filmy pornograficzne męża.....

30.12.09, 15:37
witam serdecznie
piszę tutaj pierwszy raz ale mam nie lada problem. Nie wiem co zrobić
Ostatnio przez przypadek zajrzałam w historię komputera mojego męża
i znalazłam bardzo dużo stron pornograficznych z ostrym że tak
ładnie ro nazwę "bzykaniem". Z seksem u nas nienajgorzej i nie
bardzo wiem dlaczego mąż musi sobie jeszcze "tak pomagać".
Czy u facetów to normalne?
Rozmawiałam z nim na ten temat ale oczywiście to MOJA WINA bo ja
szukam problemów a on nie widzi w tym nic złego. Przed małżeństwem
przyłapałam meża na oglądaniu takiego filmu i obiecał że już nie
będzie tego oglądał. obiecanki cacanki....
jest mi z tym źle. Czuję się oszukana. okłamana i w jakiś sposób
zdradzona.
Proszę o pomoc
    • demonsbaby Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 15:43
      Cięzko powiedzieć, czy normalne. Zależy od naszego postrzegania
      pornografii. Osobiście mnie, nie przeszkadza i nie sprawiłoby to dla
      mnie problemu. Co nie oznacza, że Ty nie masz prawa odczuwać to jako
      problem, czy zbagatelizować. Skoro sygnalizujesz oglądanie pornosów
      jako problem dla twojego małżeństwa - to wyrażnie zakomunikuj to
      mężowi. "W moim domu nie ma oglądania pornosów, nie chcę Ciebie na
      tym złapać, nie życzę sobie tego w ogóle. Masz ochotę na filmiki, to
      wiór z mojego wyra, bo ja się z aktorkami porno nie utożsamiam",
      etc.
      • sia.ka Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 16:11
        przyznam szczerze że do pornoli mam ambiwalentne uczucia. Nie
        sądziłam że mój M musi "to robić".
        Czuję się oszukana bo mi obiecał że nie będzie takich filmów
        oglądał. Po co to mówić puste słowa????
        • mruwa9 Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 16:13
          a po co wymuszac takie bezsensowne obietnice?
    • mruwa9 Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 16:12
      no tak... ja bym raczej prosila meza, zeby kasowal owe linki z
      historii i googli, zanim dzieci zasiada do komputera ;-)
    • alexxa6 Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 16:26
      Chyba dramatyzujesz i tworzysz problem na siłę. W jaki sposób Cię oszukał i
      zdradził?że ogląda, potajemnie w dodatku , pornosy?
      99,99% facetów to robi i ich partnerki nie mają z tym żadnego problemu i żadna z
      nich nie utożsamia się z "aktorkami". Przecież nie zmusza Cię do naśladownictwa
      czy nie wymaga byś z nim oglądała skoro Cię to brzydzi.Faceci są wzrokowcami i
      widać potrzebują takich podniet. Raczej zrewiduj swój stosunek do spraw seksu.
      • zabcia35 Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 17:39
        Nie uwazam zeby to był problem, ze sobie czasem oglada.Problemem
        raczej jest to ze musi się przed Tobą kryć i kłamać jak przed mamą
        młodzieniec, bo bedziesz mu krecić afere.
        Jestem kobietą, w domu mamy schowane tego typu filmy, czasem sama
        mam ochotę zobaczyć taki film.Wiem, ze w internecie mąż czasem
        zaglada na takie strony, ale nie czuje się zdradzona!
        W łożku jest nam bardzo dobrze, kochamy sie bardzo czesto,a
        erotyczne czy bardziej odwazne obrazki traktujemy jako okazjonalne
        dodatkowe bodźce.Ja nie widze w tym nic nienormalnego ani złego i w
        zaden sposób nie uwazam, zeby to miało związek z nieudanym pozyciem
        małzenskim.
        Mój mąż spełnia wszelkie moje oczekiwania i nawet przez sekundę nie
        myslę ze mogłabym zrobic to z kimś innym kiedykolwiek,a filmiki
        lubię obejrzec sobie ;)
    • deodyma Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 17:49
      mezczyznin zawsze ogladali takie filmy i ogladac beda i nie ma w tym
      nic dziwnego.
      moj maz opowiadal, ze jak pojechal na 3-4 tyg poligion, to po pracy
      non stop faceci puszczali pornosy i czy pozostali chcieli, czy nie,
      te filmy ogladali.
      no i teraz co powinnam zrobic ze swoim chlopem?:D
      my z mezem od czasu do czasu ogladamy a bywa, ze sie oboje z
      pornosow nabijamy i mamy z nich niezly ubaw.
      nie wiem, jak mozna czuc sie zdradzona tylko dlatego, ze maz filmy
      pornograficzne oglada...
      jak chce, to niech oglada a Ty ogladaj razem z nim, to moze czegos
      sie nauczycie i pozniej to wykorzystacie?
      • ki_czort Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 18:29
        Jak dotąd odzywały się te panie, które nie mają z pornografią problemu. Gdyby im
        się pornografia nie podobała, to czy byłyby takie skłonne powiedzieć "mężczyźni
        tak robią, to normalne, więc zaakceptuj"?. Nie sądzę.
        Nie jest to poza tym żaden argument na rzecz pornografii. Jeśli 85% mężczyzn
        prasuje czy pierze sporadycznie, to znaczy, że taki ma być bieg rzeczy?
        Moim zdaniem częste oglądanie pornografii jest rodzajem schamienia, któremu w
        żaden sposób nie przeszkadza np. doktorat. Facet oglądający codziennie kilka
        filmików z parzącymi się parami jest moim zdaniem dość żałosny. Tak się
        rozładowywać może nabuzowany piętnastolatek, ale nie dorosły żonaty mężczyzna.
        To kwestia smaku.
        • neecia Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 19:38
          Absolutnie zgadzam się z Twoją wypowiedzią ki-czort :)
          • nnikodem Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 22:22
            Mężczyzna mógłby napisać tak.
            Mam nie lada problem. Przyłapałem żonę jak oglądała "Mode na sukces".
            Wiedziałem przed ślubem, że oglada namiętnie różne seriale, w tym brazyllijskie
            ale przyrzekła, że nie będzie tego robiła.
            Teraz czuję się oszukany.
            Co ma zrobić?
            • kati1973 Re: filmy pornograficzne męża..... 14.01.10, 20:24
              :D
              przyłączyć się :P
    • nnikodem Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 18:29
      Do historii zajrzałaś przez przypadek ale sprawdziłaś, że stronki są "ostre". :)
      I to jest nauczka, żeby nie zaglądać do historii, do komórki, nie podsłuchiwać, nie śledzić. Pełno takich tematów w necie.

