czułość

30.03.10, 16:37
Nie ma w moim życiu czułości, a jestem kobietą, która tego potrzebuje. Nie
chodzi mi tutaj o czułość prowadząca do seksu. Chodzi o muśnięcie włosów, o
czuły dotyk dłoni, o objęcie. Kiedyś spytała mnie moja mama "dlaczego ty się
tak do niego migdalisz?" i dało mi to do myślenia. Jesteśmy prawie 5 lat po
ślubie, mamy 3-letniego synka. Może jest to już etap, kiedy należy zapomnieć o
czułości? A może mój mąż nie wyniósł tego z domu i po prostu nie potrafi.
Wcześniej było trochę inaczej. Ale tylko trochę. Teraz jestem w ciąży i nie
tylko brakuje mi czułości bardziej niż kiedykolwiek, ale zauważyłam, że
nasiliła się wręcz jego szorstkość, zniecierpliwienie wobec mojej osoby,
zniecierpliwienie wobec dziecka. Najboleśniejszy czas przeżyłam po porodzie
synka, kiedy dopadł mnie baby blues, popłakiwałam, a on pytał "no i czego
znowu ryczysz?". Czy przeżywacie coś podobnego?
    • majda12 Re: czułość 30.03.10, 17:14
      tak, tez tak mialam..hehhh przez ciaze bylo super - tak mi sie wydawalo ale po
      ciazy wszystko bylo nie tak a po kolejnej jeszcze wiecej..

      kazdej z nas barkuje takiej czulosci o jakiej piszesz..mi tez...czasem
      chcialabym sie poprostu przytulic i niekoniecznie musialoby to ozn. od razu sex
      /!/ ale chyba zadko ktory facet ktory taki jest...
      • rlena Re: czułość 30.03.10, 17:39
        Sa mezczyzni, ktorzy potrafia okazac uczucia, szczegolnie w takim
        okresie jak ciaza. JEDNAK - dla wiekszosci z nich nie jest to
        naturalne, musza sie tego nauczyc. Moj maz, w moim przekonaniu,
        potfafi byc (nieseksualnie) czuly, ale gdy zaszlam, w ciaze byl
        troche jakby drewniany;) On to tak przezywal,ze po prostu lekko
        zesztywnial. Na szczescie, ten stan minal.
        Nie "migdal" sie zbytnio do meza, po prostu powiedz mu jak bardzo
        teraz takie zachowanie z jego strony cie wspiera. Daj mu czas
        (niektorzy potrzebuja go wiecej niz inni). Jesli ciagle nie bedzie
        to to,czego oczekujesz, to radz sobie w inny sposob (rodzice,
        znajomi, no i przeciez dziecko..). Doceniaj wszelkie male gesty ze
        strony meza i nie skupiaj sie wylacznie na dziecku. Pozwol mu
        dojrzec do tej roli;)
    • kai_30 Re: czułość 30.03.10, 18:02
      Mój, jak typowy facet, niekoniecznie potrzebuje się przytulać i "migdalić", ale
      wie, że ja tego potrzebuję. I przytula. Nawet w ciąży, jak miałam straszne
      huśtawki humorów, przytulał cierpliwie i czule. Spróbuj "po dobroci" wytłumaczyć
      mężowi, że to dla Ciebie ważne, że Ci tego brakuje. Może załapie...

      Chociaż IMHO facet, którego denerwuje kobieta w ciąży, i który nie potrafi się
      zdobyć na czułość wobec matki swojego dziecka tuż po porodzie nie rokuje zbyt
      dobrze.
    • foczkaka Re: czułość 31.03.10, 11:10
      Mój mąż tego nie potrafił. Pomijając to, że moze jako facet nie potrzebuje tyle
      czułosci co ja, to nie wyniosł tego z domu, nigdy nie widział przytulajacych czy
      całujacych sie rodziców. Niewiele okazywano mu czułosci jako dziecku. To po
      prostu tacy szorstcy ludzie.
      Ale trochę się tego nauczył. Nie jest idealnie. Nie mówię ze wszystkie moje
      potrzeby sa zaspokajane. Ale mąż sie stara. Ja staram sie rozumieć że on nie ma
      podzielnej uwagi, jak ma problemy, jak go cos absorbuje to nie w głowie mu czułe
      słówka. A on stara sie wygospodarowac czas tylko dla mnie. I tak codziennie po
      pracy mamy 20 minut na przytulanie sie :)
      Grunt to rozumiec potrzeby drugiej strony i umiec zakomunikowac swoje.
      • lonestar2 Re: czułość 31.03.10, 14:21
        Ja mu to mówię, prawie tak długo jak się znamy. Upominam się o swoje, ale nic.
        Tak, tę czułość lub jej brak wynosi się z domu. Szkoda, że akurat tego zabrakło
        w moim związku. Pocieszający jest fakt, że niektórzy potrafią i chcą! się tego
        nauczyć.
        Cieszę się, że synek jest kochanym misiem i potrafi się poprzytulać do mamy,
        szczególnie, kiedy jej smutno. Ostatnio powiedział mi udając się do żłobka
        "mama, jak będziesz mnie potrzebować, to dzwoń":-). Uśmiałam się.
        Nie zmienia to jednak faktu, że problem w moim małżeństwie istnieje. Najbardziej
        boję się tego czasu po porodzie (wczesna jesień), kiedy znowu może być mi źle i
        usłyszę "No dlaczego znowu ryczysz?".
        • kai_30 Re: czułość 31.03.10, 14:47
          Co do okresu po porodzie - nie masz kogoś obeznanego z tematem (najlepiej
          faceta), który by Twojemu mężowi łopatologicznie wyjaśnił, co się dzieje z
          kobietą w ciąży i po porodzie? nie wiem - brata, kumpla, zaprzyjaźnionego męża
          koleżanki albo lekarza? bo może on to faktycznie uważa za jakieś głupie babskie
          fanaberie, które można poskromić siłą woli (tak jak niektórzy na depresję
          kliniczną zalecają "wzięcie się w garść")?

