czarne_wino
17.01.10, 21:48
jestem w zwiazku juz 17 lat. zawsze zle sie czulam w rodzinie meza, sa
to fajni ludzie, ale skrajnie rozni ode mnie i mojej rodziny. nie
akceptuje ich stylu bycia,zachowania i pogladow. jakos przez te lata
dawalo nam sie z mezem podtrzymywac relacje,choc byly one lepsze i
gorsze,ze wzgledu na konflikty miedzy nami. nie odczulam bezposrednio
niecheci z ich strony, ale bylo tak,ze kiedy byl kryzys to oni byli po
jego stronie, a kiedy bylo dobrze byli razem z nami. dzisiaj , po
kolejnej wizycie utwierdzilam sie z w przekonaniu,ze zle sie czuje w
ich towarzystwie. do tego mam kryzys w zwiazku i nie widze juz sensu
dalej utrzymywac takiej sytuacji. maz sie nie zmieni i bedzie zawsze
mocno zwiazany ze swoja najblizsza rodzina, ktora jest matka, siostra i
szwagier z licznymi dziecmi.
wlasciwie to nie szukam juz porady,chcialam to tylko z siebie wyrzucic.
dziekuje.