kosztem szkoły to odbija sobie
złość na dziecku albo zabierze mu lapltopa, czy albo chodzi i
umoralnia cały wieczór.
Tłumaczyłam wiele razy niby rozumie .... ale po jakimś nie
udanym starcie zaczyna sie odnowa.....