obojętność wobec dziecka :-(

17.02.10, 20:31
mam 6-cio miesięcznego synka ; przez 5mcy dał mi nieźle popalić:
kolki, non stop marudzenie i placze, brak snu...niby to norma przy
małym dziecku ale mnie to przerosło... od jakiegoś mca brak mi
cierpliwości, nie chcę się nim zajmować- stał mi sie obojetny :-(
boję się z nim zostawać sama bo każdy jego płacz doprowadza mnie do
szału i zamiast go uspokoić zostawiam go wtedy zapłakanego samego...
nie wiem co robić, strasznie mi źle...czy to : hormony, depresja?
jak sobie pomóc bo nie chcę skrzywdzić ani siebie ani synka
    • ruda2460 Re: obojętność wobec dziecka :-( 17.02.10, 20:58
      Każde dziecko jest inne, jedne płaczą bez końca inne śpią bez końca.
      Ale takie maluszki są całkowicie od nas "mam" czy też dorosłych
      uzależnione. Tylko płaczem potrafi dzidziuś pokazać ze coś jest nie
      tak. Rozumiem że przez 5 m-cy takiego ciągłego płaczu możesz mieć
      dość. Ty też potrzebujesz trochę czasu dla siebie i nic w tym
      dziwnego. Inaczej zwariowałybyśmy, gdybyśmy 24-na dobę siedziały
      przy maluchach, przecież nie jesteśmy robotami. Poza tym dziecko jak
      nikt inny wyczuwa nastroje mamy i jak wiecznie jesteś rozdrażniona i
      nieszczęśliwa to synkowi też wtedy nie za dobrze. Ale czy sama
      opiekujesz się małym? 6-cio miesięczne dziecko jest na tyle "duże"
      że nawet jak karmisz piersią można go zostawić pod opieką innej
      osoby (taty, babci?) na co najmniej dwie godzinki i w tym czasie
      oderwać się od pieluch.
    • szachula30 Re: obojętność wobec dziecka :-( 17.02.10, 22:51
      Psycholog/psychiatra. Jak najszybciej. I odpoczynek od dziecka.
      Zostawiaj pod dobrą opieką i odpocznij, choć raz w tygodniu przez parę
      godzin. Ale podstawa to rozmowa ze specjalistą, sama możesz nie dać
      rady, a piszesz, że nie chcesz skrzywdzić dziecka. Emocjonalnie można
      bardzo skrzywdzić malucha, tym bardziej, jeśli przestaniesz lubić
      własne dziecko.
      • bracialwieserce Re: obojętność wobec dziecka :-( 17.02.10, 23:06
        Niekoniecznie dr oczywiście to już Twój wybór! Czy dzielisz opiekę nad dzieckiem
        z partnerem? Może w miarę możliwości on niech się trochę więcej nim pozajmuje?
        Może zostawiaj czasem dziecko z jego Ojcem a sama sporadycznie wyskakuj na
        miasto. Może masz po prostu dosyć? Żaden wstyd. Pogadaj wpierw z partnerem jeśli
        czujesz, że potrzebujesz z dobrym dr!
    • demonsbaby Re: obojętność wobec dziecka :-( 18.02.10, 10:01
      A jak u Ciebie z karmieniem? Karmisz piersią czy butelką? To ma też
      wpływ na samopoczucie obojga jak i karmienie piersią swój związek z
      gospodarką hormonów. Powiem tak, kolki to największy koszmar dla
      każdej matki. Wierzę, że syn dał Ci popalić. Nie wiem jak wygląda
      podział obowiązków z partnerem - czy innymi słowy - Ciebie odciąża,
      wstaje do synka w nocy, etc.? O krzywdzenie ani siebie ani dziecka
      nie panikuj. Czasem po prostu mamy dość, do tego dochodzi "baby
      blues" i apatia, przemęczenie, złośc owocuje na "dzień dobry". Jeśli
      Ciebie to uspokoi wybierz się do ginekologa, sprawdż czy wszystko
      ok. Uwierz mi, każda matka, która przerabiała kolki, miewa
      identyczne odczucia jak Ty. Ja na szczęscie, przerabiałam niespanie
      w nocy przez ponad 1,5 roku, nigdy kolek bo bym nie dała rady. A i
      tak przy braku pomocy partnera było mi cholernie ciężko, miałam dni,
      że nie chciało mi się nic, wszystko miałam głęboko. Tez mnie
      nastawiło inaczej pójście do pracy, mimo niespania, organizacja w
      dniu okazała się zbawieniem na wszelkie przygnębienia (nie było na
      to czasu), chociaz należę do ludzi aktywnych zawodowo, dlatego
      pewnie pozostawanie z dzieckiem na urlopie wychowawczym byłoby dla
      mnie o wiele bardziej cięższe (psychicznie) niż powrót do pracy.
