brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszystkiego

13.04.10, 10:16
Nie mogę poradzić sobie z brakiem cierpliwości. Wszystko mnie denerwuje. Dziecko bo wymaga wiecznej uwagi. Jest typem przytulaska i cycoholika. Choc ma już 9 mcy wciąż karmie dośc intensywnie bo młoda najchętniej je tylko piers.Denerwuje mnie to, że nie wyrabiam się z obowiązkami domowymi. Zawsze bardzo lubiłam porządek w domu, musiało być wyprane, wyprasowane i ugotowane po domowemu. A teraz od 9 mcy moje życie przypomina wieczną walkę. Ciągle za czyms gonie. Szarpie sie miedzy obowiazkami domowymi a dzieckiem. A gdzie chwila dla meża? nie wspomne juz o sobie.... Mam takie chwile, że wyszłabym z domu i zatrzasnęła za sobą drzwi i już nie wróciła. Zawsze byłam dobrze zorganizowana, mimo, że miałam cc dość szybko przejęłam wszystkie obowiązki domowe (zresztą nie miałam wyjścia bo nie miał mi za bardzo kto pomóc dłuzej niz godzinke czasem dwie dziennie). Nie rozumiem co sie stało, że zaraz na początku jakoś wszystko ogarniałam a teraz mam wrazenie, ze z niczym sobie nie radze. Denerwuje sie sama na siebie bo chyba nie nadaje sie na matke, denerwuje sie na dziecko i oczywiscie na siebie bo dlaczego nie mam do niej cierpliwosci. I kółko sie zamyka. Przykre jest dla mnie również to, że moi własni rodziciele tylko stoją z boku i krytykują jak wychowuje dziecko. Wszystko jest zle co robie. Juz nie wiem jak sobie z tą sytuacją poradzic.Może któraś napisze mi cos z własnbych doświadczeń. Bo musze cos zmienic zeby nie zwariowac.....
    • hispanola80 Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 13.04.10, 13:09
      Polecam ci wątek na tym forum:
      forum.gazeta.pl/forum/w,1154,108571243,108571243,sajgon.html
      Znajdziesz tam i troszkę pocieszenia i porad.
    • lotos7 Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 13.04.10, 22:22
      dziekuje :) przeczytałam od deski do deski. CHyba musze troche odpuścic ale nie umiem.....
      • Gość: joanna Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst IP: 195.225.120.* 15.04.10, 11:03
        witaj!
        gdy czytałam to miałam wrażenie jakby to było o mnie!!!Dokładnie tak
        samo jak Ty zawsze wszystko miałam poukładane i rozplanowane-idealny
        porządek,uprane uprasowane ugotowane pozmywane itd.Od 4 miesiecy jestem
        mamą,po wyjściu ze szpitala i powrocie do domu z córcią,pierwszą rzeczą
        jaka zrobilam było wstawienie prania,zmycie naczyń,ugotowanie obiadu i
        posprzątanie po kocie-chore,co?A dla nas takie normalne.Kiedy z czymś
        nie wyrabiam-ogarnia mnie wściekłość na córkę a ona przecież jest tylko
        dzieckiem.Czasem sama boje sie tych swoich wybuchów.I też nie wiem jak
        sobie z tym poradzić-nie potrafię "odpuścić"
        pozdrawiam i trzymam kciuki
        • Gość: lola Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.10, 13:11
          wiecie co a ja odpuściłam też po wielkich trudach i okazało się że
          mąż też potrafi pozmywać naczynia i posprzątać, umyć okna:) teraz
          przy dwójce dzieci to po prostu nie mam siły ani nawet ochoty ciągle
          latać ze ścierką, jedyne co to obiad muszę mieć zawsze ugotowany dla
          synka i pieluchy wyprane. Dziewczyny nie jesteśmy jak roboty! ja
          dałam sobie luz mam czasami bałagan nie ma co zjeść na obiad ale
          jestem w dobrym chumorze bo mogę się pobawić z dziećmi wyjść na
          dłuższy spacer i dzieci mi już w niczym nie przeszkadzają zawszę
          stawiam na to aby im poświęcić jak najwięcej czasu:) a mąż jak wraca
          z pracy i widzi co jest grane to bierze się za gotowanie obiadu:)ja
          powiedziałam jak ci bałagan przeszkadza i brudne gary to sobie
          pozmywaj bo ja nie mam na to siły i już!
    • m.a.r.t.a.1983 Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 23.04.10, 23:28
      Nie pocieszę cie, ponieważ 9 miesięcy to jeszcze mało mobilne dziecko -
      ewentualnie raczkuje. Poczekaj aż zacznie chodzić, pierwsze dwa miesiące jak
      moja zaczęła latałam za nią cały czas żeby się nie przewróciła. Nie raz łapałam
      jej głowę tuż nad podłogą :)
      Też zawsze lubiłam porządek, choć muszę przyznać że odkąd mam małą, to już nie
      jest takie ważne, bardziej martwi mnie to jak mi odbiło na jej punkcie :)
    • jaszczka Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 26.04.10, 23:00
      A może zastanów sie co jest ważniejsze: porządek w domu czy twoje
      maleńkie dziecko, które cie tak denerwuje bo wymaga twojej uwagi?
      Ja wiem że są rzeczy które muszą być zrobione, ale może niektóre da
      się odpuścic? Będziesz tak sie szarpać całe zycie z tymi obowiązkami
      domowymi, które nigdy nie mają końca a nie zauważysz jak ci wyrośnie
      dziecko. A ty czas który powinnaś mu poświęcić spędzisz na
      sprzątaniu? Usiądż i pomyśl, moze jednak niektóre rzeczy da się
      zostawic na później.
      Ja tez tak miałam, uwielbiam porządek i trudno mi zaakceptowac że
      cos nie jest zrobione ale z czasem i kolejnymi dziećmi pojawiającym
      sie na swiecie zrozumiałam że są rzeczy wazniejsze niz porządek w
      domu, chociażby czas poświęcony tylko dziecku i troche swietego
      spokoju.
      Ustal priorytety, mam nadzieję że na czele będzie twoje dziecko
      które w sposób naturalny wymaga twojej uwagi i opieki.
    • justcedr84 Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 30.04.10, 11:26
      Mam podobny problem miałam otwierać taki sam wątek. Nawet tej odpowiedzi nie
      mogę spokojnie napisać. Mój syn ma 11 mcy. Mam wrazenie ze wszystko na mojej
      głowie. Mały w nocy budzi się co 1-2h. Oczywiście ja wstaje bo mąż do pracy
      rano. Ewentualnie mleko zrobi. Rozumiem że jest zmęczony więc staram się go nie
      budzić, choć bywa że proszę o pomoc. Jak wraca jest zmęczony, ale jak kolega na
      piwko przychodzi to już nie jest zmęczony. Sama nawet do sklepu wyjść nie mogę,
      chyba że szwagierka jest to mogę wyjść bo mąż sam nie zostanie z małym. Dziś w
      nocy już nie wytrzymałam i obudziłam męża powiedziałam, żeby wziął dziecko bo
      zrobie coś jemu lub sobie. Jeszcze moja mama wciaż mi dogaduje wczoraj się
      wydarłam na nią. Ona jest w Anglii rozmawiamy na skype i jak zobaczy że coś jest
      nie poukładane to zaraz morały siedzisz w domu i nie posprzątałaś powinnaś mieć
      jak w pudełeczku. albo zadbaj o siebie bo mąż w pracy ma kontakt z zadbanymi
      kobietami. Powinnaś zawsze być zadbana. Tak samo mój brat Ty to w ogóle gotujesz
      obiady? I ciągłe pytani. Ostatnio moja babcia wypaliła że za chuda jestem więc
      mąż mnie zostawi bo Facet nie pies na kości nie poleci itd. Mąż też mnie nie
      rozumie. ostatnio ciągle płacze. Czuje że jestem złą matką.:( nie jest obecnie
      miła na męża często wybucham bo mnie wszystko irytuje, mam ochotę zabrać dziecko
      i się wyprowadzić, ale nie mam gdzie.
      • folka79 Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 26.05.10, 14:17
        dziewczyny trzymam za Was wszystkie kciuki. Sama mam trójkę brzdąców. Chyba oszalałam :). Odkąd zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem jestem w domu, bynajmniej nie siedzę( no może teraz jak to piszę)... Casami mam wrażenie, że tego wszystkiego nie udźwignę... najgorsze jest to, że niektórzy nie rozumieją a na pewno nie pamiętają, ile czasu trzeba poświęcić dzieciom w domu. Czasami jestem wściekła, bo to jest tak na prawdę moja praca 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Najgorszy jest czasem urlop mojego męża - dokładnie jego, bo ja nadal robię to co zwykle, więc nie mam urlopu. Mam nadzieję, że jak się wreszcie ruszę z domu do normalnej pracy poza domem, to coś się zmieni. Też lubiłam porządek i zawsze miałam posprzątane, ale przy takiej ilości dzieciaczków zaczynam sobie odpuszczać. p oostatniej ciąży była u mnie super położna, powiedziała, że czasami trzeba zamknąć oczy, żeby nie widzieć bałaganu w domu. Ostatnio staram się sobie to przypominać cząściej, bo inaczej zwariuję...
      • bracialwieserce do justcedr84 26.05.10, 15:30
        A przepraszam Cię bardzo powiedziałaś coś czy pokornie jak cielę przyjęłaś uwagi
        matki/babki/brata?
    • krzysztof-lis moje propozycje 26.05.10, 17:26
      Po pierwsze, musisz zrozumieć, że to nie jest tak, że "wszystko Cię denerwuje".
      Tak naprawdę to Ty denerwujesz się na wszystko. Od Ciebie i tylko od Ciebie
      zależy reakcja na sytuację. Możesz się na wszystko denerwować, możesz się nie
      denerwować. To Twoja decyzja. Pamiętaj też o tym, że MASZ PRAWO CZUĆ ZŁOŚĆ na
      wiele rzeczy, w tym i na swoje dziecko. Ważne jest tylko to, żebyś tej złości
      nie okazywała.

      Po drugie, ja bym zaczął od rozmowy z Twoim partnerem. Masz go między innymi po
      to, żeby razem z Tobą rozwiązywał Wasze problemu. To nie jest Twoje dziecko,
      tylko Wasze. A problem rzutuje przecież też na relacje między Tobą a nim.

      Przedstaw mu sytuację, że nie radzisz sobie sama z tym, co należy do Twoich
      obowiązków. Że przez to nie masz również czasu dla niego. Że chcesz poznać jego
      punkt widzenia i razem wypracować jakieś rozwiązanie.

      Nie zapomnij zaznaczyć, że bardzo brakuje Ci czasu poświęcanego tylko jemu. To
      chyba będzie najlepszy argument.

      Rozwiązań może być kilka. Dziewczyny już Ci o obowiązkach domowych napisały. W
      domu nie musi być nieskazitelnie czysto. Wiele obowiązków domowych może
      spoczywać na Twoim mężu. W końcu w weekendy jesteście w domu obydwoje.
      Popołudnia raczej też. Ustalcie co powinno być w ciągu dnia zrobione, co można
      zrobić kilka razy w tygodniu, co rzadziej, i kto się czym będzie zajmować.

      Na początku wszystko ogarniałaś, bo dziecko pewnie było mniej czasochłonne,
      pewnie większość dnia przesypiało.
      • lotos7 Re: moje propozycje 27.05.10, 20:47
        Dziekuje za odpowiedzi. Muszę sie pochwalić robie postępy. Dzis na przykład gdy miałam już posprzątać mieszkanie, młoda sie baaaaaaaardzo rozpłakała- bo juz sie nią nie zajmuje. Wiec spokojnie odłozyłam wszystkie środki do robienia porządków mieszkania i zajęłam sie młodą. Nie jest mi łatwo, że mieszkanko nieposprzątane ale musze bardziej wyluzować. WIem, że mąż powinien mi wiecej pomagać, jednak z przyczyn obiektywnych nie ma takiej mozliwosci:( Pracuje na dwa etaty i prace bierze do domu. Tak więc gdyby jeszcze miał mi pomagać to chyba nie dałby rady zupełnie. Widze jak bardzo jest przemęczony. Musze jakoś przetrwać ten czas i bedzie juz tylko lepiej. Pewnie było by mi łatwiej gdyby któryś z dziadków choc na godzinke raz w tygodniu przyszedł do wnuczki i zajął sie nia. No ale niestety tak nie mam:(
        • krzysztof-lis Re: moje propozycje 27.05.10, 21:34
          > Muszę sie pochwalić robie postępy. Dzis na przykład gdy miałam już
          > posprzątać mieszkanie, młoda sie baaaaaaaardzo rozpłakała- bo juz s
          > ie nią nie zajmuje.

          Nie chciałbym Cię demotywować, ale postaraj się nie wychować sobie terrorystki,
          która uwiesi się na Tobie na najbliższe kilka lat.

          Ani Ty tego nie wytrzymasz, ani Twój mąż.
          • lotos7 Re: moje propozycje 28.05.10, 12:16
            Krzysztof nie zdemotywujesz mnie pod warunkiem, że jeszcze mi coś podpowiesz. To co, czekam na jakieś rady. Ja chętnie słucham innych. Zwłaszcza, że jak się jest w danej sytuacji to nie zawsze widzi sie swoje błędy no i tym bardziej dobre rozwiązania na te problemy.miłego dnia życze
            • krzysztof-lis Re: moje propozycje 29.05.10, 10:43
              Proponuję odpuścić część obowiązków domowych i poczytać w jakichś mądrych
              książkach o tym jak nie dać dziecku wejść Tobie na głowę. :)
    • twoj_aniol_stroz Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 28.05.10, 12:34
      Sedno problemu tkwi tu:
      > Ciągle za czyms gonie. Szarpie s
      > ie miedzy obowiazkami domowymi a dzieckiem. A gdzie chwila dla meża? nie wspomn
      > e juz o sobie....
      No właśnie! Dlaczego nie pomyślisz o sobie???? Popatrz, całkiem niechcący
      pokazałaś kolejność wymagań wobec siebie: obowiązki domowe, dziecko, mąż, Ty.
      Nie sądzisz, że ta kolejność powinna być trochę inna? A wiesz czemu tak jest? Tu
      masz odpowiedź:
      > Przykre jest dla mnie
      > również to, że moi własni rodziciele tylko stoją z boku i krytykują jak wychowu
      > je dziecko. Wszystko jest zle co robie.
      Dlaczego ich krytyka jest taka ważna? Dlaczego przeglądasz się w ich oczach? To
      są pytania, którymi cię nie atakuję, zadaję je byś mogła sobie sama odpowiedzieć
      na pytanie: dlaczego czysta podłoga i wytarty kurz są ważniejsze od dziecka, od
      męża i ode mnie samej.
      Zatrzymaj się na chwilę w tej galopadzie i spójrz na myśli, które się pojawiają
      gdy widzisz, że okno jest zachlapane lub naczynia niezmyte leżą w zlewie.
      Fakt, że mamusia i tatuś uważają, że coś jest nie tak jeszcze nie oznacza, że
      faktycznie tak jest :)
      • lotos7 Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 28.05.10, 14:06
        hm.... aniele stróżu masz racje. Ale dopiero jak cie czytam to tak na to patrze. Musze to przemysleć i przeorganizować swój sposób myślenia a potem działania. Ale czy będe umiała nie obwiniać sie, że coś jest nie zrobione? no nie wiem. Ale wiem na pewno, że sie postaram. Tylko musze wypracować metode aby nie obwiniac sie ciągle, że cos jest niezrobione. dziekuje za wszystkie porady
        • twoj_aniol_stroz Re: brak cierpliwości do dziecka, wogóle dowszyst 28.05.10, 15:24
          Popatrz i poszukaj :) To co zobaczysz nie będzie przyjemne, bo to powrót do
          dzieciństwa, które niekoniecznie było takie beztroskie jak chcemy pamiętać.
          Jedno co Ci mogę obiecać po takim solidnym przyjrzeniu się własnej osobie,
          własnym przeżyciom, to wolność i możliwość świadomego podejmowania decyzji. To
          bardzo dużo, bo przestajesz się miotać, a zaczynasz rozumieć :) Tego Ci z całego
          serca życzę właśnie tej wolności i rozumienia co się dzieje :) Jeśli
          potrzebujesz, możesz pisać na priv :) odbieram pocztę gazetową, więc pisz śmiało :)
          • twoj_aniol_stroz Ps :) 28.05.10, 15:26
            I proponuję zaprzyjaźnić się z magnezem :) Niedobór magnezu w organizmie
            powoduje rozdrażnienie, zmęczenie i ogólną wściekłość na wszystko i wszystkich
            :) Będzie dobrze, zobaczysz :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja