Maltretowane dziecko znajomej!!!

24.02.10, 14:17
Witam,
prosze o porade za ktora bede serdecznie wdzieczna.

Mianowicie moja babcia mieszka wraz z corka i jej znajoma. Corka ma 3 dzieci a
jej znajoma ma chlopczyka (1 rok i 7 mies). Ale przejdzmy do rzeczy szkoda mi
babci i tego chlopca. Babcia go pilnuje ale gdy przyjdzie jej corka i maz z
pracy oraz jego mama zaczynaja go bic nie tak ze dostanie klapsa w tylek i juz
jest rzucany po podlodze musi ciagle chodzic powodem chodzenia jest to ze
kiedys z niego byla kluseczka teraz jak po dwoch tyg zaszlam do babci to go
nie poznalam takie chucherko widac mu caly kregoslup a jego pupa jest tak
chuda ze widac kosci.Lecz to dopiero wierzcholek gory lodowej. Problem caly w
tym ze bije go maz corki a jego mama spokojnie na to patrzy. Maly nie moze nic
w ciagu dnia jesc zawsze jak tam przychodze kupuje paczki slodycze zeby go
troche podtuczyc jednak dowiedzialam sie od babci ze za ostatnie paczki dostal
lanie. Pozostala trojke dzieci traktuja bardzo dobrze. Lecz te dzieci widza ze
tego chlopczyka sie bije i tez zaczynaja go popychac. Jak dla mnie takie
zachowanie jest bulwersujace najlepsze jest to ze wcale sie nie kryja z jego
biciem. Ostatnio chlopczyk chcial sobie sciagnac butelke ze stolu bo byl
glodny dostal takie lanie ze moja babcia nie wytrzymala i wezwala policje.
Przyjechali lecz maz corki babci powiedzial ze ona jest psychiczna i ze sie
leczy( wcale tak nie jest) Poogladali i poszli. Poczym on powiedzial ze jesli
wezna dzieci to cos jej zrobi a zapomnialam uprzednio zanim chciala zadzwonic
to rozwalil jej telefon. Moze nie powinnam sie wtracac. Ale nie moge patrzec
na takie zachowanie rece opadaja mam 13 mieseczna corke ktora jest owiele
grubsza od tego chlopca. A i jeszcze jedno zanim ta policja przyjechala to
tego chlopczyka umyli slicznie ubrali i nawet na baje pozwolili patrzec. To
naprawde jest ochydne. Stad prosze o rade moja babcia ma 60 lat wiec sie
troche boi. Gdzie mozna zglosic jeszcze taka sprawe skoro policja widziala to
czego tak naprawde niema???

Dziekuje za odpowiedz mam nadzieje ze polapie sie pani w tym co napisalam.
    • black_tangens Trzeba to zgłosić na policję 24.02.10, 14:25
      Przede wszystkim trzeba to zgłosić na policję. Możesz też zadzwonić na niebieską
      linię i uzyskać poradę. Ale z twojego opisu wynika, że jest popełniane
      przestępstwo, więc ja osobiście jestem za zgłoszeniem tego na policji.
      • ja.i.marcysia Re: Trzeba to zgłosić na policję 24.02.10, 14:27
        Wlasnie zgloszenie bylo i na tym sie skonczylo.
        • aniazavonlea Re: Trzeba to zgłosić na policję 24.02.10, 14:52
          Dodatkowo Ty mozesz zgłosic na policję co i jak i wtedy moze
          zrobia szczegółowy wywiad.
          Zadzoń n aniebieską linię to poradza Ci jak postępowac w takiej sytuacji
        • twoj_aniol_stroz Re: Trzeba to zgłosić na policję 24.02.10, 15:35
          Art.207 k.k.
          §1 Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub
          nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku
          zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze
          względu na jej stan psychiczny lub fizyczny podlega karze
          pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
          §2 Jeżeli czyn określony w par.1 połączony jest ze stosowaniem
          szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia
          wolności od roku do lat 10.
          §3 Jeżeli następstwem czynu określonego w par. 1 lub par. 2 jest
          targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze
          pozbawienia wolności od lat 2 do lat 12.
          To jest podstawa prawna, którą w razie konieczności nalezy zacytować
          policji, żeby jakoś ich zmotywować do działania.
          Kierunki, gdzie nalezy się udać:
          niebieska linia - warszawska - 22 6687000 - zadzwoń nawet jak nie
          jesteś z Wawy
          bonifraterski osrodek interwencji kryzysowej - 65 5739000
          centrum interwencji kryzysowej w Twoim miescie
          ośrodek pomocy społecznej w Twojej miejscowości
          Najlepiej jak napiszesz skąd jesteś. Koniecznie trzeba działać.
          • ja.i.marcysia Re: Trzeba to zgłosić na policję 24.02.10, 15:54
            Ja jestem z zabrza a procz policji i niebieskiej lini co mozna zrobic linia mowi
            ze na policje a policja nic wydrukowalam sobie juz artykuly wraze czego
            • twoj_aniol_stroz Re: Trzeba to zgłosić na policję 24.02.10, 16:52
              Ja jak mam jakiś problem z policją (objaw to "nie chce mi się"
              wytłumaczone: "takie są przepisy", "nic nie możemy poradzić" itp)
              działam tak: dobrze, poproszę odmowę na piśmie, pana nazwisko i
              nazwisko pana szefa :D
              Działa błyskawicznie i wówczas okazuje się, że jednak da się coś
              zrobić i to nawet biegiem ;)
              Może zrobic dzieciakowi po kryjomu zdjęcia i pokazać jego chudość? A
              ośrodek interwencji kryzysowej?
              • twoj_aniol_stroz Namiary na ośrodek 24.02.10, 16:54
                tu masz adres i telefon
                www.mopr.zabrze.pl/zik.html
          • mrowkojad2 Zadzwoń tam 24.02.10, 16:59
            ZESPÓŁ INTERWENCJI KRYZYSOWEJ MIEJSKIEGO OŚRODKA POMOCY RODZINI

