tak się zachowuje matka?

15.12.09, 15:15
Witam! Po przeczytaniu mojej historii pewnie bedzie mnóstwo głosów w
stylu "przesadzasz", "jestes dorosła" postaram się więc opisać jak
najwięcej szczegółów abyście mogli w miare realnie ocenić sytuację.
Mam 30 lat, od 2 męza, od 4 m-cy dziecko, mieszkamy sami w okolicach
duzego miasta. Moja siostra równolatka, mężatka, dziecko 6 m-cy
mieszkają z moją mamą. Moja mama, wdowa od 15 lat, lat 55
szczupła "biznas woman" (obiektywnie to nie do konca, prowdzi taka
malusią dzialalnośc, ale niech jej będzie;). Mama dzwoni do mnie
jakies 2-3 razy w tyg, zawsze jak coś się wydarzy u: jednej z jej
koleżanek lub w ich rodzinach, u jej siostry lub w rodzinie dzieci
siostry (tam tez sa male dzieci), lub u niej w pracy.... Nigdy nie
dzwoni bo chce wiedziec co u nas, jak dziecko itp., nawet nie zadaje
takich pytan w trakcie rozmowy. Ustalenia z początku mojego
macierzynstwa były takie, że przynajniej 1 raz w tyg. przyjezdza do
mnie na 2-3 godziny (w czasie jej odpowiadającym, moze sobie na to
pozwolic w swojej prcy bo sama pracuje na 1/2 etatu, tak to godznowo
wychodzi). Tak bylo przez pierwszy tydzien, poźniej mam wrażenie ze
diecko jej się znudziło. Przestała przyjezdzac sama z siebie. Kilka
razy po moich prosbach przyjechala, ale na tak krotko, ze ja nigdzie
nie moglam wyjsc zeby cos zalatwic (mieszkamy z dala od cywilizacji,
chcialam czasem pojechac do sklepu po zakupy lub załatwic sprawy w
miescie a na to potrzebuje jakies 1,5 h)Zawsze bylo wypytywanie gdze
jade, po co i generalnie czy ktos inny nie moze z dzieckiem zostac.
Do tego "przyłapałam" ja pewnego dnia jak się z dzieckiem nie
widziała jakies 2 tyg na ogladaniu tv wprost tyłem do dziecka. No ja
nie mowie zeby ja od razu na rekach nosic, dziecko samo sie bawilo w
foteliku, ale zeby tego fotelika tak nie przysunac zeby patrzec i na
tv i na dziecko..... nie rozumiem. Jesli chodzi o wieczorne
wyjscia... No wlaśnie: poprosiłam, że przywiozę do niej dziecko
którejś soboty, mielismy zaproszenie do znajomych, chcieliśmy się
wyrwac, rezerwac czy co tam jeszcze. Moje dziecko jest bezproblemowe
i przesypia noce, my ok 24 mielismy zamiar wrocic do domu mamy i tam
spac (dom jest wielki, miejsca po dostatkiem, moj pokoj nadal stoi
jak stał). Co uslyszalam? Nie, bo ona ma wazniejsze sprawy nich
nianczenie cudzych dzieci, ona ma swoje zycie, ona chce zyc kolorowo
i nikt nie bedzie dysponowal jej czasem, a ja juz jestem mezatka, a
mezatkom wychodzic nie wypada (mialam isc z mezem) i powinnam sie
zajac dzieckiem (jakbym w ogole robila cokolwiek innego). Za to ona
zna wszystkie knajpy i dancingi w miescie, bawi sie ze
swoim "chlopakiem", nie mam nic przeciwko. Nie mialabym zalu gdyby
powiedziala ze po rpostu ma inne plany i zaproponowala inne
rozwiazanie, Mojej siostrze tez nie pomaga, nawet dziecka nie
odwiedza, mimo ze to tylko 1 pietro wyżej. W niedziele czy sobote
nie mozna do niej dzwonic ani sie z nia spotkac, bo ona "nie ma
planów ale z nami widziec sie nie chce". Nie musze chyba dodawac, ze
na obedzie u niej bylam ..... nie pamietam kiedy. Za to jak ona
czego s potrzebuje, o to jak ma do nas od razu po droze... moj mąż
to dobry czlowiek a do tego takak złota raczka, no "taki dobry sie
jej ziec trafil", ze zawsze pomoze. Wracam do pracy i mama miala z
dzieckiem siedziec 1 raz w tyg. ok 4 godzin (wracam na czesc etatu)
ale widze ze nie moge na nia liczyc. Ida swieta, my mamy chcrzcic
dziecko, nie powinno miec to wplywu na atmosfere, ale jak sie
usmiechac wswieta jak wlasna matka mowi o moim dziecku ze jest
cudze? strasznie mi przykro i najlepiej wcale bym sie z nia nie
widziala, bo po prostu ma nas w nosie i mowi o tym otwrcie, z
usmiechem na twarzy. A i jeszcze jedno jak sama miala male dzieci to
potrafila wyjechac na miesiac i zosawic zieci po opieka babc.....
Isc na te swieta? Zapraszac na chrzciny? sama nie wiem
    • karolina33331 Re: tak się zachowuje matka? 15.12.09, 15:27
      Mamaewy musisz się pogodzić z faktem iż Twoja mama ma prawo do
      swojego życia! Ja mam dwie córki 13 i 2 lata i długo nie mogłam
      pogodzić się z tym, że moją mamę jej wnuczki kompletnie nie
      interesują.Interesuje się wszystkimi plotami w okolicy a wnuczkami
      co najwyżej może się pochwalić przez obcymi. Nawet teraz kiedy
      jestem sama jak palec i znikąd pomocy ona dla dzieci czasu nie ma.
      Niestety sa kobiety, któe nie lubią dzieci, chcą zajmowac się tylko
      soba i takie ich prawo niestety.
      • mamaewy77 Re: tak się zachowuje matka? 15.12.09, 15:43
        Mają takie prawo niestety. W takim razie do naszych spotkan nie
        bedzie wcale dochodzilo, bo co prawda ja moge z dzieckim pojechac do
        niej, nie ma problemu, tylko nikt nie zaprasza, nie mowi po
        prostu "wpadalabys", a do nas to juz za daleko, niewazne ze
        przejezdza w naszych okoliach jakies 4 razy w tyg. W takim razie
        chyba rezygnuje z zapraszania jej i jej chlopaka. nie bede tworzyc
        fikcji szczeliwej rodziny.
        • zbita_sucz Re: mamaewy77 16.12.09, 08:49
          Mysle, ze skoro Twoja mama nie chce, opiekowac sie, spotykac sie, z
          Wami, jak tez z wnuczka, olej matke. Poza tym jesli sie cos jej
          pospuje czy trzeba zrobic, maz nie ma czasu, niech wezwie speca i
          zaplaci. Nie zaprosilabym na chrzciny.. Kochaj swoja rodzine.. Nie
          zadreczaj sie, pustakow i betonow jest duzo. A Twojej mamie pewnie
          za iles lat bedzie przykro ze wnuki beda miec babke w d...
          A nic nie boli tak jak uslyszec od wnuka czy wnuczki ciociu lub
          pani :) Bezcenne :)
        • deodyma Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 12:37

