klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna?

26.01.10, 08:27
moja sytuacja jest trudna i czasem nie widze juz zadnych szans na poprawe.
rozstalam sie z mezem prawie 3 lata temu, mamy malego synka. maz nie byl
dobrym partnerem ani ojcem, wiec chociaz nasze dziecko bylo jeszcze male,
musialam odejsc.
pochodzi z rodziny patologicznej- ojciec zostal skazany za probe zabojstwa
matki. matka duzo pije, ma nowego meza, ale policja przyjezdza tam
przynajmniej kilka razy w roku. dziury w scianach po piesciach, wywazane
drzwi, pobyty w szpitalu, jednym slowem ciagly dramat.
juz w chwili, kiedy zaczelismy byc razem, wiedzialam, ze to nie bedzie latwy
zwiazek. maz rzucil szkole w wieku 16 lat, w wieku 17 lat mial pierwszy
konflikt z prawem. byly tez oczywiscie narkotyki, haszysz, amfetamina. kiedy
sie poznalismy wydawalo sie, ze to wszystko bylo juz przeszloscia. niestety nie.
nasze dziecko urodzilo sie chore, pierwszy rok to byly szpitale i lekarze. na
okraglo. zauwazylam, ze maz przestal sobie z pewnymi rzeczami radzic. bylo
coraz gorzej, choc on juz wczesniej mial klopoty z utrzymaniem pracy. pozniej
tracil ja co kilka miesiecy, tygodni, dni. zaczal mi opowiadac o krwawych
seksualnych wizjach, ktore nie chcialy odejsc, kiedy zamykal oczy. nie wstawal
z lozka tygodniami. w pewnym momencie zaczelam sie bac, ze obudze sie ktoregos
dnia z poduszka przycisnieta do twarzy. odeszlam. mieszkamy daleko od siebie.
on od ponad dwoch lat nie pracuje. stracil wszystkie oszczednosci zycia
(rownowartosc dobrego mieszkania), mial jakies male klopoty z prawem, itd. nie
mial czasu ani zbyt wielu pieniedzy dla dziecka, ale byl na krecie skad
pamiatka byly zdjecia z oblesnymi striptizerkami, w amsterdamie, paryzu, itd.
twierdzi, ze chce utrzymywac kontakt z dzieckiem, bo bardzo je kocha choc nie
kwapi sie do lozenia na nie, kontakt z dzieckiem jest zreszta sporadyczny.
wszystkim oczywiscie opowiada, ze kocha malego niesamowicie i jego serce
krwawi niezmiennie, bo jest od niego daleko.
wczoraj zawiozlam dziecko do niego (widuja sie raz na 5-6 miesiecy badz
rzadziej). kiedy nie bylo go w domu, sprawdzilam jego komputer. wiem, ze nie
powinnam, ale maz ma tez klopoty z alkoholem, leczy sie na depresje i stany
lekowe. chcialam wiedziec czy mowi prawde, twierdzac, ze nie pije i, ze szuka
pracy.
pracy szuka, ale tak, ze pewnie nigdy jej nie znajdzie. znalazlam jednak
strony, na ktorych ciagle przebywa. on juz wczesniej mial jakies chorobliwe
fascynacje seryjnymi mordercami. zaczytywal sie o nich w internecie, na
okraglo ogladal filmy o nich na youtube. ciagle o tym mowil. kiedy zacznie cos
ogladac, nie ma temu konca. ostatnio to byl suthpark, kiedy to prawie nie
funkcjonowal bez komputera. teraz to jakies strony porno, ale nie takie
zwykle, ale takie, gdzie mozna spotkac seks partnerow, uprawiac seks online,
spotkac sie na zywo, itd.
na jego maila przeslano informacje o jego preferencjach, otworzylam go i
myslalam, ze zwymiotuje. to bylo jakby ktos uderzyl mnie obuchem. on szuka:
mezczyzn, transwestytow, par, fetyszystow, seksu grupowego, orgii i
ewentualnie kobiet. wyglada na to, ze to konsumuje ostatnio caly jego wolny
czas. wczesniej, jeszcze w naszym zwiazku byl okres, kiedy chorobliwie sie
masturbowal. to nie bylo codziennie, ale kilka razy dziennie, czasem nawet w
pracy.
