sellaronda
25.12.09, 12:26
Pani Anieszko,
moja mama ma romans, ja nie umiałam (nie umiem) ułożyć sobie z nią
relacji. Teraz mam kolejny problem związany z tą sytuacją.
Moja mama kłamie.
Przypadkiem byłam świadkiem jej rozmów telefonicznych - rozmawiała
głośno przez telefon stacjonarny, ja byłam w pokoju obok.
Rozmawiając z moją babcią, a swoją mamą - oczerniała ojca, mówiąc
coś w stylu, że odwozi jedno z dzieci na zajęcia pozalekcyjne, zeby
wkupic się w jego łaski, albo pomaga w czymśtam, bo próbuje
przekupić. To jest oczywistą bzdurą, o czym mama sama wie, bo ojciec
był zawsze bardzo uczynny, pomocny i gotowy podwieźć/pomóc na każde
zawołanie dzieci.
Rozmawiając ze swoim kochankiem, jego też okłamuje, na przykład
mówiąc, że ojciec kupił nam pięć razy więcej prezentów na urodziny
niż naprawdę, i pięć razy droższych. Wymieniała wręcz rzeczy,
których nikt z nas w życiu nie dostał. Opowiadała mu też, jakie to
ojciec prowadzi bujne życie towarzyskie ze wspólnymi znajomymi,
podczas gdy ona jest z tego życia towarzyskiego wykluczona - a tak
naprawdę on siedzi w domu.
Jak to interpretować? O co może chodzić, bo ja zgłupiałam? O ile
próby "urabiania" babci mogę zrozumieć - matce na pewno jest
przykro, że w sytuacji rodzinnej, jaka zaistniała, jesteśmy bliżej z
ojcem i staramy się go maksymalnie wspierać, a relacje z nią stały
się bardziej sztywne, inne niż kiedyś - może sobie z tym nie radzi i
stąd plecie bzdury. Ale po co opowiada bzdury temu facetowi?
Bardzo proszę o pomoc w zrozumieniu takiego zachowania. Może to
jakaś jednostka chorobowa?