pornografia

13.01.10, 15:38
Jill C. Manning, USA

autorka jest terapeutą małżeńskim i rodzinnym, pochodzi z Kanady.
Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół wpływu pornografi
na dzieci i dorosłych.

Polecam: www.szansaspotkania.net/index.php?pageid=2762

Wiem, ze artykuł jest na katolickim portalu, ale Jill manning jest
obiektywnym naukowcem. Swoje twierdzenia opiera na wieloletnich
badaniach, a nie pisaniu o syndromach, których "nazwy akurat nie
pamięta".
Jako jedna z pierwszych zwróciła uwagę na zagrożenie dzieci
pornografią w sieci, oraz opisała zjawisko celowego docierania na
różne sposoby do dzieci przez włascicieli stron z materiałami
pornograficznymi. Jest również uznaną autorką programów
terapeutycznych.
Niestety nie znalazłam nigdzie indziej w sieci tłumaczenia na polski
jakiegolwiek jej wystapienia lub publikacji.
    • urquhart Re: pornografia 18.01.10, 13:49
      Bogini, czy podobnie niewątpliwe dowody że alkohol źle działa na dzieci i
      uzależnionych dorosłych jest dowodem dla Ciebie że on jest z definicji zły w
      związku dorosłych ludzi a wypicie winka czy piwka przez męża patologią?
      • twojabogini Re: pornografia 18.01.10, 15:09
        urquhart napisał:

        > Bogini, czy podobnie niewątpliwe dowody że alkohol źle działa na
        >dzieci i uzależnionych dorosłych jest dowodem dla Ciebie że on jest
        >z definicji zły w związku dorosłych ludzi a wypicie winka czy piwka
        >przez męża patologią?