          Lonestar, a zrobiłaś mu kiedyś "w tym temacie" taką rzetelną awanturę? Z
          fajerwerkami? Czy upominasz się delikatnie i łagodnie, bo taka Twoja natura?
          Może należy chłopu brutalnie uświadomić, że przez brak czułości Wasz związek
          chwieje się w posadach...
          • kai_30 Re: czułość 31.03.10, 14:52
            A, i jeszcze - ja bym tutaj rozgraniczyła dwie sprawy. Jedna, to to, że Twój mąż
            ma prawo nie być "przytulaszczym misiem" z natury i nie spodziewaj się, że
            cokolwiek go zmieni. Być może, jeśli będzie chciał, nauczy się pamiętać o tym,
            że trzeba Cię od czasu do czasu przytulić, albo przynajmniej nie odsuwać się ze
            zniecierpliwieniem, kiedy Ty go przytulasz. Ale z pewnością spontanicznie rzucał
            się z całusami nie będzie (chyba że w celu zaciągnięcia Cię do łóżka, rzecz
            jasna ;)).

            Natomiast druga kwestia jest poważniejsza - jeśli facet nie rozumie, że kobieta
            w ciąży i po porodzie ma święte prawo czuć się rozbita i niepewna, i świętym
            obowiązkiem faceta w takiej sytuacji jest przytulać, pocieszać, i zapewniać, że
            wszystko będzie dobrze, zamiast warczeć z niesmakiem i potępieniem - ooo, to
            temu panu należy się porządne ustawienie do pionu. Najlepiej, jak pisałam, przez
            faceta, bo babę może zlekceważyć ;)

            Powodzenia!
        • tully.makker Re: czułość 31.03.10, 15:31
          Moje doswiacdczenie poczua mnie, ze, jak pisze kai, nie da sie
          zasadniczo zmienic konstrukcji czlowieka. Albo ma potrzebe czulosci,
          albo nie. Ja mam duza, i za pierwszym razem poslubilam czlowieka,
          ktory mial nikle w tym wzgledzie potrzeby. Nie bylo mi dobrze i za
          drugim razem nauczona doswiadczeniem poszukalam faceta, ktory jest
          rownie przytulasny jak ja.
          Dziecko tego nie zastapi, choc cudownie sie z nimi tez przytula.
          • marianka_marianka Re: czułość 31.03.10, 16:50
            Zgadzam się z tully, albo ktoś czuje potrzebę przytulania albo nie.
            U mnie odwrotnie to ja nie lubię się przytulać, ale mój mąż. Poświęcam się więc od czasu do czasu ze względu na jego potrzebę.
            Za to uwielbiam przytulać moje dzieci:)
            Chyba coś ze mną nie tak, bo większość piszących na forum skarży się na "nieprzytulających" mężczyzn...
            • verdana Re: czułość 31.03.10, 17:03
              Nie wyobrazam sobie zmuszenia się do czułości - nie czuję takiej
              potrzeby, nie umiem i musiałabym całe zycie udawać. To nie jest tak,
              ze mąż musi się dostosować - dostosować w sytuacji całkowicie
              odmiennych upodobań musza obie strony i obie musza byc wyrozumiałe.
              Jedna nie traktować jak natręta przytulającej się drugiej, a druga
              zrozumieć, ze przytulania można NIE LUBIĆ i nie serwować go zbyt
              często, ani nie oczekiwać inicjowania. To trochę jak z seksem -
              raczej oczekujemy, ze jeśli jedna strona czergoś nie lubi, to druga
              sie dostosuje, ew. okazjonalnie robiąc drugiej przyjemność, a nie -
              że będzie tak, jak życzy sobie tylko jedna ze stron. To do niczego
              nie doprowadzi, bo czulosci "na siłę" są nieprzyjemne...
              Co innego to troska i wyrozumiałość dla kobiety w ciąży.
              A przytulać lubię psa.
    • lonestar2 Re: czułość 01.04.10, 12:20
      Fajnie jest poczytać mądre rzeczy. Kiedy pojawiają się różne głosy, to człowiek
      uświadamia sobie, że ludzie są tak różni, potrzebujący czułej bliskości i
      ceniący 'suwerenność fizyczną' i dystans.
      Dostosuję się do Waszych rad. Dziękuję za nie.

      Życzę wszystkim świąt takich, jakie sobie teraz właśnie wyobrażacie z przyjemnością.
Pełna wersja