imprezy z dziećmi a picie wódki

02.05.10, 22:47
Mój mąż to bardzo rozrywkowy facet, który nie potrafi wytrzymać bez
przyjaciół kilku dni. Nie ma tygodnia bez spotkania z jakimiś
znajomymi, wypadu na wspólny spacer czy kolację do knajpy. Wszyscy
praktycznie mamy po 2 dzieci więc te spotkania są frajdą i dla
naszych maluchów; sęk w tym, że każde z nich jest ostro zakrapiane
alkoholem. Wygląda to tak że Panowie siedzą przy stole i piją a mamy
w drugim pokoju bawią się z dziećmi. Ile to razy próbowałam
rozmawiać, prosiłam żeby się ograniczył, że dzieci patrzą, że to
wstyd- ale nic nie pomaga. A gdy 3-letnie dziecko powie coś w
stylu " tata wypij już tego kielicha bo jedziemy do domu" mają
wielki ubaw jakie to mądre dzieci. Dla mnie to jest po prostu żenada
i wstyd przede wszystkim, że dzieci muszą oglądać tatę w takim
stanie. Przeciwniczką alkoholu nie jestem i sama kiedyś też lubiłam
sobie pobalować ale takie zachowanie strasznie mnie drażni i prawie
zawsze doprowadza do klótni. Zastanawiam się czy ja w ogóle
prawidłowo reaguję, czy może przesadzam z tymi swoimi fochami. Może
to zupełnie naturalne i tak jest w większości rodzin? Nie wiem tego.
jak mam się zachowywać w takiej sytuacji? Czy ustrzeganie dzieci
przed widokiem pijanego ojca jest uzasadnione czy wręcz odwrotnie
należy je oswajać z taką sytuacją. Opcji żeby pojechał do znajomych
i nie pił absolutnie nie ma, spotkanie bez wódki nie wchodzi w grę.
Wydaje mi się że to nie alkoholizm ale na pytanie dlaczego pije
odpowiada: Bo lubię, bo to mnie odstresowuje po ciężkiej pracy, bo
taka jest moja forma spędzania wolnego czasu. Brałam pod uwagę także
nie uczestniczenie w takich spotkaniach ale nie jestem pewna czy to
jest dobra droga, tak odciąć się od życia koleżeńskiego. Wiem że by
mi tego bardzo brakowało. A poza tym, czy to coś zmieni?...
    • marzeka1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 02.05.10, 23:03
      Nie przesadzasz, moim zdaniem nie tyle masz rozrywkowego męża, co
      żulowatego. To żul nie wyobraża sobie imprezy bez schlania, a że
      dzieci uczą takich zachowań od małego?
      Oswajać? Ty chcesz małe dzieci oswajać z chlaniem? Już i tak odzywki
      dziecka- brane za "jakie mądre dziecko"- świadczą, że szybko pojęły,
      jak wygląda "relaksowanie" w waszej rodzinie.
    • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 03.05.10, 07:59
      Subotko, absolutnie nie przesadzasz!
      Nie wiem, czy jestes w stanie spojrzeć prawdzie w oczy, ale Twój
      problem i problem Twojej rodziny to alkoholizm. Twój mąż szuka
      okazji, by sobie wypić. Podejrzewam, że poza imprezami równiez są
      drinki wieczorne, np. "by sie lepiej spało" itp...

      Co możesz zrobić?
      Przed Tobą długa droga. Pierwszym elementem jest uświadomienie
      sobie, że mąz JEST ALKOHOLIKIEM. A sądze, że jeszcze nie jestes na
      to gotowa. Niepokoisz się, ale jeszcze ciagle szukasz
      usprawiedliwień... Jakie wspomnienie będą miały Twoje dzieci? Taty
      wicznie śmierdzącego wódą i wspomnienia nieustających balang. Nie
      tak wyglądają spotkania rodzin z dziećmi!!! Nie wszyscy tak mają. Na
      razie zbudowaliście świat wokół wódy, więc zachowania otaczających
      Was ludzi są podobne, by utwierdzać się w przekonaniu, że "wszyscy
      tak mają".

      Zrób prosty test :) Poproś go, by nie pił przez miesiąc. Nawet nie
      będzie w stanie sobie tego wyobrazić. Albo powiedz mu, ze ty chcesz
      popić i żeby on prowadził auto, jak bedziecie wracać. Jak się zgodzi
      (co wątpliwe) to i tak się napije, bo nie wytrzyma abstynencji.


      Co przed Tobą - zmiana środowiska!!! Nieuczestniczenie w imprezach z
      alkoholem. Niepomaganie w chlaniu. Niekupowanie alkoholu mężowi,
      itp. Na pewno dostaniesz wiele dobrych rad na tym forum, jak podołać
      z tak WIELKIM problemem.

      Pytanie potwarzam - czy jestes gotowa spojrzec prawdzie w oczy? Czy
      zrobisz to za 20 lat, gdy Twoje dzieci będą borykać się z syndromem
      DDA i będą miały spiprzone życie przez tatę pijaka i mamę, która nie
      ochroniła dzieci przed wpływem wódy na ich życie...
    • mhania Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 03.05.10, 08:09
      Subotko - jak czytałam twój post aż mi się nie dobrze zrobiło...ty to nazywasz
      spotkaniami towarzyskimi, relaksem, wytchnieniem po pracy.itd..??
      To jakieś żulerskie zwyczaje (sorry)...uważasz że to normalne spotkania
      towarzyskie???
      Mówię ci że nie.Uwierz, że to nie jest normalne. Spróbuj skończyć z pijaństwem
      męża - a jak ? nie jestem psychologiem i raczej poszukaj fachowej pomocy
      • alexxa6 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 03.05.10, 09:11
        mąż nie "rozrywkowy facet" a pijak i to pijak obrzydliwy bo wciągający rodzinę i
        małe dzieci w swój nałóg i wymuszający akceptowanie własnego pijaństwa i skutków
        tego.Jeśli sam tego nie rozumie i nie chce zrozumieć, dlaczego Ty bierzesz w tym
        udział? Dobrowolnie!Doskonale wiesz, że takie spotkania"towarzyskie" mają
        zawsze ten sam schemat i cel.Brzydzi Cię to, przeraża, odrzuca a zmuszasz
        jeszcze dzieci by były świadkami i uczestnikami?
        • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 03.05.10, 10:24
          Twój mąż nie musi być jeszcze alkoholikiem, ale na pewno ma już
          problem. Albo z alkoholem - bo nie umie się powstrzymać nawet wtedy,
          gdy wie, ze to Cię denerwuje i wzbudza niechęć dzieci, albo z
          charakterem - po prostu zalezy mu tylko na sobie, a Ciebie i dzieci
          ma w d...
          Tak cfzy inaczej, pora na ultimatum. Albo cotygodniowe imprezy, albo
          małżeństwo.
    • tully.makker Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 03.05.10, 12:46
      subotka napisała:

      > Mój mąż to bardzo rozrywkowy facet, który nie potrafi wytrzymać
      bez
      > przyjaciół kilku dni.

      Alez moze wytrymac bez przyjaciol - nie moze za to wytrzymac bez
      picia. Straszne, ze pozwalasz, by na cos takeigo patrzyly dzieci.
    • marianka_marianka Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 03.05.10, 13:53
      Dzieci nie powinny oglądać rodziców pod wpływem. To oczywiste.
      Też mam małe dzieci i przeważnie organizuję imprezy u siebie w domu. Zasada jest taka - alkohol na stole może pojawić się wyłącznie wtedy, kiedy dzieci już śpią.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 11:06
      Z Pani opisu nie wynika, że mąż popadł w alkoholizm. Zresztą taka diagnoza jest
      domeną specjalisty. W razie uzasadnionych wątpliwości niech mąż z niej
      skorzysta. Samo picie a nawet upicie się w towarzystwie, nie świadczy jeszcze
      o alkoholizmie. Natomiast tak jak napisała "verdana" świadczy o charakterze i
      być może wartościach jakie wyznaje mąż.
      Pani przeszkadza nie tyle imprezowe picie męża, ile fakt, że w takich imprezach
      uczestniczą dzieci i narażone są na widoki nie dla ich oczu i na kontakt z
      ojcem w roli nie dla nich przeznaczonej.
      I bardzo słusznie. To należy ograniczyć czy wręcz zahamować.
      Trudno jest pogodzić taki świat dorosłych ze światem dzieci. Może musicie
      Państwo, a właściwie tak radzę, oddzielić te dwa światy.
      Gdzie impreza z piciem wódki, czyli dla dorosłych nie idą tam dzieci. Dorośli
      mają prawo wybrać sposób rozrywki, nawet ten mało estetyczny, ale im
      sprzyjający, rozluźnić się przy alkoholu. Po to on w końcu jest. To nie jest nic
      zdrożnego i wymagającego napiętnowania. Oczywiście przy zachowaniu granic, ale
      tych ze świata dorosłych. Jeśli natomiast jest impreza dorośli i dzieci,( bo
      nie ma ich z kim zostawić, bo jest idea, aby spotkały się z zaprzyjaźnionymi
      rówieśnikami, bo jest to impreza wielorodzinna ) nie ma alkoholu lub jest
      zdecydowanie ograniczony lub zdecydowanie niskoprocentowy. Ot, aby wznieść
      toast lub podnieść walor serwowanej potrawy.
      I tu jest miejsce czy to dla ultimatum, czy to dla negocjacji czy to dla
      poważnej rozmowy z mężem.
      Widok pijanego ojca, uczestniczenie w męskich zakropionych rozmowach, a już na
      pewno przejmowanie specyficznego towarzyskiego żargonu przez dzieci jest
      absolutnie naganne.
      W ogóle warto też zastanowić się, i to nie tylko w kontekście Pani przypadku,
      nad powszechnie obowiązująca zgodą na wszechobecność dzieci w życiu dorosłych.
      Mając dzieci dorośli do pewnego momentu muszą się ograniczać. Nie wszytko daje
      się robić z dziećmi. Czasem, dla ich dobra, warto się ograniczać z swoja
      dorosłą aktywnością. dzieci dużo wytrzymują,ale naprawdę nie muszą.
      Zastanowiłabym się także nad ogólnym sposobem opisanego przez Panią spędzania
      czasu. Panowie piją, panie zajmują się dziećmi. Jak na naszą kulturę i czas to
      już trochę archaiczny sposób. Może warto zmienić go wraz z innymi mamami i
      żonami. Może wtedy będzie Pani miała większą siłę przebicia. Agnieszka Iwaszkiewicz




      • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 15:11
        Rozumiem Panią Ekspert, która ostrożnie podejście w ferowaniu
        wyroków i diagnoz na podstawie tak ograniczonego opisu. Jednakże
        uwazam, że swoją wypowiedzą uczyniła Pani więcej krzywdy niż pożytku.

        A to dlatego, że dała Pani pole do racjonalizajcji kobiecie, której
        mąż z wieeeelkim prawdopodobieństwem ma problem. Dała Pani furtkę do
        uczepienia się jej, że może przesadza, że może wyolbrzymia problem.
        Tak właśnie robią żony alkoholików, oszukują się i szukają
        potwierdzenia dla faktu, że mąż alkoholikiem nie jest.

        Dlaczego nie napisała Pani, że zaleca ostrożność i przyjrzenie się
        problemowi? Może konsultację w ośrodku AA,który pomoże
        przeanalizować sytuację... W alkoholizmie PROFILAKTYKA to podstawa i
        reagowanie we wstępnych etapach uzależnienia.
        • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 16:27
          Alkohol jest dla ludzi. Picie alkoholu na imprezie nie jest ani zbrodnią, ani
          objawem uzależnia alkoholowego. Przeciętny mężczyzna w gronie kolegów pije, ale
          to nie jest dowód na jego alkoholizm. Autorka chyba nie napisała, że on upija
          się za każdym razem do nieprzytomności, że się przewraca i dzieci to widzą. On
          po prostu na imprezie pije alkohol, ona jak nie miala malych dzieci też piła, a
          teraz jest odpowiedzialna i nie pije, stawiam na to, że prowadzi. Dla trzeźwego
          widok osoby wstawionej jest często denerwujący, zwlaszcza gdy sam nie może wypić.
          A już ten model: panowie piją, panie bawią się z dziećmi w drugim pokoju i
          cierpią jest dla mnie chory. Przecież wszystko mozna zorganizować tak, żeby
          wszyscy byli zadowoleni. Dzieci czasami można zostawić pod opieką albo imprezy
          robić na zmianę: raz panowie zostają z dziećmi, a panie ida w miasto, a potem
          zmiana. Jedna z mam się poświęca (na zmianę) i pilnuje dzieci, reszta pań sie
          bawi z resztą towarzystwa. Jak mama wypije dwa słabe drinki dzieci nie umrą z
          oburzenia, a wtedy tatuś będzie musial się powstrzymać i robić czasami za
          kierowcę, znowu na zmianę.
          Najłatwiej potępić z góry, bez refleksji, a może czasami warto pójść na
          kompromis, wypracować lepsze rozwiązania, nie przekreślać i wyzywać od meneli
          faceta, ktory w towarzystwie wypije kilka kieliszków. Jeśli notorycznie upija
          się do nieprzytomności, wtedy sprawa wygląda zgola inaczej, ale tu chyba aż tak
          źle nie jest. Więcej tolerancji. Pani ekspert jak zwykle z klasą mądrze i
          delikatnie podchodzi do tematu.
          • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 17:20
            Można pić bardzo kulturalnie i z klasą i być alkoholikiem.
            Alkoholizm nie oznacza uwalanie się do nieprzytomności za każdym
            razem dzień po dniu. Alkoholizm to filozofia życia. Alkoholik
            organizuje życie tak, by móc się napić. Wszystko inne jest wymówką -
            jak chocby to, że zamiast zajac się dziećmi lepiej napić się z
            kolegami.
            Z resztą - zaproponowałam prosty test. Zaproponowałam również, by
            sprawdzić temat, a nie zakładać z góry, że to NORMALNE PICIE. Jeśłi
            taki temat pojawił się na forum, to zakładam, ze problem jest
            szerszy. Z powodu okazyjnego picia z kolegami nikt się nie martwi na
            zapas...
          • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 17:22
            Sebaldo - kompromis jest wtedy, gdy raz ty sączysz alkohol, raz ja.
            A mąż autorki wątku, jak wspomniała, takiej możliwości nie uznaje.
            To pierwszy sygnał - nieumiejętność wyobrażenia sobie, że można
            zrezygnować z picia...
            • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 17:23
              Że nie wspomnę o KŁÓTNIACH Z POWODU PICIA ... tak, to na pewno detal
              te imprezki z kolegami :)
              • marzeka1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 18:01
                Mnie tylko rozwalił tekst 3-latka uznany za dowód, ze dziecko jest
                mądre, by tatuś wypił kielicha i pójdziemy. To dla mnie dowód
                wychowywania dziecka w niedobry sposób, bo ono tylko z tym będzie
                kojarzyło zabawę dorosłych. U mnie w domu nie piło się, gdy były też
                dzieci, poza okazjonalną lampką wina.
      • tully.makker Zlote mysli pani expert 05.05.10, 14:20
        Dorośli
        > mają prawo wybrać sposób rozrywki, nawet ten mało estetyczny, ale
        im
        > sprzyjający, rozluźnić się przy alkoholu. Po to on w końcu jest.
        To nie jest ni
        > c
        > zdrożnego i wymagającego napiętnowania.

        jak zwykle - bez komentarza.
        • iwoniaw Re: Zlote mysli pani expert 06.05.10, 11:46
          Dokładnie, tully.maker. To, że autorka wątku pisze wprost:

          [quote]Opcji żeby pojechał do znajomych
          i nie pił absolutnie nie ma, spotkanie bez wódki nie wchodzi w grę.
          [/quote]

          to jeszcze nie jest wystarczająco niepokojący sygnał, żeby powiedzieć
          wprost: tak, jest problem? To co jest wystarczająco niepokojące?
    • kkokos Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 18:59
      no dobra, a inne matki z tego towarzystwa - mają ten sam problem? widzą sprawę
      tak samo? uważają to za normalne? rozmawiałaś z nimi o tym w ogóle? jeśli widzą
      sprawę podobnie, to może łatwiej będzie te zebrania "matki z dziećmi, faceci
      piją" jakoś zmienić. ale jeśli panie uważają ten model za naturalnie
      obowiązujący - albo to ten typ przyjaźni, co to każda udaje, że w jej życiu
      wszystko jest absolutnie super - to masz dodatkowy problem, bo będzie coraz
      gorzej. on (i oni) będzie pił coraz więcej, ty będziesz coraz bardziej
      sfrustrowana, dzieci będą rozumieć coraz więcej z tego, co widzą - np. to, że
      zdanie matki się nie liczy, liczy się przyjemność tatusia, a matką można pomiatać...
    • burza4 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 21:02
      szokuje mnie nie samo picie tego faceta, ale bardziej to że całe grono znajomych
      prowadzi życie towarzyskie jak w arabskiej wiosce - faceci siedzą i koniecznie
      piją, baby z dziećmi w pokoju obok. I czekają, aż flaszka się skończy, żeby iść
      do domu.

      Przepraszam - na czym polega zabawa? dla mnie normalne jest, że ludzie spotykają
      się po to, żeby pogadać, powygłupiać się, podyskutować - a alkohol jest tylko
      dodatkiem daleko w tle. Żałosne, jeśli faceta nie odpręża sama impreza, pobyt
      poza domem, towarzystwo przyjaciół - musi się do tego znieczulić? mojego męża
      znam od kilkunastu lat - a pijanego go jeszcze nie widziałam, choć życie
      towarzyskie mamy ożywione i mocno imprezujemy.

      "taka jest jego forma spędzania wolnego czasu"? a nie słyszał o pasjach, hobby,
      sporcie? Może i nie jest alkoholikiem, ale traktowanie alkoholu jako jedynego
      źródła odprężenia świadczy o tym, że jest prymitywny i tyle. A co na to inne
      żony z paczki?
    • mama303 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 21:14
      Zamiast męża - Ty się napij! On niech pozostanie trzeźwy bo ktoś z
      Was dwojga musi :-) Jeśli nie jest w stanie - koniec z balangami
      alholowymi!
      Dlaczego tak się poświęcasz? dla jego dobrego samopoczucia i zabawy?
      No przestań!
      • phantomka Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 04.05.10, 23:16
        Pani ekspert chyba za bardzo uwaza na slowa. Jak to nie ma problemu?
        Problem jest i juz powinna palic sie czerwona lampka. Autorka pisze
        wyraznie, ze te spotkania zdarzaja sie i co kilka dni i sa mocno
        zakrapiane alkoholem. Nie wiem, w jakim swiecie doroslych Pani
        sie obraca, w moim jednak takie osoby postrzegane sa jako os. z
        problemem alkoholowym.
        • ledzeppelin3 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 14:25
          Boże, uchroń nas przed takimi rozrywkowymi sąsiadami!!!!!!!!!!!!!!!
          • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 15:06
            Z pierwszego (i jak dotąd ostatniego) postu autorki nie wynika, że pan upija się
            co tydzień, ale że lubi się spotykac z przyjaciółmi: "Nie ma tygodnia bez
            spotkania z jakimiś znajomymi, wypadu na wspólny spacer czy kolację do knajpy".
            Na spacerze chyba nie piją. Dla jednych ostre picie, to 2 kieliszki wina tudzież
            2 drinki, dla innych pól litra na głowę. Jeśli mąż za każdym razem upija się
            tak, że się przewraca, to faktycznie słabo, ale jeśli sie tylko lekko wstawia,
            to nadal nie rozumiem, co w tym strasznego i jak można takiego faceta od razu
            uznać za żula i alkoholika. Nie pojmuję też, dlaczego żona zamiast narzekać, nie
            może powiedzieć, że piją na zmianę, na jednej imprezie ona, na drugiej on. Czy
            to jakiś przedpotopowy, patrialchalny model, że kobietom nie wolno pić i ich
            miejsce jest w drugim pokoju przy dzieciach? Te żony tak dobrowolnie sie godzą
            na taki podział? Nie mam tam ani jednego prawdziwego mężczyzny, któremu uwłaczał
            by taki podział? O kobietach nie wspomnę. Jakieś słabe to towarzystwo. Może
            należałoby reformować towarzystwo, a nie jedynie męża?
            Alkohol jest nie tylko dodatkiem do jedzenia w postaci jednego kieliszka wina do
            kolacji. Dorośli ludzie czasami lubią poczuć lekki zawrót głowy i nieco się
            wyluzować. Jeśli dziecko zobaczy wesołego tatę lub mamę, nie wyrośnie na
            degenerata, zapewniam was. Strasznie poważnie podchodzicie do tematu alkoholu,
            aż to dziwne. Zaznaczam jeszcze raz, że nie mówię tu o piciu do nieprzytomności
            i wyrzygu. Mówię o piciu normalnym, naturalnym, o piciu dorosłych ludzi.
            Gdyby mój mąż zabraniał mi picia na imprezach, wśród znajomych, gdzie na stole
            jest alkohol i wszyscy go piją (nie mylić: upijają się), bo tak, bo olaboga, co
            dzieci powiedzą, bo nie wypada, chyba też nie byłabym zadowolona. A jestem
            kobietą, dla faceta to jeszcze inna sprawa.
            • cahir4 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 15:48
              Sebalda napisała:
              > Z pierwszego (i jak dotąd ostatniego) postu autorki nie wynika, że
              pan upija si
              > ę
              > co tydzień, ale że lubi się spotykac z przyjaciółmi: "Nie ma
              tygodnia bez
              > spotkania z jakimiś znajomymi, wypadu na wspólny spacer czy
              kolację do knajpy".

              przerywając w tym miejscu cytat, który kończy się zdaniem:
              "sęk w tym, że każde z nich jest ostro zakrapiane
              alkoholem." (podkreślenie moje)

              Żebyśmy nie mieli wątpliwości, subotka pisze ponadto w zakończeniu
              wyraźnie:
              "spotkanie bez wódki nie wchodzi w grę."

              Sebalda napisała:
              Jeśli mąż za każdym razem upija się
              > tak, że się przewraca, to faktycznie słabo, ale jeśli sie tylko
              lekko wstawia,
              > to nadal nie rozumiem, co w tym strasznego i jak można takiego
              faceta od razu
              > uznać za żula i alkoholika.

              Jak rozumiem, dopóki się nie przewraca, nie jest akoholikiem. Nie
              jest też alkoholikiem, jeśli nie jest żulem. Interesujący pogląd.
              Co do stanu, do jakiego się doprowadza mąż autorki wątku, to nie
              musimy spekulować, bo nam to wprost napisała:
              "Czy ustrzeganie dzieci przed widokiem pijanego ojca", nie
              wspominając w określeniach typu "w takim stanie".
              No chyba, że przyjmieny, że dopóki jako tako na nogach się trzyma,
              to trzeźwy.

              Sebalda napisała:
              Nie pojmuję też, dlaczego żona zamiast narzekać, ni
              > e
              > może powiedzieć, że piją na zmianę, na jednej imprezie ona, na
              drugiej on.

              A autorka wątku:
              "Ile to razy próbowałam
              rozmawiać, prosiłam żeby się ograniczył", bo przecież
              "Opcji żeby pojechał do znajomych
              i nie pił absolutnie nie ma, spotkanie bez wódki nie wchodzi w grę."

              Autorka wątku powiedzieć sobie może i mówi. A Sebalda faktzcynie nie
              pojmuje.

              Sebalda napisała:
              Strasznie poważnie podchodzicie do tematu alkoholu,
              > aż to dziwne. Zaznaczam jeszcze raz, że nie mówię tu o piciu do
              nieprzytomności
              > i wyrzygu. Mówię o piciu normalnym, naturalnym, o piciu dorosłych
              ludzi.
              > Gdyby mój mąż zabraniał mi picia na imprezach, wśród znajomych,
              gdzie na stole
              > jest alkohol i wszyscy go piją (nie mylić: upijają się),

              A to mnie z kolei zastanawia, że osoba obyta z alkoholem twierdzi,
              że możliwe są tylko dwa stany: albo "lekki zawrót głowy",
              albo "picie do nieprzytomności i wyrzygu". Nic pomiędzy? To trzeba
              chyba bardzo uważać, żeby z jednego od razu w drugi nie
              przeskoczyć...

              Co do męża autorki wątku, to pisze ona wprost, że jej mąż jest
              PIJANY, pisze też, że nie potrafi się OGRANICZAĆ, bo o spotkaniu bez
              wypicia, to w ogóle mowy nie ma...

              Więc argumentacja: ja lubię wypić i się przy tym nie upijam więc pan
              też nie jest alkoholikiem, no wybaczcie, ale nieco z powietrza jest.

              Alkohol jest dla ludzi, w różnych okolicznościach i w różnym
              towarzystwie można sobie na doprowadzenie się do różnych stanów
              pozwolić, ale:
              1. Nie kazdy z tych stanów powinny oglądać dzieci i niekoniecznie
              jest to dopiero stan "wyrzygu".
              (Co innego jak "wyjechali na wakacje wszyscy nasi
              podopieczni"... ;)).
              2. Jeśli nie ma mowy o niepiciu, jeśli nie ma mowy o organiczaniu
              się nawet, jeśli alkohol jest regularnie co kilka dni stosowanym i
              jedynym sposobem na odstresowanie się i jedyna forma spędzania
              wolnego czasu, to, niestety, sygnał alarmowy powinien się uruchomić.
              Zresztą autorka wątku też to czuje, skoro pisze, że mąż CHYBA nie
              jest alkoholikiem. Radzę jednak przeczytać uważnie posty doctor.no.1.

              • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 15:56
                Picie w towarzystwie nie jest niczym złym.
                Nieumiejetność niepicia w towarzystwie, nawet gdy budzi to
                zastrzezenia innych osób, odmowa powstrzymania się od picia - to sa
                już bardzo powazne sygnały ostrzegawcze. ASlbo alkoholizm, albo - co
                prawdopodobniejsze - droga do alkoholizmu.
                Żeby być alkoholikiem nie trzeba pić dużo, nie trzeba się upijać,
                mozna nigdy nie być pijanym ani nawet bardzo podpitym. Żeby być
                alkoholikiem wystarczy tylko jedno - to, że nie mozna powstrzymać
                się od napicia się, nawet jesli sa ku temu powody.
                Jeśli , Sebaldo, mąż poprosi Cię, abys na przyjęciu nie piła -
                podając rzeczowy powód (bo on nie moze prowadzić, bo trzeba iść
                jeszcze z dzieckiem do lekarza, bo bierzesz antybiotyk, bo jego
                zdaniem zaczynasz pić zbyt czesto), a Ty piłabys mimo to - to nawet
                wypicie jednego kieliszka świadczyłoby, ze masz problem.
                • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 16:16
                  Czytając post autorki (nawet nie moge się do niej zwracać, bo chyba o nas
                  zapomniała) odniosłam wrażenie, że ona nieco przesadza. I tu się kajam, bo tak
                  może robić nie powinnam, znaczy naginać tego, co zostało napisane do mojej
                  teorii. Ale ja znam wiele kobiet, które ze wstawionego męża robią męża pijanego,
                  bo same będąc trzeźwymi, sa nastawione szczególnie krytycznie.
                  Autorka tez nie napisała, że proponowała, że czasami ona się napije i wtedy mąż
                  miałby nie pić. To nie wchodzi w rachubę, bo co powiedzialaby reszta pań, które
                  siedzą z tymi dziećmi. Znowu może naciągam, ale tak to zrozumiałam. Autorka nie
                  powiedziała, że prosiła męża, żeby nie pił, bo może ona dla odmiany by się
                  napiła, ale dlatego, że nie wypada tak ciągle pić i pić w gronie znajomych.
                  Wiem, że żeby zostać alkoholikiem nie trzeba się upijac do nieprzytomności, ale
                  też wiem, że popijanie w towarzystwie też do tego nie prowadzi. Autorka nie
                  pisze, że mąż po powrocie z pracy codziennie pije przed telewizorem np. dwie
                  butelki piwa. Taki schemat picia mnie już bardziej niepokoi, a nie picie na
                  spotkaniu towarzyskim.
                  Wiem, że są inne stany miedzy lekkim podchmieleniem a upiciem się. Można być
                  lekko pijanym, średnio pijanym, pijanym, mocno pijanym. Do którego momentu można
                  sobie pozwolić? Jak to oceni wściekła na męża żona, która jest skazana na
                  siedzenie z paniami i dziećmi w drugim pokoju? No faktycznie, ja też byłabym
                  wściekła. Ale albo bym zmieniła obyczaje w towarzystwie, albo towarzystwo, ale
                  nie rzucała się od razu z oskarżeniami na męża, że chyba jest alkoholikiem i
                  mnie nie szanuje.
                  Verdano, autorka nie podawała rzeczowego argumentu, żeby mąż nie pił, ona tego
                  po prostu nie lubi i to ją drażni, że on może pić, a ona nie. Ale to jej wybór.
                  Tak to odczytałam, sorry.
                  • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 16:28
                    Eh, to ja znam też - u mnie z kolei syn po przepracowaniu rok jako
                    stazysta z alkoholikami zaczął patrzec podejrzliwie na kieliszek
                    wina pity przeze mnie sporadycznie wieczorem:)
                    Ale mam wrazenie, ze tu nie ma przesady, bo autorka nie tyle martwi
                    się samym piciem męża, nie twierdzi, ze to pijak, alkoholik itd -
                    ile wpływem tego picia na dzieci i tym, ze mąż nie potrafi nie pić.
                    Popijanie w towarzystwie - sporadycznie, nie regularnie - pewnie, ze
                    jest fajne (ja lubię) i do alkoholizmu raczej nie doprowadzi.
                    Natomiast regularne picie, ktore jest ważne, już niestety tak.
                    Zdarzją się alkoholicy, ktorzy piją np. tylko w piątki wieczorem, na
                    imprezie. Problem w tym,że jak nadchodzi piątek i się nie napiją -
                    to nie są w stanie tego wytrzymać. Albo wrecz dostają delirium, a
                    przecież w dni powszednie mogą na alkohol nie spojrzeć...
                    Picie dwóch butelek piwa wcale nie musi być groźniejsze. O ile pite
                    są dla przyjemności i można się bez nich obyć.
                    Wiesz, facet który ani razu nie spróbował nie pić, bo żonę to
                    drazni, a dzieci robią juz dziwne uwagi - to naprawdę facet, który
                    moze miec problem.
                    • mama303 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 21:19
                      > Zdarzją się alkoholicy, ktorzy piją np. tylko w piątki wieczorem,
                      na
                      > imprezie. Problem w tym,że jak nadchodzi piątek i się nie napiją -
                      > to nie są w stanie tego wytrzymać.

