Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę...

17.03.10, 09:45
Jak pomyślę że to już niedługo robi mi się niedobrze. Mam męża,
dzieci, mieszkam w innym mieście, dość daleko. W rodzinnym domu
została mama z ojcem psychopatą. Odkąd pamiętam nie było normalnie w
tym domu, wieczne kłótnie ( np. że zupa była za słona, nie raz obiad
lądował za oknem)jego obrażanie, ciche dni, wyzwiska, bicie,jak
tylko zblizały się świeta, jakieś rocznice - awantura murowana, po
to aby go przepraszać! Na mój slub łaskawie poszedł - obrażony. Na
chrzciny moich dzieci juz nie - szczerze miałam to w nosie.
Nie mogę na niego patrzeć, nie rozmawiamy - dostaje palpitacji serca
jak o tym pomyślę. Ale tam jest moja mama i co ja mam zrobić? Ona w
tej chwili juz zyje tylko naszym zyciem. Kiedys powiedziała że to
dla nas-dzieci się nie rozwiodła. I mam jej powiedzić że efekt
osiągnęła zupełnie odwrotny? Ze nie mam ochoty wysłuchwać jak jej
źle? A może powinnam być dla niej wsparciem? Ale czy dziecko, nawet
dorosłe powinno się mieszać w czyjeś konflikty?
Mam mętlik w głowie. Strasznie mnie to męczy. A tu znów trzeba tam
jechać...dla mamy...
Z róznych powodów na razie nie wchodzi w grę zaproszenie mamy do nas
samej na świeta.
    • efi-efi Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 10:23
      Dlaczego nie wchodzi w grę zaproszenie mamy samej?
      Toż to jest najlepsze wyjście.
      W życiu bym się nie zmuszała do odwiedzania ojca do tego stopnia toksycznego i
      jeszcze zmuszania własnego męża i dziecka do uczestnictwa w tego typu imprezach.
      Zaczynasz powielać schemat wyniesiony z domu.
    • zama-zama Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 12:06
      u mnie jest podobnie, tylko że moja mama wreszcie się rozwiodła, ojca nei chcę
      znać i nie utrzymuję z nim kontaktu- to jedyny sposób wg mnie zeby dorosłe
      dzieci nie musiały ponosić konsekwencji z wyboru swoich rodziców
    • triss_merigold6 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 12:43
      Zaproś tylko matkę. Przy okazji wyjaśnij jej jak bardzo nie cieszysz
      się z jej poświęcenia. Dorosła baba była, mogła się rozwieść, teraz
      niech nie obciąża dzieci swoimi błędami.
      • esprimo-a Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 13:17
        Już wiele razy chciałam wykrzyczeć że to poswięcenie to psu na budę
        się przydało. Ale sprawie jej tylko tym przykrość, więc po co? Co
        to teraz da?
        A wzystko dla dobra dzieci ufff...
        • triss_merigold6 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 13:20
          Po to, żeby nie tkwiła w iluzji.
        • gladys_g Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 13:23
          no cóż - może zacznie brać odpowiedzialność za siebie i chociaż na starość
          zafunduje sobie wolność od terrorysty? nie wiadomo...
          i dlaczego wykrzyczeć? powiedzieć nie można?
          • penelopa40 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 13:36
            nigdzie bym nie jechała!!!! zaprosić mamę do was, jak nie może u was
            nocować bo ciasno czy co tam to hotel albo inny pensjonat jej
            wynająć...
    • elazurek75 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 14:05
      U mnie jest podobna sytuacja, ztym, że moj ojciec był alkoholikiem.