mialam zamiar przeprowadzic sie blisko, teraz zastanawiam sie nad tym
wszystkim. boje sie, ze maly mogl odziedziczyc po tacie pewne sklonnosci, na
przyklad do depresji, skokow nastrojow, itd., ale dopiero kontakt z
niestabilnym emocjonalnie ojcem, moze sprawic, ze to sie u niego zacznie
rozwijac. byly maz na pewno ma klopoty z nawiazywaniem wiezi emocjonalnej.
mysle, ze ma jakies zaburzenia osobowosci, mozliwe, ze rowniez tozsamosci
seksualnej. zastanawiam sie na ile moze to wplynac na malego chlopca,
szczegolnie, ze eks byl wlasnie narazony na ogladanie mamy 'w akcji' z roznymi
panami, stad mysle niektore jego zachowania i problemy w zyciu doroslym.
wiem, ze do pewnego stopnia to tez wina jego kolegow, srodowiska, w ktorym sie
obraca.
pani agnieszko czy przyznac sie eks mezowi do tego co widzialam? czy
wytlumaczyc mu, ze sie martwie o synka? sama mam dosyc trudna sytuacje
materialna, liczylam na to, ze po kilku latach eks maz w koncu sie zmieni,
dorosnie, pomoze mi. czy moze zarzadac wspolnej przeprowadzki do jakiegos
odleglego miasta, wynajecia blisko mieszkan, terapii, itd? eks podejmowal juz
proby terapii, ale wydaje mi sie, ze nie mowil tam wszystkiego. zagrozic
odcieciem od syna? zazadac zerwania kontaktu z kolegami, terapii, utrzymania
pracy, itd? dopoki nie jestem blisko niego, nie wiem tez dokladnie co robi.
kilka razy przylapalam go juz na klamstwie. wiem, ze nie zmieni sie cudownie,
nie stanie sie pracowity i odpowiedzialny w mgnieniu oka, ale moze jesli
postawie go przed takim wyborem wybierze wlasciwie?
czuje, ze niedlugo ja sama bede sie musiala leczyc psychiatrycznie. on musi
sie zmienic, albo zniknac z naszego zycia. doskonale manipuluje i mna i
otoczeniem. jest przez wszystkich lubiany, to zawsze ja wychodze na
awanturujaca sie frustratke, a jedyne czego chce to odrobiny odpowiedzialnosci
i pomocy w wychowywaniu dziecka.
wiem, ze maz w wieku 11 lat spal ze swoim bratem ciotecznym. tego tez
dowiedzialam sie juz po narodzinach synka. bagatelizowal to, a ja zrobilam to
samo, ale teraz jest juz doroslym czlowiekiem. gubie sie w tym wszytskim, bo
on prawie kazdego dnia jest inny. nie wiadomo czego sie po nim spodziewac,
oprocz tego, ze wlasciwie nie mozna mu ufac.
    • demonsbaby od tatusia jak najdalej 26.01.10, 08:40
      Nie wiem jak wygląda "dziedziczność" pewnych zachowań, ale nie
      sądzę, że jest to cecha dominująca. Obserwuj malucha, z czasem
      możesz zauważyć nieprawidłowości. Maluch bezsprzecnie nie potrzebuje
      kontaktów z takim ojcem i zrobiłaś BARDZO DOBRZE wyprowadzając się
      jak najdalej. Cięzko powiedzieć, czy twój mąż cierpi na jakąś
      jednostkę chorobową, psychiczną. Z pewnością masz do czynienia z
      jednostkądysfunkcyjną, może nawet z psychopatą. Absolutnie nie mów
      nic o tym co widziałaś w jego korrespondencji. Facet wykazuje chore
      fascynacje, dewiacje, niewiadomo czy w ogóle z tego wyjdzie nawet
      przy chęci i próbach terapii.
      Postarałabym się jako matka, aby taki tatuś dostępu do mojego
      dziecka nie miał, bo dobrze odczytujesz symptomy, większą krzywdę
      wyrządzisz dziecku pozwalając na kontakt z kimś "chorym". Temat ojca
      będziesz mu wyjasniac adekwatnie do stanu rozwoju emocjonalnego
      dziecka, z czasem opowiesz mu kim był / jest jego ojciec.
      Dziewczyno, jak najdalej od takiego człowieka, nie wpuść w jego
      szpony dzieciaka.