        To nie tak. Jeśli chodzi o forumowe wątki - bywa tak, że kobieta
        skarży się na oglądanie przez męża pornografii i natychmiast jest
        atakowana - "to normalne", "wszyscy tak robią".
        W mojej opinii kobieta ma prawo do swoich uczuć. Partner powinien
        się z nimi liczyć. Zatem nawet jeśli mężczyzna nie wykazuje
        uzależnienia, a partnerkę boli oglądanie przez niego pornografii, to
        odpowiedniem rozwiązaniem jest przepracowanie problemu w związku.
        Mężczyzna może np. wzmocnić poczucie atrakcyjności u swojej kobiety,
        może wprowadzić ją głębiej w świat swojej seksualności, wzmocnić jej
        pewność siebie - tak aby nie czuła się zagrożona i zdezorientowana.
        Na pewno nie jest rozwiązaniem postawa - to normalne, mam do tego
        prawo, a tobie nic do tego.
        Taka postawa może być też wstępem do uzależnienia i/lub
        instrumentalnej postawy wobec seksu i partnerki - "przyjemność to
        przyjemność i nikomu nic do tego". Początkujący alkoholicy też
        walczą o swoje prawo do dwóch piwek dziennie - bo "na czechach
        wszyscy codziennie tak piją i nikt nie widzi problemu".
        Czasem jest też tak, że kobiety ewidentnie opisują symptomy
        wskazujące na uzależnienie swoich partnerów - zaburzenia życia
        seksualnego w związku (czasem mają one inne podłoże, a oglądanie
        porno jest taką niezdarną próbą utrzymania wierności - ale to i tak
        powod do podjęcia rozmów w zwiazku lub wizyty u seksuologa),
        zaburzenia w sferze emocjonalnej związku. Zdarza się też
        przymuszanie do tego co na filmach (nie zachęcanie, uwodzenie,
        wspólna zabawa w poszukiwanie nowych doznań, ale właśnie
        przymuszanie - czasem szantażem: "jak ty nie to inna się zgodzi").
        Jak sądzę takie przymuszanie może być jednym z destrukcyjnych
        skutków w sferze emocjonalności i poziomie wrażliwości stałych
        odbiorców pornografii. Kobieta jest wtedy traktowana jako obiekt
        mający uczestniczyć w nowym eksperymencie, jej uczucia się nie liczą.
        Wykraczając poza ramy forum - z moich obserwacji wynika, że
        uzależnienie od pornografii jest realnym zagrożeniem z którego
        niewiele osób zdaje sobie sprawę. W Jak i przy innych nałogach (a
        może nawet bardziej, bo jako społeczeństwo oswoiliśmy się z
        alkoholizmem, uzależnieniem od hazardu, częsciowo z narkomanią) -
        problem jest czasem maskowany zupełnie innymi problemami, kobieta
        zaś jest pozostawiona sama sobie - jak dawniej żony alkoholików czy
        przemocowców.
        Często jest tak, że to kobieta uzależnionego partnera żyje w
        przekonaniu o braku swojej atrakcyjności seksualnej, o tym, że nie
        zasługuje na czułość. Z drugiej strony to kobieta - znająca swojego
        partnera - najczęsciej jest w stanie wyczuć pierwsze symptomy
        uzaleznienia, zmiany w zachowaniu.
        Podobnie jak istnieje ryzykowne picie (kiedyś i to pojęcie
        śmieszyło), istnieje ryzykowne oglądanie pornografii - jakkolwiek
        śmiesznie by to nie brzmiało.
    • kicia031 Re: pornografia 18.01.10, 16:15
      Mi bardziej przeszkadza fakt, ze w pornografii czlowiek - na ogol
      kobieta, ale tez czesto mezczyna, jest sprowadzony do roli
      przedmiotu, ktory czemus sluzy. + mozliwosc naduzyc, podobnie jak w
      przypadku prostytucji.
      Tak jak nie akceptowalabym mezczyny, ktory korzysta z uslug
      prostytutki - nawet jesli jest w danym okresie wolny, tak mialabym
      jakistam problem problem w przypadku mezczyzny, ktory wykorzystuje
      pornografie zastapczo zamiast budowania normalnej wiezi, w tym
      seksualnej, z zywa partnerka.
      • twojabogini Re: pornografia 18.01.10, 17:04
        To również bardzo istotne zagadnienia moralne związane z
        pornografią. Poziom wrażliwości ludzi na kwestie etyczne jest bardzo
        zróżnicowany. Niestety - w dużej mierze zależy ona od mediów i
        od "odgórnych" przekazów. Były np. czasy, gdy aborcja w Polsce
        stosowana była jak antykoncepcja. Nagłośnienie w mediach etycznej
        strony zagadnienia spowodowało zmianę stanowiska wielu osób jak
        rowniez zmiany w ustawodawstwie. Podobnie było z przemocą wobec
        kobiet, molestowaniem dzieci. Pornografia aktualnie cieszy się
        społecznym przyzwoleniem.
        Aspekt etyczny zjawiska pornografii związany z przedmiotowym
        traktowaniem ludzi, jak również z wykorzystywaniem ich dla zysku
        może być sam w sobie powodem, dla którego kobieta może odczuwać
        dyskomfort gdy odkryje, że partner korzysta z publikacji
        pornograficznych w różnej formie.
        Kwestię zastępczej funkcji ogladania pornografii (zamiast budowy
        więzi emocjonalnej i seksualnej z partnerką) ładnie opisał John
        Eldredge w książce "Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy".
    • twojabogini Re: pornografia w historii dziejów 18.01.10, 17:19
      Często pojawiają się głosy, że pornografia była "od zawsze".
      Przywołuje się figurki fallusów i oraz bogini matki - jedne z
      najstarszych znalezisk. Jednakże pomija się, że przedmioty te miay
      charakter sakralny i związane były scisle z kultem płodności - a nie
      satysfakcji. Ich naczelnym zadaniem było magiczne zagwarantowanie
      płodnosci, a nie intensyfikacja doznań. Nasze współczesne (częsciowo
      spaczone pornograficzno-medialnym podejściem) odczucia są dalekie od
      postrzegania seksu jako sposobu na szukanie absolutu, doznań
      mistycznych, tym bardziej na manifstację niesamowitej mocy - mocy
      stwarzania. Tak zubożeni kiwamy głową nad penisami z gliny snując
      refleksje, ze artysci zboczeni byli od zawsze. Patrzymy przez
      pryzmat własnej kultury!

