on i jego "była-niedoszla"!!

11.01.10, 00:08
ehh chcialam sie wygadac na forum, bo chwilowo zywej duszy przy mnie
brak... Prosze o rzucenie jakiegos obiektywnego swiatla, mi juz tego
obiektywizmu chyba dawno brakło ;-(
Jestesmy razem dobre cztery lata, z czego pol roku nie mozna liczyc
przez "chwilowe" rozstanie.
Moj punkt widzenia ze strony optymistycznej: czuły, zaangażowany,
nigdy nie zawiódł, gdy potrzebowalam wsparcia albo jakiejkolwiek
pomocy (ba, nawet sam to odstrzega i oferuje), lubi i dąży do
spedzania razem czasu, kombinuje jak go fajnie spędzic, wprowadzil
mnie w swoja rodzine, snuje na glos plany typu slub, dzieci,
potrafimy rozmawiac, znamy swoje zalety ale i wady, potrafimy sie
kłócic, miec inne zdania jest chyba normalnie.
Uslyszalam od kilku dziewczyn, ze mam szczescie miec takiego
chlopaka.

Mniej optymistycznie:
Dwa lata temu wyszło, ze flirtuje z kolezanka ze studiów. Ciągneło
sie to prawie rok, wiem ze do niej pisal,odwiedzal, patrzac z boku
wszystko miescilo sie w ramach normalnej studenckiej przyjazni,
notatki, wyklady itp. Rozmawialismy, naprawde chcialam to jakos
logicznie rozwiazac. twierdzil ze to nic powaznego, skoro powiedzial
jej ze jest w zwiazku, ze nigdy nie stawial sie w roli faceta
ktoremu sie zle uklada w zwiazku (znacie te gadke - zajety, ale
nieszczesliwy..), ze ona traktuje go jak normalnego kolege.. Nie
bylo zadnego uszczerbku na czasie jaki ze mna spedzal, zmiany uczuc.
Wiele razy go pytalam czego mu brakuje w naszym zwiazku? Niczego -
twierdzil.
Przyszedl taki czas, ze musialam wyjechac na dwa tygodnie, po
powrocie byl nieswoj, twierdzil ze nie wie co dalej robic z zyciem
itp. Okazalo sie ze zapraszal ją do kina (a ona nawet nie odpisala),
szlak mnie trafil, to juz wykraczalo poza studencka przyjazn, mialam
dosc zycia w takim zawieszeniu, co z tego ze na pierwszym miejscu,
skoro z konkurencja za plecami? zerwalam, stwierdzilam ze skoro nie
wie co robic z zyciem to szkoda na niego mojego czasu. Podczas
ostatniej rozmowy przyznal, ciagnie go do niej, dobrze spedza sie
czas, fizycznie go pociaga, czuje ze z nia tez bylby w stanie
stworzyc udany zwiazek.

Trzy miesiace pozniej znow sie pojawil, stwierdzil ze byl glupi, cos
przegapil, brakuje mu mnie, bylismy dobrym zwiazkiem. Co z nia? Ano
nic, nawet nie probowal nic tworzyc, ona nie podejmowala zadnych
jego awansow. Jeszcze dlugi czas byl na "okresie probnym" u mnie,
ale coz uleglam, bo wciaz go kochalam. Bylo dobrze prawie rok (wstyd
przyznac ale na poczatku troche powęszylam czy na pewno tamto
skonczone). Schody zaczely sie trzy tygodnie temu, po prostu
siedzialam i takie glupie przeczucie...
A wczoraj zapytal, czy zaprosimy te dziewczynę na jego urodziny ;-O
tu mnie zarylo, bo z jakiej paki, skoro prawie rok nie utrzymuje z
nia kontaktow, nagle zapraszac ja? Jakas glupia odpowiedz ze bedzie
przewaga mezczyzn i kobiety by sie przydaly..
Cos mi nie gralo, zapytalam czy sie spotykaja, odpowiedzial ze jesli
tak, to raz na pol roku, przypadkiem w drodze na uczelnie pogawędzą.
taak, wstyd przyznac, ale przejrzalam telefon. I sms do niej, sie na
kursie siedzą razem, beda sobie pomagac i takie tam...

Dodam ze kurs oraganizowany poza uczelnia, wiedzialam ze on idzie,
bo planowal od dawna, ale ze z nia?! Twierdzi, ze spotkali sie
przypadkiem i wyszlo ze przypadkiem zapisali sie na ten sam kurs...
W tym momencie w nic mu nie wierze, wyszlam od niego, nie przyslam
na kolejne umowione spotkanie, zapytal czy zrywam, odpowiedzialam ze
rozwazam...

