przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem

15.02.10, 14:17
Nie mam najlepszych relacji z tesciowa. Nigdy mnie nie zaakceptowała,
mówi o mnie "ona", nie chce mi sie nawet rozpisywać. Staram sie ją
olewać..chociaż czasami jest ciężko, generalnie nauczyłam się przy niej
asertywności, nie odbierania telefonów i zamykania drzwi na 10 spustów
gdy robiła naloty. do rzeczy...ostatnio nasz synek chorował tak więc
zapraszalismy tesciów do siebie na obiad...ale ona przyjeżdza ze swoim
obiadem...kiedy zapytałam jakiego kurczaka woli..czy bardziej
przypieczonego..powiedziała- mi to wsio ryba ja i tak nie bede tego
jadła, rozpakowała zamrozone kotlety, wyciągneła patelnie i zaczęła
smażyc, do tego sałatka ze słoika- usiadła i zaczeła jesc, do tego
powiedział, ze teść na pewno tez nie zje mojego obiadu..byłam w
szoku..oczywiscie tesc jak i mój mąż jedli mój obiad a ona siedziała i
jak ta głupia jadła swój..sytuacja powtórzyła się nastepnym razem mimo
ostrych słów ze strony mojego męża, ze my robimy obiad i żeby nic nie
przywoziła..przywiozła wątróbkę. Ja rozumiem, że ona mnie nie akceptuje
(nie dałam sobie wejść z butami do swojego domu), że jak daje nam jajka
to mówi, że są one dla mojego meża, juz się z tym pogodziłam,
przyzwyczaiłam się do tego, ale to co ostatnio odwala z tymi obiadami
to jakaś komedia. Nic tylko pojechać do nich ze swoim żarciem. Jak
byście zrobiły, z drugiej strony czy zniżać się do jej poziomu??
    • chloe30 Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 15.02.10, 15:08
      black-mama napisała:

      > rozpakowała zamrozone kotlety, wyciągneła patelnie i zaczęła
      > smażyc, do tego sałatka ze słoika- usiadła i zaczeła jesc,


      (nie dałam sobie wejść z butami do swojego domu),


      przeczytaj pierwsze i drugie zdanie, zobaczysz dysonans między nimi.
      Ktos kogo nie wpuszczam z butami, nie rządzi sie po mojej kuchni i
      nie wyciąga moich patelni.
      Nie chce jeśc tego co przygotowałać? Może siedzieć głodna.
      No a juz kompletnie nie rozumiem czemu po takiej akcji była znowu
      zaproszona.
      • black-mama Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 15.02.10, 15:21
        Ja to odebrałam jako kolejną próbe wtargnięcia na mój teren - nieudana
        ponieważ nikt nie jadł jej żarcia, została zaproszona bo to matka
        mojego męża - poza tym mąż wyraźnie powiedział że nie zyczy sobie
        więcej takich sytuacji, mimo to powtórzyło się..wiecej jej nie
        zaproszę..
        Ps. przywiozła swoją patelnię..
        • chloe30 Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 15.02.10, 15:28
          black-mama napisała:

          >
          > Ps. przywiozła swoją patelnię..

          :D
          Masakra
          Ale powinnaś ja z kuchni wyprosić
          Za gaz zapłaciła??
          Jak nie to rachunek wyslij :)
        • jafryzjerka Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 15.02.10, 15:34
          ja tez mam problem ze swoja podobnie jak ty poprostu tak jakbym nie
          istniala tylko jeszcze mieszkamy u moich rodzicow wiec nie na reke
          jej przyjezdzac do nas a byc moze na wiosne skonczymy wiec zobaczymy
          jak sie moja bedzie zachowywac ale to co ty piszesz to jedna wielka
          komedia jak sie tak na to z boku patrzy ale szczerze ci wspolczuje o
          tyle dobrze ze mąż jest po twojej stronie
    • kuneeegundzia-66 Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 15.02.10, 17:10
      Nie, nigdy nie przywoż swojego obiadu do niej. W gruncie rzeczy to
      ja na Twoim miejscu straciłabym apetyt na jej obiadki trwale i
      przyjeżdżałabym tylko po obiedzie - na kawę i ciastko. Nie wiem jak
      Ci się to uda, ale nie naśladuj złośnicy, bo to Ci nic nie da, a
      upokorzy. Tak sobie myślę, czego te baby już nie robią, by
      uprzykrzyć młodym życie.
    • marianna_listopadowa Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 18.02.10, 15:08
      fantastyczna ta twoja teściowa, moje gratulacje. z tym obiadem - nie mogę
      przestać się śmiać! :)

