karmiaca777
17.02.10, 20:59
Witam! Jesteśmy z mężem 4 lata małżeństwem.Mamy trzyletnią
córeczkę.Kilka miesięcy temu mąż zapytał mnie czy pujde do pracy a
ja na to , że chciałbym sobie otworzyć własną firmę.Niespodobało mu
sie to.Ja jednak dalej upierałam sie przy swoim , a mąż chciał żebym
jednak poszła do pracy.Potem do tego tematu nie wracaliśmy .Po
ok.dwoch miesiącach stwierdziliśmy , że chcemy mieć jeszcze jedno
dziecko.Jestem już w trzecim miesiącu.Mam mamę , ktora pracuje
sezonowo.Więc teraz nie ma pracy i pieniędzy. Tata nie żyje.Mama
może liczyć tylko na mnie i siostrę.Ja robie mamie zakupy , ale za
niewielką kwotę to jest ok od 20 do 30 zł tygodniowo.Siostra też
wysyła jej pieniądze. No i kiedy wczoraj powiedziałam mu , że
kupiłam mamie towaru za 10 zł.To sie wściekł.Powiedział , że wszyscy
liczą na niego , a jemu garb od tej roboty wyrośnie i wiecznie chce
jakieś pieniądze dla mamy a do roboty to nie chciałam iśc.On musi
pomagać wszystkim a jemu to nikt nie pomaga.A ja na to , że
przecież moja sistra wysyła ubrania do małej , zabawki .Kiedy sie
urodziła to tylko łóżko musieliśmy kupić bo wszystko było.A jak ja
mam iśc teraz do roboty jak jestem w ciąży? Kto mnie przyjmie?No to
mi powiedział ,że żałuje Tego dziecka i jakby wiedział ,że tak
będzie to by go nie robił.I wogule wszystkiego sie czepia .Nawet
tego , że mama otwarła sobie konto w banku a mnie zrobiła
współwłaścicielem i tago , że siostra wysyła mi meile .Kazał mi
powiedzieć , że ma tego nie robić bo to on musi robić na prąd.I
tego ,że mama przychodzi tu dwa razy w tygodniu (chociaż jego i tak
wtedy nie ma).Ostatnio stwierdził nawet ,że jak mama przychodzi to
gotuje lepsze obiady , a jak jej niema to są te niedobre.A ja
myślałam , że wszystkie są dobre.Moja siiostra mieszka w niemczech
iprzyjeżdża w kwietniu ież jest o to wściekły.Doda ,że bedzie
nocować u mamy.Moje pytanie czy ja robie żle czy to znim jest cośnie
tak?