Odpowiedzialność za długi męża

19.01.10, 01:59
Tym razem problem nie dotyczy mnie, piszę w imieniu żony mojego
brata ciotecznego.
Brat zupełnie nie potrafi gospodarować pieniędzmi. Oboje pracują,
zarabiają może nie kokosy, ale ich pensje starczyłyby spokojnie na
godziwe życie.
Niestety, brat ma rękę do wydawania kasy i robienia długów. Zaciąga
co chwilę jakieś pożyczki, kupuje sprzęt na raty, zakłada nowe karty
kredytowe, a na dodatek pożycza kasę kumplom.
W rezultacie na chwilę obecną ma około 70 tys. długów + 100 kredytu
na mieszkanie, który wziął wspólnie z żoną.
Jego żona jest załamana. Miała mieszkanie panieńskie, jednak
sprzedała je i kupiła to obecne, czyniąc tym samym wspólną własność
z małżonkiem.
No i do tego te długi. Ona nie śpi po nocach, radzi się każdego co
ma zrobić.
Zresztą cała rodzina się zebrała i każdy myśli. Tylko chyba Pan Mąż
ma to gdzieś...
Co ona może zrobić, aby samej ponieść jak najmniejsze konsekwencje.
Jak zmusić męża, aby to on najbardziej odczuł spłatę tych długów i
zrobił to rzeczywiście. Ich dwie wypłaty nie wystarczą na spłatę
długów w obecnej wysokości, a przecież trzeba jeszcze żyć.
    • demonsbaby pozwól, że odpowiem kierowana doświadczniem 19.01.10, 06:38
      rozwazna35 napisała:


      > Niestety, brat ma rękę do wydawania kasy i robienia długów. Zaciąga
      > co chwilę jakieś pożyczki, kupuje sprzęt na raty, zakłada nowe karty
      > kredytowe, a na dodatek pożycza kasę kumplom.

      Dlaczego nikt nie reagował, ani żona / ty / rodzice? Żadnej rozmowy
      dyscyplinującej nie było?

      > W rezultacie na chwilę obecną ma około 70 tys. długów + 100 kredytu
      > na mieszkanie, który wziął wspólnie z żoną.
      > Jego żona jest załamana. Miała mieszkanie panieńskie, jednak
      > sprzedała je i kupiła to obecne, czyniąc tym samym wspólną własność
      > z małżonkiem.

      No większej gafy palnąć nie mogła. O ile w ramach długu, mieszkanie panieńskie
      nie podlegałoby egzekucji komorniczej, tak obecne przy wspólnej majętności
      podlega, a tym samym pozbawiła się majątku.

      > No i do tego te długi. Ona nie śpi po nocach, radzi się każdego co
      > ma zrobić.
      > Zresztą cała rodzina się zebrała i każdy myśli. Tylko chyba Pan Mąż
      > ma to gdzieś...

      Układ jest prosty. Niestety na rozdzielność majątkową jest w tej chwili za
      późno. Nie mniej skoro zapożycza się nadal - jak najszybciej ją wykonać, ale
      radzę iść do papuga i założyć sprawę panu mężowi o wsteczny podział majątku,
      gdzie powodem wystarczającym i koniecznym jest nagminne zaciąganie
      wierzytelności przez męża bez wiedzy żony, a tym samym wykazywaniem braku
      lojalności wobec niej i wykorzystywania jej części gospodarstwa domowego do
      zabezpieczenia wierzytelności (jest to do zrobienia). Natomiast nie wiem jak
      będzie wyglądać prawo własności do obecnego mieszkania. Generalnie, żona nie ma
      odpowiadać z gospodarstwa domowego za długi męża. Rozdzielność chroni ją od daty
      podpisania aktu notarialnego.

      > Co ona może zrobić, aby samej ponieść jak najmniejsze konsekwencje.
      Kierunek - papug i wsteczny podział majątku w sądzie, do tego rozdzielność.

      > Jak zmusić męża, aby to on najbardziej odczuł spłatę tych długów i
      > zrobił to rzeczywiście. Ich dwie wypłaty nie wystarczą na spłatę
      > długów w obecnej wysokości, a przecież trzeba jeszcze żyć.

      Kierunek - specjalistyczny ośrodek / terapia. Facet ma być pozbawiony dostępu do
      gotówki, kart bankomatowych, kredytowych, wszyscy koledzy męża poinformowani o
      braku lojalności i problemie faceta. A tym samym gwarancją, że w razie spłaty
      nie mogą rościć do niej (tu zasłonić się rozdzielnością, choć taka przed niczym
      wstecz nie broni, ani od daty zawarcia również, jako, że można się powołać na
      repetę, tzn. "mąż ode mnie pożyczył, ja roszczę od żony, na podstawie repety
      żona rości o zwrot w stosunku do siebie".