    • demonsbaby p.s 26.01.10, 08:47
      zachowań, relacji i więzi społecznych dziecko czerpie od wzorca.
      Wzorcem jesteś TY, więc nie burz dziecku normalnej wizji, pokazując
      tatusia i zezwalając na obserwację pewnych zachowań. Polecam Ci
      pewien artykuł i kilka ciekawostek z zakres funkcjonowania osób z
      osobowością "psychopatyczną":
      czym jest
      psychopatia
      ;
      mój psychomąż
      • mirabelka1234 Re: p.s 26.01.10, 08:57
        dziekuje. odnajduje faktycznie sporo podobienstw. w opisie charakteru i w tym
        jak wygladal poczatek naszego zwiazku.
        czyli terapia nic tutaj nie da? moje dziecko nie ma szansy na ojca?
        • demonsbaby Re: p.s 26.01.10, 09:05
          wiesz cięzko komukolwiek, nawet specjaliście, określić przez
          internet, że twój mąż to z pewnością "psychopata wtórny, pierwotny
          czy charyzmatyczny". Być może twój mąż cierpi na chorobą psychiczną,
          którą określi lekarz psychiatra po obserwacji na oddziale. Jeżeli
          natomiast byłyby psychopatą, jak sama doczytałaś nie ma cudownej
          terapii ani leczenia nawet przy chęcich "chorego". To mija z
          wiekiem, szkoda tylko, że wycisza się na starość.
          Ty dziecku wyświadczysz OGROMNĄ PRZYSŁUGĘ, że były roli codziennego
          ojca nie będzie pełnić. Lepiej, żeby kontakty były pod twoim
          nadzorem, ale osobiście jako matka, ja bym się bała takich
          kontaktów, ze względu na dobro dziecka.
          Teraz sobie sama odpowiedz: CZY TEN FACET JEST JEDYNYM NA ŚWIECIE?
          Sądzisz, że nie ma mężczyzn, którzy rolę ojczyma pełnią o wiele
          lepiej niż biologiczny ojciec?
          Dziewczyno nie szukaj takich związków, gdzie ma ci być TRUDNO, Tobie
          ma być ŁATWO w imię doświadczeń, które już miałaś i w imię tego, że
          DZIECKO POTRZEBUJE NORMALNOŚCI.
    • triss_merigold6 Że co? 26.01.10, 09:38
      Cokolwiek ojciec Twojego dziecka ma jest to niebezpieczne.
      Na Twoim miejscu złożyłabym do sądu wniosek o pozbawienie praw
      rodzicielskich i całkowity ZAKAZ kontaktów. Facet ma ewidentnego
      świra i w amoku może dziecko zabić albo wykorzystać seksualnie.
      Chroń dziecko, izoluj świra. Żadnych terapii (chyba, że dla Ciebie),
      żadnych tłumaczeń czy dyskusji.
      • nomya Re: Że co? 26.01.10, 10:02
        Mi się wydaje, że ta kobieta mimo wszystko dalej kocha tego świra i liczy na to,
        że znowu stworzą rodzinę ;/ Żadna normalnie, zdrowo myśląca kobieta nie oddałaby
        swojego dziecka pod opiekę takiego człowieka ;/
        • triss_merigold6 Re: Że co? 26.01.10, 10:22
          Jeśli faktycznie tak jest to pani należałoby również ograniczyć
          prawa rodzicielskie i objąć kuratelą sądową, ponieważ przez
          utrzymywanie kontaktów z ojcem dziecka naraża dziecko na
          niebezpieczeństwo.
          • nomya Re: Że co? 26.01.10, 10:33
            Masz rację, zgadzam się z Tobą ;/
            • triss_merigold6 Re: Że co? 26.01.10, 10:39
              Wiesz, ja się wcale nie cieszę z tego, że mam rację. Atawistycznie
              boję się ludzi z zaburzeniami psychicznymi zwłaszcza w połączeniu z
              fascynacją krwią, kompulsywnym seksem i narkotykami. Nie
              pozwoliłabym na żaden kontakt mojego dziecka z taką osobą, bez
              względu na stopień pokrewieństwa.

              Mamunia dziecka na terapię i zero facetów dopóki nie nauczy się dbać
              o dobro dziecka.