      Z czasem ludzka seksualność w skutek zmian kulturowych uległa
      skomplikowaniu. Mamy zatem antyczne rzeżby i malunki, ozdoby na
      dzbanach i boga Priapa, którego atrybutem jest ogromny fallus. I
      znów - Priap, jak równiez misteria w których akt seksualny pełnił
      istotna rolę zwiazane są z absolutem, szukańiem doznań nie tyle
      fizycznych co metafizycznych. Tu nie chodzi o szybkie wywołanie
      silnego popędu i o jego zaspokojenie. Co do malowideł - ich funkcja
      było w dużej mierze wywołanie erotycznej, zmysłowej przyjemnosci.
      Ale - nie w sposób bezpośredni, oderwany od sfery emocji
      (pornograficzy). Każdy malunek, każda postać nawiązuje do
      powszechnie znanej narracji, mamy zatem Satyra i driady, mamy
      Afrodytę i młodzieńca, mamy Zeusa - łabędzia i jego ziemską
      kochankę. Pobudzenie zmysłów następuje nie tylko na skutek
      wizerunku, ale wielopoziomowo - żaden z bohaterów historii nie jest
      dla odbiorcy oderwanym obiektem seksualnym, każdy ma kontekst
      emocjonalny, swoją znaną odbiorcy historię.
      Argumenty, że pornografia towarzyszy ludzkości od zarania dziejów
      jest zatem do gruntu fałszywa i wynika z naszego niezrozumienia
      tresci przeżyć religijnych oraz bogatego świata symboli i odwołań
      naszych odległych przodków.
      • urquhart Re: pornografia w historii dziejów 18.01.10, 21:19
        > Często pojawiają się głosy, że pornografia była "od zawsze".
        > Przywołuje się figurki fallusów i oraz bogini matki - jedne z
        > najstarszych znalezisk. Jednakże pomija się, że przedmioty te miay
        > charakter sakralny i związane były scisle z kultem płodności

        Ponieważ ostatnio rozmawialiśmy oboje w kontekście właściwej i niewłaściwej diety porównałbym pornografię (z masturbacja razem wzięty) jako fast food. Zaspokaja naturalne potrzeby szybko tanio i skutecznie choć na dłuższą metę jest niezdrowy i zubaża człowieka z głębszych doznań bo jedzenie to nie tylko nasyceni głodu, ale ma funkcje społeczne , spotkania, integracji świętowania i dostarczenia składników do rozwoju organizmu. Stosowany za często i wprowadza niezdrowe nawyki. Ale czasem skutecznie i szybko zaspokaja naturalny głód który sam w sobie jest problemem jeżeli nie można go zaspokoić w inny sposób.

        Problemem w przypadku uprzedmiotowiającej i nieestetycznej pornografii jest to że nie ma u nas z zaspokajaniu głodu specjalnie zastępstwa i konkurencji. Gdzieś zostało nam zabrane to wspomniane przez Ciebie transcendentalne postrzeganie zjednoczenia ciał w seksie i otwarte sakralne przeżywanie piękna erotyki. A natura nie znosi pustki.
        Jest głód a nie ma dobrych wzorców zaspokajania tego głodu.
        Nie kwestionuję szkodliwości pornografii jako edukacji dzieci młodzieży o seksie, ale to jednocześnie dla większości z nich norma bo nikt im nie pokazał lepszego wartościowszego tego piękniejszego oblicza seksu, bo takiego zintegrowanego którego by podzielały autorytety, rodzice media, wychowawcy generalnie brak. Łudzenie się że odnajdą go sami jak dorosną odmawiając sobie wszystkiego jest wielką głupotą i naiwnością.

        Co do masturbacji i pornografii w małżeństwie, to żony cierpiące z tego powodu moim zdaniem nierealne oczekiwania, każdy podręcznik o seksie wykłada że generalnie męskie potrzeby i oczekiwania statystycznie są tu większe, poligamiczna natura silniej daje się we znaki i jest to swoisty wentyl bezpieczeństwa i kulturowa norma. Faceci którzy nie potrafią postawić sprawy jasno, obiecują banialuki żonom że oni już nigdy więcej mają potrzeby z asertywnością i z odróżnieniem żony partnerki od karzącej i kontrolującej mamusi i tyle.

        Wspomniane prze Ciebie "Skomplikowanie seksualności w skutek zmian kulturowych" (zaiste słodko wymijające określenie) ma pragmatyczną podstawę. Ludźmi sfrustrowanymi łatwo się rządzi i manipuluje i ukierunkowuje ich agresje na swoje cele, ludzie żyjący w harmonii są tu bezużyteczni. Nasza oparta na frustracji seksualnej zachodnia judeochrześcijańska kultura jest dzięki temu agresywna i ekspansywna i doskonale kulturowo wypiera inne. Choć i Islam nauczył się ostatnio tym kontekście od nas sporo.

        Co do pornografii w historii dziejów polecam spojrzenie na najstarszą dobrze udokumentowaną cywilizację czyli starożytny Egipt. Przedstawienia kopulacji i seksu są tam bardzo częste w bardzo rożnych kontekstach, także użytkowym dla prostych ludzi, jednak ze były niszczone lub odkładane przez lata do najgłębszych schowków w magazynach z powodów zgorszenia. Nadawanie mu wyłącznie religijnego wydźwięku jest absurdalne po zapoznaniu się z rzetelnymi faktami.
        Naprawdę polecam: Miłość w Starożytnym Egipcie - Agnieszka Krzemińska
        merlin.pl/Milosc-w-starozytnym-Egipcie_Agnieszka-Krzeminska/browse/product/1,369349.html
        • twojabogini Re: pornografia w historii dziejów 19.01.10, 16:03
          Porównanie fastfooda i porno trafne ;) Jeden i drugi
          produkt "zaspokaja" elementarne potrzeby niedrogim shitem. Oba
          produkty są zaprojektowane tak, aby uzależnic konsumentów.

          Nie ma czegoś takiego jak poligamiczne samce i monogamiczne samice w
          obrębie tego samego gatunku! U człowieka decyduje w tym względzie
          nie mechanizm biologiczny, ale wola. Jednostką, która podda się
          popędom może być zarówno kobieta jak i mężczyzna. jest to jednak akt
          woli, a nie mechanizm działający jak u zwierzat w okresie rui
          (odsylam do publikacji o działaniu mózgu ludzkiego i zwierzęcego,
          reakcjach korowych i podkorowych oraz mechanizmach kontroli popędu u
          ludzi). Pozorna większa "poligamiczność" mężczyzn jest wynikiem
          społecznego przyzwolenia jak również regulacji prawnych. W przypadku
          przypadkowej ciąży wiele skutków prawnych (konieczność dokonania
          nielegalnego zabiegu aborcji - kobieta nie podlega karze, ale sam
          fakt łamania prawa karnego jest obciążający, koszt ciązy ponosi
          kobieta, ma tylko prawo ubiegać się o zwrot połowy kosztów - jest
          zatem bezposrednio obciążona - takich przykładów jest więcej)dotyczy
          jednynie kobiety. Podobnie jest ze skutkami społecznymi. Trudno aby
          kobiety jako istoty racjonalne dzialaly wbrew swoim interesom. Jak
          równiez trudno aby mężczyźni jako istoty racjonalne nie korzystali z
          dostępnych przyjemnosci, o ile nie jest to dla nich obciążeniem i
          jest zgodne z ich etyką.
        • twojabogini Re: pornografia w historii dziejów 19.01.10, 16:14
          Co do masturbacji i pornografii w małżeństwie, to żony cierpiące z
          tego powodu moim zdaniem nierealne oczekiwania, każdy podręcznik o
          seksie wykłada że generalnie męskie potrzeby i oczekiwania
          statystycznie są tu większe, poligamiczna natura silniej daje się we
          znaki i jest to swoisty wentyl bezpieczeństwa i kulturowa norma.

          Prosiłabym o podanie tytułu jakiegokolwiek podręcznika w którym
          zapisane sa takie herezje.

          Teorie o jaskiniach, męskich popędach i polowaniach to mity tworzone
          w ramach publikacji "popularnonaukowych". Mają one podstawy
          w "badaniach" w stylu: u rzekomobłotniawki zaobserwowano, że w
          gniazdach nie wszytkie jaja pochodzą od samca. Potem wniosek
          przeciąga się na zachowania ludzi. Albo opracowuje się tezy na
          podstawie danych statystycznych (o zgrozo!). Czasem całkiem
          interesujące badania są zaś streszczane przez niedouczonych
          dziennikarzy lub takich, którzy potrzebuja sensacyjnych tytułów.
          Słynne już sa tytuły ktore obiegły switowa prasę : Co czwarte
          dziecko małżeńskie nie pochodzi od swojego ojca. Artykuły poniżej
          dotyczyły niewiernosci kobiet i zachęcały mężczyzn do wykonania
          badań. Jak się głębiej wczytało to:
          - dane opracowano na podstawie statystyki,
          - statystyka dotyczyła nie ogółu dzieci, ale ogółu wykonanych badań
          zgodności DNA.
          Gdyby tytuł miał byc adekwatny do danych to powinien raczej brzmieć -
          Trzech na czterech ojców zaprzeczajacych ojcowstwu to podli
          paranoicy! Ponizej artykul o tym, że chorobliwie zazdrośni mężowie
          upokarzają żony, narażają budźet państwa na straty (dłuzej trwajace
          i bezsensowne procesy sądowe)i starają się uchylić od alimnetacji.
          Plus ostrzezenie dla żon, ze i je może spotkac bezpodstawne
          oskarzenie.
          O podanie tytułu podręcznika - jak najbardziej serio.
          Pozdrawiam,
Pełna wersja