nn2010
17.02.10, 20:31
mam 6-cio miesięcznego synka ; przez 5mcy dał mi nieźle popalić:
kolki, non stop marudzenie i placze, brak snu...niby to norma przy
małym dziecku ale mnie to przerosło... od jakiegoś mca brak mi
cierpliwości, nie chcę się nim zajmować- stał mi sie obojetny :-(
boję się z nim zostawać sama bo każdy jego płacz doprowadza mnie do
szału i zamiast go uspokoić zostawiam go wtedy zapłakanego samego...
nie wiem co robić, strasznie mi źle...czy to : hormony, depresja?
jak sobie pomóc bo nie chcę skrzywdzić ani siebie ani synka