      Są ludzie, którzy oglądaja pornosy. Zarówno meżczyźni jak i kobiety. Problemem jest jeśli ktoś przesiaduje na ich oglądaniu albo pornosy są zamiast seksu.
      Erotyka, seks są teraz wszędzie, choćby w reklamach.
    • szachula30 Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 22:51
      Do głowy by mi nie przyszło, żeby wymuszać takie obietnice na facecie.
      To tak, jakby poprosić, żeby nie sikał. Większość facetów lubi sobie
      pooglądać i tyle. Nie zmienisz tego. Albo zaakceptujesz, albo
      zagryziesz się i skopiesz sobie małżeństwo. Czasem watro się zastosować
      do: "czego oczy nie widzą - tego sercu nie żal". Pozdrawiam!
      • nnikodem Re: filmy pornograficzne męża..... 30.12.09, 23:10
        Pod choinke dostałem książkę Arundati "Terapia narodu za pomocą seksu grupoweg"- Zapiski kobiety spełnionej.
        Ta książka dowodzi, że kobiety też oglądaja porno i to nawet takie najgorsze, ze zwierzętami.

        • twojabogini Re: filmy pornograficzne męża..... 13.01.10, 14:27
          nnikodem napisał:

          > Pod choinke dostałem książkę Arundati "Terapia narodu za pomocą
          seksu grupoweg"
          > - Zapiski kobiety spełnionej.
          > Ta książka dowodzi, że kobiety też oglądaja porno i to nawet takie
          najgorsze, z
          > e zwierzętami.

          Warto jeszcze wiedzieć, że podobne ksiązki "przystosowane" do
          warunków lokalnych ukazały się równiez w innych językach. Zawsze
          jako "autentyczne" zapiski.
          Pozdrawiam

    • eastern-strix to nieprawda,ze 99% mezczyzn oglada pornole 31.12.09, 02:42
      Mam wrazenie,ze te dane wymyslily sobie polskie kobity zeby usprawiedliwic to,co znajduja w komputerach po sesjach swoich partnerow... Na zasadzie, ze skoro wszyscy to robia to to nic zlego.

      A zasada jest taka,ze cokolwiek odpowiada w sypialni OBU stronom, jest dozwolone. Ale jesli jednej nie odpowiada,to sytuacja nie jest juz taka fajna.

      Co do pornografii, to pisalam troche o tym w mojej magisterce. Sporo amatroskich pornoli to tak naprawde sceny wymuszonego seksu (czytaj: gwaltow) na upitych badz odurzonych dziewczynach. I mysle,ze to tak naprawde amatorow porno kreci - kontrola i poczucie wladzy.

      Na Zachodzie ostre porno nie jest tak popularne. Mysle,ze to domena mezczyzn z patriarchalnych i zmaskulinizowanych spoleczenstw, gdzie kobieta jest postrzegana przez pryzmat uzytecznosci seksualnej.

      • marzeka1 Re: to nieprawda,ze 99% mezczyzn oglada pornole 31.12.09, 17:07
        "
        A zasada jest taka,ze cokolwiek odpowiada w sypialni OBU stronom, jest
        dozwolone. Ale jesli jednej nie odpowiada,to sytuacja nie jest juz taka fajna.
        "- pełna zgoda!!!! Mnie nieodmiennie zadziwia to: zaakceptuj, wszyscy faceci to
        robią, musi tak być.Jeśli w relacjach to komuś nie pasuje, to jest problem, to
        nie jak wybór między pomidorową a szczawiową.
        • nnikodem Re: to nieprawda,ze 99% mezczyzn oglada pornole 31.12.09, 18:58
          Przecież mężczyzna nie ogląda pornolców w małżeńskiej sypilani.

          Wyobraźmy sobie taką kabaretową scenkę.
          Żona puka do pokoju mężusia
          -kochanie mogę wejść?
          -nie teraz kochanie, właśnie oglądam porno i walę gruchę
          -a, to nie przeszkadzam, baw się dobrze.

          Oczywiście, że "to nieprawda,ze 99% mezczyzn oglada pornole", bo 2-3% mężczyzn w ogóle nie interesuje się seksem, więc matematycznie ta teoria pada.
          menforum.pl/sex-i-okolice/erotyka/126-erotyka/2053-ycie-bez-seksu.html
    • demonsbaby dziwi mnie podejście kobiet akceptujących porno .. 31.12.09, 08:49
      czy samych oglądających, mimo, że wlaśnie te szeregi zasilam, to
      zdanie mam o niebo odmienne. Nie wiem skąd ta statystyka, że takich
      bodżców szukają "wszystkie chłopy" lub 90% ich populacji. Zgołą
      dziwne założenie i niekoniecznie poparte jakimś konkretnym badaniem.
      Otóż nie każdy mężczyzna jak i kobieta szuka takich bodżców
      wzrokowych w rozumieniu erotyzmu i rozładowania napięcia
      seksualnego. Skoro kobieta nie akceptuje zadowalania wzrokowego czy
      szukania bodżca przez swojego mężczyznę w postaci oglądania pornoli,
      to bezapelacyjnie ma do tego prawo i co więcej ma prawo żądać, żeby
      nawyki zmienił. Podobnie jak nie każda kobieta czy mężczyzna musi
      przepadać za konkretną ero-zabawą, czy konkretnym odbyciem stosunku,
      ze względu na własne poczucie komfortu w danej sytuacji jak i
      możliwe, że kojarzenie jakiegoś ekscesu w łóżku jako formy
      upokorzenia. Prosze wybaczyć moją dosłowność, ale np. dochodzenie
      mężczyzny na twarz kobiety. Skoro sia.ka pisze, że oglądanie
      pornosów przez męża sprawia jej przykrość, czuje się oszukana i
      nawet upokorzona, to ma do tego prawo i wcale nie musi akceptować
      czegoś, co nie godzi się z jej wartościami. Wszystko w temacie, a
      nie gadanie "wszyscy tak mają, ciesz się, że ciebie nie zdradza",
      otóż tak nie jest.
      Sia.ka nie pozostaje ci nic jak w prosty sposób zakazać takich
      praktyk w domu i poczekać na reakcję męża. Po prostu NIE
      AKCEPTOWAŁAŚ (wiedział o tym przed ślubem), NIE AKCEPTUJESZ, NIE
      ZAAKCEPTUJESZ.
    • sia.ka Re: filmy pornograficzne męża..... 31.12.09, 09:43
      bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi.
      Co do samych pornoli nie mam nic przeciwko. Ale jak się komuś coś
      obiecuje to się dotrzymuje słowa. To mnie najbardziej boli.
      Dla sprostowania ja nic na M nie wymuszałam. Sam obiecał.
      Zastanawia mnie dlaczego on to robi? Ma prawie 40lat, ma rodzinę, w
      łóżku bywa różnie ale nienajgorzej a on tak sobie "pomaga".
      Zastanawia mnie jak często to robi bo historię cały czas kasuje ale
      jeden raz nie skasował....
      Może on ma z tym problem? Ostatnio mówił że potrzebuję częściej
      seksu ze mną bo ma stresy w pracy. Ale żeby "sam sobie"? Jak to jest
      z psychologicznego punktu widzenia? Może tak naprawdę nie znam
      swojego M? Jesteśmy małżeństwem trzy lata. Skoro on tak rozładowuje
      stres to kto wie czy na ku...szcza (sorry za słowo) nie chodzi.
      Mam super koniec roku....
      • demonsbaby Re: filmy pornograficzne męża..... 31.12.09, 10:01
        sia.ka napisała:

        > Ale jak się komuś coś
        > obiecuje to się dotrzymuje słowa. To mnie najbardziej boli.