    • nataasha Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 00:12
      Czuje sie oszukana, nie wiem jeszcze co zrobie ;-( Przyjaciolka
      twierdzi, ze potrzebny mi psycholog juz po tym pierwszym spotkaniu,
      ze jestem od niego uzalezniona psychicznie, skoro dalam druga szanse.
      Potrzebny?
      • sarunia21 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 00:44
        nie chcę źle wróżyc ale chyba źle się to skonczy
        jeśli on szuka z niąkontaktu to cały czas coś od niej chce...i ja
        nie wierze w glupuie przypadki....
        Wiadomo trudno zrezygnować z miłości ale czasem trzeba się wycofac
        zanim będzie za poźno, ciężko rezygnować z miłości uczuc itp. ale
        trzeba sobie zadaćpytanie czy warto się dłużej w to bawić.Zyc w
        niepewności i myslec czy sie widząspotykają itp.
        Porozmawiac jeszcze raz dać jakies ultimatum....moj też kiedyś miał
        super "koleżanke od serca" fakt że to były nasze początki ale dla
        mnie troszke było dziwne pisanie smsów o 1 w nocy do kolezanki no i
        kazałam mu wybrać albo ja i zero kontaktów znią, albo ona
        • tygrysica0 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 01:00
          skoro okłamywał Cię do tej pory to będzie to robił cały czas, bo
          widzi, że i tak mu wybaczysz. Nie on to inny. Tego kwiatu jest pół
          świata. pozdrawiam. napisz co u Ciebie



          --
          Trzymaj się i pamiętaj Ty jesteś najważniejsza
        • tygrysica0 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 01:01
          skoro okłamywał Cię do tej pory to będzie to robił cały czas, bo
          widzi, że i tak mu wybaczysz. Nie on to inny. Tego kwiatu jest pół
          świata. pozdrawiam. napisz co u Ciebie



          Trzymaj się i pamiętaj Ty jesteś najważniejsza
          • nataasha Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 09:57
            ehh nie potrafie sie z tym pogodzic, powinnam myslec o sobie, sesja
            za pasem, a mi sie kolacza po glowie mysli, dlaczego? chyba jednak
            czegos mi brakuje skoro on szuka gdzie indziej.. Skoro kogos kocham,
            to ta osoba mi wystarczy, nie musze walczyc z soba, z jakimis
            dziwnymi pociagami w kierunku innych.
            Nie potrafilam sie otworzyc na innego faceta w trakcie przerwy w
            naszym zwiazku, wogole jestem zamknieta w sobie, moze i jest tego
            kwiatu pol swiatu, ale nie w moim zasiegu ;-(
            • demonsbaby Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 10:06
              A jaka jest jego linia obrony na twoje zarzuty? Wiesz, facetom daje
              się jasny przekaz. Powiedz, że nie życzysz sobie żadnych wizyt /
              konatktów, etc z tą panią, jeśli Ciebie darzy szacunkiem, ponieważ
              odbierasz to patrząc z perspektywy przeszłości tego związku, jako
              zdrada. Jeżeli natomiast oczekuje od Ciebie lużnego związku, niech
              okresli to na "dzień dobry" wówczas Ty również na wierność wysilać
              się nie będziesz. I tyle w temacie.
              • nataasha Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 10:15
                demonsbaby napisała:

                > A jaka jest jego linia obrony na twoje zarzuty? Wiesz, facetom
                daje
                > się jasny przekaz. Powiedz, że nie życzysz sobie żadnych wizyt /
                > konatktów, etc z tą panią, jeśli Ciebie darzy szacunkiem, ponieważ
                > odbierasz to patrząc z perspektywy przeszłości tego związku, jako
                > zdrada. Jeżeli natomiast oczekuje od Ciebie lużnego związku, niech
                > okresli to na "dzień dobry" wówczas Ty również na wierność wysilać
                > się nie będziesz. I tyle w temacie.


                jego linia obrony? to byl przypadek ze znalezli sie na jednym
                kursie, a nie chcial zebym sie denerwowala... I w sumie ma racje,
                denerwowalabym sie. tyle ze jest malo prawdopodobne, ze to
                przypadek, a dwa - po kij chce z nia siedziec?

                nie nadaje sie na wziazek bez zobowiazan ;-(
                • demonsbaby Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 10:24
                  nataasha napisała:
                  > nie nadaje sie na wziazek bez zobowiazan ;-(

                  Zatem zadaj mu pytanie "na czym stoisz". Jak dojdzie do wniosku, że
                  stoisz na gruncie bez zobowiązań to chyba odpowiedż Ciebie zadowoli
                  w sensie decyzyjnym.

