mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi....

06.01.10, 22:55
Pomożcie mi. Nie wiem, co mam robić...

moj maz 'narobil dlugow' na kartach kredytowych - okolo 50 tys zl. Juz nie mam
sily opisywac,jak odbyla sie rozmowa, ze mna, z tesciami....
Fakt faktem, nie spodziewalam sie, ale dali 9 tys zl zeby opedzic najgoorsze
platnosci...

poki co, nie pogonilam meza, bo przydaje mi sie pomoc jego rodziny przy
dziecku, ktore do przedszkola chodzi w kratke - choruje, a meza bezrobotna
kuzynka z dzieckiem siedzi, dzieki czemu nie wydaje na nianke, a na pomoc
mojej rodziny nie mam co liczyc....

maz niby zmadrzal, ale widze, ze w doopie ma utrzymanie domu, mysli, ze skoro
go nie wywalilam, to jest ok... ale nie jest. Pyskuje...

Doradzcie mi cos.
    • marzeka1 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 06.01.10, 23:00
      Zrób koniecznie rozdzielność majątkową,by nie ciągali ciebie za jego długi.Co
      znaczy na w dupie utrzymanie domu? To podaj go o alimenty na dziecko? Piszesz:
      nie wywaliłam go z domu? Czyj ten dom?
      • kellss Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 06.01.10, 23:04
        wszystko moje - mam rozdzielnosc majatkowa, dom moj w 100 %, jedyne co powoduje
        ze go nie wykopalam, to to, ze jest bardzo zwiazany z corka - jest dobrym ojcem,
        tylko kretyn niestety, utrzymanie rodziny na mojej glowie calkowicie....
        • marzeka1 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 06.01.10, 23:12
          "jest dobrym ojcem,
          tylko kretyn niestety, utrzymanie rodziny na mojej glowie calkowicie.... "- NIE
          JEST dobrym ojcem, jest chwastem i tyle. Nieodmiennie rozwala mnie tekst, gdy
          czytam o problemach z mężami na forach" facet pije/awanturuje się/zadłuża, a
          kobieta dalej twierdzi, że jest dobrym ojcem. Serio uważasz,że dobry ojciec robi
          długi na 50 tyś, w żaden sposób nie dokłada się do utrzymania domu????Na dodatek
          nie ma sznas na poniesienie konsekwencji czynów, bo mamusia z tatusiem dali 9
          tyś, ty- w sumie łagodnie z misiem się obeszłaś, no i misiu pyskuje jeszcze-
          faktycznie, dobry ojciec! Pomijam, jaki przekaz wzoru mężczyzny dostaje córka.
          • kellss Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 06.01.10, 23:18
            i napisalas to,co ja w skrytosci ducha mysle....ok, no to juz wiem, co
            robic;)))) dzieki:)))))pogonie dziada:)
            • marzeka1 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 06.01.10, 23:24
              Nie musisz pogonić na zawsze, ale zdecydowanie poniesienie konsekwencji
              wskazane. Jeśli jest -jak chciałabyś wierzyć- dobrym ojcem, powinien przeżyć
              wstrząs, ogarnąć się zacząć spłacać długi i chcieć współuczestniczyć także
              finansowo w tworzeniu swojej rodziny, a nie być utrzymywanym chwastem.
          • krzysztof-lis Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 17:21
            > "jest dobrym ojcem, tylko kretyn niestety, utrzymanie rodziny na
            > mojej glowie calkowicie.... "- NIE JEST dobrym ojcem, jest chwastem
            > i tyle.

            Na pewno jest pasożytem, ale bycie dobrym ojcem jest zupełnie niezależne od
            zaspokajania finansowych potrzeb rodziny. Inaczej musielibyśmy wszystkie
            niepracujące (i nie chcące iść do pracy) kobiety traktować jako złe matki.
            • marzeka1 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 18:30
              "Inaczej musielibyśmy wszystkie
              niepracujące (i nie chcące iść do pracy) kobiety traktować jako złe matki. "-
              błąd w rozumowaniu, bo kobieta, która nie pracuje, jest z dziećmi w domu,
              wykonuje prace na rzecz domu i domowników (aczkolwiek to nie moja bajka), ten
              pan na pewno nie robi tego, co niepracująca matka, jest pasożytem, wyrośniętym
              bobasem, którego chronią przed konsekwencjami (czyli wziąłem i przepieprzyłem 50
              tyś.) rodzice i żona.
              • krzysztof-lis Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 19:02
                > "Inaczej musielibyśmy wszystkie
                > niepracujące (i nie chcące iść do pracy) kobiety traktować jako
                > złe matki. "- błąd w rozumowaniu, bo kobieta, która nie pracuje,
                > jest z dziećmi w domu, wykonuje prace na rzecz domu i domowników
                > (aczkolwiek to nie moja bajka),

                Tylko kobieta? To ciekawe...

