koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie

26.01.10, 20:07
Przeklejam watek z forum Wychowanie. Niektore osoby zarzucily mi, że
to jakaś podpucha, ale opowiesc mojej corki odbyła sie naprawde :(
Moja 5,5 letnia corka ma w przedszkolu koleżankę. Czasami (raz na
pol roku odziwedzaja sie u siebie w domu). Ostatnio po takiej
wizycie u nas moja cora opowiedziala mi historie zabawy :
dziewczynki polozyly sie do lozka i siedzialy pod koldra. Owszem
widzialam to z mama tamtej dziewczynki ale uwazalaysmy , ze to tylko
zabawa. Co tam szeptaly i smialy sie pod koldra. Zabawa sie
skonczyla a moja cora opowiedziala mi, ze tamata dziewczynka
zapytala ja czy moze ja pocalowac w pupe (tam gdzie sie robi kupe).
Moja sie zgodzila i tamta to zrobila. ?????? Odbylam z nia rozmowe,
ze tamta dziewczynka zle robi i, ze nie mozna sie tak bawic, ze
oczywisicie nie jest to jej wina etc. Minely 2 tygodnie a ja dzis
sie dowiaduje, ze podczas dzisiejszego przedstawienia w teatrze (!)
tamta znowu wlozyla jej reke w majktki i grzebala w pupie, po
wczesniejszym zadaniu pytania, czy moze. To mnie
laskotalo mamo - powiedziala. Rozmawialysmy chyba przez pol godziny
na ten temat i wyszlo, ze tamata np. w toalecie w przedszkolu ja
lapie i chce jej "grzebac w pupie". a jak moja sie wacha to tamta
zaczyna szantaz emocjonlany - przeciez obiecalas. Dodala tez,
ze "jakbym sie nie zgodziła, to ona sie na mnie obrazi". Oczywiscie
wytlumaczylam jej, ze ma twardo powiedziec nie i niech tamta sie
obraza, to jej problem.
Dalej - nie wiem co z tym robic ? czy to tylko jakis etap
rozmowjowy, czy tez nalezy porozmawiac z mama tamtej dziewczynki,
lub wychowawczynia. Albo moze samemu udac sie do psychologa.
Zaniepokoily mnie te zabawy. A moze to komfabulacja mojej corki,
może cos chce mi zakomunikowac.
Nadmienie jeszcze, że dzis ponownie powtorzyla sie sytacja w
przedszkolu. Kolezanka poszla za nia do toalety i poprosiła, czy
może podlubac mojej córce w pupie. Moja corka odmowila,
Jestem dumna, ze umiala powiedzieć NIE, ale..... co dalej?
Czy mam alarmowac przedszkole, iśc z corka do psychologa, czy też
rozmawiac z mama tej dziewczynki
    • ruda2460 Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 26.01.10, 21:20
      Wg mnie tego typu zachowanie nie jest na etapie 5-6 latka. Może być
      tak że ta dziewczynka podsłuchała, czy też podpatrzyła rodziców
      (wersja optymistyczna...) i wprowadza to w życie przez ciekawość.
      Ale może być też inny powód ten gorszy, z ojcem wujkiem etc. nie
      wiem. Ja na Twoim miejscu zawiadomiłabym przedszkole (czy
      wychowawczyni nie reaguje, już nie tyle na coś takiego tylko na
      zachowanie jakiejś intymności w toalecie..)ale też porozmawiała
      zdecydowanie z matką dziewczynki i delikatnie zaznajomiła z tematem.
    • demonsbaby jest jeden z etapów rozwojowych 26.01.10, 21:27
      u dziecka jak "doznania seksualne". Niestety nie wiem w jakim dokładnie
      przedziale czasowym, ale chyba i w tym oscyluje tzn 5-6 lat (np. zabawa w
      lekarza i dotykanie się w okolice intymne, głaskanie). Czytałam kiedyś, że etap
      "doznań analnych" ma miejsce już w okresie niemowlęctwa, kiedy dziecko
      zatrzymuje / przedłuża oddawanie stolca.
      Oczywiście, że masz powód do niepokoju, ale być może jest to po prostu jeden z
      takich etapów. Rozmawiałaś z mamą tej dziewczynki? Porozmawiaj, bo nie tylko ty,
      ale tamta mama musi odbyć rozmowę. Dziecku swojemu natomiast powoli wyjaśnij
      czym jest również "zły dotyk" (oczywiście zapobiegamy podobnym zabawom z
      dorosłymi). Jeżeli sytuacje będą się powtarzać poinformuj przedszkole.
    • demonsbaby Polecam lekturę "seksualność dzieci" 26.01.10, 21:47
      z www.dobryrodzic.pl Zachowanie twojej córki i jej koleżanki to "zabawy
      erotyczne", które są normalne w wieku przedszkolnym.
      seksualność
      dzieci


      cyt"Zabawy erotyczne mogą pełnić trzy funkcje –
      dostarczenie przyjemności, dostarczenie wiedzy oraz
      dostarczenie stymulacji. Dzieci podczas takich zabaw
      zazwyczaj dostarczają sobie przyjemności cielesnej. bawią się w lekarza,
      masażystę czy w szpital.
      Zabawy te pełnią funkcje
      poznawcze i są naturalnym etapem rozwoju dziecka."