            Godziny pracy: od poniedziałku do piątku 7.30-19.30
            Adres: 41-800 Zabrze, ul. Wyzwolenia 7, I piętro, pokój 12
            Telefon: 032 278 56 70
            Adres e-mail: zik.zabrze@poczta.fm
            albo
            Ośrodek Pomocy Społecznej Roosevelta 40 41-800 Zabrze
            Telefon: (0-32) 277 78 00, 277 78 01, 277 79 00

            I napisz koniecznie czego się dowiedziałaś.
    • mrowkojad2 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 24.02.10, 15:36
      Dziewczyno, zrób coś jak najszybciej, bo w końcu stanie się tragedia, o jakich
      ostatnio tyle się czyta. To jest malutkie dziecko, samo się nie obroni. Weź ty
      zadzwoń na policję, powiedz jak jest, jeśli będą mieli wezwanie drugi raz z tego
      samego adresu i od innej osoby, nie zbagatelizują tego. Płakać mi się chciało,
      jak czytałam twojego posta, co za ludzie. Możesz zgłosić to do opieki
      społecznej, żeby może jakiś wywiad środowiskowy tam przeprowadzili, zresztą nie
      wiem co jeszcze. Tylko coś zrób.
    • ewsyl Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 24.02.10, 16:12
      Ja bym zrobiła tak, najpierw sprawę zgłoś na Policję i dokładnie opisz co i jak
      się w tamtym domu dzieje. Poproś aby najechali rodzinę niespodziewanie wtedy
      ślady maltretowania są bardziej widoczne. Możesz dodatkowo nadmienić że jeśli
      znów sprawę zbagatelizują Ty zgłosisz o wszystkim do telewizji np: do
      interwencji Polsatu albo uwagi w TVN, wtedy na pewno zaczną działać raźniej, na
      pewno ich to postawi na nogi. Bardzo mnie poruszyło to co napisałaś i jestem
      strasznie wstrząśnięta. Pamiętaj na Tobie też ciąży odpowiedzialność za to
      dziecko skoro wiesz że dzieje mu się krzywda. Nie poddaj się i drąż sprawę nawet
      jeśli interwencja policji nic nie wskóra możesz sprawę zgłosić do gminnego
      ośrodka pomocy społecznej. Nie możesz pozwolić aby niewinne dziecko było
      katowane przez własnych "rodziców" ono się samo nie obroni. Działaj jak
      najszybciej i daj znać jak sprawa dalej się toczy to razem będziemy myśleć co dalej.
    • reszka2 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 24.02.10, 19:41
      Jeżeli to prawda, to to są bydlęta i tyle.
      Dodatkowo porozumiałabym się z Rzecznikiem Praw Dziecka oraz miejscową stacją
      telewizyjną.
      Ciąży na tobie straszny ciężar, jeżeli nic nie zrobisz a dzieciakowi coś się
      stanie...
      Monituj policję, za każdym razem wyciągaj od nich PISEMNIE potwierdzenie
      zawiadomienia o przestępstwie.
    • ewazdrzewa7 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 24.02.10, 19:56
      musisz coś zrobić koniecznie!!! tak mi szkoda tego dzieciaczka.
      widzisz wiele się mowi o patologi (to nie dotyczy babci), poźniej
      tragedia, śmierć niewinnego dziecka, zaglodzenie tak jak to było w
      przypadku dziecka, które jadło łózeczko z głodu i "nikt nic nie
      widzial, nikt nic nie wie". błagam dzwon na policje, tak jak
      napisały osoby powyżej, jak nie zareagują to nastrasz tv, gazetami
      itp. jesli zgłosisz sprawe do np uwagi tvn napewno beda probowali
      zadzilać. w takich przypadkach przede wszyskim musi zadziałac
      policja i mopr czy opieka. takiemu dziecku lepiej bedzie w domu
      dziecka, bedzie mial spokojny byt, nikt nie bedzie lał i wpędzał w
      mega depresję. sama jesteś mamą więc pomyśl co by było gdyby ktos
      bił Twoje dziecko..... powidzenia, trzymam kciuki. bądź dzielna
      • mvszka Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 24.02.10, 20:04
        Tak, koniecznie zawiadomić media w tej sprawie, chociażby lokalne (
        radio, gazeta). Im więcej osób wie tym lepiej i większe szanse na
        odseparowanie/uratowanie dziecka od zwyrodnialców potworów.
        (koszmar czytać o czymś takim, a co dopiero to widzieć- szok)
    • joszka30 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 24.02.10, 22:02
      Poza zgłoszeniem na policję mozna to zgłosić do sądu rodzinnego z
      prosba o wgląd w sytuację wychowawczą małoletniego, pismo tej samej
      treści do miejscowego ośrodka pomocy społecznej- oni są zobowiązani
      do reakcji i sprawdzenia sytaucji dziecka. (Pismo tej treści mozna
      nawet wysłac anonimowo- instytucje te i tak muszą to sprawdzić). To
      działanie bardziej długofalowe. natomiast jesli wiesz, ze dziecko
      aktualnie jest krzywdzone - to telefon na policję i interwencja.
      Mozna ewentualnie wysąłć tez pismo do prokuratury ze zgłoszeniem o
      podejrzeniu popelnienia przestepstwa- ale jeśli nie będzie dowodów,
      to umorzą. Stąd zawsze warto powiadamiac sąd rodzinny- wtedy jest
      szansa ze dziecko zostanie objęte opieką kuratora- który będzie
      monitorował jego bezpieczeństwo.
      na pewno działaj!!! Sama wszelkie interewencje przy instytucje np.
      niebieska linię, komitet ochrony praw dziecka- dłużej trwają. Zanim
      wyjdą pisma, dojdą gdzie trzeba, to dziecka czasem juz nie ma.
      najszybciej powiadomić policję, OPS i sąd rodzinny. nawet anonimowo.
    • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 08:52
      Jestem wstrząśnięta tym wpisem i pragne wyrazić szacunek dla Ciebie za troskę o los tego dziecka. Trzeba działać natychmiast!!! Bardzo chciałabym pomóc, jednak nie podajesz żadnych bliższych informacji ani o miejscu zamieszkania dziecka ani o tym jak można się z Tobą skontaktować, aby wspólnie próbowac pomóc. Jestem gotowa do działania aby choć trochę odciążyć Ciebie z tego poczucia(słusznego!) odpowiedzialności. Bardzo proszę, podaj swoje namiary na maila gazetowego: renata491@gazeta pl. Aha! ponieważ dawno z tego adresu nie korzystałam nie jestem pewna, czy mi go administracyjnie nie skasowano. W każdym razie, bardzo proszę, podaj choć w przybliżeniu jakies swoje namiary.Oczywiście możesz zgłosić (choćby anonimowo) adres dziecka we właściwej komendzie policji. Serdecznie pozdrawiam.
    • modliszka.2 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 09:59
      Zasięgnęłam w tej sprawie opini w organizacji, która bierze udział w akcjach przeciw przemocy wobec dzieci. Dostałam taką odpowiedź:
      "Najlepiej, niech ta Pani to co wie i co widziała, opowie lub napisze dziennikarzom (np. TVN „Uwaga”, a najlepiej rozesłać info do kilku stacji). Policja musi tego drania złapać na gorącym uczynku, bo inaczej nie mają podstaw do jakiegokolwiek działania. Może jest możliwość nagrania niektórych scen na kamerze/aparatem kom.?
      Przy opisie sytuacji dziennikarzom trzeba podać dokładne daty i miejsca zdarzeń, a zwłaszcza wezwania policji (ciekawe, czy mają to zgłoszenie zarejestrowane na komendzie).
      Nie widzę innych sensownych możliwości działania, policja na końcu, a najpierw trzeba ruszyć do dziennikarzy (można u nich zastrzec anonimowość, co nie zawsze się da zrobić na policji). "