    • madami Re: obojętność wobec dziecka :-( 18.02.10, 13:08
      Potrzebny ci odpoczynek od dziecka! 5 miesięcy z wymagającym niemowlakiem
      każdemu dałyby popalić! W zależności od sytuacji finansowej albo zatrudniłabym
      opiekunkę np. na 4 godziny dziennie - niech zajmuje się dzieckiem a sama
      oddawałabym się przyjemnościom ale do pracy a dzieci z opiekunką. I TO BEZ
      WYRZUTÓW SUMIENIA bo naprawdę nie ma powodu aby dla dziecka aż tak bardzo się
      poświęcać. A tak odpoczniesz od niego, poprzebywasz wśród dorosłych, nawet
      zatęsknisz i z radością wrócisz do małego.
    • nn2010 Re: obojętność wobec dziecka :-( 18.02.10, 20:57
      dziękuję Wam za wszystkie rady !
      na szczęście dla naszego synka, mój mąż również nim się zajmuje-
      jest w nim totalnie zapatrzony, mały przesłonił mu cały świat i
      przez to nie rozumie mojego zachowania...no ale może to właśnie
      przez to że miał odskocznie od pieluch i płaczu a ja tkwiłam w tym
      wszystkim non stop ( na pomoc innych członków rodziny nie mogę
      liczyć) do tej pory karmiłam malego ale mleka coraz mniej więc
      postanowiłam z tym skończyć- umówiłam się do gin.podpytam czy to
      mogą być hormony no i wracam do pracy...oby to wszystko pomogło!
      z jednej strony wiem że musi być dobrze ale z drugiej mam ogromne
      wyrzuty sumienia no bo najważniejsze że mam synka i że jest zdrowy a
      ja nie potrafię się tym cieszyć
      • verdana Re: obojętność wobec dziecka :-( 18.02.10, 21:06
        Prawdopodobnie jak odpoczniesz od dziecka, to bedziesz potrafila.
        ja nawet na macierzyńskim nie wytrzymywałam, wprawdzie nie byłam az
        tak wykończona, ale mialam mordercze uczucia co pewien czas:) trzeba
        sobie powiedzieć - nie kazda kobieta nadaje się do siedzenia 24
        godziny na dobę z niemowleciem, a to wcale nie oznacza, ze jest złą
        matką.
        • ma2ma Re: obojętność wobec dziecka :-( 18.02.10, 21:31
          a ja jednak radzilabym ci skonsultowac to z lekarzem
          psychologiem ..lepiej dmuchac na zimne, choc moze gdy zmienisz
          otoczenie i wrocisz do rpacy wszystko sie zmieni i oby tak bylo!
    • madzia-linka Re: obojętność wobec dziecka :-( 22.02.10, 17:53
      Miałam podobnie, tylko ja miałam bardzo spokojne dziecko spało jadło. Żadnych
      kolek itd. Mimo tego byłam ciągle rozdrażniona, mało jadłam, nie znosiłam karmić
      piersią, miałam wszystkiego dość. Nikt mnie nie rozumiała. Mama- naczytałam się
      głupot w książkach i wymyślam, mąż- nie przesadzaj daj spokój. Ale minęło jak
      poszłam do pracy (zaraz po macierzyńskim na 2 dni w tyg.)Teraz synek ma dwa lata
      uwielbiam go, choć czasem tracę cierpliwość do małego smyka. Ale jest już dobrze
      i u Cibie też będzie. Musisz odpocząć od dziecka i poświęcić czas tylko sobie.
      Trzymam kciuki.
    • izabela0910 Re: obojętność wobec dziecka :-( 22.02.10, 19:42
      Nawet nie wiesz jak cię rozumie.
      Ja miałam to samo płaczące dziecko sama 24h a tatuś tylko z doskoku.
      Czasami zostawiałam Paule wyjącą w niebo głosy z kolki a ja miałam ochotę
      wyskoczyć przez okno,a potem wyrzuty sumienia że jestem wyrodną matką.Każde jej
      stęknięcie doprowadzało mnie do szały i już trzęsłam się ze strachu że znowu się
      rozwyje a ja nie będę mogła jej uspokoić.
      Najpierw pomimo namawiania mnie że źle robię przestałam ją karmić
      piersią,pediatra doradził mi mieszankę Nutramingen i pomimo wielkiego wręcz
      darcia się jej na spacerach zaczęłam z nią wychodzić jak najczęściej na dwór do
      to bardzo pomaga dzieciaczką w kolce(przynajmniej Pauli pomogło:))
      Aż któregoś dnia obudziłam się rano patrze już 9:00 z pokoju Pauli nie dobiega
      przeraźliwy płacz..podchodzę do drzwi a tu Paula radośnie gaworzy:)
      Trzymam za ciebie kciuki:)
Pełna wersja