Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu

22.01.10, 15:59
Mam problem,ponad rok temu rozstałam się z moim partnerem,po związku trwającym
prawie jedenaście lat.Mamy siedmioletnią córeczkę,która była oczkiem w głowie
tatusia,ale to się zmieniło.tatuś po prostu "wypieprzył" ją ze swojego
życia.Nasz związek rozpadł się z powodu zdrady.Mój były przygruchał sobie
lalę,z tego kilkumiesięcznego związku urodził się syn.O całym fakcie
dowiedziałam się tydzień przed narodzinami dziecka.Dla mnie związek był
definitywnie skończony,ale nie dla naszej córeczki.Dla jej dobra starałam się
o utrzymanie poprawnych kontaktów z jej ojcem.Jeszcze na początku było jako
tako,z czasem coraz gorzej.Nasze kontakty stawały się coraz rzadsze
(tzn.naszej trójki razem)bo dochodziło do awantur i agresji byłego wobec
mnie.Kupiłam małej komórkę na kartę aby miała kontakt z tatusiem,zadzwonił
kilka razy,a teraz od dłuższego czasu milczy,nie zabiera małej,nie interesuje
się tym co u niej.Wiem,że skoro się tak zachowuje nie zasługuje na to aby być
jej nie tylko biologicznym ojcem ale kimś więcej.Sęk w tym,że mała tego nie
rozumie,najpierw prosiła,teraz robi mi awantury,żeby tata z nami
zamieszkał.Kiedy tłumaczyłam jej,że oboje ją kochamy i nic w tej kwestii się
nie zmieniło,a sami z powodu różnych okoliczności nie możemy być razem,nie
chciała tego słuchać.Prosiła mamo ustąp mu i pozwól z nami zamieszkać (chociaż
on tego wcale nie chce,a ja tym bardziej)Miesiąc temu tatuś uświadomił jej,że
chłopczyk na zdjęciu to jej braciszek.Wykorzystałam to i powiedziałam,ze
czasami tak się zdarza,że ludzie mają nowe rodziny i tak jest w naszym
przypadku.Byłam nawet u pani psycholog,która pocieszyła mnie,że mała nie
obwinia się za rozpad naszego a jej zachowanie jest normalne i przejściowe.Ja
jednak znam swoje dziecko,które jest bardzo wrażliwe i wiem,że nie pozostanie
to bez śladu w jej psychice.Tłumaczę jej,poświęcam jej dużo czasu ale moje
dziecko jest coraz bardziej przygnębione.Tydzień temu nawet zadzwoniła do
taty,ale nie raczył odebrać,nagrała się na pocztę głosową,że bardzo,bardzo
chciałaby abyśmy pobyli chociaż tydzień razem.Do tej pory nie oddzwonił do
niej.Jestem na niego wściekła i zła,nie jak na mojego partnera ale jako ojca
mojego dziecka.Ostatnio miałam sen,że zabiła go moja przyjaciółka,ale po
przebudzeniu uświadomiłam sobie,ze bardziej szkoda było mi jej,bo
skomplikowała sobie tym życie niż jego.Za to,że tak potraktował nasze
dziecko,zafundowałabym mu wiele lat w kamieniołomach.Szkoda mi małej i sama
już nie wiem co mam dalej robić.
    • marzeka1 Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 22.01.10, 16:14
      Zachowanie ojca twojej córki jest okropne, tak jakby pozbył się starej,
      niefajnej zabawki, no i spłodził syna, więc teraz córka idzie w odstawkę. Wiesz,
      w takiej sytuacji nie wiem, czy wmawiałabym córce, że tatuś bardzo kocha, bo to
      na miłość nie wygląda (nie nastawiałbym przy dziecku przeciwko, ale o miłości
      taty nie zapewniała).On zwyczajnie krzywdzi córkę.
    • kati1973 Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 22.01.10, 16:31
      rozmawialas z ojcem i powiedzialas jak to wyglada, tak jak tu nam?
      Jak mala cierpi?
      • motylowa1970 Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 22.01.10, 20:27
        Próbowałam,ale nic z tego nie wynikło.Wieczny Piotruś Pan,skupiony
        wyłącznie na sobie.A wszelkie kroki z mojej strony interpretuje,że
        nie mogę pogodzic się z jego odejściem (zadufany palant)Mała
        cierpi,mówiłam mu o tym,a za jego zachowanie w stosunku do niej
        udusiłabym go własnymi rękami.
        • morekac Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 22.01.10, 21:26
          Powiedz jej, że nie ma takiej opcji, żeby tata z wami mieszkał. Powiedz jej, że
          wiesz, że cierpi i pozwól się wygadać, i wyżalić, i wypłakać. To trochę trwa,
          jak każda żałoba.
          • rapunzel1 Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 22.01.10, 23:11
            Przestań wciskać dziecku kit "że oboje ją kochacie" lepiej powiedz wprost że ty ją kochasz, ale nie zmusisz ojca żeby z wami zamieszkał, jeśli on tego nie chce.

            Przestań też ukrywać wściekłość na byłego pod szlachetnym płaszczykiem troski o dziecko
            • motylowa1970 Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 23.01.10, 10:22
              Rapunzel1 a nie sądzisz,że moje dziecko jest jeszcze za małe na
              takie rewelacje.Pomyśl co czułby w takiej chwili dorosły
              człowiek.Najłatwiej powiedziec prawdę,tylko ja myślę o przyszłości
              mojego dziecka.I nie chcę aby żyła z poczuciem odrzucenia,tego że
              ktoś najbliższy jej nie chciał,że była tylko zabawką na siedem lat.W
              przyszłości pozna prawdę,ale teraz ....? Już sama nie wiem co
              robic :-(
              • marzeka1 Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 23.01.10, 10:48
                Przecież nikt nie każe ci walnąć prosto w twarz: ojciec ma cię w nosie i nie
                kocha (chociaż tak to wygląda). Tyle że nie ma sensu zapewniać w JEGO IMIENIU,
                że tatuś kocha itp., bo wtedy córka koduje sobie,że pewnie to twoja wina, że
                tatuś z wami nie mieszka itd.
                Powiedz, że TY JĄ KOCHASZ bardzo, jest dla ciebie najważniejsza, a tatuś założył
                nową rodzinę i nie zamieszka z wami.
              • notting_hill Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 23.01.10, 12:44
                Udaj się do Komitetu Obrony Praw Dziecka, są oddziały terenowe w
                każdym dużym mieście. Prowadzą warsztaty dla rodziców w sytuacji
                rozstania pod kątem jak pomóc dziecku. To naprawdę pomaga, także
                rodzicowi.

                A dziecku zawsze warto mówić prawdę, ale taką na jego miarę. Nie,
                że "tato cię nie kocha", bo ona to sama dobrze przeczuwa,
                tylko "widzę jak ci smutno, że tata nie dzwoni do ciebie. Jesteś
                zła na niego?" Wtedy dziecko zacznie samo coś mówić, a Ty tylko
                słuchaj i milcząco wspieraj. W tym kierunku, nie zaprzeczając
                uczuciom dziecka.
                Dziecko, tak samo jak i dorosły, nie chce kłamstw i nie chce
                słyszeć, że jego uczucia względem jakiegoś ważnej sprawy są
                nieistotne. Jeśli czuje gniew, strach i ból to wcale mu nie zrobi
                się lepiej jak usłyszy: o, to na pewno nic takiego, może po prostu
                zapomniał, albo ma dużo pracy..
    • kasialu Re: Bunt siedmiolatki po naszym rozstaniu 27.01.10, 13:01
      Motylowa na pewno trzeba rozmawiać z dzieckiem szczerze, ale w takim
      zakresie, w jakim jest w stanie zrozumieć. Nie można idealizować
      taty, ale nie powinno się również oczerniać ojca w oczach dziecka.
      Myślę, że powinnaś zaczać od rozmowy z psychologiem dziecięcym. Na
      pewno podpowie jakieś rozwiązania.
      Njalepiej byłoby gdyby tatuś mimo, że ma nową rodzinę interesował
      się córką...Jednak znam wiele przypadków, kiedy kochajacy tato nagle
      zapominał o dziecku...
      Na epwno mussz poświęcać małej duzo czxasu, spędzac fajne chwile
      robiąc wspólnie to co mała lubi najbardziej. Niestety obie musicie
      ponieść konsekwencje czynów Twojego byłego partnera...
      życzę wytrwałości
Pełna wersja