kotek-55
06.01.10, 09:54
Czesc ,juz wczesniej pisalam ale chcialam cos wyjasnic..ja pomoglam
mojej siostrze zamieszkac zagranica,chcialam zeby znalazla
prace.Kiedys w Polsce jezdzila za praca i dziecie byly same.No wiec
pomoglam jej prosto ze serca,a ona tez na poczatku byla wporzadku
ciagle u nas przesiadywala,byla usmiechnieta.No i ja przesiadywalam
u nie i zawsze kawe zrobila.Ktos mi tam odpisal ze ja jej
zazdroszcze pracy-dlaczego?Mi tylko rozchodzi sie o to ze jest taka
niemila a wrecz zlosliwa.Usmiecha sie tylko wtedy gdy mowi do nas -
IDZCIE Z BOGIEM albo WY SAMI POWINNISCIE WIEDZIEC ZEBY ISC albo
MACIE ZA DUZO PIENIEDZY czy to jest wporzadku????Jak czlowiek umie
sie tak zmienic,a jak czegos poterzebuje to wie zeby byc milym dla
ludzi.Ja nie chce zeby przedemna czerwone dywany rozkladala jak w
Holywood -chce zeby byla taka jak kiedys zeby szlo z nia normalnie
porozmawiac a nie zeby byla zla jakby miala zaraz wybuchnac..ona
zarabia ale napewno nie moze sobie pozwolic na wszystko dlatego
kiedys tez pozyczala od nas kase,no to jak moze za niedlugo tez do
nas przyjdzie..ale ja nie umiem juz z nia normalnie rozmawiac bo z
jej strony jest tyle falszu...najblizsza rodzina sie tez dziwi( ONI
O WSZYSTKIM WIA JAK SIE ZMIENILA)ze taka jest ze nas niekiedy nie
zna ale co beda sie wtracac jak jest raz tak raz tak...no jeszcze
dodam ze mieszkaja tutaj znajomi meza zawsze jest kawa albo cos do
picia,usmiech dobre slowo..a tu moja siora jakby jakis wrog -ZA
CO ???To jest chyba prawda ZA DOBRO ZLYM ODPLACAJA...dobra to tyle
prosze pani Agnieszko co pani o tym mysli hmmm? POZDRAWIAM