      następnym razem nic jej nie proponuj, nie stawiaj dla niej talerza na stole.
      wyraź zdziwienie, że nie przyjechała ze swoją przenośną kuchenką turystyczną, by
      sobie obiadek odgrzać (przecież do wrednej synowej jedzie, to powinna mieć
      wszystko swoje przygotowane ;)

      a tak serio to nic nie poirytuje twojej teściowej bardziej, jak olanie jej
      obiadków (sama widzisz, że jej zachowanie jest obliczone na zdyskredytowanie
      ciebie jako dobrej gospodyni) i zachowywanie się jak dawniej. masz to szczęście,
      że twój mąż w takich chwilach wkracza do akcji
    • marena7 Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 22.02.10, 10:17
      Nie zapraszaj jej na obiady i nie jedz obiadów u nie! Zachowanie
      Twojej teściowej jest chamskie!
      • joasia33 Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 23.02.10, 23:23
        Jakbym czytała o mojej teściowej. Ile razy zrobili z teściem nalot, nigdy nie
        chciała jeść moich obiadów (nie wiem, może się bała, że ją otruję, buhaha).
        Konsekwentnie i po chamsku stosowała "separację od stołu", czyli żadnych
        wspólnych posiłków. A ponieważ nie umie gotować, to wpierdzielali tony chleba i
        zapijali mlekiem (oczywiście prowiant przywoziła ze sobą). Nawet talerzyków nie
        chciała, tylko kładła sobie i teściowi ręcznik kuchenny:-). A teść pewnie by i
        zjadł, ale mu nie pozwalała! Jak raz sam przyjechał, to jadł tak, jakby nigdy
        obiadu nie jadł normalnego.
        Co zresztą nie przeszkadzało jej napisać moim rodzicom, że jestem niewychowana i
        niegościnna, bo nie częstuję ich obiadem ani ciastem. Aaaaaaa....
        • annobr Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 24.02.10, 08:49
          joasia33 napisała:
          > ...A ponieważ nie umie gotować, to wpierdzielali tony chleba i
          > zapijali mlekiem (oczywiście prowiant przywoziła ze sobą). ...
          > ...Jak raz sam przyjechał, to jadł tak, jakby nigdy
          > obiadu nie jadł normalnego. ...

          Bo może i faktycznie nie jadł... ;)

          > Co zresztą nie przeszkadzało jej napisać moim rodzicom, że jestem niewychowana
          > i
          > niegościnna, bo nie częstuję ich obiadem ani ciastem. Aaaaaaa....

          Pozostawię bez komentarza... :)
    • kasdiar31 Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 25.02.10, 22:00
      Nie zazdroszczę - najlepiej nie zapraszaj jej już więcej na obiady, niech się
      stara Jędza udławi tą swoją wątróbką :)
    • juz_gdzie_indziej Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 20.12.10, 16:03
      Witam, znalazłam niedawno (i przypadkowo) to forum i czytam sobie z dziką radością - tak, tak, ja też należę do licznego grona wrednych synowych;-)
      I tylko przypomniało mi się, jak to moja Teściowa, zaproszona do nas na Święta, wparowała obwieszona taką ilością garów, półmisków i innych naczyń (pełnych oczywiście), ze aż dziwne, że w drzwiach nie utknęła... Wiedziałam wprawdzie już wcześniej, że oboje Teściowie mają fioła na punkcie żarcia (=zastaw się, a postaw się, a potem zjadaj przez 2 tygodnie to, co zostało), ale takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam.
      Zanim zdążyłam zareagować całe to żarcie, dosłownie wszystko, było już poupychane na stole / kuchence / kuchni... a obok stałam oniemiała ja i co gorsze moja Mama, która dzień wcześniej spędziła sporo czasu w kuchni, przygotowując z moją pomocą jedzenie dla gości (czytaj Teściów) zaproszonych na następny dzień.
      Aha, jakiś czas później numer powtórzyli u swojej córki i zięcia. Mina zięcia - bezcenne, tylko mi go żal było, bo wiem, jak się czuł...

      Pozdrawiam i wszystkim synowym życzę SPOKOJNYCH Świąt;-)
    • velluto Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 21.12.10, 11:37
      Zadziwiające jest to, że mimo potraktowania cię jak psie gówno - ty nadal robisz z siebie owieczkę i zapraszasz ją po raz kolejny. W imię czego pozwalasz na takie traktowanie?
      Po takim występie tesciowa nie miałaby prawa przekroczyć progu - póki by nie przeprosiła. A ty - potulnie nadstawiasz 2 policzek, co kto lubi.