      Odczuwają przy tym przyjemność z doznań, etc. To jest etap naturalny. Nie panikuj.
      • buba100 Re: Polecam lekturę "seksualność dzieci" 26.01.10, 22:03
        Dziekuję, bo naprawdę wpadlam w panikę.
        Rozmawaiałam z corka długo, nienatarczywie, nie potepialam jej, nie
        mowilam, że to jej wina. Ona mi powiedziała, że chciała zobaczyc jak
        to jest i....., że ten palec w pupie łaskotał ją. Podobało jej się
        to.
        Poczytam napewno.
        jeszcze raz bardzo dziekuje.
        • demonsbaby Re: Polecam lekturę "seksualność dzieci" 26.01.10, 22:09
          spox, nie każdy musi być alfą i omegą, a to, że zareagowałaś panicznie, to
          normalne. Tym bardziej, że "sfera erotyczna" naszych dzieci może się jawić
          niemalże jako diabeł malowany, bo temat dla nas, rodziców - drażliwy. A lektura
          naprawdę dobra, bo też zawiera kilka uwag jak postępować / rozmawiać z
          zafascynowanym seksualnością maluchem.
          • baszi Re: Polecam lekturę "seksualność dzieci" 26.01.10, 22:51
            pewnie mają rację ci, którzy twierdzą, że to normalny etap, dla mnie niepokojące
            są te namowy koleżanki i szantaż, dla własnego spokoju poszłabym jednak do pani
            psycholog i zapytała co dalej, raczej porozmawiałabym z mamą dziewczynki, żeby
            porozmawiała z córką, jaki to niebyłby okres,powtarzające się wpychanie palców
            do pupy małej dziewczynce przez małą dziewczynkę nie jest rzeczą zupełnie
            normalną, inaczej by tu zareagowano pewnie gdyby to chłopiec grzebał dziewczynce
            w tych majtkach.
            • demonsbaby Re: Polecam lekturę "seksualność dzieci" 27.01.10, 05:36
              baszi, naprawdę nigdy nie bawiłaś się w lekarza jak byłaś dzieckiem? Bo ja tak.
              Akurat maluszki - przedszkolaki mają taki etap "zabaw". Za niedługo przyjdzie
              okres podglądania, najczęściej kopulujących zwierząt, choć też i rodziców, a
              później zacznie się masturbacja. To, że malutka tłumaczy "grzebie w pupie,
              dłubie w pupie" nie oznacza dosłowności i tym samym wkładania palców w odbyt,
              ale dotykanie i głaskanie miejsc intymnych, co dzieciom również sprawia
              przyjemność. W taki etap się nie ingeruje, tylko obserwuje. Delikatnie można
              dzieciom tłumaczyć ich seksualność.
              • baszi Re: Polecam lekturę "seksualność dzieci" 28.01.10, 22:50
                w lekarza owszem w podglądanie, ale nie we wkładanie palców pod majtki, poza tym
                jak niżej napisano, skoro dziecko o tym mówi to widocznie nie jest to dla niego
                tak zupełnie normalne, poza tym ja rozumiem, że każdy wiek ma swoje prawa i nie
                zawsze należy ingerować, zresztą nie pisałam o robieniu wielkiej afery a o
                bliższemu przyjrzeniu się sprawie i zasięgnięciu fachowej porady, ale po
                pierwszej fascynacji 5, 6 latków przychodzi czas na 12, 13 latków gdzie chłopcy
                widząc dojrzewające koleżanki chcą sobie pomacać i też mi powiesz, że nie należy
                się wtrącać bo to taki etap?
                dobry rodzic nie zbagatelizuje żadnej informacji od swojego dziecka, ważne, żeby
                zrobić to delikatnie i z głową ale żeby nie pozostawiać tego zupełnie własnemu
                biegowi.
                • demonsbaby Re: Polecam lekturę "seksualność dzieci" 29.01.10, 05:35
                  czy ja mówię o nie wtrącaniu czy obserwacji? to jakby zasadnicza różnica. Nie
                  dać się samemu ponieść fantazji i myśleć o najgorszym z możliwych rozwiązań.
                  Rozmowa z dzieckiem jak najbardziej, tyle, że jeśli działanie podejmuje jedna
                  matka, to cudu nie będzie. Z góry skazane na nie powodzenie, drugie dziecko
                  rozmowę dyscyplinującą ma przyjąć od koleżanki z przedszkola?
                  Dalej, nie każde dziecko potrafi wyjaśnić taką zabawę, a dokładniej czynności
                  jakich podejmuje albo jakie podlegają zastosowaniu. Rozróżnianie / nazywanie,
                  generalnie. Zasadniczo bez "zademonstrowania" / pokazanie mamie trudno dojść
                  symptomów.

                  Natomiast przeczytaj dokładniej wątek, bo buba opisała taką demonstrację podczas
                  kąpieli i są równe szanse na to, że:
                  1)jedno z dzieci było świadkiem jakiegoś konkretnego zjawiska, które wywarło na
                  niej ogromne wrażenie z dostępem do treści szkodliwych włącznie;
                  2) jedno z dzieci może być ofiarą przestępstwa.

                  Natomiast negowanie rozmowy z drugą mamą, celem konfrontacji opowieści obu
                  dziewczynek i udzielenia możliwości drugiej mamie do odbycia pogadanki ze swoją
                  córką, ponieważ "tamta to najwyraźniej patologia i dzieje się żle w jej domu za
                  jej zgodą albo dziecko skatuje" - jest dla mnie co najmniej idiotyczne.

                  W zależności od tego co ustalą obie matki, dalsze działania.
                  • baszi demonsbaby 29.01.10, 10:51
                    nie rozumiem, dlaczego odnosisz się w odpowiedzi do mnie do nie moich słów, to
                    ,że uważam, że zachowanie dziewczynki nie do końca jest dla mnie tylko etapem w
                    rozwoju nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami, nigdzie nie
                    napisałam o patologii przeczytaj dokładnie wątek, na samym początku
                    zaproponowałam udanie się do psychologa i w zależności od jego opinii podjęcie
                    dalszych działań np. rozmowa z drugą mamą, uważam, że to za delikatny temat i za
                    mało o nim wiadomo przeciętnemu człowiekowi, żeby ryzykować podjęcie
                    nieodpowiednich działań. poza tym dobrze przeczytałam post autorki, która
                    wyraźnie w pierwszym wątku napisała o wkładaniu palców do pupy a nie tylko pod
                    majtki i na tej podstawie wydałam swoja opinię, natomiast Ty napisałaś cytuję
                    "To, że malutka tłumaczy "grzebie w pupie,
                    dłubie w pupie" nie oznacza dosłowności i tym samym wkładania palców w odbyt,ale
                    dotykanie i głaskanie miejsc intymnych"

                    natomiast buba kolejny raz podkreśliła, że było to wkładanie palców do pupy cytuję
                    "corka zademonstrowała mi w kapieli, co robiła koleżanka. wsadziła
                    sobie 3/4 palca w odbyt. Nie bylo to dotykanie i głaskanie.
                    Mowiła, że ona jej wsadzała ten palec i ruszała nim i to ją
                    łaskotało. "

                    więc proszę, najpierw dokładnie czytaj co pisze autor, nie posądzaj go o
                    koloryzowanie a odnosząc się do moich odpowiedzi, z którymi się nie zgadzasz
                    bierz pod uwagę tylko je a nie wszystkich uczestników dyskusji, bo prawie nie
                    znaczy to samo
                    pozdrawiam
                    • demonsbaby Re: demonsbaby 29.01.10, 16:53
                      baszi napisała:


                      > natomiast buba kolejny raz podkreśliła, że było to wkładanie palców do pupy cyt
                      > uję
                      > "corka zademonstrowała mi w kapieli, co robiła koleżanka. wsadziła
                      > sobie 3/4 palca w odbyt. Nie bylo to dotykanie i głaskanie.
                      > Mowiła, że ona jej wsadzała ten palec i ruszała nim i to ją
                      > łaskotało. "
                      >
                      > więc proszę, najpierw dokładnie czytaj co pisze autor, nie posądzaj go o
                      > koloryzowanie a odnosząc się do moich odpowiedzi, z którymi się nie zgadzasz
                      > bierz pod uwagę tylko je a nie wszystkich uczestników dyskusji, bo prawie nie
                      > znaczy to samo
                      > pozdrawiam

                      I własnie do tego się odniosłam.
    • foczkaka Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 26.01.10, 23:33
      Pamietam siebie i kolezanki w wieku lat 6. Tez mialysmy takie zainteresowania.
      Rysowałysmy sobie nagich ludzi na karteczkach ze szczegolnym uwzglednieniem
      miejsc intymnych. Pamietam ze kolezanka mnie namawiała zeby sie wspolnie
      "poogladac i podotykac" w toalecie, ale bardzo mnie to zawstydziło i
      powiedzialam nie. Wiem ze niektore moje kolezanki tez miały takie
      zainteresowania wlasnie w wieku 6,7 lat. Potem to przeszło na dłuuugo.

