tofcio
26.02.10, 13:10
ciężko zebrać myśli i napisać o tym co się dzieje ale zależy mi na opinii osób
postronnych i dlatego spróbuję - może ktoś podtrzyma na duchu..
znamy się z mężem juz przeszło 10 lat małżeństwem jesteśmy od 8. Wydawało mi
się że dobrze do siebie pasujemy i mamy podobne poglądy na życie. 4 lata
urodziło nam sie dziecko chciane wyczekiwane i ogólnie cudowne. Od jego
pojawienia się na świecie nasze życie się zmieniło, bo zawsze sie zmienia i
zostało całkowicie podporzadkowane jemu.Zdawałam sobie sprawę , że trzeba
zacisnąc pasa ale potem bedzie lepiej
Ostatni rok był dosc cięzki dla naszego związku - ciężko nam było sie dogadać,
mąz odsunął sie ode mnie, oddalił też emocjonalnie i fizycznie. wiedziałam, że
cos sie dzieje, że jest nie dobrze ale składałam to na karb jego bardzo
stresujacej pracy, braku czasu i mozliwości zorganizowania sobie czasu tylko
we dwoje. Miałam nadzieję że damy rade rozwiązac nasze problemy. Mąz unikał
rozmów. doszło do konfrontacji i dostałam na twarz wiadomośc, że rzeczywiście
on tez ma świadomośc naszego oddalenia i wg niego zaczęło sie to juz 3 lata
temu (przez cały ten czas ani razu nie spróbował nawet rozmawiać)i na ta
chwilę to on mnie już nie kocha, nie jestem dla niego atrakcyjna fizycznie.
przyznał sie do zdrady jakis czas temu. nie musze mówić że świat mi się
zawalił że nie spodziewałam sie kompletnie czegos takiego. Zaczełam drążyc
temat - no i co dalej, (odp. nie wiem) jaki masz pomysł na dalsze życie twoje,
czego pragniesz (odp. nie wiem), na co liczysz zostając ze mną (odp dobre
pytanie nie wiem), czy proponujesz mi układ ( bez odpowiedzi)Miałam wrażenie
że oczekuje ode mnie decyzji i żebym powiedziała no to koniec wyprowadz sie i
czesć - ale zebym to ja to powiedziała! Zapytał a moze na probe sie wyprowadzę
na 3 miechy 6 lub dłuzej - na to ja że dla mnie wyprowadzka jest równoznaczna
z formalnym końcem bo dziecku wody z mózgu robic nie chcę.
pogubiłam sie kompletnie - najgorsze to ze ja go kocham, ale czuje potworny
żal i tak na prawdę nie wiem na co liczę. przeciez nie zakocha sie ponownie w
osobie która nie ma juz przed nim tajemnic która zna tak długo. Rozum
podpowiada mi że im wczesniej podejmę decyzję tym lepiej bedzie dla mnie, dla
mojej psychiki i stabilności
pozdrawiam