        Wierze, ale sama wiesz jak jest w życiu, teoria a praktyka swoje.


        > Zastanawia mnie dlaczego on to robi? Ma prawie 40lat, ma rodzinę,
        w
        > łóżku bywa różnie ale nienajgorzej a on tak sobie "pomaga".
        Hmmm wiek raczej nie ma nic do rzeczy - w sensie dojrzałości i
        szukania bodżców do rozładowania napięcia.

        > Zastanawia mnie jak często to robi bo historię cały czas kasuje
        ale
        > jeden raz nie skasował....

        Najwyrażniej zapomniał.

        > Może on ma z tym problem? Ostatnio mówił że potrzebuję częściej
        > seksu ze mną bo ma stresy w pracy. Ale żeby "sam sobie"? Jak to
        jest
        > z psychologicznego punktu widzenia? Może tak naprawdę nie znam
        > swojego M? Jesteśmy małżeństwem trzy lata. Skoro on tak
        rozładowuje
        > stres to kto wie czy na ku...szcza (sorry za słowo) nie chodzi.
        > Mam super koniec roku....

        Ach, może po prostu przyjmij jego tłumaczenie, że ten sposób mu
        pomga, niezależnie jak jesteście ze sobą dopasowani w łóżku.
        Postaraj się z nim szczerze o tym porozmawiać i zdradż swoje obawy.
        Nie sądzę jednak, że możesz oczekiwać wycieczek do burdelu czy łowów
        na czatach na nawine babki. Zdrady partnerskie mają rózne objawy -
        od tych ewidentncyh, po naprawdę żadne oznaki, ale zaprzątanie sobie
        tym głowy, niepotrzebnie burzy relacje i powoduje tylko narastanie
        wqur..enia. Po prostu z nim pogadaj.
      • nnikodem historia 31.12.09, 16:18
        Można przecież nie zapisywać historii.
        W Firefoxie w Narzędzia > Opcje > Prywatność > Historia zaznaczasz, że nie chcesz zapisywania historii (Ilość dni przechowywania 0) i już po problemie.

        Rozdzieliłbym jeszcze 2 sprawy. Czy chłop tylko ogląda pornolce, czy się przy nich onanizuje.
        Niektóre żony chcą się "poświęcać" dla mężów mających większe potrzeby. Problem w tym, że nie każdy chłop chce traktować ukochaną kobietę jak lalkę z sexshopu i woli zrobić to sam. Pornolec mu to tylko ułatwia. Może to "doceń".
    • romantyczka007 Re: filmy pornograficzne męża..... 06.01.10, 15:14
      Rozumiem Cię bardzo dobrze. Znalazłam się w podobnej sytuacji, tylko dużo
      wcześniej... Jesteśmy dopiero kilka miesięcy po ślubie a ja już zaczynam
      zastanawiać się co jest ze mną nie tak skoro mój mąż ogląda porno. Mąż nie miał
      przede mną kobiety, oglądanie porno było dla niego czymś naturalnym na studiach.
      Przed ślubem mąż obiecał mi, że już nie będzie oglądał skoro ja tak tego nie
      akceptuję. Niestety nie dotrzymał obietnicy :(

      Nie mogę Ci nic konkretnego poradzić, bo sama jeszcze nie wiem co o tym myśleć
      i co zrobić, ale piszę żebyś wiedziała, że nie jesteś sama z takim problemem.

      Nie wiem czy jestem już może przewrażliwiona czy nie, ale zaobserwowałam, że
      czasem po oglądaniu porno mój mąż ma większą ochotę na seks (chyba porno w
      małych dawkach). Niestety są też i takie sytuacje, kiedy mówi, że jest zmęczony
      i nie kochamy się kilka dni. Nie wiem co robić:( na razie "głodzę" go, choć
      wiem, że nie jest to rozwiązanie. Boję się ze porno zastąpi mu mnie...
      • krzysztof-lis Re: filmy pornograficzne męża..... 06.01.10, 15:40
        > Przed ślubem mąż obiecał mi, że już nie będzie oglądał skoro ja
        > tak tego nie akceptuję. Niestety nie dotrzymał obietnicy :(

        Głupi był, że obiecał coś, czego nie może dotrzymać.
        Ty też nie jesteś zbyt mądra, że to wymusiłaś.

        > Boję się ze porno zastąpi mu mnie...

        Jeśli będziesz mu seks reglamentować, jest taka możliwość.
      • demonsbaby Re: filmy pornograficzne męża..... 06.01.10, 15:48
        Akurat co do "poszczenia" to zgodzę się z rozmówcą. Zakończy się szukaniem
        nowych bodźców od innych partnerek nawet. Zamiast bana na sex, pogadaj z facetem
        i powiedz, żeby zajął się tobą nie filmami. Nie twierdzę, że masz odgrywać rolę
        aktorki porno, ale może zainwestuj w pobudzającą męską wyobraźnię bieliznę i
        wykonaj jakieś erotyczne show, kto wie, czy mu to bardziej nie zaimponuje.
        Jeżeli ktoś seks traktuje jako jedno-pozycyjną metodę służącą prokreacji w
        rodzinie, to daleko z satysfakcją i czerpaniem przyjemności ze zbliżeń nie
        zajedzie, niestety.
        • krzysztof-lis Re: filmy pornograficzne męża..... 06.01.10, 16:29
          > Nie twierdzę, że masz odgrywać rolę aktorki porno, ale może
          > zainwestuj w pobudzającą męską wyobraźnię bieliznę i wykonaj jakieś
          > erotyczne show, kto wie, czy mu to bardziej nie zaimponuje.