              • nomya Re: Że co? 26.01.10, 10:43
                Właśnie dlatego przyszło mi do głowy, że tej pani może jednak zależeć na tym
                facecie, bo to, co przeczytałam w pierwszym poście jest dla mnie tak
                przerażające, że nieprawdopodobnym wydaje mi się fakt, że pani ta daje takiemu
                "ojcu" dziecko pod opiekę, mało tego, zastanawia się nad przeprowadzką bliżej
                tego faceta, by mu udostępniać częściej kontakty z dzieckiem ;/ SZOK
              • demonsbaby mam trochę odmienny pogląd 26.01.10, 10:50
                Nie każdy musi rozumieć podstawy "SOCJOPATII" czy zaburzeń natury
                biologicznej w mózgu drugiego człowieka. Nikt świadomie nie
                bagatelizuje objawów paranoidlanych, maniakalnych,
                schizofrenicznych - kiedy eizje utożsamiane są z rzeczywistością -
                innymi słowy namacalne "hufce aniołów, rogate diabły, głosy mówiące
                o szybkim upadku lub końcu świata".
                Kobieta wczesniej nie miała do czynienia z socjopatią - oczywiście
                wczęsniej w rozumieniu: przed poznaniem męża. Środowisko w jakim się
                qwychował facet zaowocowało jak zaowocowało - być może ma to tez
                jakiś obraz biologiczny. Nie mniej kobieta - jak każda lub
                większość, żyjących naiwnie nadzieją - wierzyła, że ten stan jest
                wywołany środowiskiem w jakim się wychował - czyli do naprawienia w
                formie TERAPII, PRACY NAD SOBĄ. Nie musi wiedzieć, znać, rozumieć
                przypadków, kiedy środowisko staje się nieodzownie NATURĄ CZŁOWIEKA,
                a socjopata / psychopata nawet PRZY PEŁNYM ZAANGAŻOWANIU, DOBRYCH
                CHĘCIACH z NATURY WYJŚĆ NIE MUSI i większośc fachowców
                zasadniczo "nie do końca znajduje odpowiedż: dlaczego?"

                Nie wieszłabym zarz matki, bowiem postąpiła prawidłowo: odeszła /
                uciekła z dzieckiem jak najdalej. Czyli zadziałał mechanizm bronny,
                nie mniej pojawił się "wabik" - "ja chcę żyć dla dziecka, zmieniam
                się". Może właśnie czas, żeby sama zrozumiała, żwe cud nie nastąpi
                ani rychły ani odległy w czasie.
                A największą ofiarą zostanie dziecko jeśli z takim typem zostanie,
                wierząc, że rodzina jest tutaj lekarstwem albo środkiem dopingującym
                do zmian.
    • sheer.chance Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 26.01.10, 09:47
      Nawet nie probuj sie eksowi przyznawac co widzialas. Potraktuj to jako szanse od
      losu, ktory wkurzony twoim wahaniem i mrzonkami, postanowil ci otworzyc oczy.

      Serio chcesz, zeby taki czlowiek "pomagal ci wychowac dziecko"?
    • marianka_marianka Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 26.01.10, 10:12
      Twój mąż ma wszelkie szanse by zostać seryjnym mordercą, a Ty się zastanawiasz czy ma kłopoty z osobowością?!

      wszystkim oczywiscie opowiada, ze kocha malego niesamowicie i jego serce krwawi niezmiennie, bo jest od niego daleko.

      Gdyby go kochał podjąłby wysiłek zmiany swojego życia, a nie siedział przed kompem i oglądał porno i seryjnych morderców.
    • demonsbaby sądowne kroki 26.01.10, 10:14
      poczyniłabym bez zwłoki w czasie. Alimenty z wykonalnością w formie
      egzekucji komorniczej (wliczając zaległe). W sądzie pochwal się na
      temat odchyleń psychicznych człowieka, który jest biologicznym
      ojcem. TAKI FACET nadaje się TYLKO DO POZBAWIENIA PRAW nad DZIECKIEM
      i zakazu kontaktów (aczkolwiek z tym jest trudniej, bo w Polsce
      pedofilom nie zakazuje się widywania potomstwa). Dobrze, że nigdy
      nie byliście w związku małżeńskim, w innym razie sąd nie dałby Ci
      rozwód i mógłby położyć obowiązek opieki nad chorym psychicznie
      (jeśli takim jest).

