Tęsknię za dzieckiem

23.02.10, 20:35
Strasznie i przeokrutnie. Zmieniłam godziny pracy (konieczność) i zamiast być
w domu o 15, jestem o 17. Niby nic, ale syn (4latek) idzie spać o 20, więc
zostaje nam maksymalnie 3 godziny dziennie. Dodatkowo co drugi weekend spędza
ze swoim ojcem. Ja i tak wtedy nie mogłabym się nim zająć, bo mam wtedy
szkołę. Strasznie cierpię, jak sobie pomyślę, że obca osoba widuje więcej moje
szczęście niż ja.
    • zla.kobieta1000 Re: Tęsknię za dzieckiem 23.02.10, 23:55
      A rano?
      Idziesz do pracy 2 godziny później?
      Czy jest to jakaś okazja do większego kontaktu z maluchem?
      • sebalda Re: Tęsknię za dzieckiem 24.02.10, 10:06
        Przywracasz mi wiarę w macierzyństwo:) Ostatnio przeważają na forach wątki o
        tym, jakim ciężarem jest dziecko, jak denerwuje albo o tym, że matka nie czuje
        więzi z dzieckiem.
        To normalne, że tęsknisz, ja mam dzieci już naprawde bardzo duże (14 i 19 lat),
        a nie ma dnia, żebym w pracy o nich nie myślała. Nie możesz się jednak obwiniać
        o to, że za mało poświęcasz dziecku czasu, bo najwyraźniej nie masz innego
        wyjścia, a mały jest już w tym wieku, że powinien spędzać czas z innymi, nie
        tylko z mamą, poza tym zestresowana mama nie jest fajna. A z tym poświęconym
        czasem jest tak, że nie ilość, a jakość. Jeśli czas, jaki spedzacie razem jest
        takim prawdziwym i intensywnym czasem tylko dla małego, to wierz mi, że to jest
        i tak dużo i często matki, ktore siedzą w domu nie poświęcają tyle czasu swoim
        dzieciom.
        Bądź dzielna, z czasem ta tęsknota nie będzie taka dojmująca, trochę
        spowszednieje, a to, że jest, wróży dobrze Twoim stosunkom z dzieckiem na
        przyszłość. Wiem, co mówię:)
    • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 24.02.10, 09:52
      Masz luksusowa sytuacje. Wiekszosc ludzi o 17 konczy prace, jesli
      nie musi zostac w niej dluzej, co sie czesto zdarza.
      Bardzo chcialabym byc w domu o 17, uwierz mi.
    • epistilbit Re: Tęsknię za dzieckiem 25.02.10, 20:32
      Będę pracować dłużej, już nie pól etatu, a cały. I niestety, czasu rano też nie
      będzie. Synek jest malutki ( 4 lata) i zastanawiam się czasem, czy to się na nim
      nie odbije. Zwłaszcza, że nie nadrobimy tego czasu w weekend. Pocieszające jest
      to, że te godzinki do mojego powrotu będzie spędzał ze swoim ojcem, więc
      panowie będą budowali więź ze sobą. jest to sytuacja przejściowa muszę skończyć
      studia, nabrać doświadczenia i wtedy pomyśleć o zmianie pracy w bardziej
      sprzyjających godzinach. Ale.. nie mam dnia, że nie wyrzucam sobie, że przez to
      krzywdzę dziecko.
      • triss_merigold6 Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 09:01
        No sorry, ale praca w pełnym wymiarze godzin jest dość normalnym
        zjawiskiem. 8-16 to idealne godziny.
        • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 15:01
          Tris, podziwiam. Nie bylabym w stanie przybyc do zadnej pracy na 8
          rano ;-P
      • sebalda Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 10:21
        Jestem naprawdę niemal fanatyczną matką, ale bez przesady. Cztery lata to nie