      Magda.


    • forneus70 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 10:09
      Witam , jestem policjantem z KMP w Zabrzu ,pracuję na stanowisku
      zastepcy oficera dyżurnego, ja.i.marcysia bardzo proszę o kontakt,
      podaj jakikolwiek namiar na siebie, obiecuje że pomogę, potrzebuje
      tylko więcej danych o dziecku, o rodzinie dziecka, jeśli nie chcesz
      podawać na Forum do 20-tej jestem w pracy pod numerem telefonu 32-
      277-92-66 lub bezpłatny 997, 112. Gwarantuję Ci pełną anonimowość.
      • ronin07 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 11:05
        Brawo!!!Wreszcie odpowiednia osoba.Oby teraz ta pani nawiązała z
        Panem kontakt.Czy można prosić o informację,jeśli tak się stanie?
        Temu dziecku trzeba pomóc.
        • efi-efi Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 14:18
          ja.i.marcysia odezwij się
          Dzwoniłaś pod te podane numery na policję?
          Jak nie chcesz sama tam dzwonić napisz do mnie na maila , podaj namiary na tych
          ludzi - ja zrobię resztę za Ciebie.

          Trzeba dziełać natychmiast , przecież to są oprawcy jak z najgorszych koszmarów.
      • ikame Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 15:00
        jeśli istnieje ryzyko zatłuczenia dziecka , to może p. policjant mógłby
        ustalić IP, z którego pisze marcysia.
    • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 17:36
      Na miłość boską!, ja.i.marcysia odezwij się!!! Widzisz, ludzie bardzo chcą pomóc, są gotowi nawet podjąc działania za Ciebie, ale brak niezbędnych danych uniemożliwia dalszą aktywność. Chyba nie pozwolisz na to, aby te bestie katowały nadal bezbronne maleństwo. Widac, że miałaś najlepszą wolę prosząc o rade na forum, dlatego skorzystaj z tych rad i oferowanej pomocy. Jak widzisz, zgłosiła gotowośc działania osoba najbardziej kompetentna, bo oficer policji. Masz już naprawdę idealnie proste zadanie. Jeszcze raz bardzo prosze w imieniu wszystkich, których poruszyła ta tragedia - zrób ten następny krok,bo już bardzo blisko do uratowania tego dziecka. Pozdrawiam.
    • arsarka1 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 17:42
      Witaj, jestem z Gliwic i chętnie pomogę, jeśli oczywiście mogę.
      Proszę skontaktuj się ze mną arsarka1@gazeta.pl
    • forneus70 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 18:00
      Dzięki pomocy Radcy prawnego Agora S.A. jestem w trakcie ustalania
      numeru IP ja.i.marcysia. Może z ten sposób uda nam sie dotrzeć do
      tej pani.
      • efi-efi Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 18:42
        Proszę nas pionformować czy udało się pomóc dziecku.
    • ja.i.marcysia Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 20:16
      Witam serdecznie, nic nie pisalam bo bylam dzis dowiedziec sie co i
      jak.