      Facet bezapelacyjnie jest nieodpowiedzialny, jeśli jeszcze do tego są dzieci na
      utrzymaniu, w trakcie trwania małżeństwa, może złożyć pozew o rentę
      alimentacyjną na dzieci i na siebie.

      Ogółem: papug i kierunek sąd
    • demonsbaby co do wielkości rat 19.01.10, 06:50
      rozwazna35 napisała:

      > Ich dwie wypłaty nie wystarczą na spłatę
      > długów w obecnej wysokości, a przecież trzeba jeszcze żyć.

      Udać się do banków /banku (gdzie on się zapożycza w tych pseudo instytucjach
      kredytowo - podatkowych również? z odsetkami lichwiarskimi?) i szukać rozwiązań,
      od możliwości zaciągnięcia kredytu konsolidacyjnego, do uzyskania możliwie
      elastycznych rat, w innym razie określić się w banku, że przy tych ratach jest
      gość niewypłacalny. Windykacja długu to dodatkowe koszta, potem dochodzi
      komornik i czarna rozpacz.

      Uczulam, że w sytuacji zadłużeń jakie ma obecnie pożyczanie od osób fizycznych
      jest traktowane wobec prawa karnego i dobrego śledczego plus ambitnego
      prokuratora, oczywiście przy złożeniu doniesienia przez wierzyciela długu jako
      czyn zabroniony art 286 § l k.k, czyli "oszukańczego wyłudzenia mienia" (tu
      środków finansowych) przy znajomości własnej sytuacji finansowej
      (niewypłacalności) - a to jest definiowane jako: zamiar nie oddania długu.
    • demonsbaby w przypadku braku poprawy brata 19.01.10, 07:42
      bratowej szczerze przemówić do rozsądku o rozwodzie, bo to co facet robi, to
      równia pochyła i tak żyć się nie da.
      • rozwazna35 Re: w przypadku braku poprawy brata 19.01.10, 09:20
        Witaj Demonsbaby :) Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź i cenne rady. Masz rację,
        tak żyć się nie da. Ja też się rozwiodłam z mężem. Co prawda długów nie robił,
        ale często nie starczało mu do pierwszego i kompletnie nie interesowało go, czy
        będzie na chleb, czy nie. Na szczęście w sprawie mojego majątku małżeńskiego
        byłam mądrzejsza. Miłość, miłością ale w tych sprawach nie należy kierować się
        sentymentami. Szkoda, że nie mogłam wcześniej poświęcić więcej czasu bratowej,
        sama miałam trochę problemów w drugim związku, który też się rozpadł. Wyjechałam
        do partnera do innego miasta i właśnie brak oparcia oraz poczucia bezpieczeństwa
        zadecydowały, że wróciłam do siebie.
        • demonsbaby Re: w przypadku braku poprawy brata 19.01.10, 11:29
          to tym bardziej, pomóż kobiecie jeśli brat ma wszystko w dupie, bo ona kierowana
          miłością się pogrąży w szybkim tempie. Zacznijcie od podziału wstecznego.
          Skonsultuj się jeszcze na forum prawnym, nie wiem czy istnieje taka możliwość (w
          czasie trwania związku czy już od momentu złożenia pozwu rozwodowego /
          separacji). Jeśli bratowa tak kocha męża, że boi się rozstać, wyjaśnij jej, że
          bez odczucia konsekwencji takiego postępowania, gość się nie zmieni,
          sugerowałabym separację, wsteczny podział, pan mąż idzie się leczyć.
    • velluto Re: Odpowiedzialność za długi męża 19.01.10, 13:08
      jej odpowiedzialność za długi męża jest ograniczona O ILE dziewczyna nie
      wyrażała zgody na kredyty i pożyczki:
      www.kobietaiprawo.pl/odpowiedzialnosc-za-dlugi-malzonka1.html
      animatek.w.interia.pl/wspolmalzonek.html
      trzeba pamiętać też o tym, że "panieńskie" pieniądze, które przeznaczyła na
      większe mieszkanie nadal stanowią jej majątek odrębny, choć lepiej byłoby gdyby
      zostalo to ujęte w akcie notarialnym. Jednak nawet bez zapisów da się to
      wybronić, jej udział w tym mieszkaniu po prostu będzie procentowo większy.

      Należałoby wnieść sprawę o rozdzielność majątkową z datą wsteczną - a najlepiej
      o separację.
Pełna wersja