nie.wiem.czy.to.ja
15.02.10, 23:02
ten wątek po części nawiązuje do poprzedniego mojego wątku
forum.gazeta.pl/forum/w,898,107049449,107049449,ogromne_przywiazanie_do_dziecka_i_duze_klopoty.html
stwierdziłam że znajdę sobie kolejną pracę prócz tych dwóch które mam obecnie
aby zwiększyć nasze dochody, a przynajmniej spróbuję i zobaczę czy dam radę
wszystko pogodzić.
uznałam, że będę szukała takiej która będzie w godzinach 7-15, lub8-16, wiem
że nie łatwo dostać taką pracę ale może się uda - umówiłam się na rozmowy.
jednak pojawia się kolejny problem,
jakoś w miarę uporałam się ze swoimi obawami, podjęłam jakąś decyzję , a mąż
mi na to, że moja praca i tak niczego nie zmieni, przynajmniej niczego dla niego.
zdenerwowałam się strasznie bo staram się coś zrobić, a on znów marudzi.
czasami już na prawdę nie wiem czego on chce.
naburmuszony chodził cały dzień, nie wiadomo dlaczego.
powiedziałam mu, że przy nim nie można się niczym cieszyć, a on mi na to:
"ja nie mam się czym cieszyć to ty też nie musisz, jak ja mam zły nastrój to
ty też taki miej, bo dlaczego tylko ja mam tak mieć".
z dzieckiem znów dziś prawie ani słowa nie zamienił, o przytuleniu dziecka to
zapomnieć można, ale na komputer i spanie czas miał....