zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka

03.02.10, 17:51
witam
pisze tu pierwszy raz, ale widze ze tu sa poruszane rozne tematy, wiec ja tez
moze tu otrzymam jakas rade.
mam dziecko 8 lat, jestem po rozwodzie i ojciec ma przyznane (wyrok
nieprawomocny-napisalam apelacje)zabieranie dziecka do siebie do domu na
ferie, wakacje i swieta. kiedy ostatnio chcial go wziasc, syn wpadl w histerie
i skonczylo sie na omdleniu. w przeszlosci ojciec straszyl dziecko i chyba to
powoduje taka reakcje. ale niestety, tego w sadzie nie wzieli pod uwage:(.
boje sie ze pod wplywem tak silnych stresow, zachamuje sie rozowj dziecka badz
nastapi wieksze zamkniecie w sobie (dziecko autystyczne). po ostatnim
incydencie dziecko zrywa sie w nocy i krzyczy przez sen.
poradzcie i jak moge mu pomoc? bardzo sie martwie o niego:(
    • delecta Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 03.02.10, 18:16
      Zajrzyj na forum samodzielna mama, tam był poruszany podobny temat.
      Moim zdaniem powinnaś pochamować swoje negatywne emocje (wiem, że
      trudno), bo dziecko je wyczuwa.
      Nie dawałabym od razu syna na pobyt z noclegiem, niech sie oboje
      najpierw trochę poznają. Jak spokojna rozmowa z exem nic nie da, idź
      do psychologa.
      • baszi Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 03.02.10, 23:47
        może od razu wybierz się do psychologa i niech ten wyda fachową opinię, którą
        przedstawisz w sądzie, wtedy sąd będzie musiał wziąć to pod uwagę ewentualnie
        zleci dodatkowe badania. o autyzmie wiem niewiele ale widzenie z rodzicem ma być
        radością a nie karą dla dziecka.
        • baszi Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 03.02.10, 23:48
          a w ogóle nie piszesz co na reakcję dziecka ojciec? uważa, że wszystko w porządku?
          • monisia900 Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 04.02.10, 09:53
            tak, ojciec jak najbardziej uwaza, ze dziecko stroi fochy i ze poza tym poplacze
            i przestanie. tylko nie pomysli o tym, ze jakis czas temu nie interesowal sie
            za bardzo dzieckiem, dzwonil sporadycznie, odwiedzial raz na pol roku i w
            dodatku przez godzine. to, niestety, ale tez ma wplyw na obecna sytuacje:(. no i
            oczywiscie cala wina za zaistniala sytuacje obarcza mnie. a ja przeciez na sile
            dziecka z domu nie wyrzuce.
    • doczegotopodobne Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 04.02.10, 17:59
      monisia900 napisała:

      > boje sie ze pod wplywem tak silnych stresow, zachamuje sie rozowj dziecka badz
      > nastapi wieksze zamkniecie w sobie (dziecko autystyczne).

      Czy Twoje dziecko ma diagnozę autyzmu?
      • monisia900 Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 04.02.10, 20:46
        tak ma
        • kajda28 Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 04.02.10, 23:01
          Powiem szczerze że mam niewielką widzę co do autyzmu, i za bardzo
          nie pomogę Ci.
          Ale gdyby moje dzieci nie chciałby spotykać się ze swoim tatą, to by
          się nie spotykały. Zrobiłabym wszystko aby tego kontaktu nie było,
          albo tylko w mojej obecności, tak aby one czuły się bezpieczne.
          Wydaje mi się że w Twoim przypadku takie "na siłe" iście do taty
          dużo gorzej wpływa na rozwój syna niż u dzieci zdrowych.

          Moja koleżanka twierdzi że jej syn nie chce spotykać się z tatą bo
          go nie zna, rok temu dość częste wizyty, od ok. 10 miesięcy prawie
          żadnych. To nie tak, jej syn nie chce się spotykać z tatą bo ten go
          nie słucha, nie interesuje go co mu mówi, nie zajmuje się nim w
          czasie kiedy są razem. Moje dzieci widziały swojego tatę 8 miesięcy
          temu, widują go ok. 2-3 m-ce w roku, wtedy to są częste kontakty,
          codzienne. One chcą z nim być, tęsknią za nim. Więc to nie tak że
          dziecko mało widzi tatę dlatego nie chce z nim być, dziecko nie chce
          z jakiś konkretnych powodów. Wg. mnie pozwalając na widzenia dziecka
          z tatą "mówisz" dziecku że jego uczucia są nie ważne. Oczywiście
          przyjmuję że syn nie słyszy w domu jaki to jego tata jest zły, że ty
          się boisz jak oni są razem, że najchętniej nie rozstawałabyś się z
          nim, że jest Ci smutno jak go nie ma z tobą itp.
    • kawitator Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 05.02.10, 08:18
      mam dziecko 8 lat, jestem po rozwodzie i ojciec ma przyznane (wyrok
      nieprawomocny-napisalam apelacje)zabieranie dziecka do siebie do domu na ferie, wakacje i swieta.

