imfallen
29.03.10, 20:19
Witam, mam następujący problem:
Jestem mężatką, z kilkuletnim stażem. Niestety moje małżeństwo od kilku
miesięcy przeżywało kryzys, a 3 miesiące temu mąż wyprowadził się z domu...
kontakt mamy sporadyczny, poszła sprawa o separację (rozprawa w czerwcu),
tymczasem ja chcę ratować to małżeństwo. Ciągle kocham męża i nie wyobrażam
sobie życia z kimś innym, od paru miesięcy jestem w depresji, z myślami
samobójczymi włącznie i naprawdę nie wiem co robić. Do mojego męża ciężko
dotrzeć, bardzo rzadko odbiera telefony, widujemy się sporadycznie, kilka razy
próbowałam z nim porozmawiać, ale bez efektów... on nie widzi sensu w próbach
reanimacji naszego związku, a wiem, że nie ma innej kobiety. Jak mogłabym
przekonać go do pójścia na terapię, do podjęcia jakichkolwiek działań?
Przecież separacja/ rozwod to powinna być ostatecznosc, a on po prostu poddał
się walkowerem... Walczyć dalej, czy się też poddać i próbować się leczyć?
Sama nie wiem co robić, ale dobrze to nie wygląda...
Dziękuję za wszelkie porady i pozdrawiam