                > ten pan na pewno nie robi tego, co niepracująca matka, jest
                > pasożytem,

                Przepraszam, musiałem przeoczyć to w wypowiedziach wątkotwórczyni, albo sobie to
                sama dopowiedziałaś.

                Jak wątkotwórczyni nie chce się faceta pozbyć, to niech go zagoni do roboty,
                choćby w domu. Jeśli faktycznie jest tak świetnym ojcem to bezrobotna kuzynka
                nie musi się zajmować dzieckiem
                • marzeka1 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 19:09
                  "Przepraszam, musiałem przeoczyć to w wypowiedziach wątkotwórczyni, albo sobie to
                  sama dopowiedziałaś. "- a co? Uważasz, że chłopczyk, który przeputał 50 tyś., w
                  ogóle nie łoży na dom, zajmuje w tym domu pozycję pani domu: gotuje, zajmuje się
                  dzieckiem, pierze, sprząta, robi zakupy,pilnuje rachunków???? Raczej nie, z
                  opisu-pasożyt, wyrośnięty pasożyt.
                  • krzysztof-lis Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 22:15
                    Aha, czyli miałem rację. Ty też tego nigdzie nie wyczytałaś, tylko zakładasz a
                    priori.
    • marianka_marianka Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 14:24
      Gdybyś nie napisała o mężu, myślałabym że chodzi o zbuntowanego nastolatka, dorwał się do pieniędzy, narobił długów, buntuje się i pyskuje.
      Jest bardzo złym ojcem i jeszcze gorszym mężem. Zrobił z Was bankrutów, zajrzała Wam w oczy bieda. Gdybyś musiała sprzedać dom? Gdzie poszlibyście mieszkać - pod most? A gdybyście nie mieli rodziny, która Was wspomogła?

      "...maz niby zmadrzal, ale widze, ze w doopie ma utrzymanie domu, mysli, ze skoro go nie wywalilam, to jest ok... ale nie jest. Pyskuje..."

      Ręce mi opadły... Zmądrzał?
      Wszyscy uczymy się na błędach, ale Twój mąż najwidoczniej nie.
      Nie poniósł żadnej odpowiedzialności za swój idiotyczny wyczyn - spłacasz za niego długi, mieszka w domu, ma co jeść, jak popyskuje to mu jeszcze dasz kieszonkowe, no żyć nie umierać:)
      Do pracy go wyślij, jakiejkolwiek.
      Dziwię się, że jeszcze go w domu trzymasz.
      Powinien siedzieć w piwnicy o chlebie i wodzie, które z łaską mu wydzielisz.

      A z męża bezrobotną kuzynką sama możesz się dogadać i z tego powodu nie musisz trzymać męża w domu.
      Nie wyobrażam sobie, co mój mąż zrobiłby, gdybym to ja zaszalała z kartą kredytową na 50 tysięcy, a potem miała wszystko w d...
      • ki_czort Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 17:42
        'Narobił długów na 50 tysięcy'
        A na co on przepuścił tyle forsy? Bokserki i narty czy sprzęt grający? A może
        jakaś pani nowa?
    • triss_merigold6 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.01.10, 18:05
      Czaderski wzorzec mężczyzny córce przekazuje.
      • kosheen4 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 11.01.10, 14:18
        na razie to nie wzorzec, na razie to taka bezpieczniejsza wersja kolegi.
        pełnoletnia. się dogadują a przy okazji kolega tatuś chroni przed np zabawą
        gazem czy żelazkiem.
        nie powiem, też mnie zafrapowało przepuszczenie 50 kantów. autorko watku,
        zdradzisz na co to poszło?
    • bas-122 Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 11.01.10, 14:33
      Na czym polega to zmądrzenie Twojego męża?
      • kellss Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 03.04.10, 15:13
        z rozpedu nie dodalam, ze maz pracuje - tyle, ze 3/4 jego pensji idzie na splate
        dlugow. Reszta kasy - oplaca kablowke, internet i swoje studia. Na nic innego mu
        nie starcza. Ja finansuje cala reszte - przedszkole, czynsz, inne oplaty - prad,
        wode, gaz, rate kredytu mieszkaniowego, jedzenie, ubrania, paliwo itp.