      jednak interwencją policji sie przestraszyli i dziecko jak narazie
      jest traktowane idealnie bez zarzutu lecz to dopiero 3 dni babcia
      dodatkowo zlozyla zeznania i powiadomila MOPS (czeka na wywiad)
      zobaczymy co wyniknie mam nadzieje ze maly bedzie mial dobro opieke
      a jesli nie to poniosa oni za to odpowiedzialnosc. Zapisalam sobie
      Pana nr jestem bardzo wdzieczna Panu za pomoc ktora w razie czego
      moge otrzymac jesli zajdzie taka potrzeba napewno zadzwonie.

      Napisze jeszcze do Was jakie zachodza poprawy.

      Dziekuje za pomoc jednak istnieja jeszcze takie osoby ktore nie sa
      obojetne
      • annulka.6 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 20:47
        Z poprzedniego opisu wynikało,że oboje rodzice znęcają się, głodzą,
        maltretują niespełna 2-letnie dziecko. Jeśli to jest prawda, to
        nadal zagrożone jest zdrowie i życie tego dziecka! Co to znaczy,że
        dziecko jest traktowane idealnie? Jeśli motywacją byłby rzeczywiście
        strach, to jest to poprawa jedynie chwilowa. Znęcanie się nad
        malutkim dzieckiem samo z siebie nie przeminie. Oboje rodzice
        wykazują psychopatyczne skłonności, nie wierzę w trwałą poprawę! Nad
        nimi powinni popracować psycholog i psychiatra. A tak małe dziecko
        nie obroni się samo, nie poskarży, praktycznie jest na nich skazane!
        Uważam,że im większe zainteresowanie tą sprawą, tym lepiej.Każdy
        kolejny dzień zwłoki może być tragiczny w skutkach dla tego dziecka.
        Dlaczego dziecka nie obejrzy lekarz? Będą widoczne siniaki i
        wychudzenie!
    • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 25.02.10, 22:50
      ja.i.marcysia, z ogromną ulgą przyjęłam fakt, że odezwałaś na forum ponownie i poinformowałaś nas wszystkich, przerażonych sytuacją dziecka, o podjętych w tej sprawie krokach. Dzielna ta Babcia, gratulacje dla niej, że mimo przeważających sił tych okrutników odwazyła się działać dalej. To świetna wadomość, że aktualnie jest poprawa w sytuacji tego maleństwa, ale proszę, nie daj się zwieść pozorom. Teraz akurat bestie się trochę przestraszyły, ale tego strachu im na długo nie wystarczy, bo to sadyści. Z całą odpowiedzialnością proszę Cię i zachęcam jednak do kontaktu z panem oficerem policji, który osobiście, jako człowiek, wziął sobie do serca tragedię tego dziecka i uczynił w tej sprawie więcej niż nakazują mu sztywne procedury. Doceń to, proszę, nie czekaj aż sytuacja "wróci do normy" czyli zacznie sie znów katowanie dziecka, może tylko przy Tobie beda się hamować.Absolutnie nie wierzę w cudowną przemianę. No i koniecznie dziecko musi obejrzec lekarz. Jest znany cały zespół objawów jako tzw. syndrom dziecka maltretowanego. Lekarz z łatwością to rozpozna i także udzieli stosownej pomocy. Jeszcze raz dziękuję Ci w imieniu wszystkich, którzy okazali zainteresowanie opisywanym okrucieństwem wobec bezradnego maleństwa. Warto tez, aby ci, którzy się pastwią nad tym chłopczykiem zdawali sobie sprawę z zagrożenia karnego. Bicie maleńkiego dziecka przez dorosłego chłopa (na miano mężczyzny ten kat nie zasługuje), może byc potraktowane z najwyższą surowością - nawet nie jako znęcanie się, lecz w pewnych szczegolnych sytuacjach wręcz jako usiłowanie zabójstwa (wszak dysproporcja sił jest porażająca). Jeszcze raz pozdrawiam, zycze sil i wszystkiego dobrego.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 26.02.10, 01:24
      Wszystko dobrze, ale nie ulegałabym iluzji, że po interwencji policji sytuacja
      dziecka radykalnie się polepszyła. Nie wierzę w natychmiastową zmianę tak
      patologicznych zachowań. Ta zmiana może być pozorna, oparta na lęku przed karą a
      nie na wewnętrznej przemianie. Proponuję kontakt z policjantem zgłaszającym się
      na forum. Bardzo spodobała mi się Pana postawa. Gratulacje!! Warto też
      skontaktować się z Terenowym Komitetem Ochrony Praw Dziecka. Najbliższy pewnie
      będzie w Katowicach.
      Proszę tez monitorować swoje własne nastawienie do tej sprawy. Być może i Pani
      obawia się jakiś represji ze strony tej rodziny. Rozumiem taki strach, ale on
      może zniekształcać rzeczywistość. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • ja.i.marcysia Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 26.02.10, 09:24
        Ja mam gleboka nadzieje ze jednak sytuacja sie zmieni ale to tyklko nadzieje
        mysle ze wiara czyni cuda i tak bedzie w tym przypadku. Po rozmowie z babcia
        ustalilysmy ze ja tam bede czesciej bywac i obserwowac co sie dzieje a jesli nie
        bede mogla to bede dzwonic. Opowiedzialam jej rowniez o was ucieszyla sie ze ma
        wieksze wsparcie i to ja mobilizuje do dzialania. Tak jak pisalam we
        wczesniejszym poscie dziekuje za wszystkie dobre rady.