          mamaewy77 napisała:

          > Mają takie prawo niestety.



          a dlaczego NIESTETY???
    • marianka_marianka Re: tak się zachowuje matka? 15.12.09, 16:01
      Twoja mama najwidoczniej przeżywa drugą młodość - znajomość wszystkich "imprezowych" miejsc w mieście, czynne uczestnictwo z "chłopakiem" - a do tego obrazu wyluzowanej bizneswoman nie pasują wnuki.
      Sama widzisz, że mamę męczy towarzystwo wnuków, na początku może i chciała być aktywną babcią, ale sama zdała sobie sprawę że to zadanie ją przerosło. Dlatego więc z opieki wykręca się jak może.
      Nie narzucaj się mamie, bo to nie ma sensu - wszyscy się męczycie łącznie z dzieckiem.
      A na chrzest zaproś, czemu nie, piszesz że często dzwoni czyli jakąś inicjatywę wykazuje, ma potrzebę rozmowy z córką.
      A co do zięcia "złotej rączki" od czasu do czasu naucz się odmawiać. Mama nie potrafi/nie chce pomóc, kiedy tej pomocy potrzebujesz, więc Ty też masz do tego prawo.

      sama miala male dzieci to potrafila wyjechac na miesiac i zosawic zieci po opieka babc.....
      Takie postępowanie skreśla osobę jako dobrą matkę. Małe dzieci tęsknią niewyobrażalnie, przeżywają koszmar i nie umieją sobie z tym poradzić, nie potrafią o tym mówić. Znam dziecko, które zmarło z tęsknoty za matką.
    • kicia031 Re: tak się zachowuje matka? 15.12.09, 16:03
      Wiec przestancie swiadczyc mamusi przyslugi i narzucac sie jej ze
      swoim towarzystwem.
    • marzeka1 Re: tak się zachowuje matka? 15.12.09, 17:02
      "Za to jak ona
      czego s potrzebuje, o to jak ma do nas od razu po droze... moj mąż
      to dobry czlowiek a do tego takak złota raczka, no "taki dobry sie
      jej ziec trafil", ze zawsze pomoze."- to przestańcie być dobre żuczki i tyle.
      Matka przeżywa drugą młodość, czuje się bardziej kobietą niż babcią, nie chce
      dać sprowadzić się do opiekunki wnucząt, no- trudne to może dla ciebie- ale ma
      prawo do takiego wyboru życia, z tym, że coś takiego skutkuje: trudno wtedy
      oczekiwać wzajemności w opiece.
      Z jednym się zgadzam: boli się określenie "cudze dziecko" ale twoje dziecko jest
      TWOJE,nie jej, dla niej to wnuczka i tyle. Nie jest babcina, ciepła i kochana,
      bardziej czuje się kobietą.
      • mamaewy77 Re: tak się zachowuje matka? 15.12.09, 17:09
        Babcia to napewno sie nie czuje. Jak jeszcze bylam w ciazy to
        mowila, zeby w przyszlosci nie nazywac jej babcia.... pozniej jej
        przeszlo. Czesto tez wypomina mi brak brzucha i zmarszcsek jakby sie
        ze mna licytowała , no po prostu babcia w kazdym calu.....
      • kicia031 Re: tak się zachowuje matka? 15.12.09, 19:29
        "Za to jak ona
        > czego s potrzebuje, o to jak ma do nas od razu po droze... moj mąż
        > to dobry czlowiek a do tego takak złota raczka,

        Niech jej boyfriend robi naprawy domowe.
        • kasiaitrzy Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 10:31
          Ojej, to trudno i juz.
          Nie jest przyjemnie, ale wiesz, to ona sie starzeje i predzej, czy
          pozniej bedzie potrzebowala pomocy rodziny (juz do ostatnich swych
          dni) i wtedy moze sie okazac, ze wiezi z wami nie ma zadnych i nikt
          sie nie pali do podcierania jej tylka i do podmywania... Na dobra
          starosc tez trzeba sobie zapracowac :-)
          • pam_71 Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 10:45
            Jak Mama nie chce robić za opiekunkę zawrzyj pakt z siostrą (opieka na
            przemiennna ;-)) lub wynajmij nianię i po sprawie.
            Babcie nie mają obowiązku zajmować się wnukami nawet te 1,5h raz na dwa tygodnie.
            I tyle w temacie.
          • puch11 Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 11:23
            kasiaitrzy napisała:

            > Ojej, to trudno i juz.
            > Nie jest przyjemnie, ale wiesz, to ona sie starzeje i predzej, czy
            > pozniej bedzie potrzebowala pomocy rodziny (juz do ostatnich swych
            > dni) i wtedy moze sie okazac, ze wiezi z wami nie ma zadnych i nikt
            > sie nie pali do podcierania jej tylka i do podmywania... Na dobra
            > starosc tez trzeba sobie zapracowac :-)

            Trochę głupie to założenie, że matka będzie potrzebowała pomocy
            rodziny do podmywania tyłka, bo wcale może takiej potrzeby nie być. I
            co wtedy? Autorce wątku będzie przykro, że nie może się "odegrać" na
            mamusi za to, że nie chciała się wnukami zajmować?

