co na to pani Agnieszka

06.01.10, 09:54
Czesc ,juz wczesniej pisalam ale chcialam cos wyjasnic..ja pomoglam
mojej siostrze zamieszkac zagranica,chcialam zeby znalazla
prace.Kiedys w Polsce jezdzila za praca i dziecie byly same.No wiec
pomoglam jej prosto ze serca,a ona tez na poczatku byla wporzadku
ciagle u nas przesiadywala,byla usmiechnieta.No i ja przesiadywalam
u nie i zawsze kawe zrobila.Ktos mi tam odpisal ze ja jej
zazdroszcze pracy-dlaczego?Mi tylko rozchodzi sie o to ze jest taka
niemila a wrecz zlosliwa.Usmiecha sie tylko wtedy gdy mowi do nas -
IDZCIE Z BOGIEM albo WY SAMI POWINNISCIE WIEDZIEC ZEBY ISC albo
MACIE ZA DUZO PIENIEDZY czy to jest wporzadku????Jak czlowiek umie
sie tak zmienic,a jak czegos poterzebuje to wie zeby byc milym dla
ludzi.Ja nie chce zeby przedemna czerwone dywany rozkladala jak w
Holywood -chce zeby byla taka jak kiedys zeby szlo z nia normalnie
porozmawiac a nie zeby byla zla jakby miala zaraz wybuchnac..ona
zarabia ale napewno nie moze sobie pozwolic na wszystko dlatego
kiedys tez pozyczala od nas kase,no to jak moze za niedlugo tez do
nas przyjdzie..ale ja nie umiem juz z nia normalnie rozmawiac bo z
jej strony jest tyle falszu...najblizsza rodzina sie tez dziwi( ONI
O WSZYSTKIM WIA JAK SIE ZMIENILA)ze taka jest ze nas niekiedy nie
zna ale co beda sie wtracac jak jest raz tak raz tak...no jeszcze
dodam ze mieszkaja tutaj znajomi meza zawsze jest kawa albo cos do
picia,usmiech dobre slowo..a tu moja siora jakby jakis wrog -ZA
CO ???To jest chyba prawda ZA DOBRO ZLYM ODPLACAJA...dobra to tyle
prosze pani Agnieszko co pani o tym mysli hmmm? POZDRAWIAM
    • wolnajakptak Re: co na to pani Agnieszka 06.01.10, 13:48
      Może najpierw spójrz na siebie, zanim zaczniesz wieszać psy na
      siostrze. Pomyśl, że sama boryka się z problemami wychowawczymi i z
      obowiązkami. Może być przemęczona. A poza tym może faktacznie za
      długo i za często u niej siedzisz(nie obraź się, tylko się zastanów)
      Gdy u mnie przesiadywała znajoma przez 4-5 godzin, szybko skończyłam
      te herbatki, bo ona naprawdę nie czuła, że musi już wyjść(a to jest
      zdecydowanie za długo)
      Moje złote zasady:
      -nie chodzę do kogoś, jeśli mnie nie zaprosił(brat i siostra również)
      -jeśli już zaprosił, to nie siedzę dłużej niż półtorej godziny(!!!)
      -często sama przynoszę słodkie conieco na te proszone spotkania
      -zapraszam do siebie osoby, z którymi lubię pogadać
      -proponuję, że posiedzę z dziećmi koleżanki, jeśli ta ma gdzieś
      wyskoczyć(wiem, jaki to prezent, szczególnie dla samotnej matki)
      Relacje ze znajomymi i z rodzństwem mam super.

      Twoja siostra nie jest złośliwa, zwracając wam uwagę, że czas
      skończyć tę wizytę. Ma po prostu inne plany, a widać inaczej do was
      nie dociera. Wymarzyłaś sobie bliską osobę za granicą, a zastanowiło
      Cię kiedyś, co wymarzyła sobie twoja siostra? Nie będzie taka jak ty
      czy rodzina chcecie, żeby była. Daj jej spokój i zajmij się sobą.

      • kotek-55 Re: co na to pani Agnieszka 06.01.10, 21:55
        a kto normalny wyprasza swoja rodzine z domu albo ciagle dokucza -w
        macie to a ja nie mam----nie rozumiem tej zlosliwosci na
        forum ..przychodzi mi tylko jedno do glowy JEDEN DRUGIEMU BY UMIAL
        OCZY WYDRAPAC!!!
    • dom-za Re: co na to pani Agnieszka 07.01.10, 13:27
      W kółko piszesz, że prosisz o poradę, ale Ty o nią nie prosisz,
      jedynie chcesz potwierdzenia faktu, że Ty jesteś wspaniałomyslna a
      siostra niewdzięcznica. W straym watku mnóstwo trzeźwo myślących
      osób odpowiedziało Ci mądzre, zacznij od siebie! teraz znów
      zaczynasz to samo, tym razym do eksperta. Siostra wyraźnie mówi Ci,
      że nie wiesz, kiedy wyjść. Więc daj jej spokój. W kółko piszesz o
      tcyh kawkach, może ona nie ma na to czasu,a może ma czas ale z kimś
      innym. Daj żyć innym, bo narazie tylko dusisz otoczenie. Dlaczego
      nie miałaś koleżanki? Bo za dużo wymagasz? Bo oczekujesz
      wdzięczności za każdy gest? Siostra ma dośc, więc daj jej oddychać i
      przestań się wściekać, gdy ludzi piszą Ci swoje zdanie. Nikt nikomu
      nie chce oczu wydrapać, tutaj ludzie wyrażają SWOJE zdanie, a nie
      potwierdzają jedynie cudze błędne mniemania. Po to są fora.
    • rencle Re: co na to pani Agnieszka 07.01.10, 15:08
      Wiesz, moze ta twoja siostra jest po prostu zazdrosna..Czesto tak
      sie dzieje, ludzie sie troche wzbogaca, uniezaleznia i chca jeszcze
      wiecej.Zobacz, ty nie musisz pracowac a ona musi ,a mimo to jest
      zmuszona pozyczac od ciebie pieniadze.Pewnie jest tez
      przemeczona,pracuje,ma dzieci..a ty wypoczeta masz czas dla siebie i
      chcialabys pogadac z siostra.
      To ty zrobilas duzo dla siostry i jestes darczynca.Z twojej
      wypowiedzi wynika, ze ona zazwyczaj byla biorca..a w psychologii
      jest tak,ze zazwyczaj ta osoba,ktora daje jest pozytywniej
      nastawiona do biorcy.Biorca natomiast mimo ze przyjmuje pomoc czesto
      wcale nie jest pozytywnie nastawiony do tego ,ktory pomaga. Radze
      ci,zebys wyluzowala, ale sprobuj tez pogadac z siostra.Pozdrowienia.
    • amb25 Re: co na to pani Agnieszka 08.01.10, 20:06
      Ja tez mieszkam za granica, ale tutaj duzy nacisk kladna na (w wolnym tlumaczeniu) tzw. dobre samopoczucie. Ich psychologdzy mowia, ze po przyjezdzie wiekszosc ludzi (w tym np. dzieci) odczuwa stres, zwiazany z aklimatyzcja, zmiana srodowiska, pracy, brakiem rodziny czy znajomych, nieznajomoscia jezyka, poczuciem wyobcowania itp. itd. Moze on objawic sie w postaci depresji, wzrostu gresji i w wielu innych formach. Moze Twoja siostra przezywa wlasnie czos takiego?
    • bas-122 Re: co na to pani Agnieszka 09.01.10, 05:05
      Mówi: " Wy macie to, a ja nie mam" A wy, jak jej odpowiadacie na takie słowa?
Pełna wersja