      Podsumujmy to co napisałaś
      Ojciec 8 letniego dziecka ma świeży wyrok sadowy który zapewnia mu widzenie ze swoim synem Świeży bo jeszcze nie uprawomocniony.
      Nie spotkałem się z sytuacja gdzie ktoś decydował by się na upierdliwą procedurę sądową jak można by się dogadać z matką sprawująca opiekę nad wspólnym dzieckiem po rozwodzie
      Jeżeli sąd wydał taki wyrok to musiałaś w sposób patologiczny utrudniać kontakty ojca z synem.
      Jeżeli syn wpadł w histerię to albo jak mówisz jest w konflikcie z ojcem choć to byłoby dziwne przecież się nie widzieli od dłuższego czasu. O wiele bardziej prawdopodobne zrobiłaś młodemu pranie mózgu nastawiając go przeciwko ojcu i przekazując mu w ten spsób swoje frustracje związane z nieudanym Małżeństwem.
      Znam takiego obecnie już prawie dorosłego faceta z rozbitej rodziny którego matka obrzydzała mu ojca jak się tylko dało Nie chciałabyś wiedzieć jaki jest teraz jego stosunek jak dojrzał i przejrzał na oczki do takiej matki.
      Jeżeli uważasz się mylę w ocenie tego co się dzieje to uzasadnij.
      Odpowiedzi
      - bo tak
      - jesteś wredną szowinistyczną świnią
      - masz małego
      - mam racje bo jestem mama
      i tym podobne nie będą uwzględniane
      • demonsbaby może ja się ustosunkuję 05.02.10, 08:36
        kawitator napisał:


        > Odpowiedzi
        > - bo tak
        > - jesteś wredną szowinistyczną świnią
        > - masz małego
        > - mam racje bo jestem mama
        > i tym podobne nie będą uwzględniane

        Jest jeszcze jedna odpowiedż, której nie uwzględniłeś:
        - nie doczytałem do końca i poniosła mnie fantazja na temat ojców,
        którym prawa do odwiedzin są ograniczane przez wredne matki.

        I ten opis pasuje do 100% uzasadnienia twojej wypowiedzi.

        Zatem - punkt wyjściowy - dziecko jest autystyczne. Kierowana
        niewielkim doświadczenie, jako, że mój brat cioteczny jest
        człowiekiem autystycznym, śmiem twierdzić, że SYSTEM PRANIA MÓZGU I
        CELOWEGO NASTAWIANIA NEGATYWNEGO NA WIZYTY OJCA jest NIEREALNY,
        jako, że rzeczywistośc odbierana przez człowieka autystycznego jest
        skrajnie rózna od człowieka zdrowego, wykazującego się
        umiejętnościami oceny sytuacji.
        Nie da rady zaingerowac w świat autystyczny, a funkcjonowanie i
        odbiór rzeczywistości w sposób zbliony do prawidłowego mona uzyskać
        po wieloletnich terpiach z udziałem masy terapeutów.
        Dziecko (szczególnie autystyczne) odbiera ojca jako formę dyscypliny
        (co szczególnie przy nieprawidłowym odbiorze urośnie do
        rangizagrożenia), MATKĘ jako obraz łagodności i emocji / uczuć, o
        szczególnie przy autyżmie jest potęgowane jako poczucie
        bezpieczeństwa (mama tuli, kocha, nie krzyczy - często tez u
        autystycznych takie uczucie wzbudza coś n kształt "agresji",
        ponieważ człowiek z autyzmem odbiera rzeczywistość jako próbę
        ingerencji w jego świat, do którego wstęp ma tylko on).

        To, tak z własnych obserwacji.
        • kawitator Re: może ja się ustosunkuję 05.02.10, 09:21
          Zatem - punkt wyjściowy - dziecko jest autystyczne. Kierowana
          > niewielkim doświadczenie, jako, że mój brat cioteczny jest
          > człowiekiem autystycznym, śmiem twierdzić, że SYSTEM PRANIA MÓZGU I
          > CELOWEGO NASTAWIANIA NEGATYWNEGO NA WIZYTY OJCA jest NIEREALNY,
          > jako, że rzeczywistośc odbierana przez człowieka autystycznego jest
          > skrajnie rózna od człowieka zdrowego, wykazującego się
          > umiejętnościami oceny sytuacji.
          Dziękuję za wyjaśnienie
          Nie miałem styczności nawet pośredniej z ludzi autystycznymi
          doczytam Natomiast mam kontakty z ludźmi poharatanymi psychicznie przez mamusie. Inne doświadczenia życiowe inne interpretacje tego samego maila
      • chalsia Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 05.02.10, 08:46
        > Ojciec 8 letniego dziecka ma świeży wyrok sadowy który zapewnia mu widzenie ze
        > swoim synem Świeży bo jeszcze nie uprawomocniony.
        > Nie spotkałem się z sytuacja gdzie ktoś decydował by się na upierdliwą procedur
        > ę sądową jak można by się dogadać z matką sprawująca opiekę nad wspólnym dzieck
        > iem po rozwodzie
        > Jeżeli sąd wydał taki wyrok to musiałaś w sposób patologiczny utrudniać kontakt
        > y ojca z synem.

