latarenka18
29.01.10, 20:41
mam chłopaka.ma 24 lata.jest ciepłym i dobrym człowiekiem.wiem,że bardzo mnie
kocha.przytula mnie.kiedy sie spotykamy wciąż wtula się we mnie.nawet kiedy
inni są wokół nas.często mówi,że cieszy sie ze mnie,ze jestem,śmieje się
często.ale kiedy pojawi się jakiś problem wpada w panikę ,że go zostawię bez
słowa.że po prostu odejdę.
nie rozumiem tego.uwielbiam go za ciepło za spokój,za pogodę,za wszystkie
radosne chwile po prostu wygłupy.
skąd u niego taki lek?
jaki jest mechanizm?
zaznaczam,że nie znam jego rodziny-jest pełna,mówi,ze normalna.
poprzednia dziewczyna zdradzała go,nie wyszło im.znam ją jest infantylna i
wykorzystująca ludzi może więc ten lęk stąd?
powiedział mi kiedyś ,że bywa zazdrosny-nie odczuwam tego,nie daję powodów.nie
wiem .
kilka razy przejrzał mi tel na moich oczach ze śmiechem "wiesz ,ze jestem
chorobliwie zazdrosny".przegląda też aparat foto ,ale i tam nic nie ma.
skąd ten lęk i słowa "nie zostawiaj mnie".w mojej głowie jest zdanie ,ze
problemy się rozwiązuje ,a nie stawia spraw na ostrzu noża.