kontakty dziecka z ojcem

28.12.09, 12:09
Witam! jestem samodzielną mamą 13-miesięcznego chłopca Bardzo proszę o radę
Byc moze niedlugo zacznie sie zabiernie dziecka przez exa do jego domu Boje sie, że w przyszlosci ex bedzie nastawial dziecko przeciwko mnie Kiedys juz ex powiedzial do synka "to wszystko wina twojej mamy" (moje i exa kontakty sa w oplakanym stanie) Jak postepowac w tej sytuacji i co mowic dziecku jak do tego dojdzie? jak przyjdzie od ojca i uslysze stek klamstw na swoj temat i bunt przeciwko mnie? dodam, ze ex grozil mi kilka, ze "zrobi tak, zeby (syn) mieszkal z nim" Wiec tym bardziej mam powod do obaw, ze bedzie dziecko nastawial, az w koncu syn bedzie chcial zamieszkac z nim, bo "mama jest niedobra i u taty jest fajniej" Jak tlumaczyc dziecku, jakich argumentow uzywac? i jak tlumaczyc ojcu dziecka przede wszystkim?! probowalam roznych argumentow, ale do niego nie dociera! nie chce exowi kontaktow zabraniac, bo za bardzo zalezy mi, zeby dziecko mialo ojca Ale jesli zauwaze, ze cos sie dzieje i moje starania na nic sie zdadzą to chyba bede musiala posunac sie do ostatecznosci... Jak rozwiązac ten problem? dziekuje za odpowiedz Pozdrawiam
    • demonsbaby często kontakty po rozwodzie 28.12.09, 12:40
      czy rozpadzie związku, gdzie są dzieci, których charakter ma być
      przyjacielski to utopia. Nie wiem czy zasadniczo ktokolwiek znalazł
      na "rozgrywki dzieckiem" złoty środek. Skoro twój ex się tak
      zachowuje to oznacza, że żalu do Ciebie nie stracił i będzie (mimo
      nawet świadomości, że wyrządza dziecku krzywdę) na twój temat
      rysował "obraz diabła". To takim ludziom powinno się codziennie
      przedstawiać ludzi już dorosłych albo dorastających jak się obecnie
      rozwijają po "zagrywaniu nimi" w dzieciństwie. Jak tego dzieciństwa
      nie doświadczyły ... bo całe życie czują się gorsze.
      Cóż mogę Ci tylko powiedzieć julnik, że twoje dzieciątko nie będzie
      Ciebie obwiniać za to, nawet w obliczu "faktów" przedstawianych
      przez "mądrego tatusia", że nie ma taty przez Ciebie, ale, że to
      wina jego - syna. Strasznie widac problemy emocjonalne dzieci, które
      przezywają rozwód / rozpad związku rodziców (kiedy mają na tyle
      śqwiadomość postrzegania świata). Twój synek, tego nie doświadczył,
      ponieważ jeszcze nie nawiązał typowych więzi socjalnych,
      społecznych, gdzie odkryłby wzorce pełnej rodziny i roli ojca.
      Rozumuje swój światek, że jesteś ty i on, a tata was odwiedza.
      Przyjdzie czas, kiedy mu wyjaśnisz czy wyjaśnicie z byłym co się
      stało. Mam nadzieję, że żal twpjego ex ustąpi w tym czasie i
      przestanie pluć jadem. Bo taka postawa synkowi wyrządzi krzywdę. I
      powtarzam nie dlatego, że z ciebie jest potwór bo tatuś tak
      powiedział, tylko, że mamusia i tatuś się nienawidzą i to jego wina,
      w życiu tatusia nie ma, który codziennie kładłby go spać, itp (ale
      to wyjdzie w czasie). Gdyby twój ex przez chwilę chciał posłuchać
      rzeczowej argumentacji trafiłoby do niego to, że:
      - wmawianie lub opowiadanie dziecku, jakie krzywdy wyrządził rodzic
      drugiemu rodzicowi (choćby były prawdą / faktem) spowoduje jedynie
      brak poczucia własnego bezpieczeństwa u dziecka, a tym samym w
      niedalekiej przyszłości zaowocuje:
      - niską samooceną;
      - skrytością;
      - smutkiem i niechęcią do zabaw z równieśnikami.
      A pózniej kiedy będzie dorosłym człowiekiem, będzie miał problem w
      nawiązywaniu normalnych relacji z płcią przeciwną czy zwykłami
      stopsunkami towarzyskimi.
      Rozmowę o tym "co się stało, dlaczego się rozstaliśmy" nalezy
      przełożyć na czas kiedy dziecko zacznie samo pytać albo kiedy będzie
      na tyle rozwinięty emocjonalnie, że zrozumie wasze postępowanie.
      Niestety, choćbyś stanęła na głowie do exia taka informacja na dziś
      nie trafi.

      Pozostaje Ci obserwować synka, w sposób jaki robisz to na codzień
      (np. czy dobrze się rozwija). Każde "coś" co zacznie odbiegać od
      normy, kosultuj z lekarzem pediatrą i psychologiem dziecięcym (choć
      w tym wieku 13miesięcy - żaden psycholog nie pomoże odgadnąć co się
      dzieje). Generalnie konkretne reakcje - u takich maluszków to
      głownie strach - mogą się objawiać wymiotami, sikaniem (ale pewnie
      jeszcze nosi pieluszki), zrywaniem się w nocy i płakaniem (choć to
      tez normalne na pewnych etapach rozwojowych), apatią w dzień,
      brakiem apetytu (też nie reguła), jąkaniem (choć pewnie jeszcze nie
      mówi, a przynajmniej nie składnie). ZObaczysz sama, że wizyta
      dziecka u taty zostawi na nim jakieś wrażenie, emocje, które moga
      miec negatywny oddżwięk, ale to obserwuj.
      Idealne byłoby, gdybyście z ojcem potrafili się dogadać. I jakby
      życie się nie potoczyło dalej, przy nowych związkach, żeby maluch
      miał drzwi otwarte w każdej chwili w obu domach.
      • demonsbaby w kwestii formalnej 28.12.09, 13:06
        Jeśli idzie o kontakt dziecka i ojca - oczywiście, że nie powinnaś
        ograniczać. Przede wszystkim "nie obawiaj się na zapas". Ja wiem,
        jak to jest, też jestem samotną mamą. Cóz z doświadczenia mogą
        powiedzieć, że ten etap "nienawiści" zniknie, a jeśli by się
        utrzymywał cale życie, to ex ma poważne problemy natury psychicznej.
        Jeżeli nie określiliście tego polubownie, bez udziału sądu
        rodzinnego, ograniczyć prawnie wizyty - możesz, stosując się jedynie
        do zapisu wyroku sądu w sprawie sprawowania opieki nad dzieckiem.
        Innymi słowy jeśli wizyty okreslono raz na 2 tygodnie, to raz na 2
        tygodnie.
        Gdyby przyszło Ci do głowy odebranie praw rodzicielskich, nie
        oznacza, to, że sąd pozbawi ojca możliwości widywania dziecka (nawet
        gdyby był pedofilem) - nie mniej możesz przy zaburzeniach
        emocjonalnych dziecka stosować argument: "szkodliwość wpływu ojca na
        rozwój emocjonalny dziecka".

        Może sobie grozić na dziś Tobie czymkolwiek. Nie przejmuj się. Za 16
        lat mu się odmieni wizja wspólnego życia z synem, do tego czasu
        raczej syn nie ma możliwości decydowania w obliczu prawa, możesz
        dobrowolnie skierować go pod pieczę ojca i płacić ojcu alimenty.

        Sądzę, że to etap "plucia jadem", który ustąpi w niedalekiej
        przyszłości, szczególnie kiedy zawrze nowy związek. Tym samym się
        nie przejmuj, a maluszka obserwuj. Na pewno nie przyszedł czas na
        tłumaczenie dziecku czegokolwiek. Z czasem kiedy będzie
        rozumiał "wagę słow" tak, opowiedz mu wsposób jak najbardzioej
        przyswajlany dla dziecka czemu nie żyjesz wspólnie z tatą, ale taty
        nie oczerniaj. Takiemu 2,5 - 3,5 latkowi możesz odpowiadać na
        pytania "tatuś musiał od mamy się wyprowadzić, bo ma dużo problemów
        i nie może ich z mamą rozwiązać. musi mieszkać w swoim domku, a my
        mieszkamy w swoim, ale bardzo ciebie kochamy" (nie, że mama i tata
        się kłócą, nienawidzą, nie kochają się już, nie lubią itp). Jak
        zaczną się pytania "moja wina" albo "dlaczego"? wówczas odpowiedż
        jest jedna "to nie twoja wina, ani wina mam i taty. mama i tata uczą
        się rozmawiać i żyć w swoich domkach. dorośli ludzie też się uczą.
        dorośli ludzie też mają problemy." itp. STarajcie się nie burzyć
        jego spokoju.

    • jul.nik Re: kontakty dziecka z ojcem 28.12.09, 21:05
      bardzo dziękuję zaodpowiedz
      no właśnie teraz jakby się ex trochę uspokoił, bo ma kogoś Ja do dziecka zawsze mówię o tatcie z usmiechem i spokojem Staram się, zeby z mojej strony zadnych negatywnych emocji w jego strone nie odczuwal Podejme jeszcze raz proby rozmowy z nimm, ale to za jakis czas W sadzie w sprawie o aliemnty wnioskowalam rowniez o pozbawienie praw rodzicielskich Jeszcze czekam na odpowiedz Boje sie o przyszlosc Boje sie rowniez drugiej strony medalu Ze ex nie złośliwosciami ale "slodkoscia" przekona syna do siebie Ze udowoni mu, ze u niego jest lepiej... Wiem, ze narazie nie powinnam sie przejmowac, ale ja taka jestem Martwie sie na zapas
      • morekac Re: kontakty dziecka z ojcem 28.12.09, 23:10
        A dlaczego chcesz go pozbawiać praw rodzicielskich?
      • demonsbaby Re: kontakty dziecka z ojcem 29.12.09, 08:29
        jul.nik napisała:
        W sadzie w sprawie o aliemnty wnioskowalam rownie
        > z o pozbawienie praw rodzicielskich Jeszcze czekam na odpowiedz

        Czemu zdecydowałaś się pozbawić praw? Generalnie taki ruch odbiera
        mu jedynie możliwość decydowaniu o dziecku w rzeczach tzw."ważnych",
        ale nie ogranicza możliowści widywania (czy pozbawia możliwości
        widywania). Też sąd może go pozbawić praw przy twojej odpowiedniej
        motywacji na okres próby iluś tam lat. Nie jestem zwiolennikiem
        takich rozwiązań, chyba, że jest to podyktowane jakimiś drastycznymi
        cięciami (np. szybka ewakuacja z kraju / ukrycie się przed oprawcą).
        Ograniczenie praw rodzicielskich (czyli współdecydowania o sparwach
        ważnych), również w praktyce nie oznacza, że jeśli ojciec
        powie "nie" to ty jesteś na przegranej pozycji - wtedy można
        skierować wniosek do sądu o wydanie decyzji w im. ojca (np.
        wyrobienie paszportu dziecku). Sąd zawszwe przyznaje pobyt dziecka
        przy matce, chyba, że zachodzi patologia i odebranie praw matce.
        Kierując się tutaj rozwojem emocjonalnym dziecka, które jako
        małoletnie ma zapewniony lepszy rozwój (ze wzgl. na potrzebę
        bliskości) z matką.

        Boje sie o przy
        > szlosc Boje sie rowniez drugiej strony medalu Ze ex nie
        złośliwosciami ale "s
        > lodkoscia" przekona syna do siebie Ze udowoni mu, ze u niego jest
        lepiej...

        Daj spokój, mówisz o rzeczach naprawdę odległych. Sądzisz, że będzie
        buntował dziecko przez ileś tam lat do czasu, aż twój syn zacznie
        dorastać i odczuwać brak ojca i wykazywać chęć spróbowania życia z
        ojcem? Spodziewaj się tego nie wczesniej niż kiedy dziecko ukończy
        lat naście. Zapewniam Cię, że do tego czasu twojemu ex wizja życia z
        synem (przy założeniu, że założy nową rodziną) drastycznie mu się
        odmieni.

        Wie
        > m, ze narazie nie powinnam sie przejmowac, ale ja taka jestem
        Martwie sie na za
        > pas

        Zupełnie nie ma powodu. Teraz powinniście raczej ustalić zasady na
        jakich dziecko będzie się widywać z tatą, prowadzenie rozmów z
        dzieckiem, itp. Ta linia jest teraz ważna.

        Oczywiście, że często "matki" po czasie sprawowania nieustannej
        opieki nad dzieckiem są przez dziecko postrzegane jako "gorsza
        atrakcja" niż weekendowy tata. To naturalne. My ćwiczymy życie z
        dzieckiem nieprzerwanie 5-7dni w tygodniu, pełniąc rolę mamy -
        przytulanki i dyscyplinującego - ojca, którego w domu nie ma.
        Przecież to jasne, że będziemy wymagać, a wymaganie od dziecka, na
        każdym jego etapie rozwojowym, to po prostu bunt. A ponieważ tata
        będzie opiekował się dzieckiem 2dni w tygodniu lub przestrzeni
        2tygodni, to atrakcją będzie, bo nieobecność najczęściej będzie
        wynagradzał brakiem dyscypliny, a już szczególnie wymaganiem
        czegokolwiek i wiecznym pobłażaniem. No to jak u taty ma być nie
        fajniej? Zawsze będzie, bo dziecko nie myśli kategoriami dorosłego
        człowieka. Tyle, że ten etap przychodzi jeszcze w odległym czasie
        jak dla ciebie i twojego synka.
    • jul.nik Re: kontakty dziecka z ojcem 29.12.09, 09:45
      pozwe o to składałam jeszcze we wrześniu, kiedy ojciec mojego dziecka prawie w ogóle go nie odwiedzał Do dziś z reszta nie wykazuje zainteresowania dzieckiem Nie pytanie o niego, czy jest zdrowe, czy coś mu potrzeba Cokolwiek Na tę chwilę przychodzi do syna troche częściej Srednio 3 razy w mięsciu (przed tem przychodził raz na miesiac) Na termin rozprawy jescze czekam (jedna sie juz odbyla o ustalenie ojcostwa, bo nie bylismy małżeństwem) Nie wiem jak to sie potoczy, może zrezygnuje z tego punktu Musze zabaczyc jak do tego czasu bedzie wygladalo to wszystko Ja nie wiem... mnie meczy jeszcze to, ze nie umiem pogodzic sie z tym, ze odszedl i zaakceptowac do konca jego zwiazku Bo troche jakby sobie juz z tym poradzilam Po prostu ja chcialam zeby zostal To on podjal decyzje Ma do tego prawo Ale po prostu mi smutno i ciezko czasem :(
      • demonsbaby Re: kontakty dziecka z ojcem 29.12.09, 11:03
        Rozstania będące efektem decyzcji jednej strony są zawsze bolesne.
        Nie musisz się jednak obawiać, że wasze już osobne drogi wpłyną
        negatywnie na rozwój dziecka. Owszem moga mieć wpływ, ale nie
        druzgoczący. O tyle twoaj sytuacja jest "mniej komfortowa", że życie
        musisz układać pod kątem dobra dziecka, a nie wyboru psrtnera na
        zasadach, jakimi kierowałaś się przed urodzeniem dziecka. Jestem
        jednak zdania, że to jednak dobre rozwiązanie, ponieważ decyzja o
        kolejnym związku będzie dojrzalsza (oby nie nastąpiło z "deszczu pod
        rynnę"). Zawsze, po rozstaniu pozostaje żal, chyba, że miało miejsce
        dwustronne i polubowne rozstanie (to jest jednak rzadkość). Masz
        prawo czuć się porzucona, pokrzywdzona, nie akceptować nowego
        związku partnera, ale nie rozmawiać o tym z dzieckiem i do
        konkretnego etapu dorastania młodzieńca, takie tematy starać się
        rozważyć w sposób najmniej szkodliwy dla syna. Przyjdzie czas, kiedy
        twój syn doskonale będzie rozeznawał sytuację, stanie się twim
        wsparciem, a z czasem nawet odczuwać żal do ojca, że ciebie
        zostawił. Jeśli mu zapewnisz poczucie bezpieczeństwa, beztroskie