      FACET może być niebezpieczny, dla dziecka szczególnie - nie tylko w
      sensie fizyczności, ale szkód jakie wywoła w jego psychice.
      • demonsbaby Re: sądowne kroki 26.01.10, 10:15
        demonsbaby napisała:

        >Dobrze, że nigdy
        > nie byliście w związku małżeńskim

        sorry doczytałam - byliście. Masz orzeczony rozwód? Masz zasądzone
        alimenty?
      • triss_merigold6 Re: sądowne kroki 26.01.10, 10:20
        Można uzyskać zakaz kontaktów, moja znajoma uzyskała. Argumenty:
        niepłacenie alimentów, skazania za przestępstwa (pan był
        kilkakrotnie karany), alkoholizm, agresja, bardzo sporadyczne
        kontakty z dzieckiem.
    • demonsbaby manipulacja 26.01.10, 11:19
      będzie ciągła. To normalne, że robi z Ciebie wariatkę, psychopaci
      tak robią. Uwierz mi wcześniej czy pózniej to on CIEBIE doprowadzi
      do stanu, w którym przestaniesz samodzielnie i racjonalnie
      funkcjonować. To bicie w piersi i darcie szat ma wpisane w mechanizm
      wabiący, on tak już ma - nie łudż się, facet się NIE ZMIENI. RATUJ
      SIEBIE i DZIECKO.
    • kicia031 Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 26.01.10, 13:13
      Jestes DDA? Potrzebujesz pilnie terapii dla wspoluzaleznionych,
      zwiazalas sie z odpadem atomowym, urodzilas mu dziecko, a teraz na
      co przepraszam liczysz? Pytania jakie zadajesz sprawily ze o malo co
      nie spadlam z krzesla. Nie zajmuj sie tym, jakiego leczenia
      potrzebuje twoj ex, tylko jakiego leczenia potrzebujesz ty, skoro
      zwiazalas sie z takim czlowiekie, wozisz do niego dziecko i liczysz,
      ze bedziecie tworzyc szczesliwa rodzinke.
    • twojabogini Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 26.01.10, 15:57
      Twój były partner doswiadczył w dzieciństwie seksualnej przemocy,
      jak i zapewne jej innych rodzajów. Takie warunki tworzą patologiczne
      osobowości. Jeśli taki osobnik nie podjemie się leczenia pewne
      zachwiania moga przejśc w stany chorobowe. Osoby doświadczajace
      przemocy seksualnej w dzieciństwie, o ile nie przejdą terapii mogą z
      kolei stac się sprawcami - często wobec własnych dzieci. Chroń
      dziecko i nie zezwalaj na kontakty sam na sam.
      Mozesz przemyśleć całkowite oddzielenie się od byłego męża - jeśli
      juz sama myśl budzi opór - spotkaj się z psychologiem. Sporo
      elementów w twojej wypowiedzi wskazuje przynajmniej na silny
      emocjonalny stosunek do ojca twojego dziecka. w przydadku gdy nie
      chcesz uwalniać się zyciowo, uwolnij się przynajmniej psychicznie.
      Twoje marzenia o tacie dla dziecka, szczęsliwej rodzinie - w sposób
      w jaki je przedstawiasz i jaki probowałas je realizować i nadal
      próbujesz - mogą wskazywać na twoje zranienia z przeszłości.
      Zranienia z którymi sobie nie poradziałaś. Z bolesną przeszłościa
      warto się uporać własnie poprzez terapię. Zrób to dla siebie i dla
      dziecka.
      Dopóki nie poukladasz sobie w głowie i w sercu - raczej nie staraj
      się szukac nowych związków. Zakończ najpierw stary. Naucz się przez
      jakiś czas żyć sama (z dzieckiem oczywiscie)- zyskasz poczucie
      własnej godnosci, siły i niezaleznosci.Warto. Nowy związek na takim
      etapie zycie moze okazac się kolejna porażką.

      • mirabelka1234 Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 26.01.10, 22:07
        mysle, ze niektore z was sa bardzo niesprawiedliwe, ale pewnie do czegos jest to
        wam potrzebne.
        dziekuje za pozostale wypowiedzi. mialam nadzieje, ze wypowie sie tez pani
        ekspert. fakt wychowywalam sie bez ojca w dysfunkcyjnej rodzinie, moze stad ta
        proba uleczenia wszystkiego.