        takie malutkie dziecko. Jestem wielką zwolenniczką pozostawania z dzieckiem w
        domu do ukonczenia przez nie 3 lat, jeśli tylko sytuacja ekonomiczna na to
        pozwala, ale nie od parady to wiek, kiedy dzieci są przyjmowane do przedszkola.
        To wiek, kiedy dziecko potrzebuje socjalizacji, kontaktów z rówieśnikami,
        rozwoju edukacyjnego. Spójrz ile matek teraz idzie do pracy zaraz po
        macierzyńskim i jakoś te dzieci nie są ułomne, to przykra życiowa konieczność,
        ale jeśli inaczej nie można, to co zrobić?
        Jest też bardzo dużo kobiet, które pracują w większym wymiarze godzin i wtedy
        widują dzieci tylko w weekendy. To smutne, ale czasami nie ma wyjścia. Spójrz na
        Waszą sytuację od jasnej strony, naprawdę nie jest źle, malemu nie dzieje się
        krzywda, ma bardzo kochającą mamę i to jest najważniejsze.
        • zla.kobieta1000 Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 11:46
          A ja wcale tak bardzo się nie dziwię autorce postu.
          To, że rzeczywistość przyzwyczaiła nas do wypruwania sobie flaków w pracy i
          odstawiania rodziny na dalszy plan, to wcale nie znaczy, że jest to normalne i
          być tak powinno.
          Na wielu stanowiskach można by matkom/rodzicom zorganizować pracę na zasadzie
          częściowo pracy zdalnej, czy też elastyczny czas pracy - ale po co szefowie i
          specjaliści od kadr mają się nad tym głowić. Jesteśmy od dziesięcioleci
          przyzwyczajeni od widoku rodziców przez te minimum 8, nawet obecnie więcej
          godzin za biurkiem, a dziecka z przysłowiowym "kluczem na szyi" i basta.
          Przedszkole to super sprawa - fakt. Ale dziecko wymęczone w nim od bladego świtu
          do późnego popołudnia niewiele ma już czasu i siły na relacje z najbliższymi.
          Nam nierzadko po 8-9 godzinach w robocie czacha dymi, a takiemu maluchowi, który
          ma moc wrażeń, zadań i obowiązków przez tyle samo czasu co najmniej? (doliczmy
          jeszcze dojazd rano i po południu).
          Pisząc to wszystko mam oczywiście pojęcie o naszych realiach ekonomicznych,
          które powodują takie a nie inne rozwiązania - tylko tak na zdrowy rozsądek, żale
          autorki postu nie wydają mi się wcale śmieszne ani wydumane.
          Pracodawcy dostrzegają w nas jedynie trybiki w maszynie, która zawsze powinna
          gładko chodzić - a na miłość boską, jesteśmy też rodzicami, ludźmi - z naszymi
          relacjami z kochanymi osobami, naszymi hobby, kłopotami itp. itd., a tymczasem
          tylko jedna z naszych ról życiowych jest uprzywilejowana i wymusza
          podporządkowanie czasowe i organizacyjne pozostałych.
          • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 12:38
            Jamam elastyczny czas pracy moge pracowac z domu przynajmniej jeden
            dzien w tygodniu.
            Niestety, czas pracy w domu spedzam PRACUJAC i poza zaoszczedzeniem
            czasu na dojazdy (to dla mnie jedyny czas, kiedy moge w spokoju
            poczytac) nie widze specjanych korzysci dotyczacych czasu spedzanego
            z dzieckiem.
            Ale oczywiscie zawsze warto ponarzekac, jak to u nas zle.
