Czy to normalne?

23.03.10, 14:48
Dziewczyny, jak byscie to odebraly? Sytuacja jest taka, ze zyje z moim
chlopakiem od roku wspolnie w jednym mieszkaniu. Nie mamy slubu, poniewaz na
razie nie chcemy. Ja nie chce, bo poltora roku temu rozwiodlam sie po (tylko)
2 latach malzenstwa ale te 2 lata daly mi tak popalic, ze na razie nie chce
wychodzic za maz. Dla mojego chlopaka tez to nie jest takie wazne, tzn.
powiedzial, ze dopoki nie ma dzieci to tez nie uwaza, ze ten papierek nie jest
taki wazny. Wazna jest przede wszystkim milosc. Moj chlopak od czasu do czasu,
tak raz na kwartal jezdzi w weekend do swoich rodzicow mieszkajacych w malym
miasteczku. Ja z nim nie jezdze, w tym czasie albo odwiedzam swoich rodzicow
albo jezdze na uniwersytet (studia zaoczne) albo po prostu mam swoj weekend i
spotykam sie z kolezankami. Jakos nie odczuwam potrzeby spotykania sie z jego
rodzina, choc ich nie znam ale moj chlopak opowiadal pare takich rzeczy o
nich, ze ogolnie nie czuje potrzeby. Ogolnie to zalil sie na to, ze wyciagaja
z niego pieniadze, ze matka wymaga ale sama duzo nie daje, ze ona nigdy nie
pracowala a krzyczy na jego ojca, ktory zarabia itp. Moj chlopak musi tam
m.in. dlatego jezdzic, ze ma wspolwlasnosc w budynku razem z rodzicami i
jezdzi by zobaczyc, czy wynajmujacy nic nie niszcza, zebrac oplaty, bo ponoc
jego rodzice nie maja do tego glowy, choc mieszkaja na miejscu. Mnie to w
sumie nie przeszkadza, umiem sobie czas zajac. Kiedys byla taka sytuacja, ze
jego mama obchodzila urodziny i zorganizowala przyjecie na ktorym byl jej maz,
siostra chlopaka z mezem i moj chlopak jako syn. Nastepnego dnia ona
zadzwonila do domu wczesniej niz zwykle, bo wiedziala ze o tej porze jeszcze
mojego chlopaka nie ma (on wraca zawsze pozno z pracy). To byl pierwszy
telefon od niej i w sumie wedlug mnie to zaczela nieco obcesowo ale nie wiem
jak wy uwazacie, bo moze sie myle?:
- jak powiedzialam "halo" to ona nie przedstawila sie tylko zaczela pytac "a
kto to mowi?". A to ona do mnie dzwonila. Mama chlopaka doskonale wie, ze
mieszkamy razem, moj chlopak jej to powiedzial a poza tym wielokrotnie
slyszalam jak moj chlopak w rozmowach telefonicznych opowiadal jej, ze np. to
i to kupilismy razem do mieszkania, ze wspolnie skladamy regal. Jego siostra
tez byla u nas w odwiedzinach i wszystko widziala.
- ale najbardziej zdziwilo mnie to: powiedziala, ze nie bedzie mnie do siebie
zapraszala dopoki sie nie ozenimy. Ona sama zaczela ten temat, bo mnie to na
tym za bardzo nie zalezy. Poza tym dodala, ze ona uwaza, ze M. (moj chlopak)
powinien juz miec dzieci i ze mna to by bylo dobrze, bo jestem ladna (widziala
zdjecie w portfelu chlopaka), wiec on ma miec ze mna dzieci. Poczulam sie
troche jak taka macica, co ma urodzic ladne dzieci dla jej syna, bo to
najwyzszy czas dla NIEGO ale nie skomentowalam tego, tylko powiedzialam "hm"
Moje obawy dotycza tego, czy nie wchodze w rodzine, ktora mnie zaakceptuje
tylko dlatego, ze mam macice, ktora moge urodzic ladne dzieci. Nie mam
majatku, pieniedzy, co zreszta zostalo podkreslone przez siostre mojego
chlopaka jeszcze jak u nas byla w odwiedzinach. Wtedy tez moj chlopak
strasznie na nia nakrzyczal, ze ona mi robi jakies przytyki i ona juz do konca
byla mila, choc pewnie sobie swoje myslala.
Niektore z was maja troche wiecej doswiadczenia, wiec napiszcie co o tym
myslicie, jakies swoje rady. Jesli chodzi o chlopaka to jest w porzadku, nie
wywyzsza sie, broni mnie, pomaga, nie jest agresywny, cieszy sie jak mi sie
udaje w pracy. Ale ja troche sie boje, ze moge wejsc w g.... po tym mojej
traumie jaka byly te 2 lata malzenstwa, ze czegos nie dostrzeglam.
    • mona_mayfair Re: Czy to normalne? 23.03.10, 14:57
      Mysle, ze albo Ty jestes mocno przewrazliwiona na swoim punkcie i wyolbrzymiasz,
      albo mocno powalona ta rodzinka.
      A poza tym, z rodzina chcesz byc, czy z facetem? Z jego matką nie zyjesz i nie z
      nią masz te dzieci miec, wiec olej :)
      • agnieszka-321 Re: Czy to normalne? 23.03.10, 15:10
        mona_mayfair napisała:

        > Mysle, ze albo Ty jestes mocno przewrazliwiona na swoim punkcie i wyolbrzymiasz
        > ,
        > albo mocno powalona ta rodzinka.
        > A poza tym, z rodzina chcesz byc, czy z facetem? Z jego matką nie zyjesz i nie
        > z
        > nią masz te dzieci miec, wiec olej :)

        Masz czesciowo racje. Na pewno nie chce byc w zwiazku z rodzinka tylko z moim M.
        :-) Tylko ja to odebralam tak, ze to niekulturalne z jej strony: z jednej strony
        mowi, ze mnie nie zaprosi, bo jestem taka "grzesznica", ze nie zyje w zwiazku
        malzenskim z drugiej strony daje rady i zada dzieci, choc nikt ja o te rady nie
        prosi.
        • serendepity Re: Czy to normalne? 23.03.10, 15:34
          W takiej sytuacji zignorowalabym rodzine drugiej polowy. Ale musisz sobie zdawac
          sprawe, ze albo zawsze bedziesz ich musiala ignorowac i nie bedziesz miala
          prawdziwych tesciow, albo bedziesz sie z nimi bujala, z ich zagrywkami i
          komentarzami.
          A slubu nie musicie nigdy brac, zawsze mozecie zyc tak jak teraz jesli jest ok.
          • agnieszka-321 Re: Czy to normalne? 23.03.10, 17:46
            serendepity napisała:

            > W takiej sytuacji zignorowalabym rodzine drugiej polowy. Ale musisz sobie zdawa
            > c
            > sprawe, ze albo zawsze bedziesz ich musiala ignorowac i nie bedziesz miala
            > prawdziwych tesciow, albo bedziesz sie z nimi bujala, z ich zagrywkami i
            > komentarzami.

            Tego sie wlasnie boje:-( Pierwszy maz mial wspanialych rodzicow i mialam
            naprawde dobra tesciowa. Ale on byl niestety nie w porzadku, zreszta jego matka
            mnie jeszcze przed slubem ostrzegala a podczas rozwodu bardzo mi pomogli i
            obronili przed synem. A teraz wyglada na to, ze bedzie na odwrot:-(

            > A slubu nie musicie nigdy brac, zawsze mozecie zyc tak jak teraz jesli jest ok.
            >

            Chcemy brac kiedy pojawi sie dziecko, bo juz kiedys o tym rozmawialismy.
            Chodzilo nam tylko o to by dziecko nie mialo problemow w swoim srodowisku.
            Niestety w Polsce nie wszedzie takie zwiazki sa akceptowane. Ale tak jak
            jestesmy we dwojke to nam to pasuje.
      • ruda2460 Re: Czy to normalne? 23.03.10, 20:32
        mona_mayfair napisała:


        > A poza tym, z rodzina chcesz byc, czy z facetem?

