elazurek75
08.03.10, 12:59
Czy to jest w porządku? Np. słyszę ciagle, że jestem bałaganiarzem,
sugeruje mi, ze jestem leniem (nie bezposrednio, ale w podtekstach),
podważa moją "wiarygodnosć"- jak o coś sie np. pokłócimy, to
sugeruje ze sie nie zachowuje normalnie. Albo jak mam inne zdanie,
to mówi, ze jestem dziwakiem. Albo, ze mam kaprysy jak chcę gdzieś
iść szczególnie tam gdzie on nie chce. Albo, ze tylko bym wydawała
pieniądze. Albo co chwile słysze uwagi na temat, ze nie oszczędzam
(a sam potem robi to samo co ja- czyli np. nie gasi swiatła).Jak to
teraz czytam, to po prostu żona leń i wydawacz. Czuje się jak w
swoim rodzinnym domu (też takie teksty słyszałam, wiec teraz mi
trudno ocenic czy to jest normalne). Łapie sia nad tym ze się
zaczynam zastanawiać czy jak coś zrobię, to pan mąż będzie
zadowolony i jak na to zareaguje.On jest osobą wybuchową i też się
łapie na tym, ze się boje tych wybuchów i siedzę cicho. Ale mam
powoli tego dosyć, bo sie czuje tak jakbym była związana- on ma
prawo wtrącac sie w moje życie i mówić mi co jest lepsze dla mnie,
ale ja w jego już nie. Przez kilka lat byłam na wychowawczym (raz-
ze nie mamy nikogo, a mąż często wyjeżdza, dwa- okazało się, ze
dziecko wymaga rehabilitacji i trochę musiałam z nim pracować w domu
i jeżdzić na zajecia, a poza tym finansowo na tym nie cierpimy i to
nie odbija sie negatywnie na naszych finansach). Teraz szukam pracy.