lonestar2
30.03.10, 16:37
Nie ma w moim życiu czułości, a jestem kobietą, która tego potrzebuje. Nie
chodzi mi tutaj o czułość prowadząca do seksu. Chodzi o muśnięcie włosów, o
czuły dotyk dłoni, o objęcie. Kiedyś spytała mnie moja mama "dlaczego ty się
tak do niego migdalisz?" i dało mi to do myślenia. Jesteśmy prawie 5 lat po
ślubie, mamy 3-letniego synka. Może jest to już etap, kiedy należy zapomnieć o
czułości? A może mój mąż nie wyniósł tego z domu i po prostu nie potrafi.
Wcześniej było trochę inaczej. Ale tylko trochę. Teraz jestem w ciąży i nie
tylko brakuje mi czułości bardziej niż kiedykolwiek, ale zauważyłam, że
nasiliła się wręcz jego szorstkość, zniecierpliwienie wobec mojej osoby,
zniecierpliwienie wobec dziecka. Najboleśniejszy czas przeżyłam po porodzie
synka, kiedy dopadł mnie baby blues, popłakiwałam, a on pytał "no i czego
znowu ryczysz?". Czy przeżywacie coś podobnego?