        Sorry ale tego nie rozumiem u wielu osób które tak sądzą. Więc jak
        mają wyglądać uroczystości rodzinne typu urodziny, święta itp. Jak
        rodzic jednej strony ma przyjść do domu na urodziny np. dziecka
        jeśli wie że ta druga osoba go nie toleruje. Nie zapraszać się,
        unikać się na drodze? Poza tym żeniąc się nie traci się relacji z
        rodzicami. I jakiś szacunek im się chyba należy???
        • mona_mayfair Re: Czy to normalne? 24.03.10, 08:20
          Ale ty chyba troche mylisz fakty... To nie autorka nietoleruje matki swojego
          faceta, tylko odwrotnie. Ty bys zrzygnowala ze zwiazku, bo mamusia Cie nie lubi?
          to gratuluje sily psychicznej ;)
    • tully.makker Re: Czy to normalne? 24.03.10, 10:21
      Moje doswiadczenie zyciowe poucza mnie, ze nalezy przed zawarciem
      malzenstwa bardzo dokladnie przyjrzec sie stosunkom panujacym w
      rodzinie przyszlego meza. Nie nalezy nie doceniac sily, jaka maja
      wzorce zycia rodzinnego i malzenskiego wyniesione z domu rodzinnego.
      Nawet deklaracje, ze komus nie podoba sie tak, jak bylo w domu, nie
      chlronia na dluzsza mete przed powieleniem nagatywnych wzorcow.

      Warto tez porownac wizje rodziny, jaka my wynosimy z domu z wzorcami
      przyszlego malzonka, - inaczej grozi nam cierpienie z powodu
      niezaspokojonych oczekiwan, albo frustracja partnera ktory musi
      naginac sie do robienia rzeczy, ktora uwaza za nienaturalne czy
      niewlasciwe.
      • agnieszka-321 Re: Czy to normalne? 24.03.10, 11:38
        tully.makker napisała:

        > Moje doswiadczenie zyciowe poucza mnie, ze nalezy przed zawarciem
        > malzenstwa bardzo dokladnie przyjrzec sie stosunkom panujacym w
        > rodzinie przyszlego meza. Nie nalezy nie doceniac sily, jaka maja
        > wzorce zycia rodzinnego i malzenskiego wyniesione z domu rodzinnego.
        > Nawet deklaracje, ze komus nie podoba sie tak, jak bylo w domu, nie
        > chlronia na dluzsza mete przed powieleniem nagatywnych wzorcow.
        >
        > Warto tez porownac wizje rodziny, jaka my wynosimy z domu z wzorcami
        > przyszlego malzonka, - inaczej grozi nam cierpienie z powodu
        > niezaspokojonych oczekiwan, albo frustracja partnera ktory musi
        > naginac sie do robienia rzeczy, ktora uwaza za nienaturalne czy
        > niewlasciwe.
        >
        >

        Tylko to jest teoria. Ja tez mam doswiadczenie zyciowe i tez to wiem. Ale w
        praktyce to lepiej pogadac sobie z osobami, ktore znaly podobne osoby jak np. w
        tym przypadku mama chlopaka niz cytowac teorie z podrecznikow psychologii. A
        jesli chodzi o sile wzorcow zycia rodzinnego to ja jestem przykladem, ze mozna
        sie im przeciwstawic.
        • agnieszka-321 Re: Czy to normalne? 24.03.10, 11:41
          Choc oczywiscie bardzo bacznie obserwuje rodzine chlopaka i te "wzorce" -
          dlatego tez ten post. Mysle, ze na razie to oleje i zobacze jak rozkreci sie
          jego mama dalej. Moze tylko to taka jednorazowa akcja, bo jej odbilo? Ale jesli
          nie to potrzebna jest zdecydowana reakcja.
          • fajnalutowamama Re: Czy to normalne? 24.03.10, 13:00
            nie przyszło Ci do głowy, że być może pakujesz się w kolejny niefajny związek??
            jeśli Twoja przyszła teściowa miała już taką akcję, to zapewniam Cię -
            spodziewaj się kolejnej, a kolejna przyjdzie jej z jeszcze większą łatwością
            Twojemu chłopakowi niby nie odpowiada zachowanie jego rodziny, jednak raz na
            jakiś czas jedzie się "odmeldować"
        • tully.makker Re: Czy to normalne? 24.03.10, 12:15
          A
          > jesli chodzi o sile wzorcow zycia rodzinnego to ja jestem
          przykladem, ze mozna
          > sie im przeciwstawic.

          Wybacz, ale to co piszesz jest raczej infantylne. Wydaje ci sie, ze
          jesli przez rok czy dwa robilas cos inaczej niz jest w twojej
          rodzinie, to juz zalatwilas sprawe na cale zycie? takie rzeczy
          wylaza czesto w sytuacjach trudnych, stresowych, wychodza tez z
          wiekiem, kiedy stabilizacja zastepuje mlodzienczy bunt, badz kiedy
          widzimy, ze droga stawiania oporu wyuczonym wzorcom nie zawsze jest
          gwarancja szczescia czy powodzenia.

          Zwracam ci tez uwage, ze zycie w opozycji do wzorcow wyniesionych z
          domu rodzinnego tez jest forma odnoszenia sie do tych wzorcow i moze
          uposledzac poszukiwanie wlasnej drogi.

          Rozumiem, ze nie chcesz slyszec tego co mowie, bo nie jest to dla
          ciebie wygodne, zwlaszcza wobec uczucia do "chlopaka". W koncu to
          twoje zycie, ty podejmujesz decyzje i ty poniesiesz konsenwencje.
          • real_monika30 Re: Czy to normalne? 24.03.10, 14:56
            tully.makker napisała:

            > A
            > > jesli chodzi o sile wzorcow zycia rodzinnego to ja jestem
            > przykladem, ze mozna
            > > sie im przeciwstawic.
            >
            > Wybacz, ale to co piszesz jest raczej infantylne. Wydaje ci sie, ze
            > jesli przez rok czy dwa robilas cos inaczej niz jest w twojej
            > rodzinie, to juz zalatwilas sprawe na cale zycie?

            Tully.makker, dziecko drogie i naiwne, naczytałaś się za dużo książek
            psychologicznych: czyli co jak ktoś w opozycji do matki-pijaczki nie będzie pil
            alkoholu to według ciebie powtarza złe wzorce? Buahahahaha!!!!!! A jeśli chodzi
            o “teściową” - kobieta jest wścibska i chamska. Ja bym jej powiedziała, żeby się
            nie wtrącała do waszych spraw. Ten związek tworzycie wy dwoje i TYLKO wy
            decydujecie czy się ożenicie, czy chcecie mieć dzieci. Ona jest bezczelna, bo
            robi z ciebie niemoralną i jeszcze śmie ci rozkazywać, że masz rodzic dzieci.
            Czy ona jest fanką ojca R. ? Powiedz jej, że ma się od was odczepić. Ja bym jej
            w twojej sytuacji tak nagadała. Bo jak jej teraz nie ustawisz to ci będzie dalej
            się wtrącała.
            • sanciasancia Re: Czy to normalne? 24.03.10, 15:09
              > Tully.makker, dziecko drogie i naiwne, naczytałaś się za dużo książek
              > psychologicznych: czyli co jak ktoś w opozycji do matki-pijaczki nie będzie pil
              > alkoholu to według ciebie powtarza złe wzorce? Buahahahaha!!!!!!
              Owszem. Jeżeli ktoś ze względu na np. ojca alkoholika panicznie boi się alkoholu
              i np. nie zgadza się na picie alkoholu np. w jego własnym domu (gdzie nie ma
              alkoholików) powiela złe wzorce rodzinne a rebours.
              • real_monika30 Re: Czy to normalne? 24.03.10, 18:00
                sanciasancia napisała:

                > > Tully.makker, dziecko drogie i naiwne, naczytałaś się za dużo książek
                > > psychologicznych: czyli co jak ktoś w opozycji do matki-pijaczki nie będz
                > ie pil
                > > alkoholu to według ciebie powtarza złe wzorce? Buahahahaha!!!!!!
                > Owszem. Jeżeli ktoś ze względu na np. ojca alkoholika panicznie boi się alkohol
                > u
                > i np. nie zgadza się na picie alkoholu np. w jego własnym domu (gdzie nie ma
                > alkoholików) powiela złe wzorce rodzinne a rebours.

                O tym nie było mowy. Lepiej skupmy się na “teściowej”. Moja opinia jest taka jak
                wyżej, a więc że jest bezczelna i wścibska. Ja bym ją ustawiła, bo jak
                dziewczyna nie wyznaczy teraz granic to będzie miała potem kłopot. To moja ocena
                tej sytuacji.
            • tully.makker Re: Czy to normalne? 24.03.10, 20:47
              Bardzo mi pochlebia, ze w moim wieku ktos jeszcze nazywa mnie dzieckiem.
Pełna wersja