      Czytałam duzo pozniej ze to taki etap w zyciu dziecka.
      Swojej córce wytlumacz co to jest intymnosc, dlaczego pewne miejsca zakrywamy
      itd. Na spokojnie porozmawiaj tez z mama tej drugiej dziewczynki, ona tez musi
      wytlumaczyc swojej corce te sprawy.
      Wazne: wytlumacz corce wszystko, ale bez zawstydzania. Moze stracic do ciebie
      zaufanie, a niczego sie nie nauczy.
    • twojabogini Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 27.01.10, 12:42
      Zabawy seksualne dzieci mają to do siebie, że: są dobrowolne, jeśli
      dzieci wychowują się w niepatologicznym środowisku, to w takich
      zabawach nie ma elementu przemocy ani fizycznej ani psychicznej,
      takie zabawy są zazwyczaj grupowe. dzieci które doswiadczają
      przemocy lub molestowania przemycają do zabawy elementy tego co jest
      im znane - wtedy inne dzieci odczuwaja niepokój i moga poinformować
      rodziców. Jeśli wszystko jest okej to dorośli nawet nie dowiadują
      się, że takie zabawy się odbyły. Czasem tylko dorośli dowiadują się
      się przypadkiem i robią aferę, jeśli mają jakies zahamowania.
      W tym przypadku jest jednak inaczej - córka poskarżyła ci się -
      czyli w jej odczuciu coś jest nie tak. Dowiedziałaś się, że
      koleżanka stosuje emocjonalny szantaż. To dla twojej córki sytuacja
      nowa i ona nie wie jak sobie z nią poradzić. To bardzo ważne, aby
      jej pomóc - po pierwsze dobrze, że dowiedziała się, że ma prawo
      odmówić. Odmowa jednak nie załatwia sprawy. Obrażona koleżanka może
      wywrzeć tzw. presję poprzez grupę (obgadując, mówiąc nie bawmy się z
      nią itp.) Słuchaj uwaznie doniesień z przedszkola, obserwuj
      zachowanie córki, czy nie jest nagle izolowana od grupy.
      Istnieje ryzyko, że kolezanka twojej córki doswiadczyla
      molestowania - małe dzieci często odreagowują takie zdarzenia
      poprzez zabawę z innymi dziecmi, powtarzając zachowanie sprawcy. Nie
      wiesz kto ewentualnie dopuścił się takiego czynu - dlatego ze
      względu na bezpieczeństwo córki nie zostawiaj jej samej w domu
      koleżanki.
      5-6 lat nie jest zadną faza analną, seksualne zachowania dzieci w
      tym wieku przebiegają zupelnie w odmienny sposób. Słusznie czujesz
      niepokój. Zachowanie koleżanki nie jest normalne.
      • demonsbaby Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 27.01.10, 13:12
        twojabogini napisała:


        > 5-6 lat nie jest zadną faza analną,

        nie, taka faza, zgodnie z fachową literaturą występuje w okresie
        niemowlęctwa.

        seksualne zachowania dzieci w
        > tym wieku przebiegają zupelnie w odmienny sposób.
        Niekoniecznie. Zabawy seksualne - mają miejsce.
        Okreslenie "całowania / głaskania / dotykania pupci" jest jak
        najbardziej możliwym dla dziecka w wieku 5-6lat. Cięzko jej nazwać -
        co akurat dotykała koleżanka.



        Słusznie czujesz
        > niepokój. Zachowanie koleżanki nie jest normalne.
        Możliwe, ale zanim się nadmucha balon, należałoby poczytać co w tym
        temacie już opracowano.
        • verdana Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 27.01.10, 14:36
          Dziecko nie czyta naukowych opracowań i jest mu obojetne, czy dla
          kolezanki jest to naturalna faza rozwoju, czy nie. dziecko czuje się
          źle, ma problem - i zadaniem matki jest ten problem rozwiązać.
          Kolezanka posuwa sie do swoistego szantażu - a więc zwykle
          tłumaczenie "Możesz na to nie pozwolić" to zdecydowanie za mało i
          nic dziecku nie da, bo ono najwyraźniej nie umie się obronić. W
          takim wypadku należy iść i poinformować wychowawczynię o problemie.
          I tyle.
          • demonsbaby nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 14:54
            geeralnie, nadmuchanie sztuczne balona, zaowocuje krzywdą dla
            drugiej matki jak i jej dziecka. Nie zaczynać od alarmowania i
            zastraszania grona pedagogicznego praktykami seksualnymi dzieci w
            toaletach - tylko rozsądnie zacząc od - mamy koleżanki, a najlepiej
            wspólnie przeprowadzić rozmowę z dziewczynkami w sposób jak najmniej
            ingerujący w poczucie wstydu. Owszem jest okazja do poruszenia
            tematu "złego dotyku" w wykonaniu osób dorosłych.

            Po drugie to nie dziecko, a rodzic może zasięgnąć do żródeł "skąd /
            dlaczego / jak reagować", zatem dziecko kanonów postępowanai znac
            nie musi.

            Po trzecie - opowieść dziewczynki na temat "szantażu emocjonalnego"
            nie pojawiła się samoistnie, a po rozmowie jej z mamą, gdzie
            usłyszała, że "nie wolno jej w ten sposób się bawić". Zatem była to
            reakcja (normalnie wychowywanego dziecka, na zasadzie "kłamąc /
            ukrywając = ponosisz konsewkencje") małej na wcześniejszą rozmowę
            dyscyplinującą jej mamy, a być może próba też odwiedzenia od siebie
            konsekwencji ("tak robiłyśmy co mi zakazałaś, ale to jej wina albo
            jej wina jest większa").
            • verdana Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 15:28
              Cóż, czyli dla dobra drugiego dziecka - niech naszej corce wsadzaja
              łapy w majtki, nawet jesli ona tego nie chce? I nie umie się obronić?
              Nie nalezy zaczynac od kompletnie nieznanej mamy kolezanki, wlasnie
              dlatego, ze jest nieznana i jej reakcja moze być fatalna. Być moze
              zlekcewazy to, co powiemy, argumentując "to taki etap rozwojowy". A
              moze przyjdzie do domu i skatuje dziecko pasem, ze narobiło jej
              wstydu.
              Byc moze przedszkolanka wie coś o srodowisku, z jakiego wywodzi sie
              dziecko - jak na przewinienia czy uwagi reaguje matka. Dlatego tez
              nalezy zacząć od niej, tym bardziej, zę "ofiarą" moze być nie tylko
              jedno dziecko.
              Mam trochę wrazenie, ze ten ostatni argument jest trochę jak
              argument, ze ofiara gwaltu sama się o to prosi. dziecko moglo, skoro
              samo chciało tak sie bawić, nic po prostu mamie nie mówić, prawda?
              • twojabogini Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 15:58
                > Cóż, czyli dla dobra drugiego dziecka - niech naszej corce
                wsadzaja łapy w majtki, nawet jesli ona tego nie chce? I nie umie
                się obronić?

                Oprócz dobra dziecka jest tu jeszcze opatrznie rozumiany liberalizm.
                Kiedyś można było bezkarnie molestować dzieci - bo był to temat
                tabu, więc ludzie zamykali oczy na symptomy. Dziś ludzie zamykaja
                oczy na symtomy "bo dzieci są istotami seksualnymi". W obu zas
                przypadkach dziala myslenie zyczeniowe "a moze nic się nie dzieje".
                Obowiązkiem matki jest chronić dziecko, a nie zakładać, ze moze jest
                bezpieczne.
                Czy reakcja byłaby inna jakby robil to chłopiec dziewczynce, lub
                chłopiec chłopcu? Tak z ciekawosci pytam. Bo skoro to niewinna
                zabawa dzieci to nie powinno robic różnicy.
                Informacje jak zareagować w takiej sytuacji możesz uzyskać w
                fundacji Dzieci niczyje - w googlach znajdziesz namiary.


                • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 16:55
                  twojabogini napisała:


                  >
                  > Oprócz dobra dziecka jest tu jeszcze opatrznie rozumiany liberalizm.

                  Czekam na słuszną definicję zatem. Skoro opacznie rozumuję.