      Są pewne granice poniżenia - skoro sama się nie szanujesz, to się nie dziw, że inni również. To się udziela.
      • misiontko999 Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 22.12.10, 14:29
        Ona- porządnie szajbnięte babsko, a Ty nie daj się.
      • gadamzrybami Re: przyjeżdza do nas na obiad ze swoim obiadem 24.12.10, 10:03
        zgadzam sie z Velluto. Szanuj się, dziewczyno!!
    • calineczka_777 Jak "wykonczyc" taka tesciowa:-) 29.12.10, 13:03
      black-mama napisała:

      > Nie mam najlepszych relacji z tesciowa. Nigdy mnie nie zaakceptowała,
      > mówi o mnie "ona", nie chce mi sie nawet rozpisywać. Staram sie ją
      > olewać..chociaż czasami jest ciężko, (...) ostatnio nasz synek chorował tak więc
      > zapraszalismy tesciów do siebie na obiad...ale ona przyjeżdza ze swoim
      > obiadem...kiedy zapytałam jakiego kurczaka woli..czy bardziej
      > przypieczonego..powiedziała- mi to wsio ryba ja i tak nie bede tego
      > jadła, rozpakowała zamrozone kotlety, wyciągneła patelnie i zaczęła
      > smażyc, do tego sałatka ze słoika- usiadła i zaczeła jesc, do tego
      > powiedział, ze teść na pewno tez nie zje mojego obiadu..byłam w
      > szoku..oczywiscie tesc jak i mój mąż jedli mój obiad a ona siedziała i
      > jak ta głupia jadła swój..sytuacja powtórzyła się nastepnym razem mimo
      > ostrych słów ze strony mojego męża, ze my robimy obiad i żeby nic nie
      > przywoziła..przywiozła wątróbkę. (...)ale to co ostatnio odwala z tymi obiadami
      > to jakaś komedia. Nic tylko pojechać do nich ze swoim żarciem. Jak
      > byście zrobiły, z drugiej strony czy zniżać się do jej poziomu??

      Ja bym w momencie, kiedy ona zaczela rozpakowywac swoje jedzenie GLOSNO WYBUCHNELA SMIECHEM. Tym bardziej, ze tesciowy i maz sa po twojej stronie, bo jedza twoj obiad. Twoja tesciowa zachowuje sie SMIESZNIE i najlepiej zrobisz smiejac sie z jej dziecinnych zagran. Nie daj po sobie poznac, ze ta metoda dziala na ciebie, tylko opowiadaj wszystkim smiejac sie, jakie dziecinne zagrywki stosuje twoja tesciowa. Gwarantuje ci, ze inne osoby tez beda sie z niej smialy, bo ja tez usmialam soie czytajac twoj post, kiedy wyobrazilam sobie tesciowa rozpakowujaca swoja watrobke, kiedy inni normalnie jedza przygotowane przy nich jedzenie. PODCZAS WIZYTY U TESCIOWEJ ja bym zrobila nastepujaco: kiedy bym weszla do mieszkania glosno i z milym usmiechem zaczelabym CHWALIC wystroj wnetrz, nastepnie z apetytem zjadlabym jej obiad a nawet poprosila o dokladke. Caly czas z usmiechem chwalilabym jej kuchnie jaka to ona wysmienita itp. (Jesliby ona rzeczywiscie zle gotowala to wez jakies tabletki na zgage czy trawienie, ktore mozesz dyskretnie wziac np. w lazience). Co by sie nie dzialo z usmiechem chwal ja. Baba dozna wtedy szoku znacznie wiekszego niz gdybys ty przyszla z wlasnym kurczakiem:-) Potem radze ci jeszcze zrobic nastepujaco: w obecnosci meza i tescia mozesz powiedziec tak: "Tak naprawde to ten obiad tak wspanialy nie byl, bo miesko nie bylo dobrze przysmazone, ale chcialam w koncu by ona mnie polubila." Jesli tak zrobisz to zyskujesz: u meza i tescia opinie tej zrownowazonej, dobrej kobiety a twoja tesciowa zyskuje opinie niezrownowazonej wariatki. Zobaczysz jak ci sie to w zyciu przyda:-)
Pełna wersja