          Pewnie, że nie. Niech zainwestuje w bieliznę, zamiast poświęcić czas na to, by
          dowiedzieć się, co konkretnie go w tych pornolach kręci i później wcielić to w
          życie. Na pewno mu to bardziej zaimponuje.
          • mama_nikodemka Re: filmy pornograficzne męża..... 06.01.10, 22:27
            dziewczyny co wy sie tak nakrecacie na te pornole, co z tego ze facet sobie
            pooglada? dopuki jest miedzy wami dobrze, kochacie sie, maz nie zamienil seksu
            na filmy, nie wymaga od was nie wiadomo czego to niech sobie pooglada, ja sama
            mam czasami ochote cos obejrzec i nie widze nic w tym zlego, nieraz odpalilam
            kompa i zminimalizowane byly filmiki, miedzy nami nic sie nie zmienilo wiec nie
            mam mezowi tego za zle, co innego jakby zaczal ogladac czesto i onanizowac sie i
            oddalac sie ode mnie to wtedy bylby problem a tak, osobiscie uwazam ze kazdy
            normalny facet oglada pornusy a nam moze sie oczywiscie to nie podobac ale co
            sie stanie jak sobie popatrzy? a to ze facet nie chce sie kochac przez kilka dni
            o niczym nie swiadczy, nie wiem jak jest u was ale u mnie raz bzykamy sie kilka
            dni z rzedu a raz jest przerwy tydzien lub dwa bo albo ja nie mam ochoty albo
            maz i uwazam to za normalne
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: filmy pornograficzne męża..... 10.01.10, 22:17
      Z psychologicznego , i nie tylko, punktu widzenia wygląda to tak, że męska i
      kobieca seksualność różni się w sposób zasadniczy. I to rozróżnienie trzeba
      wziąć pod uwagę, bez negatywnych konotacji zmierzających do wartościowania
      męskiego i kobiecego sposobu przeżywania swojej seksualności.
      Mężczyźni, nawet będąc w udanych związkach, potrzebują, potrafią i czasami
      chcą się masturbować. Brak takiej umiejętności i możliwości może być poczytywany
      za zahamowanie. Ma to nawet swoją nazwę, której teraz nie pamiętam. Jeśli
      masturbacja nie jest nawykowa lub kompulsywna, nie jest zamiennikiem normalnego
      współżycia nie jest niczym złym ani nie świadczy o patologii seksualnej.
      Stymulacją do masturbacji może być pornografia.
      Warto wziąć to pod uwagę. Tym niemniej rozumiem, że dla Pani, jak i każdej innej
      partnerki takie zracjonalizowanie seksualności może trudne lub nie do
      przyjęcia, bo kobiety mające inne kody seksualności, nie mogą tego zrozumieć.
      Nie chcę przez to powiedzieć, że oglądanie pornografii to zaleta lub szczególna
      wartość. Chcę powiedzieć, że to co dla kobiety jest niezrozumiałe, dla
      mężczyzny jest normą.
      W Pani przypadku ważne wydaje mi się stwierdzenie, że nie zna Pani swojego
      męża. Może w istocie w jakiś aspekcie tak jest. Jeśli zacznie go Pani poznawać,
      również w jego seksualności i w obszarach pochodnych, dowie się Pani o nim
      czegoś co Was zbliży lub zmieni Pani zdanie o jego potrzebach. Ważne aby to
      poznawanie zaczynać bez uprzedzeń. Potem zawsze może podjąć Pani decyzję co z
      tym zrobić. Walczyć o kompletne embargo na pornografię ? limitować ?
      zobojętnieć ? traktować naturalnie czy też włączyć się w sprawę ku obopólnemu
      zadowoleniu. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kaeira Re: filmy pornograficzne męża..... 12.01.10, 10:41
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:
        > Z psychologicznego , i nie tylko, punktu widzenia wygląda to tak, że męska i kobieca seksualność różni się w sposób zasadniczy. [...]
        > Mężczyźni, nawet będąc w udanych związkach, potrzebują, potrafią i czasami chcą się masturbować.

        Czy chce pani przez to powiedzieć, że kobiety tego nie potrzebując i nie chcą???


        > Nie chcę przez to powiedzieć, że oglądanie pornografii to zaleta lub szczególna wartość.
        > Chcę powiedzieć, że to co dla kobiety jest niezrozumiałe, dla mężczyzny jest normą.

        Ależ nie dla każdej kobiety jest to niezrozumiałe. Wiele kobiet ogląda albo czyta pornografię (choć na pewno nie tak wiele jak mężczyzn).
      • twojabogini Ależ Pani Agnieszko!!! - długie 13.01.10, 15:24
        agnieszka_iwaszkiewicz napisała:

        > Mężczyźni, nawet będąc w udanych związkach, potrzebują, potrafią i
        >czasami chcą się masturbować. Brak takiej umiejętności i możliwości
        >może być poczytywany za zahamowanie. Ma to nawet swoją nazwę,
        >której teraz nie pamiętam.

        Wszystko dobrze, tylko jaki związek ma to z pornografią?

        > Jeśli masturbacja nie jest nawykowa lub kompulsywna, nie jest
        >zamiennikiem normalnego współżycia nie jest niczym złym ani nie
        >świadczy o patologii seksualnej.

        Ostatnio przez przypadek zajrzałam w historię komputera mojego męża
        i znalazłam bardzo dużo stron pornograficznych z ostrym że tak
        ładnie ro nazwę "bzykaniem"


        Po pierwsze dużo pornografii, po drugie kategoria ostra.
        Systematyczne oglądanie dużej ilosci pornografii przez dorosłego
        mężczynę jest moim zdaniem mimo wszystko symptomem niepokojącym, nad
        którym tak łatwo nie przechodziłabym do porządku dziennego.
        Pomijam, że jako psycholog z pewnoscią Pani wie, że działanie takie
        jak skontrolowanie komputera męża przez osobę, która nie ma tego w
        zwyczaju jest zazwyczaj podyktowane wyraźnymi sygnałami,że coś nie
        jest w porządku w relacji. Co oznacza, że symptomy zaburzeń w
        relacji małżeńskiej juz występują.

        > Stymulacją do masturbacji może być pornografia.

        Celem pornografii jest dostarczenie bodźców do masturbacji.
        Poszczególne scenki - sekwencje są obliczone na średnią długość
        takiego aktu.
        Nie wierzę, że nie słyszała Pani o tym jak działa pornografia na
        mózg, co się dzieje wtedy m.in. z układem nagrody i jak bardzo
        uzależniające może być oglądanie pornografii połączone z
        masturbacją. Oraz jak bardzo może takie uzależnienie zaburzać
        relacje małżonków - najczęściej w sferze seksualnej, ale równie
        często w sferze emocjonalnej.

        > Warto wziąć to pod uwagę. Tym niemniej rozumiem, że dla Pani, jak
        >i każdej innej partnerki takie zracjonalizowanie seksualności może
        >trudne lub nie do przyjęcia, bo kobiety mające inne kody
        >seksualności, nie mogą tego zrozumieć.

        Dlaczego określa Pani "zracjonalizowaniem seksualności" przyjęcie za
        fakt, że mężczyźni po prostu tak mają i ogladanie pornografii jest
        elementem ich seksualności? Gdzie tu racjonalność? Pomijam, że
        przedstawiając taką postawę jako racjonalną, każdą inna postawę -
        niepokoju, sprzeciwu, zazdrości - tym samym wpycha Pani do worka
        działań i postaw nieracjonalnych.

        > Nie chcę przez to powiedzieć, że oglądanie pornografii to zaleta
        >lub szczególna wartość.