            Ciekawa jestem, ile z tych zapienionych córeczek, którym matki nie
            chcą z różnych powodów pomagać w zajmowaniu się dziećmi, będzie z
            uśmiechem na ustach niańczyło swoje wnuki, rezygnując z własnego
            życia?

            Nie oczekuję odpowiedzi na powyższe pytanie. Odpowiedź nadejdzie sama
            za jakieś 20 lat.
            • kicia031 Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 12:34
              > Ciekawa jestem, ile z tych zapienionych córeczek, którym matki nie
              > chcą z różnych powodów pomagać w zajmowaniu się dziećmi, będzie z
              > uśmiechem na ustach niańczyło swoje wnuki, rezygnując z własnego
              > życia?

              No to ja ci odpowiem. MOja babcia pomagala mojej matce, moja matka
              pomaga mi, a ja bede omagala moim dzieciom. W tej chwili splacamy
              kredyt, by zapewnic starszemu mieszkanie na start zyciowy, takie
              same warunki zapewnimy tez mlodszemu synowi. Oczywiscie ze
              przewiduje pomoc w zajmowaniu sie wnukami, bo na tym dla mnie polega
              bycie rodzina i tak zostalam wychowana.
              • pam_71 Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 14:04
                Czasami taka "pomoc" uwiera jednak zbyt mocno ... i z założenia (jak dla mnie)
                pomoc ma dużo większą wagę, gdy jest bezinteresowna ;-)
                Pozdro
                • kicia031 Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 19:11
                  Hmmm, no moja jest bezinteresowna - nie oczekuje od dziecka wdziecznosci,z e sie
                  zarzynam, by on mial pierwsze mieszkanie - po prostu chce to zrobic dla niego.
                  • pam_71 Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 08:46
                    A weźmy taki hipotetyczny scenariusz ... Młody wyjeżdża za granicę, tam
                    realizuje swoje życiowe ambicje, mieszkanie sprzedaje i zabiera kasę ;-)
                    Nie będziesz czuła ani cienia żalu ?
                    • kicia031 Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 22:04
                      Młody wyjeżdża za granicę, tam
                      > realizuje swoje życiowe ambicje, mieszkanie sprzedaje i zabiera kasę ;-)
                      > Nie będziesz czuła ani cienia żalu ?

                      To jest mieszkanie na poczatek - przeciez niebedzie cale zycie mieszkal na 45m2.
                      tak, zakladam, ze jak stanie na nogi finasowo, to je sprzeda i kupi sobie cos
                      wiekszego.
              • puch11 Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 10:30
                kicia031 napisała:

                > > Ciekawa jestem, ile z tych zapienionych córeczek, którym matki
                nie
                > > chcą z różnych powodów pomagać w zajmowaniu się dziećmi, będzie z
                > > uśmiechem na ustach niańczyło swoje wnuki, rezygnując z własnego
                > > życia?
                >
                > No to ja ci odpowiem. MOja babcia pomagala mojej matce, moja matka
                > pomaga mi, a ja bede omagala moim dzieciom. W tej chwili splacamy
                > kredyt, by zapewnic starszemu mieszkanie na start zyciowy, takie
                > same warunki zapewnimy tez mlodszemu synowi. Oczywiscie ze
                > przewiduje pomoc w zajmowaniu sie wnukami, bo na tym dla mnie
                polega
                > bycie rodzina i tak zostalam wychowana.

                To było pytanie retoryczne skierowane do zapienionych
                córeczek
                , którym matki nie pomagają.

                Zgoda, takie masz stanowisko i punkt widzenia na dzień dzisiejszy. I
                chwała ci za to. Na dzień dzisiejszy mam dokładnie taki sam plan. Ale
                z przewidywaniami i planami różnie bywa. Na zasadzie "nigdy nie mów
                'nigdy'". Jak widać, matka autorki wątku, też początkowo miała inne
                plany i nastawienie do opieki nad wnukami. Życie zweryfikowało i
                plany, i nastawienie.

                Chociaż... jak czytam: "Ustalenia z początku mojego
                macierzynstwa były takie, że przynajniej 1 raz w tyg. przyjezdza do
                mnie na 2-3 godziny (w czasie jej odpowiadającym, moze sobie na to
                pozwolic w swojej prcy bo sama pracuje na 1/2 etatu, tak to godznowo
                wychodzi)." to zaczynam się zastanawiać, kto faktycznie te ustalenia
                poczynił i czy matka nie została postawiona przed faktem dokonanym.
                • ewazdrzewa7 Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 13:16
                  To ja-zapieniona córeczka- Ci odpowiem.Pomiedzy rezygnacją ze
                  swojego życia na rzecz wnuków a niewielką pomocą i normalnym
                  kontaktem z wnukiem/dzieckiem jest wielka przepasc. Gdzies
                  przeczytałas ze ja moja matke "obułam" w nianczenie mojego dziecka
                  40 godzin w tyg. plus sobote wieczor bo chce "sie napic z chlopem"?
                  no wybacz... chciałam zeby do nas przyjezdzala 1, słownie jeden, raz
                  w tyg. na 3 godziny. Uwazasz ze to tak duzo? Nie mieszkam na
                  ksiezycu czy z tesciowa, ktorej moja matka nie lubi. Uwazam ze
                  obowiazki wobec wnukow ma babcia tak jak wnuki maja wobec babci
                  (oczywiscie jak troche podrosna). Ty uwazasz ze takiej babci wnuki
                  beda chcialy pomagac, odwiedzac, pamietac? mnie sie wydaje ze nie. I
                  tu jest problem, bo pozniej sie mowi"ze wnuk to nawet nie zadzwoni,
                  nie zajrzy, nie pomoze". To jest zasada wzajemnosci. A najgosze ze
                  jedyne z czego moja matka musialaby zrezygnowac zeby pobyc z moja
                  corka to te 2-3 godziny przed tv w swoim domu... tak mam zal.
                  • puch11 Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 18:37
                    ewazdrzewa7 napisała:

