toksyczna matka....

19.12.09, 22:45
mam 25 lat kochanego mezczyzne z ktorym mam 10 miesieczna wspaniala
coreczke.Problem dotyczny mojej rodziny ojciec alkoholik mlodszy brat na
dlugotrwalej terapii antynarkotycznej matka typowy obraz toksycznego
rodzica-jednym slowem patologia:)4 lata temu wyjechalam za granice i do dzis
nie wyobrazam sobie powrotu do rodzinnych stron.Moja matka wyzadzila mi wiele
przykrosci poczawszy ze kiedy zabiegalam o jej milosc jak zamieszkala z
facetem swoim a ja studiowalam dziennie jeszcze i musialam tkwic w
nieszczesliwym zwiazku z zonatym i dzieciatym mezczyzna tylko dlatego ze
konczylam szkole i nie chcialam przerwac nauki na ostatnim roku od kiedy
wyjechalam za granice moja matka wogole sie mna nie interesowala na pierwszy
urlop jka przyjechalam wyrzycili mnie z swoim ukochanym w srodku nocy bo
zdenerwowalo ich to ze pow.ze mialam pieniadze na proteze ortopedyczna dla
ojca-jest inwalida.na drugi urlop moja mama stwierdzila ze wymyslam problemy
bo jak chcialam przyjechac ona mi pow ze jedzie z tym swoim w gory<oni tam
jezdza co 2 miesiace>jej brat mial raka ani razu nie pojechala ani na pogrzeb
ani na grob bo oni nie lubia morza tylko gory-to bylo wytulmaczenie!!mojego
brata nie odwiedzila na terpaii bo pow.ze za duzo ja to wstydu i nerwow bedzie
kosztowac!kiedy bylam w ciazy nie dostalam ani jednego smsa z pyt jak sie
czuje?a jak mielismy problem z mieszknaiem dostalam smsa ze powinnam isc do
schroniska dla bezdomnych tam bedzie mi dobrze!!po porodzie przez 5 miesiecy
nie napisala kompletnie Nic jak tam jej pierwsza wnusia!!moj brat czekal 3
miesiace by wyslala mu znaczki pocztowe i karte telefoniczna by mogl miec ze
mna kontakt.teraz bylismy w polsce 4 dni nocowalismy u znajomych bo moja mama
wynajmuje 2 mieszkania<jedno mialo byc moje ale dziadkowie za zycia nie
pomysleli o testamencie ze moga byc pozneij problemy takie z mama i teraz mama
moja twierdzi ze jednak nic mi sie nie nalezy i chciala wyciagnac ode mnie
kase na wymiane okien ktore dawno wymienila a myslam ze sie nie dowiem o
tym!!teraz oczernia mnie przed wszystkimi ze jestem podla i niewdzieczna corka
a mnie to bardzo boli bo tyle co ja cierpialm przez nia kiedy jej
potrzebowalam nie bylo jak zadzwonila na skypie zeby zobaczyc 5 miesieczna
wnuczke po raz pierwszy zaczela mnie krytykowac ze zamrazam zupki ktore jej
gotuje bo wynajmujemy mieszkanie i oszczedzamy ani jednego dobrego slowa czy
pochwaly bardzo chcialabym ja wymazac z pamieci bo po kazdym sporadycznym
kontakcie bardzo cierpie i placze a bol ktory trzymam na dnie serca powraca bo
to moja mama a matke trzeba kochac<tak mi wpajano cale zycie i teraz przez to
cierpie>prosze doradzcie co robic kazdzde rozmowy koncza sie na tym ze matka
zaczyna sie wqsciekac i nie mozna nic powiedziec wiec czy warto ciagnac ta
znajomosc dla rozmow o pogodzie???bo to neutralny temat moja matka nigdy nie
interesowala sie co j aczy moj brat czujemy liczyly sie tylko jej emocje
ktorych nie ptrafi kontrolowac i obwinia wszystkich wkolo za nie.....dziekuej
za wszystkie rady z gory dodam ze jak bylismy nastolatkami znikala w pt a
wracala w nd wieczorem przynoszac szprotki w puszcze i tulmaczac nam 16 lat
mialam ze byla na rybach....zalosne ale prawdziwe
    • anusien Re: toksyczna matka.... 19.12.09, 22:55
      zapomnialam dodac ze jak bylismy te 4 dni w polsce to jej nie odwiedzilismy nie
      czulam sei gotowa by sie z nia spotkac na ulicy czy w restauracji do domu nie
      zaprasza bo mieszka u tego swojego a on sobie nie zyczy bym ja czy moj brat
      wchodzil do jego mieszkania i mam pytanie co mogloby mi pomoc bym nie popelnila
      bledow w stosunku do mojej coreczki wkladam w jej wychowanie cale serce ale boje
      sie ze pewne zle doswiadczenia ktore ja przezylam moga pozneij rzutowac na moje
      relacje z coreczka!!tak bardzo staram sie byc kompletnie inna ze jak lapie sie
      na slowach ktore moja matka kiedys mi mowila czuje sie zle ze powiedzenie
      niedaleko pada jablko od jabloni jest prawda....jaka ksiazka procz toksycznych
      rodzicow moglaby mi wskazac odpowiednia droge by nie czuc bolu i miec dystans do
      mojej matki czy jedynym wyjsciem jest przerwac ta znajomosc????????
    • marianna_listopadowa Re: toksyczna matka.... 20.12.09, 18:16
      o mój boże. anusien napisz jeszcze raz, tylko z ładem i składem o co właściwie
      chodzi
    • sabciasal Re: toksyczna matka.... 20.12.09, 20:20
      myślę, że sama wiesz co powinnaś zrobić. Nie dręcz siebie i swojej rodziny
      kontaktami z matką. po prostu ją olej. i idź na terapię.
      • anusien Re: toksyczna matka.... 20.12.09, 20:35
        dziekuje za rady bo zaczynalam sobie wkrecac ze moze jestem winna i szukac bledu
        ze mnie tak traktuje od zawsze w sobie...a czy powinnam wyslac jej zyczenia
        swiateczne??czy bedzie to podstawa ze bedzie rozpowiadala wsrod znajomych jaka
        ma podla corke ze nawet jej zyczen nie wyslala a ona jest najlepsza w robieniu
        niewiniatka i najwiekszej ofiary by manipilowac innymi...ach
    • szachula30 Re: toksyczna matka.... 20.12.09, 23:51
      Bardzo mi Ciebie żal, bo z tego co piszesz, kochasz matkę i bardzo
      przeżywasz każdorazowy kontakt. Może jest tak, że masz wobec niej
      pewne oczekiwania, których ona nie spełnia? Niby wiesz, że to
      niemożliwe, żeby zachowywała się tak, jakbyś chciała, ale jednak
      ciągle masz nadzieję, że będzie inaczej za którymś razem. Może lepiej
      byłoby się pogodzić z faktem, że mama jest jaka jest i nie będzie się
      inaczej odnosić do Ciebie. To Ty musisz zdecydować na jakim poziomie,
      jak często i w jaki sposób będą utrzymywane kontakty. Jeśli nie
      chcesz bezpośrednich kontaktów, to mogą być np. kartki, listy,
      wiadomości. Bądź dobrą, inną mamą dla Twojego dziecka i nie zadręczaj
      się przeszłością. Pozdrawiam!
    • dom-za Re: toksyczna matka.... 21.12.09, 16:12
      Pytasz, czy warto ją kochać...pewnie nie warto, tylko czy da się
      przestać kochać matkę? - jakąkolwiek by ona nie była. Na pewno
      przeczytanie jednej książki nie sprawi, że wszystko sobie poukładasz
      i będzie lepiej. Możesz to zrobić tylko pod okiem fachowca, na
      terapii. PozwoliCi to uporządkować własne uczucia, ustalić jakies
      granice kontaktu z matką, wreszcie bez poczucia WINY i żalu oraz
      dobrze wychowywać swoją cóerczkę, bez powielania, ani też uciekania
      w drugą stronę od zachowań tyupu matka. Mam nadzieję, że się
      uwolnisz od matki, od poczucia winy i zaczniesz oddychać pełną
      piersią! Gorąco Ci tego zyczę i pozdrawiam świątecznie!
Pełna wersja