            • zla.kobieta1000 Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 13:21
              To zależy jeszcze, jaka to praca, czy ważne jest np. dyżurowanie przy
              komputerze, faksie, telefonie, obsługa klientów itp. przez całe te 8 godzin, czy
              też jej rezultaty, które np. możesz osiągnąć w sytuacji, gdy Twoje dziecko
              poszło spokojnie do przedszkola na 9 (nie 7:00), a odebrałaś je ok. 14-15, nie
              po 17...
              Ja np. pracuję wieczorami, musiałam wypisać córkę z przedszkola z powodów
              zdrowotnych, gdybym sama nie stworzyła sobie tego miejsca pracy, to być może
              moje dziecko miałoby już przeszczepiane zastawki po kolejnych piorunujących
              infekcjach w przedszkolu.
              I dlatego uważam, że praca zawodowa niekoniecznie dobrze komponuje się z życiem
              rodzinnym i dbaniem o potrzeby bliskich (tak, wiem, bez realizacji tych potrzeb
              materialnych padniemy z głodu, a musimy zarabiać i koło się zamyka...).
              A czy uważasz, że jest u nas dobrze? Co do prawa pracy, wsparcia państwa dla
              młodych rodziców (młodych - w sensie rodziców małych dzieci), respektowania w
              pracy szczególnych praw kobiety w ciąży (wynikających ze zdrowia)? Potem jest
              biadolenie, że nie ma kto utrzymać emerytów, że nie odnawiają się pokolenia...
              Może należysz do tych szczęśliwych osób, które nie miały najmniejszych problemów
              z powrotem do pracy po macierzyńskim/wychowawczym, nie musiałaś brać zwolnień na
              dziecko (bo miałaś np. dziadków do pomocy...) albo te zwolnienia były uznawane
              za coś naturalnego i szef pozwalał Ci rozłożyć pracę inaczej, żeby to nadrobić.
              Ja niestety znam wiele osób z zupełnie innymi doświadczeniami.
              A moje nadawałyby się do pokazowych historyjek inspekcji pracy.
              A narzekanie? Po to są fora, żeby "wylać" z siebie to, co człowiekowi w duszy gra.
              I rozumiem pod względem emocjonalnym autorkę wątku, ja byłam naprawdę
              szczęśliwa, kiedy córka zaczęła chodzić do przedszkola, bo zajmowałam się wtedy
              moją firmą właśnie od 9 do 14, potem kończyłam pracę wieczorem, kiedy dziecko
              spało. Mała miała kontakt z dziećmi, ale to nie był przymus i nie przez prawie
              cały dzień, mogłam ją zostawić w domu z infekcją, na którą np. nie dostałabym
              zwolnienia.
              Córka nie zapłakała w przedszkolu nawet przez minutę, zaadaptowała się szybko,
              wiedziała, że niedługo wrócę, a mnie serce nie bolało.
              Nie jesteśmy roboczymi automatami.
              Nasze dzieci też nie.
              • marianka_marianka Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 14:07
                W Polsce jest zerowy poziom pomocy rodzinom posiadającym dzieci. I w większości żyjemy tylko po to aby pracować, a nie pracujemy po to aby dobrze żyć. Smutne, ale niestety prawdziwe.
                • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 14:53
                  > W Polsce jest zerowy poziom pomocy rodzinom posiadającym dzieci.