        • demonsbaby Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 26.01.10, 22:13
          z pewnością i p. Agnieszka się wypowie, także odpowiedzi oczekuj. Natomiast nie
          zawsze i wszędzie zrozumienia, jako, że my kobiety jesteśmy różne. Jedne
          patologię ucinają natychmiast, inne w tym tkwią bo się uwikłały i samodzielnie
          nie potrafią wyjść. Zapewne pani ekspert poradzi Ci podobnie w jednej kwestii:
          "choroba" twojego byłego to nie jest twój problem, a priorytetem jest dziecko,
          które powinnaś chronić przed złem / okrucieństwem / kłamstwem / oszustwem /
          rozpaczą / strachem / dewiacją etc - czy to nie są jego przymioty?
        • doctor.no.1 Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 27.01.10, 13:11
          A konkretnie: które są niesprawiedliwe?
        • kicia031 Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 27.01.10, 16:39
          fakt wychowywalam sie bez ojca w dysfunkcyjnej rodzinie, moze stad ta
          > proba uleczenia wszystkiego

          Nikt nei krytyykuje takiej potrzeby.. Ale prosze, zacznij od samej
          siebie, bo jak na razie, ty tylko sama siebie krzywdzisz.
          • demonsbaby Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 27.01.10, 17:43
            siebie, jak siebie - jesteśmy dorośli. gorzej jeśli ofiarą staje się dziecko.
            • mirabelka1234 Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 28.01.10, 07:05
              eks nigdy nie byl agresywny w stosunku do mnie czy do naszego synka. chodzilo mi
              o to, ze nasz zwiazek w pewnym momencie byl juz tak zly, tyle bylo klotni,
              cichych dni, moich placzow i cierpienia, jego wycofania, itd., ze wydawalo mi
              sie, ze powielamy schemat jego rodzicow i ktoregos dnia on peknie i zdarzy sie
              cos zlego. rok po rozstaniu powiedzial mi, ze nie radzil juz sobie z tym w ogole
              i gdybym nie odeszla, to chyba ktoregos dnia znalazlabym go w domu powieszonego.
              to bardzo zabolalo. nie przecze- jestem zwiazana emocjonalnie z eks. mamy razem
              dziecko, a kilka lat temu planowalismy jeszcze razem sie zestarzec. nie jest
              latwo odnalezc sie w nowej sytuacji. odeszlam, bo on nie nadaje sie do
              normalnego zycia. jest we mnie jeszcze ten glos rozsadku, wiem o tym.
              ojciec ma z dzieckiem dobry kontakt i wiem, ze oboje bardzo sie kochaja. problem
              to nieumiejetnosc ojca do radzenia sobie w zyiu normalnie, sklonnosc do malych
              klamstw i oszustw, pozostawania bez pracy przez dlugi czas badz rzucanie jej po
              kilku dniach, itd. eks na pewno ma osobowosc sklonna do uzaleznien. co jakis
              czas pojawia sie kolejny problem, jednak nie mam watpliwosci- dziecko jest z nim
              bezpieczne. walczylabym w sadzie o brak kontaktow, gdyby bylo inaczej.
              sugerowanie, ze narazam dziecko jest wiec pohopne i nie fair. nie przyszlam tu
              na wylewanie pomyj na moja glowe, szukam konstruktywnej rozmowy i porady, ale
              podanych rzeczowo, w normalnej formie, ktora jest do przyjecia.
              • demonsbaby Mirabelko 28.01.10, 09:11
                twój pierwszy post był lekko odchodzący od wszelkich norm akceptacji
                jakichkolwiek zachowań, które tam zacytowałaś. O zagubieniu
                emocjonalnym, czy zerowej inteligencji emocjonalnej faceta
                mogłybyśmy wszystkie tutaj dyskutować miesiącami i ewentualnej
                pomocy ... Jednak opisałaś niemalże sceny z horroru. Facet Tobą
                manipuluje bez dwóch zdań. A ponieważ kobiety należą do wrażliwych
                istot, najlepszym szantażem, jest szantaż emocjonalny. Osoby z
                powaznymi zaburzeniami osobowości, socjopaci, mają kilka wspólnych
                cech, ty je odkrywasz w swoich postach (łącznie z nieudanymi próbami
                samobójczymi czy twierdzeniami o nieuchronnym samobójstwie w
                sytuacjach "co by gdyby"). Niestety mężczyżni o takich przymiotach
                szukają sobie łatwych ofiar wśród kobiet wrażliwych, często
                histerycznych czy też zagubionyuch w życiu, które łatwo ulegają
                zdominowaniu.