        dzieciństwo choćby w częsci(a właściwie nie będziesz syna ciągnąć w
        doliny i przepaści emocjonalne, bo braku ojca nie zastąpisz, chyba,
        że znajdziesz się w związku, kto rolę taty odegra dla twojego
        dziecka - czego ci serdecznie życzę) to on zawsze będzie ci bardziej
        oddany niż ojcu, który odszedł. O miłość syna do matki się nie
        martw, te więzi w zdrowych relacjach są zawsze silniejsze i
        subtelniejsze. Zobaczysz, że będziesz umiała odegrać rolę powiernika
        tajemnic choćby nt. dojrzewania, jaką powinien pełnić ojciec. Masz
        malutkie dziecko i niezależnie od wieku w jakim jesteś na pewno
        znajdziesz towarzysza życia, który was będzie wspierać, a twojemu
        dziecku zapewni to, czego nie potrafił zapewnić ojciec.
        Wiem, że smutno i cięzko, ale zobacz kogo ty masz przy sobie, a kogo
        twój ex nigdy nie będzie miał. To wasz syn.
        • jul.nik Re: kontakty dziecka z ojcem 29.12.09, 14:53
          strasznie Ci dziękuję za wsparcie i zrozumienie Gdzielkowiek bym o tym nie pisała to spotykałam się z odpowiedziami typu, że jestem niedojrzała, że mam się nie przejmowac Tak jest najłatwiej napisać osob, które tego nie rozumieją Ja staram się spędzać z moim dzieckiem jak najwięcej czasu, żeby nasze relacje były jak najlepsze Pracuję nad tym aby czuł się przy mnie bezpieczny i szczęśliwy Staram się podwójnie Bo ojciec nawet nie podejmuje prób "rozmowy" z nim, żadnej Nawet przez telefon, żeby syn znał lepiej jego głos Ja tak robię I to jest już nasz rytuał ;) "Rozmawiamy" po 2-3 razy w ciągu dnia kiedy ja jestem w pracy
          Co do rozmów o tacie, syn na pewno będzie mnie o to pytał A ja sobie postanowiłam (nie wiem czy dobrze), że pierwsza nie będę poruszała jego tematu Jeśli dziecko mnie o to zapyta będę starała się odpowiedzieć na wszystkiego pytania
          Staram się właśnie również nie okazyać czy przy dziecku mojego ząlu, złości na exa Staram się już przy dziecku nie płakać Ale jak był jeszcze maltuki i ex przychodził to ja bardzo się wtedy stresowałam i na pewno dziecko to czuło Synek teraz nie reaguje dobrze na tatę Czasem płacze, nie pozwala wziąć mu się na ręce, przytulić Widać, że nie jest ufny wobec niego I to jest moja wina, bo ja powinnam być opanowana a ja trzymając syna na ręku płakałam i trzęsłam się z nerwów, a położyc do łóżeczka go nie mogłam bo on sam płakał, a na to wszystkiego patrzył ex
          Staram się aby synek miał w życiu jak najwięcej radości Spędzamy czas aktywnie, chodzimy na spacery, zakupy, malujemy razem, gramy w piłkę, po prostu razem NIestety nie mam na to za dużo czasu bo w tygodniu pracuję od 8.00 do 17.00 Tak naprawdę to dla siebie mamy w całości sobotę i niedzielę Bardzo mało :( A jako samotna matka nie miałam wyjścia, musiałam wrócić do pracy i to szybko
          CO do nowego związku to nie chciałabym, aby mój nowy partner zastępował dziecku ojca biologicznego Chciałabym, aby się akceptowali, rozumieli i mieli do siebie szacunek Najbardziej zalęzy mi na tym aby ex był oprawdziwym ojcem dla syna Aby synek mógł na niego liczyć, aby mieli razem swoje "meski tajemnice" i robili razem to co ojciec robi z synem

          > Wiem, że smutno i cięzko, ale zobacz kogo ty masz przy sobie, a kogo
          > twój ex nigdy nie będzie miał. To wasz syn.

          no właśnie, ex sam wybrał do był jego wybór, że doszedł Wiedział, że tego nie chcę Nawet przez jakiś czas o niego walczyłam, ale potem sama zobaczyłam, że nie mam już o kogo walczyć
          • demonsbaby Re: kontakty dziecka z ojcem 30.12.09, 11:45
            jul.nik napisała:

            Gdzielkowiek bym o tym nie pisa
            > ła to spotykałam się z odpowiedziami typu, że jestem niedojrzała,
            że mam się ni
            > e przejmowac
            Juz tak jest ten świat skonstruowany, że ludzi będą się licytować w
            swoich mądrościach życiowych. Niekoniecznie dlatego, że sami tego
            nie doświadczyli i z perspektywy człowieka, któremu w życiu się
            powiodło bagtalizują twoje obawy. Często takie "zarzuty" będziesz
            słyszeć od ludzi, którzy przeszli piekło i twoje problemy to dla
            nich pikuś.
            W tych skrajnych poradach, czy przysłowiowych zje.kach jest też i
            metoda. No coś tam w końcu do nas trafia.

            Nie mniej twoje problemy są dla ciebie tragiczne, ponieważ to Ty
            jako matka wyjkazujesz obawy o przyszłośc swojego dziecka, chcesz
            dla niego jak najlepiej, rozsypał ci się świat i masz prawo
            postrzegać ten etap w życiu jako osobistą tragedię. A komentarzami
            się nie przejmować, tylko spróbowac wyłuskać co cenniejsze porady.
            Nad tym co się stało w twoim życiu masz prawo: płakać, załamywac
            ręce i lamentować. I taki etpa żałoby po stracie partnera przezyć po
            swojemu, a potem starać się i dla siebie i dziecka stanąć na nogi.
            Nie jesteś z kamienia, nikt nie jest. To naturalne, że reagujesz
            emocjonalnie na wizyty ojca dziecka, że chowasz do niego urazę, itp.
            Tylko, że już dziś wiesz, że powinnaś pewne zachowania eliminiować
            dla dobra synka. Nie okazywac zdenerwowania (nie zawsze się to
            będzie udawać), ugryżć w język zanim zrobisz karczemną awanturę
            byłemu w obecności dziecka (też się to nie będzie udawać). Tyle, że
            do wszystkiego można dojść małymi kroczkami.
            Spadł na Ciebie obowiązek zapewnienia dziecku i ojca i matki
            odgrywanej w jednej osobie. Każdą porażkę w kontaktach z ojcem,
            złamanych obietnic, będziesz nadrabiać ty. To bardzo dużo i często
            może przerosnąć, ale właśnie dlatego jeste "najukochańsza mamą
            swojego synka".

            Bo ojciec nawet nie podejmuje prób "rozmowy" z nim, żadnej Naw
            > et przez telefon, żeby syn znał lepiej jego głos Ja tak robię
            Ok. To problem ojca, albo też on problemu w tym nie widzi
            (potrzeby). Możesz wyjaśnić byłemu, że byloby dobrze, żeby dzwonił,
            pogadał do małego, bo zależy Tobie na tym, żeby maluch miał częstszy
            kontak, znał głos, itp.

            Widać, że nie jest ufny wobec niego I to jest moja wina, bo ja pow
            > innam być opanowana a ja trzymając syna na ręku płakałam i
            trzęsłam się z nerwó
            > w, a położyc do łóżeczka go nie mogłam bo on sam płakał, a na to
            wszystkiego pa
            > trzył ex

            Może oczywiście chłonąć mały twoje reakcje i wiązać to z obecnością
            byłego w domu. Dlatego staraj się unikać takich emocji, a
            przynajmniej postaraj się wyeliminować krok po kroku. Sam niepokój
            dziecka może wynikać z tego, że tata nie jest częstym gościem w
            twoim domu.

            > CO do nowego związku to nie chciałabym, aby mój nowy partner
            zastępował dziecku
            > ojca biologicznego
            Nikt nie twierdzi, że powinien. Wielu jednak ojczymów nadrabia brak
            ojca i pełni tą rolę o niebo lepiej niż ojcowie biologiczni. Spójrz
            na to też w ten sposób, że twoje dziecko może w przyszłości mieć dwa
            domy: twój z ojczymem i ojca z partnerką, które będzie traktował
            zupełnie naturalnie i wcale nie będzie dzieckiem mniej szczęśliwym z
            tego powodu.

            Przyjdzie czas, że żal i poczucie straty minie. Powoli poukładasz
            sobie świat, a na jakimś etapie docenisz fkt, że nie jesteś w
            związku z człowiekiem, na którym nie mogłaś polegać.
    • nnikodem 1 Krl 3,16-28 29.12.09, 15:14
      Następnie król (Salomon) rzekł: «Przynieście mi miecz!» Niebawem przyniesiono miecz królowi. A wtedy król rozkazał: «Rozetnijcie to żywe dziecko na dwoje i dajcie połowę jednej i połowę drugiej!» Wówczas kobietę, której syn był żywy, zdjęła litość nad swoim synem i zawołała: «Litości, panie mój! Niech dadzą jej dziecko żywe, abyście tylko go nie zabijali!» Tamta zaś mówiła: «Niech nie będzie ani moje, ani twoje! Rozetnijcie!» Na to król zabrał głos i powiedział: «Dajcie tamtej to żywe dziecko i nie zabijajcie go! Ona jest jego matką».

      Musicie się z exem dogadać przynajmniej w jednej sprawie.Żadnych walk kosztem dziecka!
      Poza tym to możecie się prać po pyskach, wyzywać, sądzić i co Wam do główek przyjdzie.
    • demonsbaby Re: kontakty dziecka z ojcem 30.12.09, 09:30
      Przede wszystkim twoje dziecko sytuację, że żyjecie osobno z jego ojcem, będzie
      traktować normalnie. Zna tylko taki wzór rodziny. Pytania będą się pojawiać, ale
      nie obawiaj się ich. Sądzę, że czas pokaże jak będą wyglądać relacje na linii
      ojciec - syn. Nie staraj się o nie dbać, bo to leży w gestii ojca. Nie mniej nie
      rysuj mu diabła z ojca.
Pełna wersja