epistilbit
23.02.10, 20:35
Strasznie i przeokrutnie. Zmieniłam godziny pracy (konieczność) i zamiast być
w domu o 15, jestem o 17. Niby nic, ale syn (4latek) idzie spać o 20, więc
zostaje nam maksymalnie 3 godziny dziennie. Dodatkowo co drugi weekend spędza
ze swoim ojcem. Ja i tak wtedy nie mogłabym się nim zająć, bo mam wtedy
szkołę. Strasznie cierpię, jak sobie pomyślę, że obca osoba widuje więcej moje
szczęście niż ja.