                  Co do reszty ... Dziewczyno - jesteś młoda, do głupich nie należysz,
                  z naiwności się z czasem wyleczysz, ten rycerz na białym koniu
                  dojedzie. Jak ma być miłość do grobowej dechy to będzie. Teraz to
                  się baw. Masz na to czas. Przyjdzie chłop - rycerz, dom, dzieci i
                  obowiązki, a za studenckimi czasami zatęsknisz.
    • sapalka1 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 10:35
      Wygląda to tak, jakby twoj facet był nieszczęśliwie zakochany w tej drugiej. A
      ona: a) podnosi sobie samoocenę posiadaniem stałego wielbiciela, biegnącego na
      każde skinienie paluszka, b) mysli, ze tylko sie przyjaznia, c) nie wie nic o
      jego zakochaniu itd.
      A twojemu facetowi jest z toba wygodnie: kochasz go, wierzysz mu i wybaczasz
      jego grzeszki. Mając więc komfort bycia kochanym i w związku (a nie niczym
      smaotny kundelek na trawniku)- swobodnie kocha inną kobietę. Czyli oszukuje cię
      dla wlasnego dobrego samopoczucia (ona da mu kopniaka - ty pogllaszczesz po
      glowie i powiesz ze kochasz). Tak dla mnie wyglada sytuacja. Daj sobie spokoj z nim.
    • marianka_marianka Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 10:57
      Obiektywnie - podejrzana sprawa.
      Dziwne zbiegi okoliczności powodują, że jest blisko niej (kursy, spotkania, zajęcia na uczelni). Na spotkania typu mijanie się na Uczelni, nie mamy wpływu, to można zrozumieć.
      Niestety Twój chłopak wykazuje zaangażowanie w kierunku tej dziewczyny i to nie wróży dobrze. Nie daj się oszukiwać, nawet jak będzie chwilowy spokój, to Ty będziesz podejrzliwa, węsząca i będziesz się męczyć.

      A wczoraj zapytal, czy zaprosimy te dziewczynę na jego urodziny
      Normalny facet, szczęśliwy w związku nie będzie zapraszał żadnych byłych dziewczyn na urodziny! Widać, że coś do niej czuje, a dodatkowo ma w d... Twoje uczucia, to że jest Ci przecież co najmniej przykro.
      I zauważ jedno, zawsze ma fantastyczne wytłumaczenie:)

      Kiedyś przez kilka miesięcy, w trakcie studiów spotykałam się z chłopakiem, którego ponad rok temu rzuciła dziewczyna. Zauważyłam, że on jest ze mną wprawdzie ciałem, ale duchem z tamtą. Przyznał się, że do niej dzwonił, że często o niej myśli. Zerwałam z nim wystraczająco szybko, aby "pocierpieć" krótko i dalej cieszyć się życiem. I Tobie radzę to samo.
    • weronika.3 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 12:58
      Było tak: on kochał ją. Ale ona nie zyskała przychylności, aprobaty jego
      rodziców. Ich związek się rozpadł. On, znalazł sobie inną. Całkiem fajną,
      sympatyczną dziewczynę. Ciągle jednak uczuciami, myślami tkwił w tym poprzednim
      związku. I ten związek, z tą sympatyczną dziewczyną, rozpadł się. No bo niby z
      tamtą /tą pierwszą/ zerwał, ale ciągle ją kochał, o niej śnił, o niej opowiadał.

      Może u Ciebie jest podobnie, Ty, zaakceptowana przez jego rodzinę, ona -
      zaakceptowana przez jego serce?
      • nataasha Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 15:01
        > Może u Ciebie jest podobnie, Ty, zaakceptowana przez jego rodzinę,
        ona -
        > zaakceptowana przez jego serce?


        nie wiem.. mialabym jasna sytuacje, gdyby rzeczywiscie mnie
        zaniedbywal, byl obojetny, musialabym dzwonic pierwsza... Ale tak
        nie jest. Twierdzi, ze nawet jak sie rozstalismy to myslal o mnie,
        wrocil bo kocha, bo wciaz tkwilam mu w glowie.
        W glowie mo sie to wszystko nie miesci. Isc sie leczyc z naiwnosci i
        uzaleznienia?? Isc do tej fundacji sprawdzic czy zapisywali sie
        razem? isc do tej dziewczyny??