        nadinterpretujesz.
        Bowiem ze słów autorki nie wynika kiedy się rozstali, kiedy był rozwód i czy
        wyrok o kontakty (od którego ona teraz apeluje) był wynikiem "samodzielnej"
        sprawy o kontakty.
        Bowiem od czerwca tego roku zmieniło się prawo i wyroki rozwodowe jakie zapadają
        od tamtego momentu (jesli pozew o rozwód złozono po 13.06.09) od razu zawierają
        rozstrzygnięcie co do kontaktów z dzieckiem - jest to teraz taka sama część
        wyroku rozwodowego jak kwota alimentów.
      • poluc Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 26.04.10, 19:01
        Co za idiota to pisał!!!!!! chyba nic człowieku nie wiesz o dzieciach i o sądach!!! Brrr! Ja tez miałam sprawę, moje dziecko tez nie chce chodzic do ojca, ja trace wiare ze moje namawianie ze tatus fajny cos moze zdzialac, a sąd...sąd zarzadził, bo sad miał opóznienie i chciał szybko iść do domu, jak sam powiedział. sąd zwala winę na matkę i nikogo nie słucha. Niestety w polskiej rzeczywistosci panowie są wyświecani... ciekawa jestem co z ich dzieci wyrosnie.... A tak na dodatek jak sąd poprosi ojca o pity a ojciec odpowie ze zapomnial i dzielnie bedzie klamiac nawet, że zmienił zawod: sąd powie tylko "aha". Podpisano: Matka, ktora zmusza dziecko zeby widywalo sie z ojcem bo nie chce łamać prawa, czuje sie bezsilna i siebie za to nienawidzi....
    • demonsbaby złoż wniosek 05.02.10, 08:41
      do Sądu Rodzinnego o ponowne rozpatrzenie / ustalenie sposobu
      sprawowania opieki nad dzieckiem w tym odwiedzin. Rozumiem, że twoje
      dziecko jest pod opieką specjalistów. Dobrze byłoby uzbroić się w
      opiniodastwo terapeutów (nie wiem jak autyzm jest głęboki)
      ewentualni psychologa dziecięcego, etc. Uzbrojona w orzeczenia złóż
      wniosek do SR o ustalenie jw. Na sprawie musisz kłaść nacisk na
      ewentualną szkodliwość dla terapii i leczenia dziecka przy takim
      odbiorze wizyt u ojca i wnieś nadzór nad odwiedzinami oraz czasowe
      ograniczenie możliwości zabierania dziecka przez ojca do domu -
      uzależnione od postępów w terapii, itd.
    • drugikoniecswiata Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 05.02.10, 21:41
      Wiedzę o autyzmie mam szczątkową, ale jakąś mam. Jestem na świeżo po lekturze
      świetnej książki Axela Braunsa "Barwne cienie i nietoperze", którą gorąco
      polecam. Napisana "od środka", przez faceta, któremu z autyzmu udało się wyjść.

      Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to pytanie - czy reakcja na ojca nie jest po
      prostu protestem przeciwko ZMIANIE, zaburzeniu ustalonego porządku rzeczy? Jak
      radzicie sobie w innych tego typu sytuacjach? Może należy zastosować podobną
      strategię. Mając na uwadze dobro dziecka, nie wasze prywatne rozgrywki.
    • mgla_jedwabna Re: zabieranie dziecka do exa wbrew woli dziecka 27.04.10, 00:22
      Prawo do widzeń to prawo dziecka do widywania się z ojcem, a nie prawo ojca do widywania się z dzieckiem. Dziecko oprócz prawa do widywania się w ojcem ma też prawo do poczucia bezpieczeństwa, a jeśli te dwie rzeczy wykluczają się wzajemnie, to ważniejsze jest prawo do poczucia bezpieczeństwa.

      Na razie spróbuj powoli oswajać dziecko zojcem, tak, aby te rzeczy się nie wykluczały wzajemnie - widzenia w twojej obecności, potem już bez ciebie, ale bez noclegu.

      Zresztą, jak tatuś z tych w d.. mających, to należałoby zrobić odwrotnie: właśnie "dać" mu dziecko na tydzień. Po trzech dniach "tatuś" będzie miał tak dosyć "wyjącego bachora", że odwiezie ci go w te pędy i więcej się nie zjawi. Dziecko pomęczy się raz, a potem bedzie spokoj od "tatusia".

      Cyniczne to i brutalne, i naprawdę nie wiem, czy polecane przy dziecku autystycznym. Prawdopodobnie bardzo niewskazane.
Pełna wersja