Gdyby kochał to by nie zostawił

08.03.10, 15:28
Nie mogę się pozbyć dziś uczucia, że gdyby nas kochał to by nas nie
zostawił na tym cholernym świecie, zabrałby nas ze sobą, pamiętałby
o nas w swojej ostatniej drodze. Nie pozwoliłby mi tak cierpieć. W
wypadkach samochodowych powinny ginąć całe rodziny, tak żeby nikt
nie zostawał sam i nikt nie cierpiał. Nienawidzę go za to że nas
zostawił.
Kochanie będziesz smażył się w piekle za to że nas tu zostawiłeś
same.
    • aniawdowa Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 08.03.10, 15:41
      mar-y mój mąż tez zginął w wypadku i przyznam ze wiele razy przez te 4 lata myslałam podobnie dlaczego tak nas zostawił ?? Ale tak widocznie miało być a nie inaczej !!
      My zostałysmy , zyjemy i mamy zyć!!

      Ale jeszcze wczoraj powiedziałam mojej tesciowej z żartach ze jak tam kiedys wparuje do Niego to niech lepiej ucieka bo nie ręcze za siebie odpłace mu sie za te wszystkie lata samotnośći!!!

      Trzymaj sie kochana !!
    • kasta4 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 08.03.10, 16:05
      Ja tez mam takie dni nawet czasem cale serie. ja nie wierze w slowa "widocznie
      tak mialo byc". A niby kto tak napisal, powiedzial ze "tak a nie inaczej"??!! To
      dla mnie bzdury. Zycie to dla mnie lotto. tak jak my chodzimy i czasem
      nadepniemy mrowke nic o tym nie wiedzac tak los depta nas. Nie chce sluchac ze
      tak byc mialo - jak???????? Ze zostane z dzieckiem sama???? kochana moze moje
      myslenie wyda Ci sie glupie ale od tamtego dnia tak wlasnie mysle. nie wierze w
      przeznaczenia, uklady losu i inne tego typu rzeczy. Zycie toczy sie jak pilka.
      napotka na murek to sie zatrzymuje i juz. bez glebi, podtekstow..... mnie to
      myslenie pomaga. Nie szukam sensu w Bogu, wierze czy innych dziwnych dkla mnie
      zjawiskach. Albo zyje albo nie. Podjelam decyzje ze zostaje. Wiem - jestem
      czarno-biala ale tak mi latwiej. W moim zyciu za nic nie potrafilam odszukac
      glebszej logiki i Boga. Milosc??????????? To moj maz mi ja dal a nie Bog. Praca?
      To maz charowal a nie Aniołki!!!!!!!! Moze postaraj sie nie szukac wytlumaczenia
      sensu czy logiki w tym co sie stalo. Nie ma tam sensu - smierc jest bezsensowna.
      ja czuje sie jak pileczka w lotto i ucze sie to zaakceptowac. Sciskam cieplo -
      nie poddawaj sie.
      • luck29 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 08.03.10, 21:18
        Zgadzam sie z tym co napisla kasta4. smierc jest bezsensowna. kiedys przeszlo mi przez mysl, ze gdyby kochal to by nie zostawil. GOWNO PRAWDA! ON KOCHAL!!! kochal mnie i naszego nienarodzonego synka. i gdyby tylko mogl tu byc to nigdy by nas nie zostawil. gdyby to tylko zalezalo od niego (???) jego smierc byla zupelnie bez sensu......... czasem tylko zastanawiam sie czy walczyl z nia, czy po prostu go dopadla i nie mial z nia szans... i mam nadzieje, ze nie cierpial. to, ze akurat ON nie zyje, to loteria. wciaz zadaje sobie pytanie bez odpowiedzi: "dlaczego na nas wypadla ta wyliczanka smierci??? " i to jest wlasnie bez sensu, bo nigdy sie nie dowiem. ale jednego jestem pewna - nasi mezczyzni NIE ZOSTAWILI NAS, BO NIE KOCHALI. to bylo po prostu silniejsze od nich... silniejsze od milosci, ktora nas darzyli :-(
        • agni-123 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 08.03.10, 23:12
          Gdyby chcieli odejść i nie kochali wybrali by mniej drastyczne
          wyjście i byli by chociaz dla dzieci.Bo kto kochając odchodzi? To
          nie od nich zależało.Ja też tłumaczę sobie,że widocznie tak miało
          być,że Jego świeczka zgasła,taki mój los,bo jest mi wtedy lżej.Każdy
          na swój sposób sobie to tłumaczy,chociaż ciężko pojąć dlaczego
          On,dlaczego nas to spotkało? A może to rodzaj wyliczanki-na kogo
          wypadnie na tego bęc.Nie wiem.Ale wiem jedno,że to co nas spotkało
          jest okrutne wobec nas i naszych dzieci.
    • mar-y88 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 08.03.10, 23:29
      kasta4: Już sama nie wiem w co wierzę, ale słowa 'tak miało być'
      bardziej mnie wkurzają niż pocieszają. Tak jak mówisz chyba już
      łatwiej wierzyć, że to po prostu loteria. Nie miał zginąć, miało na
      kogoś wypaść.. Myśląc w ten sposób nie można uniknąc pytania
      dlaczego akurat On?? :( dokładnie w tym wszystkim nie ma żadnego
      sensu, nie da się go znaleźć.