      Dalej ze soba mieszkaja i dalej się żrą, że hej.. Nie mieszam się w
      nic, nawet już nie dzwonie, bo mojej matce służe za konfesjonał-
      cały czas opowiada o sobie, a jak ja zaczynam to sie nawet zdarza,
      że w trakcie odchodzi od słuchawki, bo coś ma do zrobienia, a ja
      gadam do pustej słuchawki!!! Nie odeszła bo dzieci, nie odejdzie bo
      skoro juz sie tyle meczyła itp. Po prostu nie jest w stanie odejść,
      co jest normalnym zjawiskiem w takich rodzinach. Dochodzi do
      współuzaleznienia małżonka. Nie jeżdzę, nie kontaktuję się, zreszta
      nikogo nigdy nic nie obchodziło co sie tyczyło mojej osoby i nic nie
      obchodzi. I jest z tym mi dobrze- taki efekt mam po 1,5 rocznej
      terapii. W końcu emocjonalnie wyprowadziłam się z domu rodziców.
      Nawet był taki artykuł o pokoju dzieciecym zamknietym w głowie osób
      z toksycznych rodzin. One nie sa w stanie bez terapii wyjśc z tego
      pokoju i rozstać się z rodziną, całę życie żyja z bólem, bo nie są w
      stanie zrozumieć dlaczego ich rodzice się zachowuja jak się
      zachowują. Ja w końcu ich opusciłam i robie teraz porzadek z własnym
      życiem, bo mam co. Z mojego punktu widzenia (nie wiem jakie masz
      stosunki z rodziną)- nie jeździłabym, nie kontaktowała się, nie
      pozwalałabym, zeby matka mnie mieszała w swoje konflikty, ani bym
      sie nie mieszała (nie masz ŻADNEGO obowiazku wobec swoich rodziców,
      masz własne życie do przezycia). I przede wszystkim- NIE MUSISZ. Bo
      jesteś dorosła, a człowiek samodzielny podejmuje samodzielnie
      decyzje i nikt nie moze Cie za nie karać. Z tym, ze możesz np.
      przestać być ukochana córeczką mamusi (ja byłam, tylko, ze jak
      przestałam dzwonić, to sie okazało, ze moja matka niczym sie nie
      interesuje, nie dzwoni itp. Jak byłam jej potrzebna, to dzwoniła,
      teraz nie jestem, wiec ma mnie w nosie).
      • marzeka1 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 17:00
        NIE MUSISZ, naprawdę nie musisz jechać. jesteś dorosła i możesz- mając własną,
        niezależną rodzinę, spędzić święta- JAK CHCESZ.

        ". Kiedys powiedziała że to
        dla nas-dzieci się nie rozwiodła. I mam jej powiedzić że efekt
        osiągnęła zupełnie odwrotny? "- TAK, masz to w końcu powiedzieć, bo to siedzi w
        tobie i cię dusi, męczysz się, a matka tkwi w iluzji.
        Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, dlaczego nie powinnaś jechać, pomyśl o
        WŁASNYCH DZIECIACH, dlaczego święta nie mają im się kojarzyć z czymś pięknym,
        przyjemnym, bo ty robisz za cierpiętnicę, która musi jeździć do toksycznego
        domu? Zaproś matkę do siebie, albo w końcu powiedz, dlaczego nie
        przyjedziesz.

        Ukrywając ciągle prawdę, jeżdżąc wbrew sobie- szkodzisz sobie i swojej rodzinie.
        • verdana Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 17:15
          masz nie tylko toksycznego ojca - masz też toksyczna matkę. Tylko
          tego nie zauwazasz. Matka się nie rozwiodła - bo nie chciała. Nie
          wierze, ze nie widziała co ojciec robi w domu i jaki wpływ wywiera
          to na dzieci. Nie wierzę, ze teraz - już bez dzieci - nadal
          utrzymuje małżeństwo dla waszego dobra. Nie wiem, dlaczego się nie
          rozwiodła - ale nie sądze, aby dzieci były powodem. Za to teraz ma
          doskonały argument, aby wymuszać na Was "wlaściwe" zachowanie -
          odwiedziny, pomoc, wsparcie dla "męczennicy".
          Powiedz matce wprost, ze nie chcesz widzieć ojca na oczy i zapros.
          Przyjedze czy nie - to jej sprawa. Nie daj się wmanewrować w role
          opiekunki własnej matki.
    • sheer.chance Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 18:42
      Poradze ci to samo: nie jedz.
      Masz teraz wieksze zobowiazania wobec wlasnych dzieci, niz rodzicow, a nie
      chcesz chyba, zeby im tez robilo sie niedobrze na mysl o swietach?
    • ewik1976 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 19:13
      Pozwolę sobie na wyrażenie opinii, bo sama miałam podobną sytuację.
      1. Teraz Twoją najbliższą rodziną jest mąż i dziecko, nie rodzice. Czemu chcesz fundować koszmar Swej najbliższej rodzinie? Dlaczego ta patologia staje się ich udziałem? O rodzinę trzeba dbać.
      2. Nie masz najmniejszego obowiązku tam jeździć, jeśli Ci to nie odpowiada. Myśląc, że robisz to dla mamy, spójrz na pkt.1 Możesz natomiast porozmawiać z mamą, wątpię żeby to coś dało, ale niczym wszak nie ryzykujesz.
      3. Nie myślałaś o terapii?
    • marzeka1 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 19:32
      "mieszkam w innym mieście, dość daleko. "- i w tym przynajmniej masz szczęście.
    • burza4 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 17.03.10, 22:22
      nie tylko nie "trzeba" jechać - ale nie wolno robić tego twoim dzieciom i twojej
      rodzinie. Czy twoje dzieci nie mają prawa do miłych, rodzinnych świąt?
      koniecznie musisz im fundować taką samą traumę, jaką ty przechodziłaś? najwyższa
      pora na terapię, inaczej za parę lat podobne posty będą pisały twoje dzieci.

      oboje rodzice są tak samo winni - i ojciec i matka, bo pozwoliła mu zniszczyć
      wasze dzieciństwo. Ona się lubuje w swojej roli, gdyby było jej źle - już dawno
      by się rozwiodła. Tylko łatwiej siedzieć, użalać się nad sobą - i nic nie robić.
      • elazurek75 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 18.03.10, 09:44
        własnie to miałam napisać. Ona była i jest dorosłą osobą. A to ,ze
        tolerowała taką sytuacje czyni ja współwinną- nie jest taka świeta
        jak myslisz. Świadomie lub nieswiadomie jest manipulantką, która
        najbardziej dba o siebie i własne dobre samopoczucie. To wy, jako
        dzieci nie mieliście wyboru, ale ona miała, ale nie skorzystała.
        • esprimo-a Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 18.03.10, 11:10
          Historia, myślę że lubi się powtarzać. Podobnie stuknięty, wiem z
          opowieści był jego ojciec. Wszystkie dzieci, oprócz mego ojca
          wyniosły sie wcześnie z domu tak na odległość 400-600 km - to chyba
          też o czymś znaczy. On został i się przygladał, jak traktować
          kobiety. I się nauczył.
          Myslę, że moja matka boi sie go. Po ostatnim pobiciu ( 2lata temu)
          kazałysmy zrobic w końcu obdukcję - ale co z tego jak nigdzie z
          tym nie poszła?
          Myslałam o terapii, mam taki kamień na sercu. Chyba też jestem
          współuzależniona od przemocy...Zdarzało się że sama kiedyś
          prowokowałam męża do kłotni, bez sensu, wrzasków mi brakuje???
          • marzeka1 Re: Nie znoszę Świąt w rodzinnym domu, a muszę... 18.03.10, 16:58
            Spróbuj pomóc SOBIE, matce już nie potrafisz i nie bardzo możesz, dlatego: NIE
            JEDŹ na te święta, w tym roku spędź je tak, jak chcesz. Zrób to dla
            dzieci
            , nie muszą przeżywać tego koszmaru, który był twoim udziałem.Zauważ,
            że to powtarzane przez różne osoby "dla dzieci", tym razem ma na celu ich
            ochronę
            , a nie tkwienie w koszmarze.
Pełna wersja