                  Wybacz, ale to kompletna nieprawda. W UK np opieka nad dzieckiem
                  jest tak droga, ze pochlania wiekszosc dochodow jednego rodzica - na
                  nianie w ogole nie stac prawie nikogo, zlobko/przedszkola sa
                  nieliczne , prywatne i drogie.
                  We Francji dzieci maja wolna srode w szkole, za to zasuwaja w
                  sobote, co umienozliwia jednemu rodzicowi prace.
                  Pracuje duzo z cudzoziemncami i wszyscy potwierdzajaca, ze poziom
                  opieki nad malymi dziecmi zapewnianej przez Panstwo jest
                  nieporownywalny do innych krajow.
                  • marianka_marianka Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 16:42
                    Na pewno można by się długo licytować, w którym kraju lepiej byłoby żyć z dziećmi. Patrząc na to co dzieje się w naszym kraju w skrócie widzę, że:
                    - żłobków jak na lekarstwo (w mojej najbliższej miejscowości na 30 tyś mieszkańców 1 żłobek, który przyjmuje 20 dzieci);
                    - w przedszkolach miejsca brak, nawet w prywatnych, w niektórych kosmiczne ceny, a pierwszeństwo mają tzw. "samotne matki" z których naprawdę samotnych jest niewiele (zetknęłam się zapisując niedawno mojego 3-latka do przedszkola, nie sądzę żeby się dostał);
                    - dyskryminacja, brak zrozumienia wobec matek już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej, niewielki odsetek firm które "idą na rękę" w sytuacjach trudnych, związanych z dziećmi;
                    - sporą część dochodów z średniej pensji zabiera żłobek/przedszkole/niania i wszelkie koszty dojazdowe itp;
                    - odliczenia, becikowe i inne bzdety to kropla w morzu potrzeb;

                    A propos UK wiele mam opiekuje się swoimi dziećmi w domach, podczas gdy ich mężowie pracują na zwyczajnych, wcale nie wysoko płatnych stanowiskach i żyją sobie spokojnie. Państwo płaci matkom różnorodne dopłaty, nie widać problemu "zaciskania pasa" tak jak w Polsce, gdzie tylko jedna osoba pracująca = sporym ograniczeniem budżetu. W analogicznej sytuacji w Polsce bieda zaglądała im w oczy.

                    Osobiście cieszę się bardzo, że mogę rozkoszować się byciem w domu z dziećmi (3 i 2 lata) i dzięki temu, że mąż nie zarabia "typowej" pensji, nie muszę odejmować sobie od ust.

                    Dlatego właśnie uważam, że jest źle.
                  • zla.kobieta1000 Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 17:00
                    Ale w UK macierzyński trwa rok, a nie łaskawe 18 czy tam 20 tygodni...
              • bracialwieserce Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 14:12
                Wiesz to co piszesz to prawda ale... są dwie strony medalu:
                są takie pani co jak tylko zaciążą to biorę zwolnienie/a na zasadzie ciąża to
                choroba i potem te kobiety, które mają realne problemy ponoszą konsekwencje
                takich co to się migają. Są takie osoby co pozorują pracę/ migają się i
                generalnie się nie nadają ale będą ciągnęły tragedię {pieniążki, pieniążki},
                dlatego nie wszystko jest takie proste i łatwe. Poza tym Polacy w większości
                wypadków narzekają/marudzą ale jak trzeba pewne rzeczy zrobić, przeforsować i
                pocierpieć za nie to nikomu się nie chce i z lasu niezadowolonych rąk w
                przypadku konkretnych działań zostaje 2 bohaterów na placu boju.
                • zla.kobieta1000 Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 17:12
                  To spore generalizowanie.
                  Nawet z wypowiedzi na forach wynika, że większość kobiet-matek chce/musi szybko
                  wracać do pracy i starają się godzić jakoś ten nadmiar obowiązków.
                  A naprawdę nie wiem, czy zwolnienie w ciąży, kiedy czujesz się nie najlepiej,
                  jest miganiem się. Poziom stresu na przeciętnym stanowisku pracy jest wcale
                  niemały, dodajmy złe samopoczucie, nieżyczliwość szefa itp. Psychologowie nawet
                  twierdzą, że zdrowsza była sytuacja kobiety przed wiekami pracującej w polu - bo
                  stres i wysiłek powodowany był konkretną przyczyną, szybko mijał i organizm
                  sobie z nim radził. A obecnie mamy do czynienia z tzw. stresem nieswoistym,
                  gdzie różne źródła stresu nakładają się na siebie i nie ma on końca, nie opada
                  po zakończeniu danego zadania w pracy.
                  A to nie moje gdybanie, tylko opinia bodajże p. Milskiej-Wrzesińskiej, był
                  kiedyś taki fajny wywiad w "Dziecku" dotyczący przyczyn zagrożeń ciąży, poronień
                  i przedwczesnych porodów tudzież bezpłodności dzisiejszych Polek.
                  • bracialwieserce generalizowanie? Niekoniecznie 28.02.10, 15:52
                    Równie dobrze, można uznać Twoje wypowiedzi za generalizowanie. Podaje przykłady
                    REALNEGO wykorzystywania sytuacji przez pewne pani niestety wiem to gdyż mój
                    brat prowadzi własna firmę i niestety nie jest różowo. Niektóre kobiety jak
                    tylko się dowiedzą, że są w ciąży to zwolnionko. I nie dziwię się, że potem
                    ludzie patrzą krzywym okiem. Bo niestety chluby to kobietom nie daje/dodaje.A z
                    całym szacunkiem pani Wrzesińska dla mnie żaden autorytet z pewnych powodów. I
                    jak pisałam nie chodzi mi o realne powody złego samopoczucia i branie na to
                    zwolnień tylko wtedy kiedy można/trzeba pracować szukanie wymówek i tylko o to
                    chodzi, ciężko też liczyć na życzliwość i wsparcie jak się kogoś zostawia na
                    lodzie i każe mu bulić za to miganie.
                    • bracialwieserce i jeszcze jedno 28.02.10, 15:56
                      Jak słusznie zauważył ktoś kiedyś w TV niekoniecznie liczy się ilość tego czasu
                      tylko jakość spędzania go i zgadzam się z tym.
                      • zla.kobieta1000 Re: i jeszcze jedno 28.02.10, 16:48
                        No widzisz, a ja znam niemało kobiet, które boją się utraty pracy, biorą
                        zwolnienie dopiero w stanie konieczności, i tak jak tully-makker, planują, jak
                        będzie wyglądało ich odejście na macierzyński i powrót do pracy - żeby mieć
                        gdzie wrócić...
                        • bracialwieserce Re: i jeszcze jedno 28.02.10, 17:03
                          Zgadzam się ale pracodawca też człowiek - pomijam już to czy jesteś dobry/zły
                          nie zależy od stanowiska, które się piastuje. Poza tym jak się człowiek parę
                          razy natnie to nie dziwota, że ma pewne obiekcje i to działa w dwie strony. A
                          to, że ludzie się nie szanują, nie są sobie życzliwi nie tylko w tych warunkach
                          to już "większa/głębsza" sprawa i w lakonicznych postach raczej jej nie obejmiemy.
                          • zla.kobieta1000 Re: i jeszcze jedno 01.03.10, 19:33
                            No tak, ale tak szczerze mówiąc - bez czepiania się, skąd Twój brat wie, że te
                            zwolnienia w ciąży są wydumane?
                            Bo przecież na druku L-4 dostarczanym pracodawcy nie ma kodu choroby, więc tak
                            naprawdę przyczyna jest dla Was nieznana. Myślę, że to lekarz jednak decyduje o
                            zwolnieniu i wie, czy ono jest zasadne.
                            Chyba, że brat ma klinikę gin-położ i wszystko wie w temacie;).
                            A obserwuję jednak coraz więcej kobiet dbających o zachowanie miejsca pracy, bo
                            o nową z maluchem potem jeszcze trudniej, niż o utrzymanie tej poprzedniej, jest
                            jeszcze kwestia kontynuacji kariery i awansu itp. itd.
                            Ja notabene pokazałam szefowej, przynosząc zwolnienie, wydruk usg z placówki
                            szpitalnej, państwowej, z wypisaną jak byk diagnozą i zaleceniami.
                            No, ale nie wszyscy może rozumieją, co to jest placenta praevia totalis;).
                            • bracialwieserce Re: i jeszcze jedno 01.03.10, 20:02
                              Bo ta pani, która zresztą jest koleżanką żony mego brata pochwaliła się wspólnym
                              znajomym, że jeszcze z tego kasę będzie miała i nie mogą jej zwolnić. Wiesz ja
                              niestety { choć ani nie twierdzę - bo ja mam normalne znajome dla których to
                              jest obciach i wstyd tak się zachowywać, ze tak to ujmę } dość często się
                              spotykam - w pracy, w zasłyszanych rozmowach { na marginesie niektórzy za grosz
                              nie tylko rozumu ale i przyzwoitości nie mają} gdzie ja siedzę a ktoś sobie gada
                              { dajmy na to są 3 biurka w pokoju} jak to w trąbę robi szefa/szefową etc. i
                              jeszcze ludzie są z tego dumni! To jest niestety pokłosie PRL-u i paru innych
                              rzeczy, które są typowo polskie - ludzie się cieszą jak "pokombinują" bo im się
                              wydaje, że to o ich wartości świadczy! Na szczęście generalnie ja mam ok
                              współpracowników { pracuję w org. pozarządowej} ale spotykałam się we
                              wcześniejszej pracy i moja dobra koleżanka też, że ludzie źle robili i byli
                              zadowoleni niejako podwójnie - bo raz jacy oni są obrotni, dwa, że się nie
                              wydało! Poza tym znam babki, które po prostu mimo braku przeciwwskazań do pracy
                              { wiadomo, że nikt normalny nie będzie wymagał, żeby dźwigały, przemęczały się
                              raz prawo pracy, dwa zwykła ludzka przyzwoitość} jak tylko się dowiadywały, że
                              są w ciąży leciały do dr {a to znajomość a to "jęczenie" i dr dawał} po
                              zwolnienie. Niestety czasem tak to wygląda! Nie wiem jaka jest skala tego
                              zjawiska ale postępując w ten sposób raz popełnia się niegodziwość {to już
                              kwestia sumienia kogoś/nie}, dwa powoduje się to, że osoby mające realne
                              problemy/ niemogące pracować są /patrzy się na nie krzywym okiem bo niestety
                              niektóre pani zachowują się tak nie inaczej. Człowiek dziwny gatunek bardziej
                              pamięta złe niż dobre. Oczywiście można by tu esej napisać o stosunkach w pracy
                              o złych menadżerach, o braku przychylności/pomocy dla kogoś kto własną firmę
                              prowadzi/ o praktycznie zerowych możliwościach pracy młodych matek za godziwą
                              kasę/zrozumieniu u pracodawcy etc. To jak sama wiesz mogłybyśmy tu niezłe
                              elaboraty wyprodukować! Także mój brat nie dysponuje placówką o której pisałaś
                              - poza tym takie dane byłyby tajne. Chodzi o to, że zwyczajnie po ludzku było mu
                              przykro! A pani wyrzutów sumienia nie ma za grosz....ot taki typ.
              • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 15:00
                respektowania w
                > pracy szczególnych praw kobiety w ciąży (wynikających ze zdrowia)?

                Mysle, ze wiekszym problemem jest wyludzanie zwolnien przez kobiety
                w ciazy. Z tego powodu cierpia te osoby, ktore sa naprawde chore.

                Może należysz do tych szczęśliwych osób, które nie miały
                najmniejszych problemó
                > w
                > z powrotem do pracy po macierzyńskim/wychowawczym, nie musiałaś
                brać zwolnień n
                > a
                > dziecko (bo miałaś np. dziadków do pomocy...) albo te zwolnienia
                były uznawane
                > za coś naturalnego i szef pozwalał Ci rozłożyć pracę inaczej, żeby
                to nadrobić.

                Piszesz tak, jakbym cos dostala w prezencie. A ja poswiecilam 9
                miesiecy ciazy na zaplanowanie takiej sytuacji, ktora pozwoli
                zapewnic zastepstwo za mnie w czasie macierzynskiego, a jednoczesnie
                zapewnic, ze wszyscybeda z utesknieniem czekali na moj powrot,
                nastepnie na zlobbowanie wszystkich wokol, by sie zgodzili na takie
                rozwiazanie. Pracowalam do ostatniego dnia ( w pierwszejc iazy -
                studiowalam) wlasnie po to, by miec potem dokad wrocic.


                Co do zwolnien, to niestety gdy ma sie przedszkolaka, zwlaszcza w
                pierwszym roku, to nierelistyczne jest oczekiwanie, ze zdolasz sie
                sama nim zajac w przypadku chorob. Moje dzieci w pierszym roku
                przedszkola byly nieobecne wiecej niz 50% czasu, kroty pracodawca to
                bedzie tolerowal?

                Tyle ze ja plany na rozwiazanie takich problemow robilam, zanim
                zaszlam w ciaze i jej trakcie, a nie w ostatniej chwili.

                Kocham moje dzieci, ale nie sa one jedynym sensem mojego istnienia,
                oprocz bycia matka jestem tez czlowiekiem i potrzebuje nadawac
                swojemu zyciu tresc poprzez prace i kariere zawodowa, pasje i
                zainteresowania, i paroma innymi rzeczami jeszcze tez jestem.
                • zla.kobieta1000 Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 17:22
                  Czy w prezencie?
                  Od 20 tygodnia walczyłam z realnym zagrożeniem niewczesnym porodem bądź
                  uduszeniem mojego dziecka przez łożysko centralnie przodujące, które miało
                  tendencję do odklejania.
                  Nie dane mi było planować, za to zbierałam groźby, szykan i złośliwe komentarze
                  od szefowej, która uważała, że się obijam, bo nie zgodziłam się na przychodzenie
                  do pracy w czasie zwolnienia (nie wolno mi było siedzieć i chodzić), no i nie
                  spędziłam całego czasu na patologii ciąży, tylko leżałam też i w domu.
                  Co przypadek, to inna historia. Nie wszystko da się przewidzieć. Na patologi
                  były ze mną dziewczyny, które leżały tam bez drgnięcia i sikały w basen przez
                  parę miesięcy. Czy to ich wina?
                  A parafrazując Twoje słowa, kocham to, co obecnie robię, z każdej umowy o pracę
                  wywiązywałam się uczciwie i z dbałością o swoje obowiązki. Ale jestem też
                  kobietą, matką, chcę żyć nie jedynie dla harówki, ale dla bliskich, których mam
                  wokół mnie. Potrzebuję życiu nadawać treść nie tylko poprzez obowiązki, na nie
                  swoją zresztą rzecz, ale poprzez miłość, przyjaźń, bliskość z moją córką.
                  I nie dziwię się, że sytuacja spędzania z własnym dzieckiem dziennie ok. 3
                  godzin budzi w kimś rozgoryczenie.
                  Choć na pewno znalazłaby się rzesza forumowiczek, dla których w ogóle zajmowanie
                  się swoim małym dzieckiem to dopust boży, bo pełno takich żalów na forach, i to
                  dopiero jest użalanie się, że trzeba zbudzić się na karmienie cycem, zamiast
                  brylować przy kawce w służbowej garsonce;).
                  • epistilbit Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 21:28
                    > I nie dziwię się, że sytuacja spędzania z własnym dzieckiem dziennie ok. 3
                    > godzin budzi w kimś rozgoryczenie.

                    Właśnie. Budzi. Do tej pory pracowałam do 15, resztę pracy wykonywałam zdalnie,
                    po tym jak dzieciak zasnął wieczorem. Upadłość firmy i konieczność szukania
                    nowego zajęcia spowodowały tę zmianę. Dodatkowo, nie mogę powiedzieć, że odbiorę
                    sobie to w weekend, bo studiuję, a młody jest wtedy z tatą. Nie chcę też by tyle
                    czasu spędzało w przedszkolu. Nie zgodzę się też, ze większość ludzi tak
                    pracuje. Z moich doświadczeń wynika, wręcz coś przeciwnego. Jak przyprowadzałam
                    młodziana koło 7 30 był jednym z pierwszych, jak odbierałam koło 16 jednymz
                    ostatnich. To gzie ci rodzice? Sporo matek posyła dzieci do przedszkola
                    jednocześnie nie pracując...

                    Nie zgodzę się, że czterolatek, to duże dziecko. To jeszcze maluszek. Pewnie, że
                    potrzebuje kontaktu z rówieśnikami, ale z rodzicami chyba też? To takie fajne
                    obserwować i pomagać uczyć mu się samodzielności: ubierania, pisania, zabawy,
                    każdego dnia patrzeć jak staje się coraz bardziej samodzielny i społeczny,
                    jednocześnie będąc obok asekurując i wspierając.
                    • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 21:36
                      Ale przeciez ty masz luksusowa sytuacje,ze dziecko moze byc z tata w
                      czasie, gdy ty jestes w pracy, badz na studiach.
                      Nie musi siedziec w przedszkolu, badz byc z niania...
                      • epistilbit Re: Tęsknię za dzieckiem 26.02.10, 22:02
                        Ale wolałabym żeby był ze mną. Poza tym, jak mam akurat zjazd, to widzę młodego
                        w piątek rano, a później dopiero w poniedziałek po południu. dziwne, że tęsknie.
                        • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 27.02.10, 09:51
                          Nie, nie dziwne. Ja tez tesknie.

                          Mowie tylko, ze musisz sie z tym oswoic, bo tak niestety wyglada
                          dorosle zycie wiekszosci ludzi. Pomysl tez o tym, ze dziecko nie
                          bedzie wiecznie male. Jesli dla niego zaniedbasz inne sfery swego
                          zycia, to kiedys zostaniesz sama, a dziecko jako nastolatek czy
                          mlody dorosly nie bedzie mialo z toba o czym rozmawiac.
                        • chalsia Re: Tęsknię za dzieckiem 27.02.10, 12:12
                          > Ale wolałabym żeby był ze mną.

                          a ja bym wolała być młoda piękna i bogata.
                          • tully.makker Re: Tęsknię za dzieckiem 27.02.10, 15:22
                            No piekna to jestes ;-))
      • mama303 Re: Tęsknię za dzieckiem 03.03.10, 21:36
        epistilbit napisała:

        >Ale.. nie mam dnia, że nie wyrzucam sobie, że przez to
        > krzywdzę dziecko.

        Dziecko, czy raczej siebie? Bo z pierwszego postu winikało że to Ty
        tak strasznie tęsknisz. Dziecko tez tak tęskni?
    • sukienkawgrochy Re: Tęsknię za dzieckiem 28.02.10, 15:38
      Większość z nas rozumie Twoja tęsknotę za dzickiem. To chyba
      naturalne jeśli ma sie dziecko i sie je kocha. Ale może porównując
      sytuacje do tej przyslowiowej szklanki do polowy wypelnionej wodą...
      spójrz na tą zapełnioną część, a nie pustą. Innymi słowy- ciesz sie
      dziewczyno, że pracujesz naprawdę w przyzwoitych godzinach jak na
      dzisiejsze czasy. To nie dawne lata gdzie pracowalo sie w urzędach i
      tym podobnych biurach od 7 do 15 ew od 8 do 16, a w handlu do 18,
      góra 19. Dzisiaj większośc ludzi pracuje na zmiany i wraca do domu
      późnym wieczorem. Mam dziecko które lada moment pójdzie do
      przedszkola.. jak to bywa na godziny poranne. Mój mąż do pracy
      chodzi zmianowo w tym na 14, więc nawet tych 3 godzin nie bedzie
      mial na zabawę. Bo rano dziecko w przedszkolu, a gdy wróci, on
      bedzie w pracy do 22, a o tej porze rzecz jasna dziecko śpi. Doceń
      może to co masz i potraktuj to jako sytuacje przejściową... do
      chwili skończenia studiów, zmiany pracy itd.. Dzisiaj nawet ludzie w
      urzedach pracuja do 18-19 w handlu jeszcze dluzej i niestety trzeba
      sobie jakoś radzic i sie odpowiednio organizować. Zawsze jest coś
      kosztem czegoś. Ale gdy już mamy czas dla siebie, niech to bedzie
      czas dobrze wykorzystany i niestracony.
Pełna wersja