        tak czy siak, dojrzewam coraz mocniej - i co najwazniejsze - na spokojnie do
        decyzji o rozwodzie. Gratuluje sobie zawartej przedz slubem rozdzielnosci
        majatkowej - wymeldowuje go i luz.

        dziekuje za komentarze - pomogliscie mi spojrzec na moj problem z innej
        perspektywy - wzielam je sobie do serca i pracuje nad sytuacja.

        zmadrzenie meza to:
        1. nie wychodzenie juz samodzielnie na zadne imprezy
        2. wreczenie mi karty bankomatowej i hasla do konta
        3. splacenie w mojej obecnosci najpilniejszych kart i przekladka dlugu z kart na
        kredyt bankowy - splata zadluzenia jako stala oplata, bez karcianych cudow
        typu 'oplata za ponaglenie 50 zl' - kto ma krty kredytowe ten wie o czym mowie
        4. comiesieczne dokonywanie oplat ze swojego konta (kredyt, kablowka, internet i
        studia) w mojej obecnosci az do wyzerowania kasy na kazdy miesiac
        5. wysylany po zakupy rozlicza sie co do zlotowki - paragon i liczenie reszty,
        ktora ja inkasuje
        6. ograniczenie sie do zera z zachciankami typu nowe ciuchy, kosmetyki - kupuje
        mu ja, po przeanalizowaniu zasadnosci zakupu.

        to tyle....
        • velluto Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 03.04.10, 18:31
          skoro nie ma na żarcie - to studia powinien zawiesić, no sorry - nie jest to
          potrzeba najpilniejsza jak się ma 50 tys. długu.
          A karty kredytowe przeciąć, bankomatową oddać tobie w ogóle, i nosić parę zł
          gotówką na bilet autobusowy.
          • twistoff Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 06.04.10, 12:42
            Wiem o czym piszesz kellss...
            Mój mąż też nie dorósł do samodzielnego dysponowania pieniędzmi. Było podobnie,
            karty i pętla kredytowa. Przyznał się dopiero, kiedy musiał wziąć kredyt
            konsolidacyjny i potrzebował albo mojego podpisu, albo intercyzy. Ma intercyzę i
            kredyt na głowie.
            Dlaczego nie powiedział wcześniej? Ano ponoć chciał sam z tego wyjść i mnie nie
            obciążać zmartwieniami...taaa.
            Mój zarabia sporo, prowadzi własną firmę a ja tak naprawdę nie wiem ile zarabia.
            Przynosi kasę, płaci rachunki , ale ja już nie wiem na ile mogę mu zaufać. Ile
            mi ujawnia a ile ukrywa. Będzie biedny jak coś wynajdę nie tak.
            Czekam na razie.
            Nie wiem co poradzić, można go wyeksmitować, wykreślić itede. Jeśli nic więcej
            do niego nie czujesz, jest okazja by się od niego odciąć. Ja nie umiałam, nie
            chciałam być bez niego i pewnie za to drogo zapłacę.
            Trzymaj się i rób co ci się podoba; nie wiem jednak czy serca słuchać czy rad
            ludzi, dlatego chyba niewiele pomogę...
            Jeśli zdecydujesz jednak z nim zostać, zawsze już będziesz się bać, chyba że
            jesteś w stanie faktycznie kontrolować wszystko. Dużo siły życzę ;).
        • premeda Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 07.04.10, 13:32
          A ty cokolwiek czujesz do męża, czy tylko tkwisz z nim w układzie
          finansowym?
          • kellss Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 11.04.10, 23:15
            w finansowym nie, raczej leniwym.....bo juz pisalam, ze mamy rozdzielnosc
            majatkowa, i wszystko jest moje....wygodnie mi po prostu miec
            hydraulika/mechanika/malarza/kucharza.....
            • sunny-bunny Re: mąż nie umie gospodarowac pieniędzmi.... 12.04.10, 15:48
              Więc w czym problem? Tobie widocznie taki układ pasuje i tyle. NIE ROZUMIEM CO
              MAMY CI DORADZAĆ?
Pełna wersja