                    > To ja-zapieniona córeczka- Ci odpowiem.Pomiedzy rezygnacją ze
                    > swojego życia na rzecz wnuków a niewielką pomocą i normalnym
                    > kontaktem z wnukiem/dzieckiem jest wielka przepasc. Gdzies
                    > przeczytałas ze ja moja matke "obułam" w nianczenie mojego dziecka
                    > 40 godzin w tyg. plus sobote wieczor bo chce "sie napic z chlopem"?
                    > no wybacz... chciałam zeby do nas przyjezdzala 1, słownie jeden,
                    raz
                    > w tyg. na 3 godziny. Uwazasz ze to tak duzo? Nie mieszkam na
                    > ksiezycu czy z tesciowa, ktorej moja matka nie lubi. Uwazam ze
                    > obowiazki wobec wnukow ma babcia tak jak wnuki maja wobec babci
                    > (oczywiscie jak troche podrosna). Ty uwazasz ze takiej babci wnuki
                    > beda chcialy pomagac, odwiedzac, pamietac? mnie sie wydaje ze nie.
                    I
                    > tu jest problem, bo pozniej sie mowi"ze wnuk to nawet nie zadzwoni,
                    > nie zajrzy, nie pomoze". To jest zasada wzajemnosci. A najgosze ze
                    > jedyne z czego moja matka musialaby zrezygnowac zeby pobyc z moja
                    > corka to te 2-3 godziny przed tv w swoim domu... tak mam zal.

                    Rozdwojenie jaźni?
            • mamaewy77 Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 16:51
              Trochę głupie to założenie, że matka będzie potrzebowała pomocy
              > rodziny do podmywania tyłka, bo wcale może takiej potrzeby nie
              być. I
              > co wtedy? Autorce wątku będzie przykro, że nie może się "odegrać"
              na
              > mamusi za to, że nie chciała się wnukami zajmować?
              Oczywiście, że głupie założenie. Podejrzewam tez, że gdyby taka
              sytuacja kiedys nastapiła to "zmięknie mi rura" i bede na każd
              zawołanie. Wiec rozumowanie ze ona kiedys bedzie potrzebowac mnie
              jest bez sensu. Pomaga mi MOJA babacia (jej mama), ktora jest zlota
              osoba i moja tesciowa, do ktorej mi bliżej....tylko zal ze matka
              zachowuje sie jak obca. a to ze chodzi po miescie i rozpowiada jak
              to ona stawia rozine na 1 miejscu no i jak to wspaniale sobie
              radzimy... bezcenne.
    • evenjo Re: tak się zachowuje matka? 16.12.09, 12:32
      Tak się zachowuje kobieta.
      • ruda110 Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 13:33
        Twoja mama się nie zmieni, a Ty stracisz tylko dużo energii i wciąż
        na nowo przeżywać będziesz żal i rozczarowanie. Jak czytałam Twój
        wpis miałam wrażenie, że napisała go mała skrzywdzona dziewczynka-
        dziecko. Może się mylę, ale to co napisałaś dla mnie brzmiało jak
        wołanie o miłość. A jest jak jest. Warto przepracować Wasze relacje
        z mamą. To praca dla Ciebie, bo Ona najwidoczniej czuje się dobrze i
        żadnych zmian nie potrzebuje. Trudno jest się pogodzić, że nasz
        rodzic nie odpowiada na nasze pragnienia; to wymaga
        przezycia "straty rodzica idealnego", bo myślę, że wszyscy mamy
        naturalną potrzebę bezinteresownej miłości, której szukamy właśnie w
        rodzicach. Nie wszyscy rodzice potrafią taką miłością obdarzać swoje
        dzieci i choćbyś zzieleniała Ty nic nie jesteś w stanie zrobić.
        Przebaczenie i akceptacja. Sorki, że się powymądrzałam :-)
        • mamaewy77 Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 14:07
          jest dokładnie tak jak napisałaś. to ja musze popracowac nad soba,
          zrobic z serca kamien (dla niej oczywiscie), i skupic s na czyms
          innym. strasznie to boli ale trudno. przeciez ja tez mogabym
          powiedziec ze nie mam czasu dla niej, ale nigdy sie tak nie
          zdarzyło.echhh zycie daje po tylku tylko dlaczego od najblizszych?
    • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 13:30
      Wiesz, jestem zszokowana... Te wszystkie wypowiedzi, że ma prawo być
      kobietą, nie musi być babcią itd...... Ok, ma prawo, ale! Rodzina na
      wszystkich narzuca jakieś obowiązki, mąż zachowuje się jak mąż, żona
      jak żona, a ta "babcia" sorki nie powiem jak kto, bo nie chcę Ci
      dodatkowo zrobić przykrości.
      Powiem tak, dla Was będzie najlepiej olać ją w całej rozciągłości.
      Jej dla Was nie ma wcale, w żadnym wymiarze, więc i Wy
      jej "zniknijcie"... Nie ma Was dla niej i już. Macie ważniejsze
      sprawy i już!
      Cóż, przyjdzie czas, gdy się zestarzeje i będzuie potrzebowała
      opieki. Ciekawe, czy wtedy jej chłopak się poświęci by zmieniać
      pampersy czy myć nocniczek, wątpię, znam pełno takich "związków".
      Wtedy pewnie córeczki wrócą do jej pamięci... Nie bądź wielbłądem,
      nie daj się tak poniżać!
      Dla kontreastu powiem , że obie Babcie mojego dzidzi najchętniej by
      się biły kto mna się dzidzi zajmować. Jedna jest blisko i dzwoni
      codziennie, pytając, czy już podałam zupkę, czy boli brzuszek itd.
      Druga jest daleko, codziennie musi mieć na teklefonie nowe zdjęcia
      bobo, obkupuje małą wszystkimi możliwymi ubrankami... Sa więcej niż
      zainteresowane dzieckiem, a też mają swoje zycie. Sorki, ale to dla
      mnie właśnie normalne zachowanie babci.
      Przepraszam, ale dziwię się, jak taka osoba mogła wychować własne
      dzieci... Cud, że wy z siostrą uchowałyście się jako czułe matki..
      nie chcę Cię dołować, ale nie daj sobie wmówić, że kazdy ma prawo do
      wszystkiego, bo takie zachowanie matki nie jest zachowaniem
      matczynym i już. Kazdy ma prawo do wszystkiego. Ty też masz prawo
      pobić męża , wydrzeć się na dzieci i w ogóle pójść z cyrkiem, no bo
      masz prawo, tak? Wymagajmy czegoś od ludzi, bo to społeczeństwo
      iwiezi rodzinne zejdzie na psy.pozdrawiam
      • chalsia Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 16:36
        > mojego dzidzi