                Nawet, gdyby się zarzekał na życie niewiadomo kogo, FACET MA
                PROBLEM, którego TY NIE ROZWIĄŻESZ.
                Zobacz jakie dajesz mu sygnały. Przestraszyłaś się / odpuściłąś
                sobie życie w pułapce - naturalna konsekwencja ROZWÓD, ale faet
                konsekwncji nie poczuł w sensie emocjonalnym, ponieważ i tak
                jesteś "obok niego" w sensie chociażby duchowym. Dalej dziecko -
                ufasz, że to DOBRY OJCIEC. Wyjasnij mi kto jest DOBRYM OPIEKUNEM?
                Człowiek, który nieuchronnie prowadzi do upadku nie tylko siebie,
                ale i własną rodzinę, nie ptrafi ponieść konsekwencji, nie uczy się
                na błędąch? Z pewnością NIE.

                Sygnał - ROZWÓD, a tym samym NIE OBCHODZISZ MNIE TY i TWOJE PROBLEMY
                dopóki ich nie rozwiązesz - brak reakcji - KOLEJNY KROK: IZOLACJA OD
                DZIECKA - i oczekiwac konkretnych działań.

                Myślisz rozsądnie - krzywdzisz dziecko, pozwalając na tworzenie
                czegoś na wzór "rodziny" z człowiekiem, który się do tego nie
                nadaje. Twoje dziecko zacznie czuć się zagubione w sytuacji, co z
                pewnością da obraz w przyszłości. Tego chcesz dla dziecka?
                • mirabelka1234 Re: Mirabelko 28.01.10, 20:38
                  ja wcale nie pochwalam jego zachowan i wiem, ze nie on na pewno nie bedzie w
                  stanie nauczyc naszego dziecka pewnych potrzebnych w zyciu zachowan. boleje nad
                  tym, ale wiem o tym.
                  ale jak bardzo normalnym trzeba byc, zeby byc rodzicem? zastanawiam sie, bo
                  musze o tym myslec czy jego kontakt z dzieckiem nie bedzie ze szkoda dla malego.
                  o tym tylko mysle. nie chodzi o jego upodobania seksualne czy inne. uwazam, ze
                  ma do nich prawo, jesli tylko nie zaburzaja jego normalnego funkcjonowania.
                  podobnie z innymi sprawami. mozna wypic i pracowac. mozna miec czasem lenia i
                  jednak zajac sie domem. u niego zaburzaja, ale na ile moglaby tu pomoc terapia?
                  moze warto go do niej zmusic? czy to nie rozwiaze problemu?
                  szkoda, ze pani agnieszka sie nie wypowiada, bo chcialam tez poznac jej opinie.
                  ja bije sie z myslami, bo moze mysle zle? moze przesadzam? moze to ja nie mam
                  racji??!!!
                  • blue_romka Re: Mirabelko 30.01.10, 20:55
                    Nie przeczytałam wszystkich postów moich poprzedniczek, więc z góry
                    przepraszam, jeśli się powtórzę z radą czy przemyśleniem.
                    Dużo w Twoich postach chęci "naprawy" eksmęża. Nie potrafię tego
                    zrozumieć. Jest on obciążony długą listą wad, niewłaściwych
                    zachowań, uzależnień, niebezpiecznych skłonności. Po co Ci te
                    problemy? Zamiast odciąć się od patologii, chcesz w nią wkraczać,
                    jak w bagno. Mąż wymaga baaardzo długiej, szczegółowej terapii, na
                    którą w dodatku się nie kwapi, ale nawet gdyby był bardzo chętny, to
                    wiele lat ciężkiej pracy bez gwarancji sukcesu. Po co Ci to? Dla
                    dobra dziecka, żeby miało ojca? Jeśli Twój eks nie chce zmienić
                    swego życia dla dziecka, to nie sądź, że Ty to zrobisz za niego. Po
                    prostu daj sobie spokój.