        Oglądanie pornografii prowadzi do stopniowego spłycenia poziomu
        reaktywnosci na bodźce seksualne, co wymaga zwiększania dawki -
        czyli oglądania bardziej wyrafinowanego i ostrego porno. Do tego
        prowadzi do wdrukowania pewnych zachowań, takich jak np. dążenie do
        szybkiego zaspokojenia napięcia seksualnego - co we współżyciu z
        kobietą się nie sprawdza i zaburza życie seksualne pary. Pornografia
        jest biznesem, jednym z najbardziej dochodowych. Podobnie jak
        pozostałe używki polega na uzależnianiu odbiorców. To ta sama
        kategoria co maszyny do grania i podobnie odziałowuje jesli chodzi o
        pobudzenie okreslonych stref w mózgu. Jesli ktoś zagra raz na jakiś
        czas - nie ma powodu do niepokoju. Ale jeśli się wciagnie i stanie
        się to jego stałym zajęciem - jest problem.

        > Chcę powiedzieć, że to co dla kobiety jest niezrozumiałe, dla
        > mężczyzny jest normą.

        Co świadczy tylko o tym, jak bardzo przyzwalające jest społeczeństwo
        wobec mężczyzn. Albowiem pornografia to nie klub ludzi, ktorzy
        spotykają się dla przyjemności, ale środowisko w którym kobiety, jak
        również młode osoby są wykorzystywane (i proszę mi nie pisać, że
        aktorki porno dostają lepsze gaże niż mężczyźni). Dodajmy, że część
        aktorek jest nieletnia lub bardzo młoda, a znaczna część "aktorów"
        jest uzalezniona od narkotyków i od alkoholu. Do tego dochodzą
        choroby weneryczne i HIV - bardzo rozpowszechnione w tym srodowisku.
        Oglądanie pornografii nie jest normą.

        (...) Ważne aby to poznawanie zaczynać bez uprzedzeń.

        Niechęć kobiety do pornografii nie jest wyrazem uprzedzenia, tylko
        normalną postawą. Nie posłałabym swojej córki na plan takiego filmu -
        jestem uprzedzona? Jeśli coś jest w porządku i jest obojętne
        moralnie, to nie powinno się odczuwać tego rodzaju dylematów.
        Relatywizm moralny to zupełnie inna kwestia niż umiejętność
        zrozumienia róznych punktów widzenia i racji.

        >Potem zawsze może podjąć Pani decyzję co z
        > tym zrobić. Walczyć o kompletne embargo na pornografię ?
        >limitować ? zobojętnieć ? traktować naturalnie czy też włączyć się
        >w sprawę ku obopólnemu zadowoleniu.

        A może posłać męża na terapię, jeśli okaże się ze jest uzależniony?
        Jeśli ma potrzebę masturbacji, nie musi korzystać z pornografii.
        Jeśli zaś ogladając pornografię rani uczucia zony, to powinieni byc
        w stanie zrezygnować z tego zajęcia - z miłości do niej. W końcu nie
        chodzi o zaprzestanie zycia seksualnego. Gdyby mąż poprosił mnie z
        jakiś względow o nieoglądanie komedii romantycznych, gdyż wpływa to
        negatywnie na jego odczucia - to choć zdziwiona, zapewne zgodzilabym
        się widząc, ze istotnie wywołuje to u niego negatywne odczucia i
        silny stres. Skoro filmy XXX sa normą i nie są destrukcyjne i
        uzalezniające, to kochający mąż nie powinien miec zatem problemów,
        zeby zrezygnować z nich przez wzgląd na uczucia żony.
        Pozdrawiam
        • krzysztof-lis Re: Ależ Pani Agnieszko!!! - długie 14.01.10, 21:22
          > Oglądanie pornografii nie jest normą.

          Ale masz jakieś wsparcie, by tak twierdzić?

          > Jeśli zaś ogladając pornografię rani uczucia zony, to powinieni byc
          > w stanie zrezygnować z tego zajęcia - z miłości do niej.

          Jeśli żona zabraniając mu pornografii rani jego uczucia, powinna mu pozwolić na
          jej oglądanie
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Ależ Pani Agnieszko!!! - długie 15.01.10, 01:41
          Być może niezbyt jasno to zabrzmiało, ale ja w swojej odpowiedzi odnosiłam się
          bardziej do problemu masturbacji niż pornografii. Tak zrozumiałam jedno z pytań
          i wątpliwości "wątkotwórczyni". I dlatego w mojej odpowiedzi pornografia ma
          dla problemu masturbacji rolę bardziej służebną i tak została przeze mnie
          potraktowana.
          Niemniej jednak, odnosząc się do różnych stanowisk, uważam, że stosunek do
          pornografii to jest bardzo indywidualna sprawa związana z wieloma ważnymi
          wartościami i doświadczeniami życiowymi. Zajmowanie jakieś szczególnie
          arbitralnego stanowiska w tym zakresie, na łamach naszego forum, nie wydaje mi
          się dobre i zasadne.
          W swojej ocenie tego zagadnienia kieruję się zasadą dobra związku. Jeśli związek
          dopuszcza pornografię, ostrą lub soft, i nie jest to coś raniącego dla
          któregokolwiek z partnerów, jest to wewnętrzna sprawa tego związku. To jest
          podstawowe kryterium: co pornografia oznacza dla relacji.
          Zjawisko pornografii jest stare. Wspomnę jedynie malowidła w Pompei i muzeum
          pornografii w Monachium ( muzeum bardzo pouczające, zorganizowane z wdziękiem i
          niestety chyba zlikwidowane ).Skoro zjawisko przetrwało, znaczy, że jest
          potrzebne. I dla kobiet i dla mężczyzn. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • rlena Re: filmy pornograficzne męża..... 11.01.10, 15:22
      Twoje odczucia sa zrozumiale. W ogladaniu filmow pornograficznych
      nieakceptowalne jest nie to,ze dorosly mezczyzna jest podniecony
      patrzac na stosunek seksualny ,czy naga kobieta zachowujaca sie
      prowokujaco.Obrzydzajace jest to,ze on (ojciec lub przyszly ojciec)
      patrzy na ,bardzo czesto nieletnie, a prawie zawsze jakosc
      psychicznie zdesperowane i skrzywione mlode osoby obu plci, i
      akceptuje status quo dokladajac sie finansowo do porno-biznesu.
      Seks,jak kazda podstawowa potrzeba fizjologiczna moze byc
      naduzywana. Manifestacja swojej seksualnosci poprzez ogladanie
      filmow pornograficznych nie jest ani zdrowa ani normalna. To,ze -byc
      moze-(?) 90% mezczyzn tak postepuje nie jest argumentem w sprawie.
      • rumpa Re: filmy pornograficzne męża..... 13.01.10, 11:37
        W związku z tym co radzisz?
        Bo z faktów wynika że faceci obiecujacy że nie bedą oglądać -
        kłamią.
        Ich naiwne partnerki wierzą bo cześć nawet nie wie że można skasować
        historię :)))
        Czyli co - rozwód?
        Dajmy na to sa dzieci - tyż rozwód?
        Może jakieś konkrety?
        • rlena Re: filmy pornograficzne męża..... 13.01.10, 15:30
          Radze zaczac niebagatelizowania problemu stwierdzeniami:to normalne,
          prawie kazdy facet tak robi, nawet-ciesz sie,ze tak robi,bo to
          znaczy,ze jest normalny.. odpusc, przylacz sie do niego..

