Chcę ratować małżeństwo...

29.03.10, 20:19
Witam, mam następujący problem:
Jestem mężatką, z kilkuletnim stażem. Niestety moje małżeństwo od kilku
miesięcy przeżywało kryzys, a 3 miesiące temu mąż wyprowadził się z domu...
kontakt mamy sporadyczny, poszła sprawa o separację (rozprawa w czerwcu),
tymczasem ja chcę ratować to małżeństwo. Ciągle kocham męża i nie wyobrażam
sobie życia z kimś innym, od paru miesięcy jestem w depresji, z myślami
samobójczymi włącznie i naprawdę nie wiem co robić. Do mojego męża ciężko
dotrzeć, bardzo rzadko odbiera telefony, widujemy się sporadycznie, kilka razy
próbowałam z nim porozmawiać, ale bez efektów... on nie widzi sensu w próbach
reanimacji naszego związku, a wiem, że nie ma innej kobiety. Jak mogłabym
przekonać go do pójścia na terapię, do podjęcia jakichkolwiek działań?
Przecież separacja/ rozwod to powinna być ostatecznosc, a on po prostu poddał
się walkowerem... Walczyć dalej, czy się też poddać i próbować się leczyć?
Sama nie wiem co robić, ale dobrze to nie wygląda...

Dziękuję za wszelkie porady i pozdrawiam
    • verdana Re: Chcę ratować małżeństwo... 29.03.10, 20:36
      Do tanga trzeba dwojga.
      Nie uratuje się małżeństwa, gdy jedna osoba w ogóle nie jest już
      zainteresiowana jego kontynuowaniem. Twój mąż nie potrzebuje
      terapii, bo dokonał wyboru - terapia jest potrzebna wtedy, gdy ma
      się chęć małżeństwo kontynuować, a on najwyraźniej uznał je za
      zakończone. To nie musi być "pioddanie się". czasem przeciwnie, jest
      to trudna, ale ostateczna decyzja.
      Bedziesz musiała się z tym pogodzić - idź moze do psychologa, on Ci
      powie, jak możesz wyjść z "dołka".
    • demonsbaby Re: Chcę ratować małżeństwo... 30.03.10, 05:08
      imfallen a co było powodem kryzysu? Ciężko doradzać w takiej sytuacji bez
      znajomości faktów. Z pewnością wizyty u psychologa pomogą Ci stanąć na nogi, ale
      nie uleczą bólu po stracie. Zobaczysz też na sprawie jak się zachowuje mąż. Może
      trzeba zacząć od analizy tych zachowań, które były powodem waszego rozstania.
      Być może mąż oczekiwał jakiś konkretnych zachowań z twojej strony, których nie
      okazywałaś / nie umiałaś i warto, żeby Ci o tym powiedział. Zaryzykuj szczerą
      rozmowę, zacznij od tego co "ty robisz nie tak". Możliwe, że podstawą upadku nie
      jest nic co leży po twojej stronie, a jego kryzys życiowy.
    • czarne_wino Re: Chcę ratować małżeństwo... 31.03.10, 19:00
      proponuje podwyzszyc sobie samoocene i uzmyslowic,ze nic nie jest
      nam dane na cale zycie, tym bardziej milosc mezczyzny. co
      wiecej,moze autorka ze zdziwieniem sie dowie,ze dzieci tez chowamy
      nie dla siebie.
Pełna wersja