Juz raz zdradzil i teraz znowu?!!1

17.03.10, 12:02
Ja juz sama nie wiem co myslec! Maz zdradzil mnie 4lata temu, ja
dowiedzialam sie o tym ale dopiero dwa lata jak bylo po wszystkim
kolega przez przypadek sie wygadal, ale wtedy to mu wybaczylam.
Teraz jednak nie wiem co mam juz myslec, kazal mi ostatnio na
facebook napisac do znajomego od niego, i przeczytalam wiadomosc od
naszej wspolnej znajomej (oni do maja 2009) dwa lata razem pracowli,
i tam sie umawiaja cytuje " oczywiscie ze musimy sie znou spotakac,
bardzo tesknie za toba. musimy sie potulac i tak dalej. Garace
calusy" po tej widomosci jak wlasnie stwierdzilam byl dwa dniu
pozniej niby z kolegami na piwie!!!!!
Ja go nie kontroluje bo mu ufam, ale juz teraz sama nie wiem, raz
powiedzialam mi jedna kolezanka meza, krotko po naszym slubie, ze on
powiedzial ze i tak bedzie mnie zdradzal bo mu jedna kobieta do
seksu nie starcza!!! Moze jednak miala racje! Jak sa jakies imprezy
to on juz nawet sie nie pyta mnie czy bym z nim poszla, bo sa dzieci
i trzeba uwazac, do naszych znajomych ja chodze sama, bo on nie ma
czasu, ale do swojich z pracy to nawet jak jest chory potrafi isc!!

Ja juz nie wiem co myslec??

pozdrawiam
    • marianka_marianka Re: Juz raz zdradzil i teraz znowu?!!1 17.03.10, 12:20
      Dowiedziałaś się o zdradzie męża przypadkiem. Nie miał zamiaru Ci powiedzieć.
      Teraz przypadkiem odkryłaś maila wysłanego do obcej kobiety do której tęskni i musi się z nią potulić?
      Plus teorie męża rozgłaszane wszem i wobec, iż jedna kobieta mu nie wystarcza.
      I na deser jego samotne wyprawy na imprezy.


      conny25 napisała:
      Ja juz nie wiem co myslec??


      Ja bym pomyślała, że jestem notorycznie zdradzana i okropnie naiwna.
      Twój mąz ma wspaniałe życie: żonę, dzieci, kochanki na boku i nieograniczone możliwości imprezowania.
      No i żadnych wyrzutów sumienia.

      Twój ruch: gromadź dowody zdrady, maile, smsy, świadków.
      I Twój wybór: zostajesz lub odchodzisz.
    • triss_merigold6 Re: Juz raz zdradzil i teraz znowu?!!1 17.03.10, 12:46
      Ty już lepiej za dużo nie myśl, bo najwyraźniej myślenie nie jest
      Twoją najmocniejszą stronę, tylko zbieraj dowody.
    • marzeka1 Re: Juz raz zdradzil i teraz znowu?!!1 17.03.10, 17:02
      Może to masz myśleć, ze wali cię równo w rogi od dawna, sprowadzając do roli
      "matki moich dzieci". W sumie od ciebie zależy, czy z porożem będziesz chciała
      dalej żyć. Jak wyżej napisano: zbieraj dowody.
      • czarne_wino z porozem to sarenka? nt 17.03.10, 20:18
        marzeka1 napisała:

        > Może to masz myśleć, ze wali cię równo w rogi od dawna,
        sprowadzając do roli
        > "matki moich dzieci". W sumie od ciebie zależy, czy z porożem
        będziesz chciała
        > dalej żyć. Jak wyżej napisano: zbieraj dowody.
    • demonsbaby szanuj siebie 17.03.10, 21:20
      przede wszystkim. Jestem skłonna zrozumieć kobiety wybaczające zdradę. Warunkiem
      jednak jest element niepowtarzalny, tzn. jak już się stało więcej miejsca mieć
      nie będzie. Konsekwencje takiej sytuacji ponoszą i tak obie strony - zdradzona i
      ta zdradzająca. Nie ma chyba większego ciosu jak zdrada. Ciężko później żyć z
      takim obciążeniem. Ty mu jednak dajesz ewidentne przyzwolenie na taki ryb życia.
      Konsekwencji nie poniósł. Oczywistym jest, że nadal nie ponosi. Ma problem z
      trzymaniem ptaka w jednym miejscu - to niech się gość nie pcha w zakładanie
      rodziny i tworzenie stabilnych związków. Po co Ci ktoś taki? Zasługujesz chyba
      więcej od życia, od partnera szczególnie. Byłabym w stanie zrozumieć twoją
      bierność, gdyby facet bił się w piersi "po pierwszym skoku" i rzeczywiście
      zmienił postawę życiową. Jednak dalej ciągnie cyrk, a ponieważ jest wyrachowanym
      gnojem i na rękę mu w domu opieka i sprzątaczka (plus komfort psychiczny, że nie
      jest sam) to łaskawca cię jeszcze nie wykopał z domu. Na ile możesz - zgrywaj
      każdą korespondencję, zbieraj dowody - kierunek Sąd.
Pełna wersja