        porozmawiac z nim - a jesli stwierdzi ze tylko ja to jak mu
        uwierzyc? a jesli stwierdzi, ze nie jest pewnien, jak sobie z tym
        poradzic?boje sie ze w chwili slabosci znow do niego wroce.
    • kol.3 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 11.01.10, 18:16
      Być może jest tak, że Twój chłopak do niej startował, ale panna go nie
      zachęcała ale i nie przeganiała, trzymała go w odwodzie. Praktyka stara
      jak świat. Najpierw się zniechęcił i wrócił do Ciebie. Być może teraz
      panna została sama i daje mu sygnał, że jest do wzięcia.
      Jeśli twój facet jest bez jaj, to się da w to wmanipulować. Trudno
      powiedzieć to z tego wyniknie.
      • evi85 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 12.01.10, 12:41
        wg mnie slusznie masz obawy
        facet kreci jak sie da
        wg mnie tamta panna moze teraz bardziej chetna a Twoj facet bedzie sprawdzal co
        moze zyskac nie tracac ciebie i zdobywajac tamta
        czyli zjesc ciastko i miec ciastko

        ja z takiego faceta mam za meza...
        moze w czasie naszego chodzenia nie wywinal mi jakiegos mocnego numeru
        raz tylko pisal do swojej bylej,ukrywal to przede mna, niby nic, ale czuc bylo
        ze kroi sie cos wiekszego
        przepraszam, plakal i ja mu wybczylam
        bylismy juz tez 4 lata
        pozniej slub, dzieci
        w 1 roku zaczal robic podchody do swojej zameznej kolezanki ze studiow
        poajemne spotkania itp a niby tylko kolezanka-do samego konca tak ja przedstawial
        tez znowu placz, blaganie
        wybaczylam
        pozniej 3 inne, i z kazda kolejna pozwalal sobie na coraz wiecej, juz nie mowi
        ze to kolezanka tylko, ale nowa milosc
        wyrzucilam go z domu 1,5 mies temu
        niby chce wrocic, ale nie tak szybko i napewno na moich warunkach-jezeli kiedys
        zmadrzeje.

        Niech to bedzie przestroga dla innych dziewczyn, teraz z perspektywy czasu wiem
        ze bylam naiwniaczka, dalam sobie kity wciskac, robic z siebie wycieraczke,
        zajeta tylko mezem i oddajaca sie calkowicie dla domu, to byl blad, nie miec nic
        dla siebie, takie uzaleznienie od niego
        dopiero teraz zaczynam zyc jakby na nowo.
        czasami troche chlodu utrzymuje milosc w swiezosci :)
    • ewcur82 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 19.01.10, 16:11
      Przykro mi, ale na pocieszenie Ci coś powiem ja jestem mężatką i mój
      mąż zrobił coś podobnego tylko przez interenet. Poznał na czacie
      kobiete (mężatke z dzieckiem, która nie wiem co tam szukała) ale
      mniejsza o to. Zaangazował się w ten internetowy związek tak bardzo,
      że ona nawet mu zdjęcia na skrzynke zaczęła przysyłać. Boli mnie to
      bardzo i czułam, że jest ktoś a on jeszcze perfidnie się wypierał.
      Takie to już chłopy są ( skur.....) a my jak głupie im wierzymy i
      kochamy. Sama nie wiem co Ci doradzić bo ja mam podobnie i to świeżo
      na czasie. Ale myśl, że nie jesteś sama w takiej sytuacji troszke Ci
      pomoże. Pozdrawiam i musimy jakoś walczyć - tylko ja już nie wiem
      czy chce i mam na to siłe :(
    • szachula30 Re: on i jego "była-niedoszla"!! 19.01.10, 22:01
      Za "młodszych" ;) czasów byłam w bardzo podobnej sytuacji - wierzyłam i
      okłamywałam siebie, bo kochałam. A prawda była taka, że facet mnie
      puszczał kantem, ale nie chciał byś sam, dopóki nie był pewien, że
      zastępstwo za mnie ma gotowe. Byliśmy razem prawie 7 lat. Zrobisz, jak
      zechcesz. Oszukiwanie siebie jest trochę udręką, ale ma swoje uroki. Ja
      bym, na Twoim miejscu, dalekich planów z Panem nie snuła.
    • kasialu Re: on i jego "była-niedoszla"!! 27.01.10, 13:10
      Nataasha myślę, że Twój facet jest poważnie emocjonalnie
      zaangażowany w tamten związek... Nie wiadomo, czy cos się między
      nimi zadziało, ale On wyraxnie szuka kontakótw z tamtą kobietą..
      Wiem, że boli...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja