karima.kari
16.02.10, 00:47
Od pięciu lat mieszkamy (mąż ,ja i dwoje dzieci)z moja mamą. Sprzedaliśmy nasze mieszkania i kupiliśmy dom. Na początku było ok, ale od jakiegoś czasu zaczęły się problemy. Mama zajęła się prowadzeniem domu (to znaczy gotuje obiady, i w czasie mojej nieobecności zajmuje się domem), nie ukrywam,że to bardzo wygodne. Na początku to świetnie funkcjonowało. Mama niestety odcięła się od większości swoich znajomych, pogorszyła się jej sytuacja finansowa. Wiem, że na pewno czuje się samotna choć temu zaprzecza. Dość często zdarza się jej popijać piwo - robiła to jeszcze zanim mieszkaliśmy razem -były to zazwyczaj 2 piwa, teraz dochodzi nawet do 5,6 dziennie. Kiedyś mówiłam jej że boję się jej nałogu, zawsze twierdziła że nad tym panuje (tak jak alkoholik) teraz nie odzywam się na ten temat bo to tylko zaogniało nasze stosunki. Zaczęła żyć naszym życiem, zarzucać nam niegospodarność i życie ponad stan. Zarzuca nam,że czuje się z nami źle, bo jest od nas zależna. Niemal każda sytuacja stresowa rodzi jakąś sprzeczkę dotyczącą finansów. Mama czuje się też przyczyną moich sprzeczek z mężem i nie może zrozumieć,że tak nie jest. Nawet jeśli rozmawiamy i mówię jej o tym wprost, ona i tak zachowuje się tak jakby nie rozumiała. Ciągle mówi,iż wie że jest ciężarem i to przez nią...to czy tamto. Nie trafiają do niej żadne argumenty. Sama nie wiem co robić dalej. Ja jestem umówiona już do psychologa, ale nie wiem jak przekonać do tego mamę.