        Obiecuje ze sie jeszcze odezwe mam nadzieje ze tylko z dobrymi informacjami:-)

        Pozdrawiam Was serdecznie.
        • baszi Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 26.02.10, 13:26
          sa na tym świecie rzeczy, których mój rozum nie ogarnia, jakim trzeba być
          nieczłowiekiem i niezwierzęciem, żeby krzywdzić maleńkie, bezbronne dziecko.
          dobrze, że narazie kaci przestali, ale ja nie wierzę w takie szybkie zmiany,
          poza tym dziecko można maltretować w taki sposób żeby nikt nie zauważył,
          odmawiać mu czułośći, odtrącać, wg mnie to dziecko nie jest w ogóle kochane.
          mimo wszystko zastanów sie czy sprawy nie ruszyć juz teraz zamiast czekac na
          kolejne widoczne, słyszalne oznaki maltretowania. skoro dziecko jest wychudzone
          moim zdaniem potzrebna jest konsultacja lekarza i badania, w przypadku takiego
          maleństwa konsekwencje moga być straszne i na całe życie a liczy sie każdy dzień.
        • leonidas100 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 26.02.10, 15:59
          ja.i.marcysia, dlaczego się wycofujesz? Opisałaś patologiczną
          sytuację będącą przestępstwem, otrzymałaś oferty pomocy w tym jedną
          bardzo realną (wyrazy szacunku dla zaangażowania policji), a Ty
          piszesz coś o nadzieji i wierze, która czyni cuda.
          Jeśli sprawa zostanie zgłoszona policji, to jest nadzieja na
          niebieską kartę. Dopiero wtedy jest szansa na to, że dziecku będzie
          lepiej. Domyślam się, że boisz się, że przez Twoją dalszą
          interwencję Twoi znajomi będą mieli kłopoty. Ale jeśli nie będą oni
          pod presją, że odbierze im sie dziecko jeśli sytuacja bicia się
          powtórzy, to gwarantowane, że nic się nie zmieni. Po prostu:
          maluszek będzie obrywał w tajemnicy, tak aby nie było nic widać i
          słychać - ty sie nie dowiesz a dziecko będzie przechodzić gehennę.
          Zrób coś dziewczyno! Daj znać o kogo chodzi!! Pamiętaj - chronienie
          rodziców, którzy maltetują swoje dziecko to chronienie przestępców i
          zwyrodnialców! Kto ochroni to dziecko?! Jeszcze raz: nawiaż kontakt
          z policjantem z forum!! Nie wycofuj się!!
        • bubster Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 09.03.10, 16:21
          Biorąc pod uwagę ten wpis:

          Ja mam gleboka nadzieje ze jednak sytuacja sie zmieni ale to tyklko
          nadzieje
          mysle ze wiara czyni cuda i tak bedzie w tym przypadku.


          zaczynam się zastanawiać, czy wątek nie był prowokacją...
    • forneus70 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 26.02.10, 11:31
      Witam , ja.i.marcysia nadal Cię prosze o kontakt, bardzo, przekazałem tą sprawę
      , jeśli zadzwonisz pomogą Ci i temu dziecku , ja jestem dziś od 20-tej w pracy,
      jeśli chcesz ze mną porozmawiać. To nic że tamci( nie wiem jak ich nazwać) się
      zmienili , to na pewno chwilowa poprawa a to dziecko już jest pokrzywdzone ich
      dotychczasowym postępowaniem wobec niego . Pomóż temu dziecko , spraw aby
      uśmiech wrócił na jego buzie .
      • sabka22 Forneus70.... 08.03.10, 21:48
        Witam,napisałam do Pana na poczte gazetową.Pozdrawiam.
    • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 27.02.10, 17:24
      ja.i.marcysia, bardzo prosimy, odezwij się i napisz w jakim stadium jest Twoja walka o ocalenie tego dziecka. Czy skontaktowałaś się z tym Panem z policji? Żaliłaś się w pierwszym liście, że policja nie pomogła,że czujesz sie zagubiona, a teraz oficer policji wręcz prosi Cię o kontakt, bo bardzo chce pomóc. Nie można zostawić Cię samej z tym problemem. Mnie ta sprawa spędza sen z powiek. Jestem przekonana, że wszyscy, którzy wiedza o gehennie tego dziecka - stają się za nią współodpowiedzialni(nawet, jeśli na moment przestraszeni oprawcy powstrzymują się przed kolejnymi atakami i głodzeniem dziecka).Jeszcze raz dzięki, że podjęłaś działania i bardzo proszę o informację. Ślę serdeczności.
    • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 05.03.10, 22:49
      Bardzo martwie się o losy dziecka opisane w tym wątku. Autorka obiecała, że sie odezwie i opowie o dalszym ciągu sprawy. Ja.i marcysia! z Twojego ostatniego wpisu wynikało, że czujesz się uspokojona dobrym aktualnie traktowaniem dziecka, a przeciez to ewidentne, że na ludzkie uczucia tych (tez nie wiem jak ich nazwać) nie można absolutnie liczyć. Ponieważ odważnie nagłośniłaś sprawę, nie byłaś obojętna, to zechciej zrozumieć, że chyba nikt sposród poruszonych tą tragedią także nie może zaznac spokoju - w kazdym razie ja do nich należę. Bardzo proszę, odezwij się.
      • konwalka Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 06.03.10, 08:38
        dolaczam sie do postu renaty491
        sprawa ucichla, nie wiadomo, co dzieje sie teraz w tej rodzinie
        zakladam, ze post jaimarcysia nie byl trollingiem, wiec sprawa jest
        z gatunku bardzo powaznych
        mysle bardzo czesto o tym dziecku; podobnie jak wiekszosc
        dyskutantow nie wierze w cudowna przemiane opiekunow w troskliwych
        rodzicow
        zaniedbania byly zbyt powazne, zeby mowic tylko o niedoskonalosciach
        rodzicielstwa, ktore pod wplywem szczerej rozmowy i "postraszenia"
        policja zostaly zniwelowane

        Ja i marcysia, odezwij sie, prosze
        nie chce dowiadywac sie o losach glodzonego dziecka z zoltego paska
        tvn 24 :(
        wlasnie teraz jest czas, ze cos mozna zrobic

    • barka1234 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 08.03.10, 23:07
      strona internetowea "Kampania przeciw przemocy fizycznej wobec
      dzieci "Zobacz-Usłysz-Powiedz" albo opieka społeczna, mozna
      spróbować do prokuratury. trzeba niezwłocznie działać. wszystko w
      twoich rękach.pozdrawiam
    • donkaczka Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 09.03.10, 15:36
      sprawa jest powazna, mnie tez poruszylo ogromnie to co przeczytalam, proponuje,
      zeby sie pan z policji z dziewczyna skontaktowal:

      Dane kontaktowe: Sandra Appel tel. 511 532 219 lub e-mail: sandra445@wp.pl

      w necie nic nie ginie ;) google wszystko znajda
      • ja.i.marcysia Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 10.03.10, 17:24
        Sprawa jest na etapie odwiedzin dzielnicowego. Ktory przy wizycie kazal rozebrac
        dziecko itp. W kazdym badz razie mowil ze jest ciety jesli chodzi o dzieci i
        jesli z wizyt ktore bedzie przeprowadzal bez podania daty bedzie widzial iz
        dziecko jest bite to nie wezma jednego ale wszystkie dzieci a go zamkna. Narazie
        jest taki etap. Babcia mowi ze jest nadal dobrze stara sie wszystko kontrolowac.

        Pozdrawiam wszystkich.
        • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 12.03.10, 23:23
          ja.i.marcysia, bardzo dziękuje za wiadomość, bo juz obawiałam się, że zostałaś zastraszona przez tych oprawców. To ogromnie ważne, że chodzi tam dzielnicowy i odpowiedzialnie spełnia swoje zadanie. Osobna sprawa, że przestępstwo zostało i tak popełnione i ci "ludzie" powinni za to ponieść konsekwencje. Choc cieszę się, że dziecko jest teraz w miarę bezpieczne, to niepokoi mnie w dalszym ciągu okolicznośc, że tylko wiszący nad "tamtymi" strach przed karą postrzymuje ich od dalszego glodzenia i katowania dziecka. Jesli ktos jest zdolny zrobić coś takiego choć jeden raz, będzie zdolny zrobic to zawsze i nad tym trzeba czuwać. Gdyby wdrożono przeciwko tym "ludziom" postępowanie karne, mogliby odpowiadać przynajmniej za znęcanie się nad dzieckiem, choc w gre mogłaby takż wchodzić ostrzejsza kwalifikacja prawna (zagrożenie zycia i zdrowia dziecka i in.) Twoje rozpaczliwe wołanie o pomoc na forum poruszyło jednak ludzi i całkiem obcych i powołanych z racji pełnionej funkcji do ratowania tego maleństwa. Bardzo jestem ciekawa, czy skontaktowałaś sie z tym oficerem policji, który dogłębnie, po ludzku poruszony, oferował na forum pomoc i poszukiwał kontaktu z Tobą.Jeśli taylko znajdziesz chwilkę, napisz, prosze, jak sytuacja wygląda.Rzucimy się wszysc, żeby pomóc.
          Jeszcze raz dzięki, że znalazłaś w sobie odwagę. Ukłony dla dzielnej Babci i pozdrowienia dla Ciebie łączę.
          PS. Coś nieuważnie ruszyłam na klawiaturze i zniknął mi przed chwilą pisany mail(może się wysłał), więc jesli sie powtarzam,to przepraszam.
        • mama-oliwcia Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 13.03.10, 23:54
          Walcz o Tego maluszka,ja mocno trzymam kciuki.Biedne malenstwo nie
          wyobrazam sobie jak mozna robic cos takiego swojemu dziecku.Napisz
          jak sie mają sprawy,najlepiej by bylo zeby rodzice odpowiedzieli
          przed sadem za swje postepowanie,zanim dojdzie do tragedi. ostatnio
          tez bylo głosno o 4 letnim chłopcu który byl maltretowany,takie
          wydarzenia zapadaja w psychike dziecka juz na zawsze. Trzymam
          kciuki!!!
    • monica188 Weś sprawę w swoje ręce 11.03.10, 19:19
      Nasze prawo jest do dupy i niebieskie linie czy zgłoszenia na policje są
      bezsensowne-całość trwa miesiącami i nie odniesiesz skutku. Jeżeli naprawdę
      chcesz pomóc musisz iść na policję-zgłosić doniesienie o popełnieniu
      przestępstwa, podać min 3 świadków i od razu toczone jest postępowanie co stawia
      wszystkich na nogi i sprawa jest ruszona. Ludzie boją się takich kroków ponieważ
      pod czymś takim trzeba się podpisać, jest to ciążka walka,ale warto. Jeżeli
      jesteś pewna tego co się tam dzieje idź i pomóż dziecku!!! Trzymam kciuki. Sama
      kiedyś byłam w takiej sytuacji brat bił matkę. Cała rodzina się odemnie
      odwróciła ale pomogło-brat musiał się wyprowadzić.Od tamtej pory matki nie
      ruszył-myślę że uratowałam jej życie,bo były sytuacje,że było tragicznie.
      TRZYMAM KCIUKI ZA TWOJA ODWAGĘ!
    • andy_warhol_1 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 14.05.10, 14:23
      witam mam pewien pogląd na ową sprawę. Otóż wiadomo mi że dziecku zaklejano usta
      taśmą klejącą kiedy płakało, rodzice nie stronią od alkoholu. Moim zdaniem osoby
      te powinny być ukarane, a przynajmniej pozbawione praw rodzicielskich nad
      maluchami...Żal czytać takie okropności, tym bardziej że zna się sprawców ;(
      • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 14.05.10, 16:14
        Proszę NATYCHMIAST zgłosić to policji w miejscu zamieszkania dziecka. Zrobiłam to ze swej strony przed momentem telefonicznie, po zapoznaniu się z treścią tego alarmującego postu (choć jestem z innego miasta), ale niestety oficer policji, który w lutym tak serdecznie zajął się tragedią tego dziecka nie jest w tej chwili osiągalny. Pan policjant, z którym rozmawiałam nie miał orientacji w sprawie,która na forum jest dośc dobrze znana, ale obiecał podjąc pewne kroki.Ponieważ jednak był nieco zniecierpliwiony i - takie mam wrażenie - niezbyt chętny działać na moją interwencję (nie umiem podac żadnych konkretnych inforamcji) - KONIECZNE jest aby osoby, które bezpośrednio widzą krzywdę tego maleństwa, uczyniły co do nich po ludzku należy, a przede wszystkim wskazały adres tego dziecka i jego oprawców!!! Proszę pamiętać, że w tej sytuacji osoby patrzące bezczynnie na maltretowanie dziecka stają się wspólnikami przestępców. Jeśli miał (a) Pan (Pani) tyle inicjatywy, aby napisać na forum - błagam, proszę choćby anonimowo zgłosić to na policję. To takze kwestia sumienia!!! Nr tel. 32/277 92 66, 277 92 00, lub 112 albo 997.
      • vibe-b Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 14.05.10, 17:52
        andy_warhol_1 napisał:

        > witam mam pewien pogląd na ową sprawę. Otóż wiadomo mi że dziecku
        zaklejano ust
        > a
        > taśmą klejącą kiedy płakało, rodzice nie stronią od alkoholu. Moim
        zdaniem osob
        > y
        > te powinny być ukarane, a przynajmniej pozbawione praw rodzicielskich nad
        > maluchami...Żal czytać takie okropności, tym bardziej że zna się
        sprawców ;(


        Any Warhol
        znasz sprawcow, przygladasz sie sytuacji i jedyne na co Cie stac to "Żal"?
        Jestem oburzona. Jesli nie reagujesz, to jestes takim samym przestepca jak
        Ci dopuszczajacy sie maltretowania. Zagotowalam sie.
        • izabela_adam Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 15.05.10, 12:36
          jak mozesz na to spokojnie patrzec i nic nie robic????????
          jeslitemu dziecku sie cos stanie bedziesz za to odpowiedzialny. ze nic nie
          zrboiles zeby mu pomoc :(
          straszne to
          • doctor.no.1 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 15.05.10, 13:46
            Any Warhol warto zgłosić tę sprawę... dalej informować wymienione
            służby... o matko, jak mi żal tego maleństwa :( ...
    • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 15.05.10, 19:03
      Szanowni Państwo, zwracam sie do Forumowiczów, ktorym nie jest obojetna tragedia dziecka, aby alarmowali odpowiednie organa, tj. wg. mojej orientacji Miejską Komendę Policji w Zabrzu. Wpis na forum nalezy traktowac jako sygnał o przestępstwie, więc nie kryjmy tego zjawiska, zwłaszcza, że ofiarą jest bezbronna istota. Z wczesniejszych wpisów i podjętych na ich podstawie interwencji wynika, że Policja nie powinna miec trudności z ustaleniem adresu tego dziecka, gdyż po ruchu, jaki zobił się na forum interweniował tam dzielnicowy a Babcia autorki postu zglosiła sprawę do Ośrodka Pomocy Rodzinie. Myslę, że odrobina dobrej woli ze strony policji pomoże zidentyfikowac dziecko (dzieci?) i oprawców. Zresztą to jest OBOWIAZEK policji, nikt tu łaski nie robi. Ogromna szkoda, że Pan Policjant, który w lutym zajął się z wielkim oddaniem sprawą tego dziecka, jest chwilowo nieosiągalny. A więc apeluję: Zróbmy coś! (ja od razu interweniowałam w KMP w Zabrzu telefonicznie). Jesli będzie nas więcej - może to coś da. Pozdrawiam Wszystkich. Nie bierzmy na swoje sumienie tragedii tego dziecka!
      • renata491 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 18.05.10, 13:34
        Jestem bardzo niespokojna o los tego dziecka (a może i dzieci). Czy ktos z Państwa może podjął również interwencję w tej sprawie? Jesli tak, bardzo prosze o podzielenie się na forum informacją, czy spotkał się z pozytywnym odzewem odpowiedzialnych służb. Ratujmy maltretowane dzieci - tak wiele jest obok nas takich dramatów!
        • vibe-b Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 18.05.10, 23:59