                    Druga sprawa, to jak możesz być na sto procent pewna, że dziecko
                    jest z nim bezpieczne? Z czego to wnioskujesz? Sam Ci powiedział po
                    rozstaniu, że mógł się powiesić, nie wiedziałaś o tym wcześniej, nie
                    miałaś pojęcia, co się dzieje w jego głowie. A teraz masz pewność,
                    że dziecku się nic nie stanie? Poza tym jeśli nawet nie użyje wobec
                    dziecka przemocy fizycznej czy seksualnej, to obcowanie z taką osobą
                    nikomu nie wyjdzie na dobre, a szczególnie dorastającemu młodemu
                    człowiekowi. Czego go może nauczyć? Jaki dać przykład? Jakim
                    światopoglądem się podzielić? Cierpnie mi skóra na samą myśl.
                    Zdecydowanie odcięłabym dziecko od ojca. Można to zrobić sądownie,
                    można rozmową, a może (i nie wiem, czy w przypadku Twojego męża ten
                    sposób nie byłby najlepszy) po prostu wyciszyć te kontakty. Piszesz,
                    że widują się raz na 5-6 m-cy, to Ty zawozisz dziecko. Nie
                    zawiozłabym, robiła pozornie obiektywne trudności, byle jak
                    najrzadziej. Ale z góry zaznaczam, że nie jestem pewna, jak
                    postępować z socjopatą, czy innym -patą, którym niewątpliwie jest
                    Twój eks. I przestań się interesować tym, czy ma pracę, co robi
                    etc., powtarzam- po co Ci to?
                    on musi sie zmienic, albo zniknac z naszego zycia. -
                    napisałaś. Pani Agnieszka Ci odpisała, że na zmianę nie ma co
                    liczyć. Więc znasz odpowiedź... Powodzenia.
                    • mirabelka1234 Re: Mirabelko 31.01.10, 20:10
                      dziekuje, ze zadalyscie sobie trud, zeby odpisac. szczegolnie pani ekspert.
                      czytam czasem to forum i widze- sporo kobiet ma z tym problem, zeby sie odciac.
                      nie chce tracic zycia i zyc uluda, nadzieja.
                      skonfrontowalam go jednak. smsem, bo twarza w twarz nie mialam odwagi.
                      napisalam, ze dostalam o tym anonim na skrzynke mailowa. po prostu nie
                      wytrzymalam tego napiecia we mnie. chcialam, zeby wiedzial, ze ja wiem.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: klopoty z osobowoscia? tozsamoscia seksualna? 30.01.10, 18:53
      Widać z zagmatwanej historii życia Pani byłego męża, że zmiana ani poprawa nie
      następuje. Raczej następuje eskalacja jego trudnych zachowań. Oznacza to, że nie
      ma na co liczyć na pomoc i nie ma co się łudzić, że taka pomoc z jego strony
      nadejdzie.
      Do tego aby to stwierdzić oraz wyrazić obawę o bezpieczeństwo syna, nie ma
      potrzeby ujawniać, ze sprawdzała Pani jego komputer i ma p-ko niemu twarde
      dowody. To nie zmieni sytuacji w niczym, a może iś Pani dodatkowo spotkać z
      agresją męża. Ważne jest aby Pani " odklejiła się " od nadziei, że na męża może
      liczyć. Rozumie, ze jak sama Pani ma trudną sytuację , to taka hodowana nadzieje
      daje odrobine ulgi, ale to jest życie iluzją.
      Z opisanej przez Panią sytuacji tylko poważna praca nad sobą mogłaby pomóc
      mężowi. Ma on wiele utrwalonych dysfunkcyjnych zachowań wzmocnionych jeszcze
      środowiskowo. Przykre to, ale Pani sama i Pani wiara i dobra wola niewiele
      pomogą. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • drugikoniecswiata pani Agnieszko, pytanie 01.02.10, 23:21
        W przeciwieństwie do przedmówczyń (przedpiśczyń?) nie ustosunkowała się Pani w
        kwestii kontaktów dziecka z ojcem. Chciałam o to zapytać. Kiedy dysfunkcyjność
        zachowań przeważa szalę na rzecz nieutrzymywania kontaktów? Nie mam na myśli
        ratowania związku, a pytań autorki o przeprowadzkę itd. Kiedy dobro dziecka
        wymaga izolacji od jednego z rodziców? I jak rozgrywać taką sytuację, gdy
        dziecko dorasta i zaczyna pytać?
Pełna wersja