          To dobry poczatek. Jak wynika z wielu postow, dla pewnych osob
          wystarczajacym argumentem za, jest powszechnosc zjawiska.
          Jenak to co jest normalne, to jest seksualnosc ludzka. Obok jedzenia
          i snu,ktore sa niezbedne po to by przetrwac, seks jest konieczny by
          przetrwal gatunek ludzki. Wszystkie trzy potrzeby moga byc naduzyte
          przez brak higieny, czy dyscypliny. Trogiczne jest to,ze ofiara
          takiego myslenia o pornografii ostatecznie padaja osoby bardzo
          mlode, czesto juz wczesniej zle doswiadczone przez zycie, i karma
          sie powtarza...
          • rumpa Re: filmy pornograficzne męża..... 13.01.10, 19:37
            konkret prosze
            te panie nie bagatelizują znaczy pierwszy stopień wtajemniczenia
            zaliczyły - a co dalej?
            • rlena Re: filmy pornograficzne męża..... 13.01.10, 21:27
              Chodzi przede wszystkim o poczucie wartosci obojga malzonkow oraz
              zasad, ktorymi kieruja sie w zyciu. Uniwersalna to nie krzywdz
              siebie i innych. Jesli szanujesz siebie nie tracisz czasu na takie
              destrukcyjne zachowania jak ucieczka w nalogi,niezdrowe poblazanie
              sobie, bezmyslnosc. Malzenstwo musi miec cele we zyciu, kultywowac
              zdrowy tryb zycia zarowno fizycznego jak psychicznego. Mnostwo
              blednych/bylejakich decyzji bierze sie z lenistwa i braku pomyslu na
              zycie. Wszyscy borykamy sie z szara codziennoscia i dzielimy te same
              wyzwania. Wazne jest to,zeby miec jakas konstruktywna grupe
              wsparcia, otaczac sie ludzmi, ktorym na czyms zalezy, maja
              standardy, nie unikaja myslenia..

              W niektorych przypadkach potrzebna bedzie interwencja jak przy
              kazdym innym nalogu, w innym dyskusja, zawsze jednak nalezy brac
              sprawe powaznie. Nie ma tu miejsca na kompromisy,dlatego,ze sa
              dzieci, wspolny dorobek malzonkow itp. Trzeba pamietac,ze robi sie
              to wlasnie dla dzieci i dla malzenstwa. W przecinym wypadku bedzie
              tylko gorzej. Wyrozumialosc jest wskazana jesli osoba podchodzi do
              problemu powaznie, prosi o pomoc i doswiadcza czasem porazki.
              • aniusia_u Re: filmy pornograficzne męża..... 14.01.10, 08:08
                Ok ona nie akceptuje on uważa to za naturalne. Kto ma być nieszczęśliwy?Tylko
                rozwód bo mąż dla świętego spokoju obiecał i nie spełnił. chętnie rlena poczytam
                co masz do powiedzenia.
              • rumpa Re: filmy pornograficzne męża..... 14.01.10, 09:26
                Uniwersalna to nie krzywdz
                > siebie i innych

                Uniwersalna i jakże ogólna - na przykład moją matkę krzywdzi każdy
                przejaw innego zdania niż ona ma - jest wtedy naprawdę nieszczęsliwa
                i uważa że wszyscy sie przeciwko niej sprzysięgli.
                Pewną tłuściutką kurdupelkę bardzo skrzywdził chyba fakt, że jej
                synek w przychodni u lekarza zaczął się bawic lalką Barbie -
                wrzasnęła zostaw to paskudztwo :))))
                Moja kumpelę - to że mąż wolał ogladac mecz niż sie pobzykać.
                Mojego eks skrzywdził fakt, że na rodzinną kolację - jego rodzice,
                on i ja, włożyłam sukienkę przed kolana, a po tym jak nie założyłam
                stanika - prawie dostał spazmów - uznałam że jestem zbyt okrutna dla
                niego :))) i powiedziałam do widzenia.
                Gdzie jest granica?
                IMHO jeśli maż bzyka żonę, to nie ma się co czepiac.
                Jeśli na porno nie ma dzieci, to też sie nie ma co czepiać.
                To jest dla mnie granica.
                Co więcej, musiałam przyjąć do wiadomosci z niemałym zdumieniem, że
                są kobiety, które będąc znakomitymi pianistkami czy naukowcami z
                własnej nie przymuszonej woli wybrały kręcenie pornoli. Rozumiałam
                pielęgniarkę, która przebiła zarobki nastokrotnie, ale one? chyba
                jednak muszą to bardzo lubić.
                co więcej, co to znaczy nie najgorszy seks? Czasem dla żony szczyt
                wyuzdania to seks w dzień...co ma zrobic facet z nietypowymi
                upodobaniami, na przykład lubiący ciepły strumień moczu? Nikogo to
                nie krzywdzi, u mnie nie przejdzie, to niech sobie biedak chociaż
                popatrzy...
                Głowę sobie dam uciąć że większość "kochających" żon po takim
                wyznaniu zwyzywałaby nieszczęśnika od zboczeńców i debili i kazała
                mu się leczyć.
                • rlena Re: filmy pornograficzne męża..... 14.01.10, 20:52
                  Zasada nie tyle jest ogolna co prosta, ale zastosowanie jej jest
                  trudne, bo czasem wymaga postepowania, ktore komus moze sie nie
                  spodobac. Nie ma ono jednak nic wspolnego z krzywdzeniem
                  kogokolwiek. Jesli dziecko wklada paluch do gniazdka zpradem, to
                  chocy blagalo i krzyczalo zadna rozsadna matka nie powie: no skoro
                  to tak lubisz to ok. nie chce ci sprawic przykrosci. To absurdsalne.
                  Ludzie kieruja sie w swoim postepowaniu roznymi motywami, i
                  nasze/ich najniewinniejsze zachowanie moze w nas/w nich wzbudzic
                  zlosc i poczucie krzywdy. Nie bede podawala przykladow, bo podalas
                  ich mnostwo w swoim poscie.
                  Piszac o nie krzywdzeniu mam na mysli prawdziwa troske o
                  siebie/innych. Komus moze sie podobac sikanie na twarz podczas
                  seksu. Jest to nie tyle niemoralne,co niehigieniczne. Jesli dwie
                  osoby bedace w bliskiej relacji maja na to ochote, ok. Dla jednej
                  osoby bedzie to wyrazem uczucia dla innej wyluzdania i naduzycia.
                  Slowem -kluczem jest tu intymna relacja, kiedy partnerzy szczerze
                  troszcza sie o siebie. Pornografia jest tego przeciwienstwem, i
                  dlatego drenuje emocjonalnie i moralnie.
                  Tzw. porno-gwiazdy sa czesto nieletnie, zawsze juz wczesniej w jakis
                  sposob molestowane. Dlatego wspieranie tego biznesu jest krzywdzace
                  dla nich i dla ogladajcych. Argument ze znana pianistka, czy
                  jakakolwiek inna osoba z osiagnieciami nie ma racji bytu, bo problem
                  dotyczy sfery psychicznej, zdolnosci do adekwatnej oceny
                  rzeczywistosci, poczucia wartosci; osoby z nawiekszymi osiagnieciami
                  nie sa automatycznie predysponowani do posiadania tychze. Zycie
                  pokazuje,ze moze byc nawet przeciwnie. Dlatego warto myslec. W swoim
                  interesie (jesli juz ktos inny sobie tego nie zyczy, bo...).
                  • rumpa Re: filmy pornograficzne męża..... 14.01.10, 21:12
                    Jest to nie tyle niemoralne,co niehigieniczne.