      Tak trudno się z tym pogodzić... luck29 chodziło mi raczej o to
      dlaczego zostawił mnie samą na ziemi i nie zabrał razem ze sobą na
      tą drogą stronę. Na swoją śmierć nie miał wpływu, nie wybierał.
      • kasta4 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 08.03.10, 23:42
        Tak - o to wlasnie mi chodzilo. Jak slysze ze tak mialo byc to chce krzyczec kto
        k............... tak zaplanowal ze TAK mialo byc. Dla mnie to glupie gadanie ale
        wiem ze czasami ludzie chcac pocieszyc mowia cos , co ma efekt odwrotny.
        Zupelnie niechcacy. tak juz jest. ja chyba dzis po czesci odkrylam sekret moich
        zalaman. Wspaniale spedzilam dzien z synkiem. Wrecz bajkowo - maly mial cudowny
        humorek. I kiedy wieczorem przytulal sie do mnie - ja wybuchnelam wyciem. szybko
        wynioslam go do lozeczka. uswiadomilam sobie, ze moje doly przychodza jak jest
        za dobrze - jak z malyjm wypelnie smiechem i zabawa dzien. nagle uswiadamiam
        sobie ze JEGO juz w tym nigdy nie bedzie, nie zobaczy jak maly zanosi sie ze
        smiechu. Moze przeraza mnie tez fakt ze ja sie smieje. Sama nie wiem. Mam temat
        na kolejna terapie. Ciekawe jak mi to kobietka wytlumaczy. Odbieglam od tematu
        chyba:-)
        • mar-y88 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 09.03.10, 00:03
          kasta4: Ludzie często chcą 'pomóc, a tak naprawdę nie mają pojęcia
          co czujemy, gadają rzeczy tak absurdalne, ze mam ochotę ich wyśmiać
          tylko z reguły brakuje mi siły bo pojawia się rozpacz. U mnie
          jeszcze chyba nigdy nie bywa za dobrze. ale na szczęście czasem
          zdarzają się też lepsze chwile. też wtedy dopadają mnie takie myśli,
          że już nigdy go z nami nie będzie. a jak się śmieję to gdzieś z tyłu
          głowy zapala się cholerna czerwona lampka, że on już się śmiać nie
          może i pojawiają się ogromne wyrzuty sumienia.
          też zastanawiam się nad terapią...
          Pozdrawiam ciepło i życzę jak najwięcej tych pogodnych dni z
          synkiem:)
    • abi-23 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 09.03.10, 15:33
      Ja też tak wielokrotnie myślałam, że dlaczego pojechał tam gdzie pojechał, że
      gdyby mu zależało to byłby teraz ze mną, wybrał inną drogę a reszta potoczyła
      się błyskawicznie i oczywiście jedno drzewo na poboczu.....prosiłam nieraz żeby
      zabrał mnie tam gdzie jest, innym razem czuję taką nienawiść i złość bo przecież
      przysięgał że nie zostawi że razem się zestarzejemy, nie słucham że tak miało
      być bo miało być zupełnie inaczej, a teraz jest, sama wiesz jak jest przepaść
      nie wiem czy kiedyś zrozumiem dlaczego pojechał w prawo zamiast w lewo...
      • agni-123 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 09.03.10, 23:53
        abi-23 napewno mu zależało na byciu we dwoje.Nie mógł przewidzieć,że
        się tak stanie.Ja tez wiele razy zastanawiałam się po co się
        wrócił.Gdyby nie to,to by żył.Staram się o tym nie myśleć,bo to
        jeszcze bardziej dobija.Tak jak pisałam wcześniej różnie to sobie
        tłumaczę.Ale w jakikolwiek sposób by nie tłumaczyć wychodzi na
        jedno.Ich już nie ma z nami. Może tak miało być( sory za te słowa)
        tylko my o tym nie wiedzieliśmy ,bo skąd? A założe się,że nawet
        gdyby ktoś nam powiedział,że danego dnia zostaniemy sami to byśmy w
        to nie uwierzyli.
        • biala999 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 10.03.10, 14:12
          Ja również bardzo często myślę podobnie jak Wy - przecież
          przysięgał, obiecywał, że będzie zawsze przy mnie, że nigdy mnie nie
          zostawi... Nie mam wątpliwości co do tego, że mnie kochał. Tamtego
          wieczoru wracał do mnie, do naszego domu... Czasami pojawia się
          złość na Niego - że przecież to On podjął decyzję i kolejny raz
          wcisnął gaz. Wiem, że postąpił lekkomyślnie, jadąc tak szybko, ale
          wiem też, jestem tego nawet pewna, że nie brał pod uwagę takiej
          możliwości, że do domu nie dojedzie. Mam mnóstwo wyrzutów sumienia -
          gdbym siedziała obok, byłabym teraz z Nim albo On tutaj ze mną. To
          wszystko, co się stało wydaje mi się być jednak dziełem przypadku.
          Nie wierzę w boskie ścieżki i słowa, że tak miało być. To zwyczjny
          splot wielu zbiegów okoliczności...

          "Są dwa Światy i nas jest dwoje..."
        • abi-23 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 10.03.10, 14:59
          wiem że zależało, kończyliśmy remont w domu bo oddzielaliśmy sieod teściów tylko
          że ja czekałam a On pojechał w drugą stronę tyle starań wyrzeczeń na nic...
    • grosz-ek Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 18.11.10, 08:55
      Cóż, ja swoją żonę zawiozłem na punkt zborny wycieczki. Tak przyłożyłem rękę do śmierci żony.
    • black_fenix Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 19.11.10, 01:08
      A mi nigdy taka mysl nie przeszla przez glowe! Nigdy tak nie pomyslalam!!! Wiem i jestem tego pewna jak niczego chyba innego, ze gdyby to byl JEGO wybor to NIGDY by mnie, nas nie zostawil!!!! Ktos tak okropnie zadecydowal za NIEGO!!! I to jest najgorsze!!!! Dlaczego???
    • mabl01 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 23.05.11, 09:46
      A ja wiem, że mój mąż Nas kochał, fakt, że sam zakończył swoje życie, na własne żądanie, ale Nas kochał. Tylko, że zatracił się w tym głupim świecie. Gdybym kiedykolwiek przypuszczała, że może sobie odebrać życie, to zrobiłabym wszystko, żeby się tak nie stało.
      Żyję dalej, ale co to za życie ze świadomością, że żyję TYLKO dla dzieci, bo gdyby nie one....
      • wiolawarszawa Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 23.05.11, 11:02

        Dziś żyjesz dla dzieci...ale przyjdzie czas, że będziesz żyła dla siebie i dzieci... . I dopiero wtedy będą się znów promiennie uśmiechały... .
    • anst37 Re: Gdyby kochał to by nie zostawił 23.05.11, 16:16
      Proszę nie pytaj "dlaczego"?
      Zapytaj raczej "po co"?
      Masz opiekę- jeśli Cię kochal to będzie z Tobą i masz jego opiekę.
      Nawet jeśli tego teraz nie czujesz to tak wlaśnie jest.
      Masz też moc i silę-tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy.
      Kochaj go i pozwól aby odszedl.
Pełna wersja