rozbicie rodziny...

07.03.10, 12:25
bardzo wczesnie straciłam ojca,załamałam sie bo to ojciec byl dla
mnie matka i ojcem,i zawsze do niego szłam z kazdym problemem,matka
od kad pamietam faworyzowała brata,on był jej oczkiem w głowie a
mnie nienawidziła,pamietam moment po smierci ojca kiedy powiedziała
do nas ze musimy dac sobie rade,teraz sami i musimy sie razem
trzymac bez wzgledu na wszystko i wszystkich,myslałam ze ta tragedia
spowodowała ze zmieniła swoje podejscie do mnie,i od teraz bedzie
dobrze,niestety jej siostra wykorzystała okazje i całkowicie matke
nastawiła przeciw nam,szczególnie mnie bo ja sprzeciwiałam sie
jej,bo wiedziałam ze zle robi,mój ojciec tez nielubił tej kobiety,bo
matke nastawiała przeciw niemu,z perspektywy czasu wiem ze te jej
poczynania maja podtekst psychologiczny ,psychiatryczny,nie była
doceniona w swojej rodzinie,swoje małzenstwo tez rozbiła,dziadkowie
nas faworyzowali,wiec to była jej zemsta,udało sie jej,całkowicie
zniszczyła wiezi miedzy matka a nami,matka zwyzywała nas od
najgorszych,doprowadziła do tego ze brat zboczył na zła
droge,próbowała moje małżenstwo zniszczyc wszelkimi sposobami,ale
jej sie nie udało,(jedyna rzecz jaka jej sie nie udała,)rodzine
całkowicie przeciw mnie nastawiła,i tak cały czas ,
z perspektywy czasu wybaczyłam matce ( ze wzgledu na moje dziecko,i
meza bo przekonał mnie zeby dac szanse)choc zal pozostał,spedzilismy
razem swieta,myslałam ze sie zmieni,ze ta sytyacja ja czegos nauczy
ze jej siostra zle robi,myliłam sie żałuje ze wyciagnełam do niej
reke na zgode,znów ma do mnie pretensje,znów siotra matki próbuje mi
zniszczyc zycie,bo jak to ona stwierdziła" moje miejsce jest pod
mostem"pokazałam jej ze dalam sobie rade,ze mimo jej obelg,moje
małzenstwo jest udane dziecko zdrowe,ale w niej az sie gotuje zeby
tylko mi sie noga powineła,na domiar tego chodzi na grób mojego ojca
i gorliwie sie modli,bezczelnie,najpierw rozbiła rodzine a teraz
udaje przed wszystkimi,dobrego człwoieka
próbowałam zapomniec o tym,zapomniałam jednak zawsze kiedy matka sie
odezwie wszystko powraca,moja nienawisc do tej osoby,i wiele pytan
kiedy to sie skonczy,czy ta osoba kiedys odpowie za te krzywdy jakie
nam wyrzadziła
nie rozumiem dlaczego ludzie tak postepuja,
kiedys powiedziałam tej osobie ze rozbiła ta rodzine,na co ona mi
odpowiedziała" nie ma sobie nic do zarzucenia"
brak mi słów
    • bracialwieserce Re: rozbicie rodziny... 07.03.10, 14:33
      Zerwij z nimi kontakty tak po prostu z matką porozmawiaj poważnie! Bez awantur,
      dogryzania powiedz co czujesz i jak to wygląda a potem ją z tym zostaw jak
      przemyśli może coś się ruszy jak nie to ogranicz kontakty bo nie warto - siostra
      Twojej Matki się nie zmieni a Twoja Matka zniszczy Tobie wespół z siostrą życie.
      Nic nie musisz im udowadniać! Kontakty z takimi osobami powinny być sporadyczne
      i tyle! Po pewnym czasie utrzymuj jakie takie relacje z matką a tamta kobietę w
      miarę możliwości ignoruj tak będzie najlepiej. Ucinaj potencjalne "wybryki" z
      jej strony, nie spotykaj się z nią/unikaj nic więcej nie zrobisz! Próbując
      "zrozumieć" zwariujesz.
      • liliankaa Re: rozbicie rodziny... 07.03.10, 15:02
        zerwałam kontakt,próbowałam porozmawiac z matka,ale
        bezskutecznie,powiedziałam jej co czuje,jak to wyglada,tak jakbym do
        całkiem obcej osoby to mówiła,nawet nie chciała mnie
        wysłuchać,zadałam jej pytanie" dlaczego nam to robisz,urodziłas nas
        a teraz wyrzadzasz nam krzywde" usłyszałam tylko epitet
        siostre matki ignoruje,i to ja bardzo denerwuje,i mam podejrzenia ze
        chce przywłaszczyc mieszkanie w którym jeszcze zarówno ja jak i brat
        jestesmy zameldowani,
        • efi-efi Re: rozbicie rodziny... 07.03.10, 20:09
          Co to za jakaś "moda" pisania długiego bez używania wielkiej litery?.
          Istnieje na klawiaturze klawisz z napisem "shift" - używaj go, proszę bo
          naprawdę trudno zrozumieć taki tekst pisany jednym cięgiem.
          Nie piszę tego , ani złośliwie, ani żeby się czepiać, ale naprawdę interpunkcja
          i wielka litera po coś jednak została stworzona.
    • sheer.chance Re: rozbicie rodziny... 07.03.10, 23:28
      Podli ludzie sie zdarzaja, a ty masz pecha, ze ci sie trafila akurat taka
      ciotka. Tylko ze teraz masz wlasna rodzine i pora sie skupic na byciu matka i
      zona, a nie corka czy siostrzenica. Trudno i darmo, wredna ciotka i matka (bo
      matka nie jest nestety z definicji dobra i kochajaca) zniszczyly ci dziecinstwo,
      ale juz jestes dorosla,a to zobowiazuje.

      Przestan sie taplac w przeszlosci i przestan zadawac glupie pytania w stylu
      "dlaczego mi to robisz?" Jakiej odpowiedzi oczekujesz? Liczysz na to, ze matka
      albo jej siostra na takie dictum sie opamietaja, zrobia rachunek sumienia,
      pokajaja sie i od tej pory bedziecie zyc dlugo i szczesliwie? Nie? No to odpusc
      sobie, bo zle emocje wyniszczaja przede wszystkim ciebie. To ty przezywasz,
      analizujesz, nakrecasz sie i motasz, zamiast olac.
      Dlaczego nie chcesz zerwac kontaktow? ale tak naprawde zerwac, zebys nawet nie
      wiedziala kiedy ciotka chodzio na cmentarz, bo w tej chwili to wyglada jakbys
      tylko z nia nie rozmawiala, ale ona ciagle ci w glowie siedzi. Z matka to samo.
      Dostala szanse? Dostala. Nie skorzystala, trudno. Nie ma obowiazku utrzymywac
      kontaktu z ludzmi tylko dlatego, ze sa rodzina.

      I jeszcze jedno. Jak nie czujesz sie na silach, zeby wybaczyc, to tego nie rob.
      Powiedz sobie otwarcie, ze niektore zachowania i slowa sa dla ciebie
      niewybaczalne. Byc moze poczujesz sie lepiej, kiedy uzmyslowisz sobie, ze sama
      ustalasz reguly wlasnego zycia i sama decydujesz co bedziesz akceptowac, a co nie.

      A jezeli chodz i mieszkanie, to zorientuj sie jak wyglada sytuacja od strony
      prawnej. Jak juz bedziesz wiedziala na czym stoisz, to sie okaze czy masz sie
      tym dodatkowo martwic czy nie.
Pełna wersja