        dzidzi piernik ??
      • kol.3 Re: A jak się zachowują córki? 17.12.09, 19:11
        Mam w swoim otoczeniu przykłady z życia rodzinnego. Córka rodzi
        dziecko, wraca do pracy, dziecko wychowuje babcia ( z tego powodu
        idzie szybciutko na wcześniejszą niższą emeryturę).Wnuczek jest u
        babci przez 5 dni w tygodniu, a często w weekend też, bo młodzi muszą
        się wyszaleć.Ponadto babcia, jako ta, która jest na emeryturze
        załatwia córce jeszcze wiele życiowych spraw. O niańce nie ma mowy,
        bo szkoda pieniędzy (chociaż młodzi wcale nie biedują). Młodzi
        spędzają wakacje w ciepłych krajach, babcia w ogóle nie wyjeżdża na
        żaden urlop, bo emerytura za mała.
        Córka codziennie udziela babci podstawowych "wytycznych"na temat
        pielęgnacji dziecka, co babcia przyjmuje ze stoickim spokojem, po
        czym robi po swojemu. Babcia wychowała trójkę własnych dzieci (i
        pracowała), ale jej metody są przestarzałe. Córka jak dotąd żadnego,
        ale wszystko wie najlepiej. Wnuczątko u babci jest pogodnym bystrym
        bobasem, w domu córki zamienia się w wyjącego potwora. Mimo tych
        nowoczesnych teorii.
        Pewnie dla wielu młodych mam jest to ideał babci, ale dla mnie jest
        to zwykłe wykorzystywanie starszej pani przez młodą zdrową egoistkę.
    • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 20:42
      a co to za problem zabrac dzieck oze soba zeby pozalatwiac te sprawy?

      mniemam, ze jezdzisz samochodem

      czy musisz miec pomoc domowa w tym celu?

      a jesli nie - to zaplac komus za pomoc

      przyjazd do ciebie do domu, to 3 godz u ciebie + przejazd w obie
      strony
      a moze mam po prostu nie ma ochoty zajmowac sie malymi dziecmi

      to jest kolejny watek roszczeniowy na tym forum

      i dlaczego bonding babci z wnukiem musie sie odbywac wtedy gdy mama
      dzidzi jest na zakupach a nie wteedy, gdy babci pasuje - tego to juz
      absolutnie nie rozumiem
    • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 20:56
      ojoj, rozszumiały się wierzby płaczące;))))

      nie mowi się tutaj o wykorzystywaniu starszych przez młodych
      egositów, ale o normalne relacje rodzinne. U mnie babcia bywa
      często, zawsze wtedy kiedy ona ma na to czas i ochotę ( i nam tez
      pasuje). Równie czesto proponuje pomoc, wtedy kiedy i jej i nam
      pasuje. Dziecko wychowujemy "własnoręcznie", bo nie wyobrażam sobie,
      by ktoś inny chował moje dziecko. Nie wyobrażam sobie, abym nie
      pozwoliła pobawić się babciom z dzieckiem, bo ja taka jestem
      samodzielna. Czasem też prosze o pomoc. Te teksty o samochodach
      itd... chyba piszą osoby bezdzietne. Ciekawe jak wziąć ze sobą
      dziecko na wizytę u zakaźnika czy w szpitalu? Chyba można poprosić
      Mamę, by godzinkę zajęła się dzieckiem, zamiast narażać je na
      złapanie fajowych wirusików. Ale nie, nie wolno, bo mamusia własnie
      postanowiła się wyszaleć... ech... wstydzior po prostu i już. Jakby
      moja matka biegała po dyskach to by mi byłoo wstyd i już.

      A co do tekstów o pierniku to... nie wiem co ma piernik do wiatraka
      ale coś trzeba napisać, gdy nie ma się co napisać
      pozdro
      • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 21:17
        Mamo Ewy, dodam - masz prawo czuć żal i nie przejmuj się
        wypowiedziami jakiś puchów o "zapieczonych córeczkach". Kicia dobrze
        napisała o wychowaniu a Ty dodałaś o "zasadzie wzajemności".
        Wszystko to wchodzi w skład pojęcia dobrych,ciepłych relacji
        rodzinnych, ale najwazniejsze,że takie stworzyłaś w swoim domu i
        tego się trzymaj. A od mamy trzymaj się z daleka, nie pozwól robić
        sobie przykrości, ogranicz kontakty. Wyobrażam sobie jak może boleć
        to, że nawet przez telefon nie zapyta o dziecko.... Więc i te
        telefony należy ograniczyć i w ogóle zerwać z tym, co Ci przynosi
        przykrość. Ciesz się Mężem i Ewą, powodzenia!
      • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 21:49
        akurat mam dzieci i wychowalam je bez pomocy babc

        jak potrzebowalam opiekunki, to za nia placilam

        a czy ty myslisz, ze mam powinna pojsc do szpitala zakaznego czy tez
        nie, tam sie zakazic choroba wrocic do domu i zakazic reszte
        domownikow

        zaiste pokretna logika...
        • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 23:00
          kochana, jak się jest chorym na chorobę przewlekłą to potzrebna jest
          hospitalizacja lub wizyty w poradni szpitala, do którego pod żadnym
          pozorem nie wpuszcza się maluchów. Idzie się tam samemu. Zamiast
          nazywać coś pokretną logiką, lepiej wyposażyć się w podstawową
          wiedzę.

          Tak się składa, że też sama wychowuję dziecko i radzę sobie dobrze
          mimo problemów ze zdrowiem. Potrafię jednak zrozumieć i innych ludzi
          i ich relacje, a nie odgrywać matkę-polkę zosię-samosię, "patrzcie
          jaka jestem zdolna"...
          • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 17.12.09, 23:48
            a moze warto podac wszystkei szczegoly a nie kazac czytelnikom
            zgadywac co pisarz mial na mysli?

            nadal zla logika...
            • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 18.12.09, 00:18
              Czytamy ze zrozumieniem słowa pisarza , cyt."Ciekawe jak wziąć ze
              sobą
              dziecko na wizytę u zakaźnika czy w szpitalu?" "Zakaźnik" to lekarz
              od chorób zakaźnych. Mogę jeszcze coś wytłumaczyć, jeśli niejasne.

              Nie będę się wikłać w jałowe dyskusje. Każdy ma prawo mieć własne
              zdanie. Toteż mam swoje, a Ty swoje. Pozdrawiam wszystkie dobrze
              wychowywane dzieciaki, niezależnie od tego czy przy współudzialne
              babć czy też nie. Niniejszym Wesołych życzę;)
              • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 18.12.09, 00:46
                a ajkbys mieszkala w innym kraju lub daleko od rodziny to co bys
                zrobila?

                usiadla, zalamala rece i w placz?
                • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 18.12.09, 01:03
                  pewnie nie, no bo mając dziecko tak się nie da, ale wiesz jak to
                  jest: każdy ma swoje problemy na swoją miarę. Mogę wnioskować tylko
                  na podstawie sytuacji, ktorą znam, czyli swoją. Byłam sama zagranicą
                  przez 3 lata, ale nie miałam wtedy rodziny. Miałam wiele problemów,
                  ale one mają się nijak do odpowiedzialności za dziecko. Rozumiem po
                  prostu Mamę Ewy, jej żal do matki, która dzwoniąc nie pyta o
                  dziecko, nie jest nawet słownie zainteresowana.... w głowie mi się
                  to nie mieści, a od razu naskoczyli na dziewczynę, że tylko chce
                  matkę zagonić do roboty przy dziecku! To po prostu niesprawiedliwe i
                  krzywdzące dla autorki postu i tyle.
                  Jak rozumiem Ty jesteś za granicą. Brawo,że sama dajesz sobie radę z
                  wychowaniem dzieci. To z pewnością niełatwe... ale przecież możemy
                  też rozumieć tych,którzy mając pod nosem "babcię" nie widzą u niej
                  nic "babciowego", to przykre...
                  • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 01:15
                    mniechodzi o oddzielenie checi utrzymywania kontaktow miedzy wnukami a dziadkami
                    od zaprzegania ich do roli darmowego opiekuna

                    jesliby to bylo przeprowadzone i kontrolowaner od poczatku tak jak powinno, to
                    dam sobie reke uciac, ze zadna babcia czy dziadek nie czuliby sie w obowiazku
                    obwieszcac, ze nie beda dawac sie wrobic w opieke nad wnuczkami...

                    bo nie musieliby tego mowic
                    bo wiadomo by bylo, ze do opieki sa rodzice ewentualnie opiekunki
                    a babcia - od rozpieszczania...

                    czesto spotykam sie z roszczeniowym nastawieniem mlodych ludz iw Polsce (i nie
                    tylko :-) )

                    dlatego mnei to drazni i razi
                    bo rodzice wystarczajaco duzo daja dziecku wychowujac go i nie powinni byc
                    stawiani w pozycji takeij, ze musza sie bronic przed wnukami...
      • michal_powolny12 Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 17:54
        Nie i jeszcze raz nie. W normalnych rodzinach babcie i dziadkowie
        mają swoje życie i interesy, zaintersowania i znajomych, są od
        rozpieszczania wnucząt. W norlmalnych rodzinach babcie i dziadkowie
        nie sa żywymi bezpłatnymi opiekunkami sterowanymi telefonem
        komórkowym swoich dzieci/zięciów/synowych. W norlmalnych domach
        babcia/dziadek nie muszą rezygnować z życia
        (interesów/znajomości/leżenia przed tv) na życzenie (czytaj rozkaz)
        doroslych dzieci. Prawda że to takie trudne?
        Mama założycielki wątku nie dość że pracuje zawodowo to jeszcze śmie
        mieć własne życie uczuciowe. Prawda że jest bezczelna. Jej jedynym
        obowiązkiem jest przecież regularnie robić za bezpłatną nianię. MOja
        mama na emeryturze postanowiła się reakizować twórczo i na dodatek
        na tym zarabiać. A że przy okazji kogoś poznała to nawet fajnie. Nie
        widzę problemu w tym że zamiast pomaagać nam w pakowaniu przed
        przeprowadzką poszła na koncert a potem na całonocną imprezę.
        Według was wasze matki po ukończeniu X lat powinny siedzieć w domu z
        waszymi dziećmi. I to się nazywa więź rodzinna. To nie jest żadna
        więź to domowe niewolnictwo.
        • sanciasancia Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 19:35
          Rozumiem, że jeżeli dorosły wnuk nie chce pomóc niedołężnej babci z zakupami i
          cięższymi pracami domowymi, to ma do tego pełne prawo. W końcu ma prawo do
          swojego życia.
          W rodzinie, do której postu się ustosunkowujesz, to córka z zięciem są
          bezpłatnym pogotowiem hydraulicznym, elektrycznym itp. Chcieliby w zamian trochę
          pomocy w ich życiu i okazania życzliwego zainteresowania. Dla mnie, ta potrzeba
          jest to zupełnie naturalna.
          • kol.3 Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 19:51
            Ale z pierwszego postu wynika, że mama autorki od czasu do czasu się
            udziela przy dziecku, nie daje się jednak zagonić do stałych usług. Ja
            myślę, że ta hydrauliczno-elektryczna pomoc to też jest od czasu do
            czasu, w końcu ileż można mieć problemów hydraulicznych.

            Natomiast kąśliwy ton w jakim autorka pisze o matce w pierwszym poście
            mi się nie podoba i przychylam się do zdania Michała powyżej.
            • sanciasancia Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 23:03

              > Ale z pierwszego postu wynika, że mama autorki od czasu do czasu się
              > udziela przy dziecku, nie daje się jednak zagonić do stałych usług. Ja
              > myślę, że ta hydrauliczno-elektryczna pomoc to też jest od czasu do
              > czasu, w końcu ileż można mieć problemów hydraulicznych.
              Do mnie sporadycznie (naprawdę sporadycznie, raz na trzy lata) przychodzi pan od
              pralki i za każdym razem kosztuje mnie to 300PLN. Bardzo bym chciała mieć
              zięcia/szwagra itp, który mi to naprawi. I nawet posiedziałabym z jego
              dzieckiem, jak trzeba coś załatwić..
              A problemów można mieć dużo, szczególnie w starym budownictwie, jak człowiekowi
              zaczyna siadać instalacja elektryczna i nagle w całym pomieszczeniu działa tylko
              jedno gniazdko.
              Ja się kąśliwemu tonowi nie dziwię, jak ktoś do mnie dzwoni, nie pyta się co u
              mnie, tylko opowiada o swoich problemach, to też jestem kąśliwa. Nie na forum
              wprawdzie, ale za to bardziej.
          • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 20:03
            a co ze zdrowymi dziecmi co to powinny sie odplacic rodzicom za
            wieloletnia pomoc finansowa i emocjonalna?
            • sanciasancia Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 22:58
              Dzieci tak, oczywiście. Dlatego napisałam, że wnuki, bo ja akurat obserwuję, że
              w pomoc osobie starszej w rodzinie, zwykle zaangażowani są jej wszyscy dorośli
              przedstawiciele, szczególnie, gdy wszyscy pracują i uczą się.
              Generalnie jest tak, że co się włoży w związek emocjonalnie, to w sytuacjach
              niepatologicznych, się z niego wyjmie. I babcia/dziadek, która interesuje się
              wnukiem i spędza z nim trochę czasu sporadycznie i jest po prostu fajna, zwykle
              ma na starość i pomoc i pociechę. Ale do tego, jak i do wszystkiego w życiu
              trzeba dojrzeć.
          • michal_powolny12 Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 21:40
            Autorka ma zal do matki ze ta nie chce przejac roli bezplatnej
            opiekunki do dziecka na stale. To sie teraz nazywa uzasadnione
            roszczenie. Bardzo smieszne.
            • sanciasancia Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 22:53

              > Autorka ma zal do matki ze ta nie chce przejac roli bezplatnej
              > opiekunki do dziecka na stale. To sie teraz nazywa uzasadnione
              > roszczenie. Bardzo smieszne.
              Zacytuj mi, plizz, gdzie napisała, że chciałaby stałej opieki nad dzieckiem.
    • mad98 Re: tak się zachowuje matka? 18.12.09, 10:56
      Widzisz. Jeszcze niedawno podobnie wygadały nasze relacje z teściami. Oni
      otwarcie nie mówili, że nie zajmą się dzieckiem, ale chyba tego unikali, a może
      zajęci byli sobą. Budujemy dom, praca, dziecko - czasem chcieliśmy komuś
      zostawić dziecko, ale ze strony teściów napotykaliśmy na niewidoczny mur. A i
      mała mało ich znała i bałam się ja zostawić. Kilka razy doszło do spięć; mąż -
      teść. Chyba właśnie dlatego, że maż czuł się "odrzucony", "niedoceniany", brak
      było zainteresowania. Na wakacjach, kiedy stosunki nieco się ociepliły, mój teść
      zmarł. Przyjechał obejrzeć naszą budowę i zmarł - mojemu mężowi na rękach. Nie
      wyobrażacie sobie jak to przeżyliśmy.... Ile wtedy rzeczy odchodzi w zapomnienie
      i ile jest wyrzutów sumienia. Teraz patrzę na to z perspektywy 4 miesięcy i
      wiem, że mieliśmy wiele racji, naprawdę wiele. Bo ten brak miłości czy
      zainteresowania się boleśnie odczuwa. Dalej nie możemy na nikogo - oprócz mojej
      mamy - liczyć. Teściowa dostała rentę po teściu, ale chce pracować. Nam jest
      ciężko, ale zagryzam zęby. Ostatnio z tego nawału spraw odbija się to na naszym
      małżeństwie, ale jedno wiem. Nie chcę już mieć takich wyrzutów sumienia, nadawać
      na teściową. Mimo, że wiem że nie jest, nie było tak jak powinno być...
      dzięki. Trochę mi ulżyło.
      • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 20.12.09, 21:52
        a jak powinno byc?

        ze tezs by zmarl opiekujac sie twoimi dziecmi kilka miesiecy czy lat
        wczesniej????
        • mad98 Re: tak się zachowuje matka? 22.12.09, 07:42
          Tak powinno być - piszę tu do izabelski - i to masz w poprzednim wątku, że więź
          między rodzicami i dziećmi powinna istnieć. Widocznie nigdy ci tego nie
          brakowało, że tak piszesz. I daruj sobie ten sarkazm, bo nie pozwala ci on
          czytać uważnie co ktoś ma do po Wiedzenia.
          • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 22.12.09, 19:53
            wiez powinan istniwec
            jak najbardziej

            ale nie pod warunkiem, ze dziadkowie sa wykorzystywani jako darmowa
            sila robocza
    • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 21.12.09, 15:58
      .Biedna Mama Ewy, która się musi tych bzdur naczytać.
      Jesli ktoś pisze,ze w "normalnej rodzinie" jest tak i tak, to niech
      dopisze, że to jest jego normalność, która dla innych może być
      nienormalna. W mojej normalności babcie pomagają córkom, córki,
      dzieciom, dzieci babciom i rodzicom, itd. To sieć wzajemnych
      powiązań. Pisząc "pomagają" mam na myśli wsparcie także ( a może
      przede wszystkim, bo o tym pisze Autorka) EMOCJONALNE, psychiczne!
      Zadzwonić, zapytać o dzieci, ich zdrowie... To zapewne zbyt wiele
      dla "babć", które zajęte swoim życiem uczuciowym, akurat obskakują
      kolejną dyskę.
      Przestańcie obrażać Autorkę postu, wypisując jakieś brednie o
      darmowej opiece do dziecka. Pisze ona o zaniedbanych potrzebach
      emocjonalnych... Jeśli ktoś nie wie, co to jest polecam google.
      Widzę, że świat wielu osób koncentruje się jedynie na kwestiach
      zarobków, płatnych lub bezpłatnych opiekach do dzieci itd. Tymczasem
      (Bogu dzięki) w świecie wielu innych osób są jeszcze wązne RELACJE.
      Co do Polski i innych krajów (byż może UE) - Chwała, że u nas
      jeszcze istnieją jakieś relacje. Może nie bierzemy przykładu
      z "samodzielności" niektórych Europejek...
    • mamaewy77 Re: tak się zachowuje matka? 22.12.09, 12:23
      Dla pełniejszego obrazu sytuacji muszę dodać, że teraz mama wcale
      nie przyjeżdża zobaczyć wnuczke. Wcześniej było jak było, odwiedziny
      żadkie i nieregularne. Od miesiąca sie nie pokazuje. No moze teraz
      świeta sa wymówką, poźniej będzie nowy rok, poźniej wiosna itp. itd.
      Po prostu kobita nie ma potrzeby... ja jej dziecka wozić "do
      ogladania" nie bede.
      • izabelski Re: tak się zachowuje matka? 23.12.09, 03:09
        a dlaczego nie mozesz wozic dziecka do ogladania
        a ona powinna przyjezdzac?
        • mamaewy77 Re: tak się zachowuje matka? 23.12.09, 14:09
          wydaje mi się, że babci powinno zależeć na tym, zeby dziecko widywac
          rod czasu do czasu. jej nie zalezy na tym. wiec wpraszac sie nie
          bede, bo byc moze akurat miala baaardzo wazne powody zeby nie miec
          czasu nawet na dziecko spojrzec. wiec ja mam gdzies napraszanie sie.
          rozumiem ze uwazasz ze babci jest dalej do mnie niz mi do niej razem
          z ubieraniem, wkladaniem dziecka do fotelika, znoszeniem po
          schodach, wkladania do samochodu, wyciagania z samochodu, wchodzenia
          po schodach (samo dziecko wazy 8 kg, fotelik pewnie ze 3 ),
          rozbierania dziecka po to zeby babcia mogla je poogladac, bo jej
          jest jakos nie po drodze? rozumiem ze sama masz dzieci i Tobie nikt
          nie pomagal... przykre to naprawde, ale nie bierz tego za norme. i
          nie mowimy tu o byciu darmowa opiekunka tylko o normalnych
          relacjach. to tak jakby nie odwiedzac kogos kto jest w szpitalu
          mówiąc ze przeciez sam tez moze do as przyjechac. nie siej
          niezdrowych pogladow.
          • mamaewy77 Re: tak się zachowuje matka? 23.12.09, 14:11
            owszem dziecko odwiedzalo babcie regularnie, ale w tej sytuacji nie
            bedziemy tam jezdzic. zasada wzajemnosci.
            • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 27.12.09, 00:40
              Hejka MamaEwy, widzę, że już podjęłaś jakieś decyzje - pewnie, nie
              napraszaj się! To co piszesz o świętach, to szok dla mnie. Dla
              Twojej mamy to wymówka, żeby nie zobaczyć dziecka??? Dla większości
              babć to przecież okazja, by kolejny raz napaść wnuczęta z kolejnymi
              podarkami od mikołajka lub ściągnąć rodzinkę do siebie. Widocznie u
              Twojej jest na opak. Mam nadzieję, że Święta udały się Twojej
              rodzinie, pozdr, oby Nowy Rok był lepszy;)
    • black-mama Re: tak się zachowuje matka? 07.01.10, 12:17
      Autorka watku to egoistka, jej mama ma prawo do własnego życia, nie
      musi nińczyc jej dzieci. Też mieszkam na obrzeżach miasta, na
      zadupiu, jak chcę zrobic zakupy to pakuje dziecko do samochodu i
      jade- nie widze w tym problemu, chcę cos załatwić- odwoże małego na
      2 godzinki do klubu malucha (ma 1,5 roku), do tego jestm teraz w
      drugiej ciąży- męcza mnie mdłości, wymioty- rozwazam opiekunkę na
      etat. Chce wyjść wieczorem- opiekunka. Moja mama owszem- pomaga mi,
      ale tylko wtedy kiedy ma czas i ochotę, nigdy na nią nie naciskałam-
      jest na emeryturze- ma swoje sprawy, pasje, zainteresowania- i ja to
      rozumiem. Także weź sie w garść dziewczyno i przestań sie użalac nie
      wiadomo nad czym.
    • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 07.01.10, 13:07
      Trzeba mieć sporo wyczucia, żeby nie znając drugiego człowieka
      nazwać go "egoistą"... piszesz, że Twoja mama Ci pomaga czasem...
      hmmm, a jak dzwoni, to pyta też czasem o dzieci, czy nawija o swoich
      nowych tipsach? Skoro pomaga to mniemam, że czasem interesuje się
      też dziećmi... więc nie pisz o egoiźmie, jeśli nie potrafisz się
      wczuć w sytuację drugiej osoby
      • black-mama Re: tak się zachowuje matka? 07.01.10, 13:42
        Spoko, może mieć pretensje, żal, że się nie interesuje, ale na pewno
        nie o to, że nie chce się zajmować.
        • dom-za Re: tak się zachowuje matka? 07.01.10, 13:47
          Wydaje mi się, że wyraźnie napisała, że boli ją brak jakiegokolwiek
          zainteresowania dzieckiem... pomaganie było w kontekście tego, że
          wczesniej to się nawet na pomaganie umawiały, a potem to nawet przez
          telefon nie usłyszała pytania , jak tam dziecko. Moja mama sama
          dzwoni i pyta o dziecko, kiedy ma wolne i ochotę , pyta, czy by
          gdzieś nie zabrać dziecka, nie pobyć z nią... Nieczęsto z tego
          korzystam, chyba, że widzę, że mamie zalezy, albo jak się uzbiera
          jakieś załatwienie, które lepiej załatwić bez dziecka. Ale jedno
          jest pewne, moja mama zawsze interesuje się rozwojem dziecka, do
          tego stopnia, że mam czasem tego dość. Jednak , gdy czytam o
          zupezłnie odwrotnej sytuacji, to dopiero zaczynam doceniać
          moją "nadopiekuńczą" babcię...
Pełna wersja