          Renata,
          wyslalam maila wraz z linkiem do tego watku, na adres zabrzanskiej
          policji. Niestety, pozostal bez odzewu :(. Co jeszcze mozna zrobic?
        • godziro30 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 19.05.10, 00:48
          witam was wszystkich ale ta kobieta która mnie oczernia jest moja rodzina która
          była ze mną przez rok ukrywała to przez rok czasu a teraz chce się zemścić na
          mnie wiec takie rzeczy pisze wiec jak sie mam bronic !!!!!! policja już była
          kilkanaśćie razy i nic nie stwierdzili... Wiec prosze o pomoc
          • rosapulchra-0 Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 19.05.10, 09:21
            godziro30 napisał:

            > witam was wszystkich ale ta kobieta która mnie oczernia jest moja rodzina która
            > była ze mną przez rok ukrywała to przez rok czasu a teraz chce się zemścić na
            > mnie wiec takie rzeczy pisze wiec jak sie mam bronic !!!!!! policja już była
            > kilkanaśćie razy i nic nie stwierdzili... Wiec prosze o pomoc

            Szczerze powiem, że niewiele zrozumiałam z powyższej wypowiedzi, poza tym
            zaczyna się z tego wątku robić niezła nowela, byłoby dobrze, gdyby jakieś
            stanowisko zajęła autorka posta.
          • sabka22 godziro... 19.05.10, 19:41

            kim ty właściwie jesteś?matką tego dziecka?
            Troche się zakręciłam...ale chyba dwie osoby już Cię "oczerniają"
            jak stwierdziłaś.Wyjaśnisz szerzej o co chodzi?Dwie osoby kłamią na
            ten temat?licząc się z konsekwencjami?
    • elusia1at Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 28.09.10, 15:47
      witam,ja tez bylam w takiej sytuacji tyle ze wszystko widzialam na wlasne oczy i slyszalam na wlasne uszy!!!mieszkalam w jednym domu z tesciowa,bratem i siostra meza i jej 5 letnia corka!!!dzielil nas tylko korytarz!siostra meza bila i znecala sie nad swoja corka od kiedy tylko sie urodzila!!!byla nie chcianym dzieckiem i ona wcale tego nie kryla!!!ciagle ja bila,wyzywala,nawet jesc nie dawala,a jak przyleciala do nas i ja nakarmilam to pozniej dostala lanie z tekstem''K...A MYSLISZ ZE JAK SIE NAZARLAS I MASZ SILE TO CI WSZYSTKO WOLNO!!!''jak kupilismy malej jakies slodycze to sama zezarla,soki wypila a ubrania wyrzucila do smietnika!!!miala pretensje ze moje dziecko ma ladne ubranka,zabawki orginalne kosmetyki a sama do zadnej pracy nie poszla wolala sobie cos kupic niz dziecku jak opieka spoleczna dala jej kase!!!robila awantury w nocy w dzien az w koncu nie wytrzymalam!!!!MARZEC 2010 WLACZAM KOMPUTER-NIEBIESKA LINIA i zaczelo sie-wywiady-kuratorzy-opieka spoleczna a ja twardo potwierdzam to co napisalam w e-mailu mialam watpliwosci ale przed tym dzieckiem jest cale zycie!!!!mimo ze cala rodzina meza odwrocila sie od nas nie dalismy za wygrana!wynajelismy mieszkanie zabralismy rzeczy a mala zabrala opieka spoleczna do osredka opiekunczego!na dzien dzisiejszy wiemy ze mala ma straszne problemy z chodzeniem-ma krzywice-z braku jedzenia ale chodzi ladnie ubrana,zadbana,najedzona i chodzi do szkoly!!!a ja chodze z podniesiona glowa bo wiem ze dziecko ma lepiej!!!PROSZE NIE PATRZCIE OBOJETNIE MALE DZIECKO SAMO SOBIE NIE PORADZI A MY MOZEMY DAC TYM DZIECIAKOM LEPSZY SWIAT,LEPSZE ZYCIE!!!a i jeszcze jedno chcemy malo wziasc do siebie-stworzyc jej prawdziwy dom ktorego do tej pory nie miala!!!i mam pytanie czy jezeli my zglosilismy ta sytuacje to mozemy byc dla malej rodzina zastepcza???i jak wynajmujemy mieszkanie to bedzie mogla z nami zamieszkac czy musimy miec swoje mieszkanie???jezeli tak to idziemy kredyt zalatwiac!!!!jezeli cos wiecie na ten temat poradzcie cos plis
      • alienor Re: Maltretowane dziecko znajomej!!! 28.09.10, 22:33
        elusia1lat: To wspaniałe, że są ludzie tacy jak wy, którzy REAGUJA i nie pozwalaja innym znęcać sie nad dziećmi mimo kosztów, jakie sami poniesliście. Co do twojego pytania: czytałam, że można wynajmować mieszkanie, ale dobrze jest mieć wieloletnia umowę, tak, żeby prawdopodobieństwo ew. przeprowadzki było niewielkie. Chodzi o to, że dziecko w rodzinie zatępczej potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i zmiana/y lokum mogą być zbyt obciążające. W tej kwestii trzeba się dogadać z MOPSem. Najlepiej dowiedz się u źródła. Myśle, że macie duże szanse zostania rodziną zastępczą, bo pokazaliście, że los tego dziecka leży wam na sercu. Polecam fora rodzinnej opieki zastępczej, np. tu forum.rodzinyzastepcze.org.pl/ albo nasz-bocian. Na wielu z nich można zapytać eksperta o wszystkie szczegóły. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja