not_forever
05.04.10, 15:03
witajcie. szukam pomocy bo nie wiem co robić. po wieloletnim, nieformalnym
zwiazku, remoncie domu, w który włozyłam sporo kasy mój "luby" oswiadczył, że
mam się wynieść bo on chce sobie poszukać innej i najpierw musi "posprzątać
śmieci". Grozi eksmisją. Nie było łatwo to przełknąć, przez lata nie zdawałam
sobie sprawy jaki z niego "typ" - tak się kamuflował wyciągając ze mnie kase
na remont. Głupia byłam i naiwna to fakt. Niestety mieszkam z nim nadal bo po
prostu nie mam dokąd pójść, swoje stare mieszkanie oddałam kiedy
przeprowadzałam się do tego domu. Rodziców nie mam. On to oczywiście
wykorzystuje na maxa, znieważa mnie, robi ze mnie posługaczkę, nie pomaga w
pracach domowych, zero szacunku itd. Pewnie wiecie na co stać faceta w takiej
sytuacji. Mamy dziesięcioletnią córkę. Prawie sie nią nie zajmował. Teraz
nagle nastapił jakiś niby przypływ ojcowskich uczuć. Mała cała oczarowana
tatusiem. Mnie już nie zauważa, traktuje jak powietrze i zło konieczne no bo
mama każe się uczyć, nie pozwala siedzieć całymi dniami przed komputerem, tv
itd, każe jeść coś innego poza słodyczami. Nie mówiąc już o tym, że pewnie się
domyslacie jaki jest mój stan ducha. Ciężko o uśmiech, radość i spontaniczną
zabawę gdy nie ma poczucia bezpieczeństwa i nikogo do kogo można się zwrócić o
pomoc. Zarabiam niewiele, dorabiam jeszcze i staram sie zorganizować sobie
jakiś kąt do mieszkania - to wszystko pochłania mnóstwo czasu, którego ostatno
mniej mam dla córki. Tu tatuś, ciągle wygłupiający się, pozwalający na
wszystko i z kasą jest na wygranej pozycji. Z tego związku z nim juz dawno
zrezygnowałam i prawie przebolałam to jak mnie załatwił ale nie chcę stracić
dziecka. Wygląda na to, że własnie tak się dzieje. Co robić. Pomóżcie. Facet
obdarł mnie już ze wszystkiego a teraz odbiera ostatnie co pozostało i co
najważniejsze. Jest twardy, zimny i wyrachowany. Ja nie wiem jak sie bronić.
Za dużo we mnie emocji. Boję się, że on skutecznie postara się o eksmisję a
mała oświadczy, że woli zostać z tatusiem. Chetnie sie wyprowadze od tego ....
ale wtedy gdy sobie już wszystko poukładam i z dzieckiem. Tylko, że nie mam
mozliwości zapewnić jej takich warunków jak ojciec.