                    dlaczego niehigieniczne? mocz jest sterylny, o ile się nie mylę...

                    Tzw. porno-gwiazdy sa czesto nieletnie, zawsze juz wczesniej w jakis
                    > sposob molestowane.

                    Nieletnie?
                    Chyba żartujesz, zdecydowana większosć z nich jest bardzo mocno
                    pełnoletnia.

                    zdolnosci do adekwatnej oceny
                    > rzeczywistosci, poczucia wartosci;
                    znaczy jak panna lubi sie bzykać z wieloma partnerami przed kamerą,
                    to musowo coś z nia nie tak?
                    A dlaczego?
                    Ona to - uwaga - lubi! i dostaje za to kupe kasy.

                    Slowem -kluczem jest tu intymna relacja, kiedy partnerzy szczerze
                    > troszcza sie o siebie. Pornografia jest tego przeciwienstwem, i
                    > dlatego drenuje emocjonalnie i moralnie.

                    Naprawdę nie odróżniasz bajek od rzeczywistości?

                  • krzysztof-lis Re: filmy pornograficzne męża..... 14.01.10, 21:27
                    > Tzw. porno-gwiazdy sa czesto nieletnie, zawsze juz wczesniej w jakis
                    > sposob molestowane

                    Konkrety! Które gwiazdy porno są nieletnie?

                    Od czasów Traci Lords wieeele się zmieniło...
                  • demonsbaby co by nie mówić... 15.01.10, 06:16
                    rlena, przede wszystkim, jako oglądająca od czasu do czasu filmy pornograficzne,
                    twierdzę, że nie każdy mężczyzna jak i kobieta traktuje ten dział jako normę.
                    Zgodzę się, że takie "treści" są szkodliwe dla młodych - napalonych byczków czy
                    też ogółem młodzieży, odkrywającej własną seksualność, na których obraz działa
                    motywująco. Innymi słowy za czasów mojego "gó...arstwa" szkodliwe treści można
                    było wyłapać w pisemkach chowanych przez rodziców czy wypożyczanych kasetach
                    video. Nie mniej zawsze widniały napisy, nalepki, etc. "dozwolone od lat ..."
                    albo "przeznaczone dla osób dorosłych". Faktem jest, że ogólna dostępność do
                    tych treści obecnie w internecie, telewizjach kablowych jest porażająca, a tym
                    samym potem dowiadujemy się z mediów o pozorowanych, nagrywanych i
                    zamieszczanych w necie scenkach seksualnych różnej maści w szkolnych toaletach,
                    boiskach, imprezach etc. Jest porażające? Jest. Młody organizm
                    sprowadzony, szczególnie wbrew własnej woli, do roli przedmiotu odczuwa to o
                    niebo boleśniej niż człowiek dorosły, próbujący zachować własną godność, jako,
                    że młodzi ludzie o poczuciu własnej wartości i godności osobistej dopiero się
                    uczą. Nie dziwi mnie zatem, że udział w podobnej sytuacji dla co by nie mówić
                    dziecka
                    jest traumatyczne i może skutkować tragicznymi rozwiązaniami od
                    niskiej samooceny i skrytości po próby samobójcze udane lub nie.

                    Tyle, że my poruszamy się w realiach ludzi dorosłych i dojrzałych
                    znających swoją seksualność i zapotrzebowanie na bodźce.
                    Dlaczego zatem traktować oglądanie treści pornograficznych, erotycznych przez
                    partnera / partnerkę należy traktować jako dewiację? Stymulowanie przez obraz
                    jest naturalne zarówno dla mężczyzn (w większym stopniu) jak i dla kobiet.
                    Podniecający jest obraz nagiej kobiety / nagiego mężczyzny, dotyku, zabawy, itp.
                    między partnerami, dlaczego zatem obraz przekazywany przez treści erotyczne /
                    pornograficzne ma być traktowany nienaturalnie. Masturbacja służy również
                    rozładowaniu napięcia seksualnego i też mieści się w realiach normy - dopóki
                    drugi partner w tym problemu nie widzi. Ciężko określić kiedy zaczyna się
                    niepokojąca - jeśli idzie o relacje w związku. Czy masturbowanie się dwa razy w
                    tygodniu jest nienormalne czy nienormalna jest masturbacja 2 razy dziennie, etc.
                    Co innego, jeśli sam zainteresowany ma problem ze współżyciem tyt. masturbacji
                    albo sam odkrył, że od masturbacji jest uzależniony. Wszyscy miewamy fantazje
                    erotyczne, niekoniecznie związane z udziałem obecnego partnera i to też jest
                    normalne. Gorzej jeśli konkretne fantazje próbujemy urzeczywistnić przy
                    zahamowaniach partnera. Tak, wówczas jest to niepokojące. Niepokojące, ba nawet
                    tragiczne, mogą być symptomy kiedy partner pobudza się bodźcem o charakterze
                    typowo homoseksualnym ( - zaznaczam typowo - jako, że treści
                    homoseksualne występują na filmach porno, tyle, że w ujęciu konkretnej orgii lub
                    czytelności pozorowanych skłonności w danej scence, a przecież filmy
                    przeznaczone dla osób ze skłonnościami homoseksualnymi istnieją również), czy
                    też podnieca się filmami o treściach pedofilskich, zoofilii czy nekrofilii,
                    sado-czy masochizmu (o ile drugi partner takimi zainteresowaniami się nie
                    wykazuje)
                    . To świadczy o DEWIACJI i poważnych zaburzeniach w sferze
                    seksualnej.
                    Często takie filmiki to nic innego jak instruktaż do gier i zabaw jakie same /
                    sami możemy zastosować w łóżku. Rozmowa o potrzebach i ich zaspokajaniu u obojga
                    partnerów też jest naturalna.Mamy zahamowania - mówmy o tym, odkrywajmy siebie,
                    próbujmy nowych doznań i osądzajmy na podstawie doświadczeń i tyle.

                    Bądźmy szczerzy, tylko to nas ratuje. Mówmy w związkach czy nawiązywanych
                    relacjach:
                    - jestem konserwatywna / konserwatywny;
                    - uznaję seks dla prokreacji rodziny;
                    - nie uznaję zabaw erotycznych, kocham się "po bożemu" z zamkniętymi oczami przy
                    zgaszonym świetle zaraz przed snem;
                    - wyznaję wartości katolickie / chrześcijańskie - w moim domu pornografii i
                    masturbacji nie ma.
                    Mówmy o tym, w innym razie wszyscy doznajemy później zaskoczenia. A mąż / zona
                    mi obiecał/a. Tyle, że w praktyce wyszło inaczej bo u partnera dotychczas
                    takiego bodźce były pozytywne a nie negatywne, dlaczego zatem ma to traktować w
                    realiach "odejść od normy" kiedy inne relacje w związku są dograne.
                    • demonsbaby Re: co by nie mówić... 15.01.10, 06:21

                      > podnieca się filmami o treściach pedofilskich, zoofilii czy nekrofilii,
                      > sado-czy masochizmu (o ile drugi partner takimi zainteresowaniami się nie
                      > wykazuje)
                      .

                      W ramach jasności co do ostatniego wersu: komentarz w nawiasie dotyczy
                      sado-macho i skłonności biseksualnych.
                    • demonsbaby w ramach "szczęsliwego / udanego związku" 15.01.10, 06:30
                      istnieje również udane pożycie seksualne. Nie oszukujmy się. Skoro partner
                      wykazuje skłonności, których nie jesteśmy w stanie zaakceptować w sferze
                      erotycznej, to wcześniej czy później dojdzie do "szukania szczęścia" w innym
                      związku (niekoniecznie stałym - innymi słowy:zdrady). Same akceptujemy na "dzień
                      dobry" pewne zachowania albo oczekujemy obietnic zmiany, a potem czujemy się
                      oszukane, bo rzeczywistość jest inna. Tak, jest, bo natury nie da się oszukać.
                    • rlena Re: co by nie mówić... 15.01.10, 23:24
                      demonsbaby, ogladanie pornografii przez adolescentow jest bardziej
                      naturalne niz przez osoby uwazajace sie za dorosle,bo kieruja sie
                      oni naturalna ciekawoscia. Nie potrzebuja sie dodatkowo "motywowac"
                      pornografia, bo na tym etapie wystarcza im do tego nawet figury
                      geometryczne,jak kolo,czy trojkat.Jednak ogolnodostepnosc tresci
                      pornograficznych w polaczeniu z powszechna poblazliwoscia w
                      podejsciu do tematu ze strony tzw. doroslych osob moze ich
                      skrzywdzic na cale zycie. Nie jest to zadne odkrycie.

                      "Realia ludzi doroslych" brzmi serio, ale niezbyt jasno. Czy o
                      doroslosci swiadczy osiagniecie 21 roku zycia? Raczej samodzielnosc
                      myslenia,zdolnosc do odpowiedzilanosci za siebie i za innych,
                      umiejetnosc odroczenia gratyfikacji, akceptacja pewnych ograniczen,
                      troska o planete itd. Piszesz "dorosli znaja swoja seksualnosc". Nie
                      jest to takie oczywiste, gdyby tak bylo mieliby do niej wiecej
                      szacunku podobnie jak dla seksualnosci innych ludzi.
                      Osoba, ktora oglada pornografie nie musi byc dwiantem (w potocznym
                      rozumieniu tego slowa). Jednak ogladanie pornografii lamie zdrowie i
                      charakter tak jak kazde naduzywajace zachowanie,czy nalog.

                      Jesli partner nie widzi problemu, jak piszesz,to nie znaczy,ze go
                      nie ma. Zaprzeczanie jest typowe dla osob ze skonnosciami do
                      uzaleznien. Trzy malpki - wschodni symbol ignorancji bardzo trafnie
                      to ilustruje. Jesli partner wykazuje skonnosci, ktorych nie
                      akceptujemy (odnosze sie dalej do twojej wypowiedzi), a mimo to
                      godzimy sie na nia, to cena jaka -predzej czy pozniej- za to
                      zaplacimy, bedzie wyzsza niz cena rozstania. Rzeczywistosc jest taka
                      jak nasza percepcja swiata. Masz racje,natury nie da sie oszukac,
                      mozna za to wynaturzyc rzeczy naturalne, jak np.seks.

                      Nie wiem, o co chodzi ci w paragrafie "Badzmy szczerzy", choc
                      postulat popieram w 100%.

                • krzysztof-lis Re: filmy pornograficzne męża..... 14.01.10, 21:24
                  > Głowę sobie dam uciąć że większość "kochających" żon po takim
                  > wyznaniu zwyzywałaby nieszczęśnika od zboczeńców i debili i kazała
                  > mu się leczyć.

                  Że nie wspomnę o argumencie o niedojrzałości. :D
    • anina-1 Re: filmy pornograficzne męża..... 15.01.10, 15:31
      tego nie zmienisz. Jak mu zakażesz będzie bardziej się krył. Lepiej zaakceptować
      i zaproponować wspólne oglądanie, a nie sameu po kątach.
    • mar.sew87 Re: filmy pornograficzne męża..... 15.01.10, 17:53
      jestem w podobnej sytuacji, mój mąż bez przerwy ogląda porno. gdy go na tym przyłapuje obiecuje (mimo że tego nie wymagam), że nie będzie więcej tego robił.. nie przeszkadzało mi to gdy między nami było wszystko w porządku, ale od paru miesięcy w ogóle nie uprawialiśmy seksu..
      niedawno urodziłam dziecko, ale bardzo szybko wróciłam do swojej dawnej figury. zawsze byłam atrakcyjną dziewczyną, więc mimo, że siedzę w domu to staram się nie zamieniać w kurę domową, więc proszę sobie darować komentarze w stylu "zadbaj o siebie.."
      właściwie już gdy byłam w ciąży musiałam zachęcać męża do seksu, bo jakoś rzadko miał ochotę.. często słyszałam że jestem niewyżyta, więc w końcu odpuściłam to namawianie. myslałam że po porodzie wszystko wróci do normy a jest coraz gorzej..
      przyłapałam męża kiedyś że nagrywa porno na komórkę i ogląda w toalecie, myślicie że taki sposób zaspokajania potrzeb moze mu całkiem zastąpić seks z własną żoną?
      jestem załamana, nie umiem już z nim rozmawiać, nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć..
      • krzysztof-lis Re: filmy pornograficzne męża..... 15.01.10, 19:37
        > jestem załamana, nie umiem już z nim rozmawiać, nie wiem co mam
        > o tym wszystkim myśleć..

        Poszukaj pomocy na lepszym forum odnośnie tej tematyki:
        forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
        Na moje niewprawne oko wygląda na syndrom madonny i ladacznicy.
Pełna wersja