                  > Obowiązkiem matki jest chronić dziecko, a nie zakładać, ze moze jest
                  > bezpieczne.
                  A od kiedy ona tak założyła? Nie ma powodów do paniki, póki nie ma znamion
                  strachu / wstydu / przerażenia.

                  > Czy reakcja byłaby inna jakby robil to chłopiec dziewczynce, lub
                  > chłopiec chłopcu?
                  A sądzisz, że nie jest to możliwe? Temat dotykania i głaskania narządów
                  intymnych nie dotyczy płci męskiej?

                  Tak z ciekawosci pytam. Bo skoro to niewinna
                  > zabawa dzieci to nie powinno robic różnicy.
                  A dlaczego ma robić?

                  > Informacje jak zareagować w takiej sytuacji możesz uzyskać w
                  > fundacji Dzieci niczyje - w googlach znajdziesz namiary.
                  Proponuje również zgłębić kilka informacji jak reagują dzieci - ofiary przemocy
                  seksualnej, będących pod stałą "pieczą" pedofila, może zrobi się jaśniej.

                  P.s w ramach trudności czytania ze zrozumieniem - najpierw racjonalizm,
                  obserwacja, konsultacja i wspólne rozmowy obu mam. Jakbym miała zakładać, że
                  wszem i wobec jest tylko patologia, a chłopcy w przedszkolu biją się m.in z moim
                  synem, w życiu nigdzie nie zostałby skierowany. W każdym razie domniemywałabym
                  wówczas, że ma do czynienia z dziećmi pijaków lubiących nadużywanie przemocy.
              • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 16:48
                verdana napisała:

                > Cóż, czyli dla dobra drugiego dziecka - niech naszej corce wsadzaja
                > łapy w majtki, nawet jesli ona tego nie chce?
                I wracamy do meritum.
                "Zabawa sie
                skonczyla a moja cora opowiedziala mi, ze tamata dziewczynka
                zapytala ja czy moze ja pocalowac w pupe (tam gdzie sie robi kupe).
                Moja sie zgodzila i tamta to zrobila. ?????? Odbylam z nia roz
                mowe,
                ze tamta dziewczynka zle robi i, ze nie mozna sie tak bawic
                , ze
                oczywisicie nie jest to jej wina etc. Minely 2 tygodnie a ja dzis
                sie dowiaduje, ze podczas dzisiejszego przedstawienia w teatrze (!)
                tamta znowu wlozyla jej reke w majktki i grzebala w pupie, po
                wczesniejszym zadaniu pytania, czy moze. To mnie
                laskotalo mamo - powiedziala
                .
                ...
                I nie umie się obronić?
                "ze tamata np. w toalecie w przedszkolu ja
                lapie i chce jej "grzebac w pupie". a jak moja sie wacha to tamta
                zaczyna szantaz emocjonlany
                - przeciez obiecalas. Dodala tez,
                ze "jakbym sie nie zgodziła, to ona sie na mnie obrazi""
                ...

                > Nie nalezy zaczynac od kompletnie nieznanej mamy kolezanki,
                - w czym to przeszkadza? Osoby dorosłe się komunikują. Na ewentualny brak
                reakcji czy stawianie kontry, zaczęłabym się zastanawiać. Natomiast nie zna
                prawdy nikt. Co jeśli obie dziewczynki albo córka zainteresowanej "taką zabawę"
                zaczyna albo taką wersję przedstawia druga koleżanka.

                wlasnie
                > dlatego, ze jest nieznana i jej reakcja moze być fatalna.
                Argumentacja godna przedszkolaka.

                Być moze
                > zlekcewazy to, co powiemy, argumentując "to taki etap rozwojowy"
                Nie wiem czy to lekceważenie, podsumowanie faktu???

                . A
                > moze przyjdzie do domu i skatuje dziecko pasem, ze narobiło jej
                > wstydu.
                A może od razu je powiesi???

                > Byc moze przedszkolanka wie coś o srodowisku, z jakiego wywodzi sie
                > dziecko - jak na przewinienia czy uwagi reaguje matka. Dlatego tez
                > nalezy zacząć od niej, tym bardziej, zę "ofiarą" moze być nie tylko
                > jedno dziecko.
                Teorię spisku budujemy na podstawie tzw. "podejrzeń i objawów oczywistych".
                Owszem koleżanka małoletniej stosuje dotykowy seks grupowy.

                > Mam trochę wrazenie, ze ten ostatni argument jest trochę jak
                > argument, ze ofiara gwaltu sama się o to prosi.

                Nie wiem jak do tego doszłaś? W ramach oczywistej oczywistości - dziecko próbuje
                unikać konsekwencji?? (jak i nie jeden dorosły)???


                dziecko moglo, skoro
                > samo chciało tak sie bawić, nic po prostu mamie nie mówić, prawda?
                I doszłaś do kolejnego sedna - dziecku się tłumaczy zły dotyk. I czym jest
                zabawa z dorosłymi, o tym, że odkrywają swoją seksualność (dzieci) jest naturalne.

                Autorka wątku nie napisała, że dziecko wymiotuje, nie śpi, płacze, jest lękliwe,
                skryte, etc. z trudem wyjawia fakt "przemocy seksualnej w wykonaniu równolatki".
                W pewnych zagadnieniach należy się umieć wykazać przede wszystkim racjonalizmem
                i umiejętnością obserwacji.
                • verdana Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 17:28
                  Cóż, jak wiadomo molstowanie w pracy tez nie istnieje, bo kazda
                  kobieta umie sie bronić. A jak nie umie - to widocznie sama chce.
                  Osoby dorosle się komunikuja - albo nie. Z jedej strony troszczysz
                  się o ta dziewczynke, z drugiej - nic cie to nie obchodzi, ze być
                  moze jest z rodziny patologicznej i zostanie pobita. Jesli
                  ignorujesz fakt, ze ludzie leja dzieci dosyć powszechnie, to jest to
                  dla mnie co najmniej dziwne. No, ale warto zaryzykowac, moze nie
                  pobije.
                  No i rzeczywiscie zdanie "dziecko, unikaj konsekwencji" oznacza jak
                  najbardziej "jak nie potrafisz sie przeciwstawić napaści, to samo
                  jesteś sobie winne".
                  mam wrazenie, ze kompletnie nie rozumiesz, jak czuje się dziecko, na
                  ktorym ktos coś wymusza. Zgodnie z Twoim rozumowaniem, kazde małe
                  dziecko poddajace się wymuszaniu powinno umieć się obronić, a jak
                  nie - to jest podejrzane - moze samo chciało?
                  • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 17:31
                    Nie wiem czy posiłkujesz się logiką rozmytą, bo z twojej wypowiedzi nadal nie
                    rozumiem nic. Szczególnie proces przyczynowo - skutkowy w odniesieniu do chęci
                    unikania konsekwencji i z założenia braku obrony (choć nigdzie nie twierdzę, że
                    dziecko bezbronne nie jest). To samo dotyczy rzekomego zapytania retorycznego.
                  • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 17:35
                    powtórzę zwykły mechanizm, jeśli jawi się zbyt trudny: wykazać się przez chwilę
                    racjonalizmem, obserwować, skonsultować, przedstawić fakty drugiej matce, odbyć
                    wspólną rozmowę z dziewczynkami. Na brak reakcji, ewentualne zaprzeczanie /
                    kontry, etc reagować innymi krokami. tu z udziałem mediatora, jakim może być
                    przedszkolanka.

                    Na stawianie zarzutów na podstawie domniemania bez dowodów nie podlegających
                    podważeniu nie stać żadnego prokuratora. Na ewentualnie oplucie, obrzucenie
                    błotem, zniesławienie płaci się konkretne pieniądze albo czuje się nieswojo z
                    przekonaniem wyrządzenia drugiej osobie krzywdy.
                    • verdana Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 18:44
                      Prosto - nie wolno doszukiwac się winy w ofierze, bo nie umie się
                      bronić.
                      Teraz rozumiesz?
                      Jakie znieslawienie? Powiedzenie przedszkolance, ze jest problem, to
                      znieslawienie? dziewczyno, opamietaj się.
                      • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 18:59
                        verdana napisała:

                        > Prosto - nie wolno doszukiwac się winy w ofierze, bo nie umie się
                        > bronić.
                        Nadal osobliwy dowód logiczny, bez podstaw w moich wypowiedziach.

                        > Teraz rozumiesz?
                        Potwierdzam powyższe.

                        > Jakie znieslawienie?
                        Proste, dmuchanie balonu, skupianie na czyjejś osobie podejrzeń, które z
                        rzeczywistością nie muszą mieć nic wspólnego. Sprawa się rozniesie wśród innych
                        rodziców, w ramach ewentualnego sparwdzenia napastliwości wykazywanej wobec ich
                        dzieci.

                        Powiedzenie przedszkolance, ze jest problem, to
                        > znieslawienie?
                        Nie to znów twoja logika rozmyta.


                        dziewczyno, opamietaj się.

                        Radzę nauczyć się panować nad własnymi emocjami, bo tych tobie brak "dziewczyno"
                        w obliczu braku rzeczowej kontrargumentacji.

                    • doczegotopodobne Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 18:44
                      Moim zdaniem stanowczo zachowanie koleżanki wykracza ponad normę zachowań
                      seksualnych charakterystycznych dla jej wieku.
                      Dotykanie miejsc intymnych jest mimo wszystko czymś zupełnie innym, niż ich
                      całowanie.

                      Autorka pisze: "Owszem widzialam to z mama tamtej dziewczynki ale uwazalaysmy,
                      ze to tylko zabawa."
                      To sugeruje, że autorka zna mamę koleżanki córki, więc swobodnie może z nią
                      porozmawiać. Przyznam, że mniej mimo wszystko niepokoję się o córkę autorki, niż
                      o koleżankę, która moim zdaniem może być molestowana, o czym jej matka pewnie
                      nie ma pojęcia. Z troski o własne dziecko, ale też o koleżankę córki, należy
                      porozmawiać z mamą dziewczynki.
                      • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 18:59
                        otóz to. Obserwować sytuacje, porozmawiać z mamą koleżanki.
                        • buba100 Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 19:48
                          "W tym przypadku jest jednak inaczej - córka poskarżyła ci się -
                          czyli w jej odczuciu coś jest nie tak".
                          Nie wiem, czy to była skarga. Juz wczesniej rozmawiałam z córka
                          o "złym dotyku", tłumaczyłam, że dorosli nie moge dotykać jej miejsc
                          intymnych etc ani prosić o dodykanie ich miejsc intymnych. Byc może
                          pod wpływem tych rozmów, corka po tej "dziwnej" zabawie
                          zaniepokoliła się i dlatego mi o tym opowiedziała. Chce nadmienic,
                          że kiedy tamta dziewczynka pocałowała ją w pupe mówila, że to było
                          przyjemne. Stad pewnie opowieśc do mnie - bo z jednej strony uczulam
                          ją na takie zachowania jak dotykanie jej miejsc intymnych, a z
                          drugiej strony to się dzieje w rzeczywistości i jest PRZYJEMNE, a
                          przecież mama mówiła, że to jest ZŁE.
                          Mamę tamtej dziewczynki znam, jest po rozstaniu z ojcem dziewczynki
                          (mają podobno wspaniały kontakt, dziewczynka nocuje u niego,
                          wyjeżdzaja razem, na świeta, czyli calkiem nie dawno byli na
                          wspolnym wyjezdzie). Ja rownież wychowuje corkę sama, z tym, że
                          konakt mojej córy z ojcem jest b.słaby (ona czesto nie chce tych
                          spotkań - to długa historia). Do ojca mojej corki nie mam kompletnie
                          zaufania, wlasnie w sferze jego zachowan seksulanych. Czy możliwe
                          jest , że moja corka zostala skrzywdzona i odwrociła historie
                          opowiadajac, że palce w pupe i calowanie w pupe robi jej kolezanka ?
                          • demonsbaby buba 27.01.10, 20:04
                            Naprawdę, jako mama, dla własnego i dziecka spokoju obserwuj co się dzieje.
                            Jeżeli takie zabawy, o których mówi Ci dziecko mają znamiona "napastliwości"
                            natychmiast reaguj - tzn. rozmowa wyjaśniająca z drugą mamą. Jednak,
                            namawiałabym Ciebie, żeby drugą mamę zaprosić ponownie z córką i porozmawiać nt
                            historii opowiadanych przez twoją latorośl. Zaznacz, że to Ciebie niepokoi i że
                            może wspólnie porozmawiacie z dziewczynkami.

                            Z założenia, że będziesz rozmawiać tylko Ty, a druga strona nie - to działanie
                            jest bezskuteczne, bo jednostronne.

                            Jestem przeciwnikiem bicia piany, nakręcania się, etc. (co jest związane z moim
                            zawodem i wykazywaniem się skutecznym działaniem bez pochopnych decyzji - a
                            widziałam w życiu bardzo dużo). Dlatego nie próbuj teraz iść w drugim kierunku,
                            że to twój ex jest przyczyną takich zabaw. Prawdopodobnie dziewczynki podczas
                            zabawy u ciebie w domu "eksperymentowały" po raz pierwszy i ten incydent się
                            ponawiał, tyle, że twoja mała ma już świadomość o "nieprawidłowości" takich
                            zabaw, a druga malutka nie.
                            Wymuszanie na zasadzie "a obiecałaś i ja się teraz obrażę" jest też przecież u
                            dzieci normalne.
                            Zagrania wręcz obcesowe, napastliwe, bardziej zbliżone do ruchów dorosłych - jak
                            najbardziej czerwone światło. Zapytać się maluchów delikatnie, kto tak robi,
                            gdzieś widziały, itp.
                          • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 27.01.10, 20:20
                            buba100 napisała:

                            > . Ja rownież wychowuje corkę sama, z tym, że
                            > konakt mojej córy z ojcem jest b.słaby (ona czesto nie chce tych
                            > spotkań - to długa historia).
                            Mówiła Ci dlaczego? Co się działo w trakcie waszego małżeństwa?

                            Do ojca mojej corki nie mam kompletnie
                            > zaufania, wlasnie w sferze jego zachowan seksulanych.
                            Miałaś kiedyś (przed rozwodem) podejrzenia o ciągoty pedofilskie męża? Kontakty
                            z ojcem są pod nadzorem kuratora / twoim?

                            Czy możliwe
                            > jest , że moja corka zostala skrzywdzona i odwrociła historie
                            > opowiadajac, że palce w pupe i calowanie w pupe robi jej kolezanka ?
                            Jest, ale też w niskim stopniu. W końcu same widziałyście "zabawy". Być może
                            chodzi o prowokowanie zabaw - aczkolwiek nie chcę wchodzić w sferę skłonności
                            dzieci do fantazjowania / odwracania sytuacji bo to raczej są kwestie
                            indywidualne, mniej lub bardziej zbliżone w natężeniu w konkretnych grupach
                            wiekowych.
                          • twojabogini Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 28.01.10, 12:04
                            Jest możliwe. Koniecznie zgłoś się z problemem do fundacji Dzieci
                            Niczyje. Tu na forum nikt nie jest w stanie stwierdzic jak jest
                            naprawdę.
                            Tam pracuja psycholodzy specjalizujacy się w identyfikowaniu
                            trudności dzieci które doswiadczyły molestowania seksualnego. W
                            takich sprawach nie wolno przyklepywac sprawy - "a moze nic się nie
                            stało?" Należy wyjaśnić każdą wątpliwość - oczywiście bardzo
                            delikatnie.
                            Nie panikuj. Ale jesli masz jakiekolwiek wątpliwości - nie zostawiaj
                            córki sam na sam z ojcem. Możesz poprosić ją o narysowanie różnych
                            rysunków. Niektóre niech będą neutralne - ja i mama, ja w
                            przedszkolu, a inne zwiazane z tematyką - ja i tata, ja i kolezanka,
                            ja z tatą u niego w domu. jełsi nie będzie chciała nie naciskaj.
                            Możesz zaproponowac że ty narysujesz jej swoja pracę, a ona tobie
                            przedszkole. Rysujecie w tym samym czasie. Potem ty swoich rodziców,
                            ona swoich.
                            tel. fundacji: (22) 826 88 62,
                            Mozesz tez napisac e-mail: mazowiecka@fdn.pl
                            • demonsbaby bogini 28.01.10, 12:13
                              Może od razu przejdż tutaj: bo nie wygląda to na poznawanie
                              seksualności.
                              demonstracja w łazience

                              Ponieważ z występkmi i przestępstwami miewam do czynienia,
                              poradziłam wszcząc konkretne kroki.
                              po kolei

                              jeśli uważasz, że jeszcze coś powinna zrobić - to zasugeruj.
                    • twojabogini Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 28.01.10, 11:54
                      Zaraz zaraz - zgłoszenie seksualnych zabaw opiekunce dzieci w
                      przedszkolu i to takich, które maja miejsce na terenie przedszkola
                      to zniesławienie? Nic podobnego.
                      • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 28.01.10, 12:04
                        A może rozpatrzysz kilka spektów, a nie wyrywasz wypowiedzi z
                        kontekstu. Chyba, że jak koleżanka, oczekująca tylko zapałek, żeby
                        palić czarownice na stosie, stosujesz podobny tok rozumowania.

                        Nie powiadomię matki "bo wybije dziecku zęby".

                        Po pierwsze - niepokojące wieści przekazuje się osobie bezpośrednio
                        zainteresowanej. Postaw się na miejscu matki, której dziecko
                        prowokuje takie zabawy, wolałabyś zostać zaskoczona przez osoby,
                        które "zgłoszenie" przyjęłyze żródła, czy mieć możliwośc reakcji na
                        fakt i samodzielnie poinformować grono pedagogicze o tym co robi
                        twoje dziecko???

                        Po drugie - założenie: "nie rozmawiam z babą bo to patologia i
                        rewelacje z oczywistym podtekstem: baba wie co się w domu dzieje i
                        nie reaguje przekaże od razu do mediatorów". Godne podziwu
                        podejście. Bardzo dojrzałe. Opluć jest łatwo.

                        Kontekst znieslawienia doradzam czytać ze zrozumieniem.
                        • twojabogini Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 28.01.10, 12:43
                          Nie chcę nikogo palić na stosie. Jest mała dziewczynka. W jej życiu
                          dzieją się niepokojące rzeczy. Istnieje obawa, że mogła doswiadczyc
                          molestowania seksualnego. Ona lub jej koleżanka. Są to na tyle
                          trudne sprawy, że zanim podjęte zostaną kroki "na zewnątrz" inni
                          rodzice, przedszkole - powinno skonsultować się ze specjalistą.
                          Mamy rozmawiając z dziewczynkami nic nie wskórają - nie są
                          przygotowane na takie rozmowy, nikt nie jest - przekażą jedynie
                          dzieciom swoj stres i napięcie. Do tego mamom cięzko będzie ocenić,
                          co jest normą, a co nie jest. Juz na forum widać jak bardzo ludzie
                          równią się w ocenach i jak mała jest wiedza o tym co jest norma
                          rozwojową a co nie.
                          Omawianie całej sprawy ze środowiskiem zewnętrznym moze doprowadzić
                          do wtórnej wiktymizacji i tak się najczęściej dzieje. Niestety. To
                          nie jest tak, że wszyscy rzucą się małej na pomoc, mama koleżanki
                          będzie współpracować itp.
                          • demonsbaby Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 28.01.10, 13:06
                            dla mnie mimo wszystko priorytetem jest poinformowanie bezpośrednio
                            zainteresowanego. W zalezności od informacji, dalszych sytuacji -
                            następne działania. Mimo wszystko potrafię się postawić w sytuacji
                            matki dziecka, którego zachowania mogą odbiegać od normy. Chciłabym
                            miec możliwość konfrontacji, obserwacji, reakcji. A nie zostać
                            postawioną w co najmniej dyskomfortowym położeniu.

                            Mała anegdota, odbiegająca od opisanych tu zdarzeń. Mojemu synowi,
                            inny dzieciak systematycznie zabierał w przedszkolu zabawki
                            przyniesione z domu (mimo, iż były podpisane w przedszkolu nie
                            znajdowały się z powrotem w kolejnych dniach). W końcu przestałam
                            chciec odgrywać rolę instytucji charytatywnej i zaobserwowałam,
                            które dziecko w obecności rodzica wynosi zabawki mojego syna (mały
                            mówił mi jak chłopczyk ma na imię). Podeszłam powiedzieć o tym - nie
                            przedszkolance, ale rodzicowi. Tata stał zażenowany. Nie dlatego, że
                            skutecznie z mamą postanowili nie oddawać zabawek do przedszkola,
                            tylko dlatego, że ich syn ma tyle zabawek (kupowanych na przemian
                            codziennie przez rodziców), że najwyrażniej nie panowali nad
                            sytuacją. Mama zaprowadzała z zabawkami syna, odbierał tata i
                            odwrotnie. Mama natomiast zjawiła się u nas w domu z przeprosinami i
                            zabawkami, z obietnicą kontroli nad tym co dziecko wnosi i wynosi z
                            przedszkola. Po prostu nie wpadli na to, że mały zabiera innemu
                            dziecku zabawki. No rewelacja, żebym miała wpaść z nastawieniem -
                            złodziejskiej patologii - do przedszkola, poinformować o tym
                            przedszkolankę. "Bo nie powiem tamtym rodzicom - bo to złodzieje,
                            albo stwierdzą, że to ja wymyślam albo ich syn dostanie łomot - jak
                            to patologia".

                            Tutaj tym bardziej, że kobiety się znają - to powinny to wyjaśnić.
                            Działanie buby - nawet moralizatorskie - jest bezskuteczne, jeśli
                            druga mama nie ma znajomości faktów.

                            Przyczyny zachowań mogą być równe: od fantazji spowodowanych jakimś
                            wydarzeniem (obserwacją zjawiska z dostępem do treści szkodliwych
                            włącznie) po możliwość bycia ofiarą przestępstwa.
                            • twojabogini Re: nadgorliwość gorsza od faszyzmu 28.01.10, 13:29
                              Ależ własnie ze względu na to co piszesz - najlepiej skonsultować
                              się z psychologiem dziecięcym. W żaden sposób nie zaszkodzi to
                              drugiej dziewczynce.
        • buba100 Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 27.01.10, 19:53
          corka zademonstrowała mi w kapieli, co robiła koleżanka. wsadziła
          sobie 3/4 palca w odbyt. Nie bylo to dotykanie i głaskanie.
          Mowiła, że ona jej wsadzała ten palec i ruszała nim i to ją
          łaskotało.
          • demonsbaby Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 27.01.10, 20:06
            no to dzwoń do matki koleżanki, bo raczej małe szanse (aczkolwiek są), że któraś
            sobie wyfantazjowała taki element i obie wyjaśniajcie tą sprawę.
            • sebalda Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 27.01.10, 21:19
              Ja rozumiem, że to etap rozwojowy - ciekawość. Oglądanie i dotykanie wydaje mi
              się normalne i pewnie większość dzieci to przechodzi, ale całowanie nie jest
              tutaj normą. Te części dziecku kojarzą się z nieczystością (fizyczną) tamtędy
              wychodzi siusiu i śmierdząca kupka, stąd pomysl calowania tam gdzie wychodzi
              kupka, jest co najmniej nietypowy. Moją pierwszą myślą było to, że mała oglądała
              przypadkowo film pornograficzny i to ją zainspirowało, drugą, że ktoś jej to robił.
              Ja z pewnością nie zostawiłabym sprawy. Dochodzi jeszcze niebezpieczeństwo
              uszkodzeń, zanieczyszczeń, wkładania przedmiotów. Temu naprawdę trzeba za
              wszelką cenę zapobiec, oczywiście z maksymalną delikatnością.
              Projekcja z przeżyć z ojcem wydaje się mniej wiarygodna, bo matki były świadkami
              i z opisu wynikało, że to ta druga dziewczynka jest inicjatorką. Ale wszystko
              trzeba dokładnie zbadać i sprawdzić.
          • demonsbaby po kolei 28.01.10, 05:43
            1. informujesz drugą mamę co słyszysz od swojej córki i zapraszasz ją z córką do
            siebie (proponujesz) w ramach wspólnej rozmowy z dziewczynkami (będziecie miały
            możliwość konfrontacji maluchów w ramach opowieści). Zróbcie to jednak w sposób
            bardzo delikatny, tłumacząc czym jest skrępowanie i w jakich okolicznościach
            (kto) może dziecko dotykać w okolicach intymnych (np. kąpiel, lekarz). Czym jest
            zaufanie i co to jest "zły dotyk" (szczególną wagę nadajcie rozmowie dziecka z
            opiekunem - pedofile często wzbudzają w dzieciach po "zabawach" poczucie winy
            lub zastraszają np. śmiercią opiekuna), czym są "zabawy". Przemyćcie pytania w
            stylu: "kto tak robi"?, "gdzie to widziałyście"? Zapytajcie się jak te "zabawy"
            się nazywają, np. dom, szpital, itp (oczywiście nie sugerujcie nazw).

            2. głaskanie, dotykanie, całowanie, naśladowanie ruchów / czynności jest
            dopuszczalne np. dziecko widziało film / pisemko porno, podglądnęło dorosłych w
            czasie aktu, fantazjuje na podobny temat, itp. (zabawy w dom, szpital, lekarza,
            narzeczonych, etc.). Dokonanie samej czynności "włożenia w odbyt / pochwę
            przedmiotu / palca" jest jednak niebezpiecznie blisko praktyce jakiej samo może
            podlegać. Pamiętaj też, że dzieci wkładanie "czegokolwiek" w odbyt mogą kojarzyć
            źle, tzn. utożsamiać np. z zakładaniem czopka przez opiekuna, lewatywą, itp a
            więc z czymś co z góry jest nieprzyjemne dla dziecka. Więc takie działanie w
            wykonaniu szczególnie wobec drugiego dziecka (poddanemu "zabawie" z
            równolatkiem), twierdzącego, że jest to "przyjemne" jest dla mnie nie do końca
            zrozumiałe.

            3. jeżeli rozmowa przyniesie jakieś podejrzenia w stosunku do którejkolwiek z
            córek, natychmiastowe kroki są kierowane do psychiatry / psychologa dziecięcego
            celem potwierdzenia podejrzeń. Następne do przedszkola celem poinformowania
            grona pedagogicznego o podejrzewaniu o molestowanie, a tym samym zwróceniu
            szczególnej uwagi, wykazywanie większego zainteresowania / troski w stosunku do
            dziecka, które twierdzi, że znajomość "zabaw" pochodzi od dorosłego. Wskazać
            należy również, że pokrzywdzone dziecko bawi się w ten sposób przynajmniej z
            jedną z koleżanek (tu wskazać).
            Następne kroki są kierowane do rejonowego Komisariatu Policji, ewentualnie
            Komendy Miejskiej Policji, celem złożenia zawiadomienia do organów ścigania,
            tyt. wszczęcia postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. Resztę pozostawić
            śledczym, psychologowi i prokuratorowi, który akt oskarżenia zmontuje. Te kroki
            powinna podjąć mama, której córka doświadczyła "zabaw" z dorosłym.

            4. jeżeli rozmowa z matką napotka na "ścianę",tzn. "twoja córka wymyśla",
            "jesteś głupia", itp. samodzielnie kierujesz się do przedszkola, tu najlepiej do
            dyrektora placówki, informujesz o rewelacjach jakie opowiada tobie własne
            dziecko, strachu przed podobnymi praktykami oraz bierności postawy jeśli nawet
            nie o agresywnej postawie wykazywanej przez drugą mamę. Taka reakcja drugiej
            mamy też nie musi sugerować o jej wiedzy i przyzwoleniu w tym temacie, ale
            zwykłej panice spowodowanej ogólnymi podejrzeniami kierowanymi na jej osobę.
            • twojabogini Re: po kolei 28.01.10, 12:17
              1. wspólna rozmowa z dziewczynkami to błąd. dzieci wyczuja napięcie,
              poniewaz nie sa oblatane z tematem i nie będa wiedzieć czego się od
              nich oczekuje - zaczną fantazjować.
              2. Juz sam fakt obejrzenia pornografii przez tak małe dziecko to
              dramat i nalezy tego unikac za wszelką cenę. Udostępnianie dzieciom
              pornografii jest przestepstwem.
              3. z praktyki wiem, że małe sa szanse na nawiazanie w "takiej"
              sprawie kontaktu i współpracy z druga mama na dłuzszą metę, w
              przedszkolu tez male szanse że sprawa zostanie przyjęta ze
              zrozumieniem. Istnieje cos takiego jak zjawisko wtornej
              wiktymizacji. Jełsi ojciec twojej córki wyrządził jej krzywdę - to w
              przedszkolu wyrzadza jej krzywde po raz drugi - traktujac inaczej,
              rzucając kometarze itp. Nie będziesz miała na to wplywu.
              4. Jeszcze raz namawiam do kontaktu z Fundacją. Za wiele elementów
              historii wskazuje na to, ze to twoja córka byla molestowana.
              Oczywiście z całego serca ci zyczę, zeby okazało się to nieprawdą.
              ale jesli jest chociaż cień watpliwosci musisz to wyjaśnić, bo jeśli
              cokolwiek się stało, córka będzie potrzebowac twojej pomocy i
              madrego wsparcia. To nie jest tak jak mysli wielu ludzi, ze jest
              mała to zapomni. Nie zapomni. Pomoc jest bezpłatna.
    • marianka_marianka Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 27.01.10, 21:57
      Słuchaj, a może ogólnikowo (bez wskazywania winnych) opowiesz przedszkolance o problemie, a ona urządzi małą pogadankę na temat złego dotyku, przekraczania granic itp. Sześciolatki to przecież bardzo rozumne dzieci i po takiej rozmowie bez wahania powiedziałyby o takiej sytuacji.
      • twojabogini Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 28.01.10, 12:22
        marianka_marianka napisała:
        Sześciolatki to przecież bardzo rozumne dzieci i po takiej rozmowie
        > bez wahania powiedziałyby o takiej sytuacji.

        Nieprawda, nawet starsze dzieci mają z tym problem. Po pierwsze
        często nie znają słów własciwych do opisania sytuacji, po drugie
        odczuwają wstyd, po trzecie jesli osobą molestujacą jest osoba z
        która dzicko jest związane emocjonalnie, to dziecko może chciec
        chronic sprawcę, po czwarte dziecko mogło zostać zobowiązane do
        zachowania tajemnicy, po piate - może obawiać się groźby sprawcy -
        "jak powiesz o tym mamie, to ja i mama wyladujemy w więzieniu, a ty
        znajdziesz się w domu dziecka". szesciolatce taka groźba wydaje się
        realna. W końcu coś tam slyszała w telewizji, cos tam sobie kojarzy.
      • demonsbaby szantaż pedofila 28.01.10, 12:32
        Niestety, jesli któraś z dziewczynek została poddana podobnej
        praktyce pedofilskiej, to o tym rozmawiac nie będzie. Może coś
        zasugerować, skupić podejrzenie, fantazjować również ... Są
        przypadki (był jeden bardzo głośny w Polsce - dotyczył konserwatora
        z przedszkola), kiedy niewinnie skazywano mężczyzn za pedofilę,
        której się nie dopuścili (zawodziły wszystkie systemy, od
        zmontowania aktu oskarżenia na podstawie jedynie zeznań dziecka,
        niejasnych dowodach medycznych, ogólnym nakręceniu opinii
        publicznej, której poddał się sędzia orzekający w sprawie) itp. Po
        takich przypadkach system ogólnie przyjęty przy zwalczaniu
        przestępczości seksualnej uległ zmianie.

        Dowiedzenie, że dziecko podlega molestowaniu, lezy w głownej mierze
        w gestii grupy psychologów / psychiatrów i badań medycznych.

        Szantaż emocjonalny jaki stosuje pedofil sięga rozmiarami od
        przekupstwa do gróżb. Zawsze jednak opiera się na poczuciu winy i
        wstydu u dziecka.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 28.01.10, 05:36
      wlasnie chcialam napisac, ze wkladanie palcow w odbyt i calowanie nie jest
      normalnym etapem rozwojowym u 5-6 letnich dziewczynek.
      i w tym momencie przypomnialy mi sie moje zabawy, o ktorych tutaj nie napisze,
      ale z pewnoscia bylam starsza
      na Twoim miejscu absolutnie nie informowalabym grona ped., pogadalabym z mama
      drugiej dziewczynki, zasiegnela opinii "fachowca"
      sprawa jest tak delikatna i tak skrajna, ze wrecz obawiam sie, ze jesli
      bedziecie dzialaly "na wlasna reke", ktos moze zostac b. skrzywdzony


    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: 18-nastolatek sam w domu 31.01.10, 22:45
      Mimo samodzielności, oficjalnej dojrzałości i sprzyjających okoliczności
      życiowych do podjęcia już osobnego życia, nie jest dobrze gdy 18 latek mieszka
      sam. I nie jest to namawianie do nadopiekuńczości lub brak rozumienia realiów
      życiowych. Doskonale rozumiem, że bywają naturalne sytuacje, gdy osoba w tym
      wieku rozpoczyna życie z dala od domu rodzinnego. Dobrze, jeśli są to studia w
      innym mieście czy kraju. Osiemnaście lat jest to jeszcze okres zaliczany do
      adolescencji. Znaczy to okres burzliwych przemian wewnętrznych , pierwszych prób
      podejmowania dorosłych ról, zachowań inicjacyjnych, okres separacji od rodziców,
      która nie koniecznie musi od razu oznaczać separacje geograficzną. Młody
      człowiek w związku z tymi przemianami przeżywa różne uczucia wobec siebie i
      świata zewnętrznego. Musi radzić sobie ze zmieniającym się ciałem, pierwszymi
      doświadczeniami seksualnymi, określaniem swojej dorosłej tożsamości oraz z
      ambiwalentnymi uczuciami do rodziców. Przeżywa dużo niepokoju, często
      nieuświadomionego, co manifestuje się radykalnymi zachowaniami. Często, zatem ,
      potrzebuje wsparcia i to od dorosłej osoby.
      Sam się do tego nie przyzna ani nie poprosi, bo na zewnątrz chętnie pokaże swoją
      dorosłość. Szczególnie, ze dużo osób w tym wieku jest bardzo sprawnych
      organizacyjnie, co może być mylące dla rodziców i usypiać ich czujność.
      Dlatego jeśli to jest możliwe i nie zakłóca oczywistych decyzji życiowych,
      lepiej jest aby 18 latek mieszkał z rodzicami przynajmniej jeszcze ze 2, 3 lata.
      We wspólnych decyzjach na temat samodzielności nastolatka należy wziąć pod uwagę
      jego indywidualne predyspozycje osobowościowe oraz płeć. Tę ostatnią
      przesłankę bierze tez pod uwagę prawo, zezwalając na śluby mężczyzn dopiero od
      ich 21 roku życia.
      W opisanej sytuacji jednak warto rozważyć ponownie podjętą decyzję. Agnieszka
      Iwaszkiewicz
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: koleżanka z przedszkola dłubie jej w pupie 31.01.10, 23:01
      Jakiś "chochlik" spowodował wpisanie odpowiedzi z innego wątku, za co
      przepraszam i przechodzę ad rem.
      Dotychczasowe Pani zachowania wydają się prawidłowe, troskliwe i tak delikatne,
      jak tego wymaga sprawa. Teraz może trzeba chwilę poczekać i poobserwować czy po
      odmowie córki, zachowania koleżanki się ponowią. Jeśli się nie będą powtarzać,
      w jakiekolwiek formie, dobrze. Sprawę będzie można uznać za incydent.
      Jeśli jednak nie ustaną, trzeba porozmawiać z mamą dziewczynki. Z równą
      delikatnością jaką Pani wykazała wobec córki i z podkreśleniem, że jest to
      troska również o jej dziecko. Oczywiście zainteresowania ciałem drugiego
      dziecka, zachowania paraseksualne u dzieci są rozwojowe i trzeba mieć to na
      uwadze, ale jest pewna nietypowość w zachowaniu tej konkretnej dziewczynki. Jest
      to związane z miejscem zainteresowania oraz jednostronną aktywnością przy
      rezerwie córki autorki wątku.
      Czasem warto o takich zachowaniach porozmawiać z psychologiem lub pedagogiem w
      przedszkolu po to oby uzyskać wiedzę na temat innych zachowań dziecka w
      przedszkolu. czasem warto mieć możliwie całościowy obraz. Wtedy pewne , nawet
      drastyczne zachowania zaczynają mieć inny, bardziej zrozumiały kontekst.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
Pełna wersja