                      Moim zdaniem nie tyle bez alkoholu nie umieją funkcjonować ile bez
                      specyficznej imprezki suto zakrapianej alkoholem /prawdopodobnie w
                      tym samym towarzystwie/.
                      Inna sprawa że nie powinno tam być ani trzeźwych ani dzieci ;-)
                  • burza4 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 05.05.10, 19:36
                    sebalda napisała:

                    > Ale ja znam wiele kobiet, które ze wstawionego męża robią męża pijanego, > bo
                    same będąc trzeźwymi, sa nastawione szczególnie krytycznie.

                    Sebaldo - krótko mówiąc - nie tobie to oceniać, załóż, że one lepiej znają
                    tolerancję własnego partnera na alkohol i lepiej wiedzą jak się potem zachowuje.
                    Sama oceniłam kiedyś faceta jako lekko wstawionego - a okazało się, że ma ponad
                    2 promile we krwi. Stał, nie chwiał się i rozmawiał normalnie, widać było, że
                    coś wypił - ale w życiu bym nie pomyślała, że jest aż tak pijany. Mój eks też na
                    bani nie wyglądał źle - ale ja z doświadczenia widziałam że w specyficzny sposób
                    szkliste oczy oznaczają, że jest zalany, choć osoby postronne tak by tego nie
                    odebrały. Moja znajoma reaguje alergicznie na pierwszy kieliszek, bo wie
                    doskonale, że jej mąż upija się po 2 lampkach wina, i ona ma potem problem.
                    • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 09:48
                      Nie rozumiem osób, które zakładają wątek, chcą niby usłyszeć porady, opinie
                      innych, po czym porzucają taki wątek. My się tutaj produkujemy, snujemy różne
                      domniemania, angażujemy się, a autorka milczy jak zaklęta. Czuję się nieco
                      nieusatysfakcjonowana, bo może faktycznie dokonałam nadinterpretacji, nawet nie
                      wiem, czy przepraszać, czy być dumną ze swojej przenikliwości;)

                      "Wiesz, facet który ani razu nie spróbował nie pić, bo żonę to
                      drazni"

                      Verdano, masz rację w wielu kwestiach tutaj poruszanych, zrewidowalam nieco
                      swoje stanowisko, ale ten akurat argument do mnie nie przemawia. Mojego męża
                      szalenie drażniło, jak oglądałam Mam talent. Zaznaczam, że nie oglądam namiętnie
                      seriali, teleturniejów, tańców gwiazd, ale ten akurat program jakoś mnie
                      wciągnął, taka słabość. Mąż twierdził, że to powinno mi uwłaczać, że taka niska
                      rozrywka, że go to dziwi i denerwuje. Czy z tego powodu miałam zrezygnować z
                      przyjemości oglądania i radości z tym związanej?
                      Wiem, że to inny kaliber, ale o ten argument mi właśnie chodzi: nie pij, bo mnie
                      to denerwuje. Gdyby autorka napisała: prosiłam, by nie pił, bo może czasami dla
                      odmiany ja mialabym ochote się napić, albo nie pij, bo jak sie upijesz, jesteś
                      agresywny, albo dzieci nie powinny widzieć przewracającego się tatusia (dlatego
                      tak podkreślałam to picie do nieprzytomności, bo dopiero wtedy należy martwić
                      się oglądaniem w takim stanie tatusia przez dzieci, dopóki jest tylko wesoły, to
                      chyba nie jest taka tragedia) i wtedy mąż autorki wątku kategorycznie by
                      odmawiał, znaczyłoby to faktycznie, że jej nie szanuje i że może mieć problem,
                      ale dopóki argumentem jest tylko rozdrażnienie żony, która sama nie pije, a
                      ocenia męża, nadal nie widzę zbrodni. Nie wiem, czy dość jasno przedstawiłam, o
                      co mi chodzi.
                      • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 09:59
                        To jednak chyba trochę co innego:) (Lubie "Mam talent). Ale gdyby to
                        nie był "mam talent", ktory Ci nie zaszkodzi, nawet w największych
                        dawkach, tylko program o intensywnym odchudzaniu, po ktorym
                        zaczęłabyś się odchudzać, mimo ze masz i tak niedowagę, a męzowi
                        chude sie nie podobają - to bylaby juz inna sprawa. Albo gdyby to
                        był - mąz lepszy przyklad Big Brother oglądany w obecnosci dziecka,
                        a maż zwracałby Ci uwagę, ze to źle wplywa na dziecko - i Ty
                        uznalabyś w obu wypadkach, że i tak będziesz oglądać. To już trochę
                        inna sprawa - tu chodzi o zachowanie potencjalnie niebezpieczne i
                        zdecydowanie niewychowawcze, a nie o upodobania żony.
                        Radość z picia też jest czym innym niż radość z oglądania programu.
                        Autorka może wcale nie chcieć pić, może ją niepokoić nawet nie wpływ
                        na dziecko, ale regularność picia i dlatego stara sie temu
                        przeciwdziałać. To nie jest jedna impreza na pare miesięcy, czy
                        nawet na miesiac, gdzie żona strzela focha, bo nie lubi, jak mąż
                        pije w ogóle i chce mieć w domu abstynenta. To zaniepokojenie tym,
                        że maż pije regularnie i ze to jego ulubiona rozrywka - wystarczy,
                        aby bardzo sie zaniepokoić.
                        Mój syn zwrócił mi uwagę, ze picie dwa-trzy razy w tygodniu
                        kieliszka czerwonego wina tez powinno być kontrolowane - tzn. trzeba
                        robić sobie przerwy, aby sprawdzić, czy można nie pić i nie
                        zastanawiać sie nad tym,z ę się nie pije. Jesli tak - można pic
                        dalej. Jesli na taką propozycją reaguje się agresją - pora na
                        alarm.
                        • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 11:26
                          Przekonałaś mnie, na swoją obronę mam jedynie to, że opinia naszej pani ekspert
                          pokrywała się z moją i to właśnie ugruntowalo mój odbiór. Odniosłam wrażenie, że
                          autorka nieco przesadza, pomyślałam, ze może trochę naciąga fakty, bo to aż
                          niewiarygodne i niezdrowe, takie cotygodniowe spotkania z tym nieszczęsnym
                          podzialem na panów i panie, ze może te spotkania jednak nie sa co tydzień. To
                          trochę jak z tym słynnym: BO TY TO CIĄGLE! A w rzeczywistości zdarzyło się dwa
                          razy. Rozumiesz, o co mi chodzi? Możemy tylko dywagować, nie znamy dokładnego
                          obrazu, nie wiemy, jakich argumentów używa autorka, prosząc męża o niepicie.
                          Jeśli to przebiega rzeczywiście z taką częstotliwością, to faktycznie jest powód
                          do niepokoju.
                          Verdano, dobrze zrozumiałam? Lubisz Mam talent?
                          • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 14:16
                            Ja też lubie Mam talent :)

                            Sebaldo - przy dzieciach nie powinno się pić wogóle, bowiem przez
                            modelowanie uczą się one, że w ten sposób spędza się czas "po
                            dorosłemu". Potem w wieku dojrzewania dzieci naśladują zachowania
                            rodziców. Nie chodzi więc o to, czy tato leży nieprzytomny. Chodzi o
                            to, by nie uczyć dziecka takiego stylu spędzania wolnego czasu.

                            • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 15:06
                              Do którego roku życia dziecka nie wolno przy dziecku pić?
                              Zatem w naszym przypadku dzieci nie mogą uczestniczyć w naszym życiu
                              towarzysko-rodzinnym. Nie moglibyśmy spędzić ani jednych świąt w gronie całej
                              rodziny (a liczna, z dużą liczbą rówieśników), bo w święta do obfitego jedzenia
                              pije się u teściów i innych członków rodziny alkohol. A, rozumiem, rodzice, w
                              przeciwieństwie do calej reszty rodziny nie piją. Co to da?
                              Przyjeżdżają do nas znajomi, urządzamy grilla, upał trzaskający, znajomi
                              przywożą zimne piwo, ale nie, my nie pijemy, dzieci patrzą. A oni mogą? Nie, już
                              wiem, my grilujemy, a dzieci siedzą w domu, zamknięte, żeby przypadkowo nie
                              zobaczyły zdrożnych zachowań rodziców. A co, jak dzieciaki przepadają za tymi
                              znajomymi? Wiem, upał nie upał, w koncu można się napić zimnej wody sodowej,
                              pijemy dopiero jak położymy dzieci spać. Ups, znajomi muszą wcześniej uciekać, a
                              dzieci za nic nie chca iść spać w sobotę o 20.
                              Alkohol jest dla ludzi, izolowanie dzieci od widoku dorosłych pijących uważam za
                              nadgorliwość, przepraszam. Jeśli to, co opisuje autorka jest prawdą i tatuś
                              upija się przynajmniej raz w tygodniu, to rzeczywiście nie jest fajne, ale jeśli
                              dzieci zobaczą rodziców z kieliszkiem wina raz na jakiś czas, albo usłyszą, jak
                              ciocia śpiewa przy stole pieśni patriotyczne, bo ma dobry humor, to moim zdaniem
                              świat się tym dzieciom nie zawali, nie zostana w przyszłości alkoholikami. I
                              jak na wakacjach koledzy bedą pili w kiblu wódkę, to nie będzie dla nich owocem
                              zakazanym tym bardziej pożądanym. Litości.
                              Mam dorosłe juz dziecko, któremu zdarza się napić okazjonalnie drinka, piwa nie
                              lubi (w przeciwieństwie do mnie), nie jest to jej sposób spędzania czasu,
                              zapewniam.

                              Bardzo się cieszę, że tu jest więcej osób lubiących Mam talent, już myślałam, że
                              jestem wyjątkowo pusta;)
                              • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 15:44
                                Ja się tu absolutnie nie zgadzam z tezą, ze przy dzieciach nie wolno
                                pić. Przeciwnie. Jestem przekonana, ze przy dzieciach należy pić, o
                                ile się pije kultiralnie i z umiarem - pokazuje to doskonale
                                dzieciom, jak powinno sie korzystać z alkoholu.
                                Przy dzieciach nie należy się jedynie upijać.
                                Powiem więcej, jak mnie nie zamkną. Uwazam, ze nastolatek powinien
                                móc czasem wypić kieliszek z rodzicami - aby nauczył sie, ile można
                                wypić, jak działa na niego alkohol i czym się różni w smaku od
                                lemoniady. A nie całkowita abstynencja do osiemnastki, a potem
                                kompletna nieumiejetność picia i możliwość, ze młody człowiek upije
                                się jednym kieliszkiem, bo ma słabą głowę i narobi głupstw.
                                • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 17:39
                                  hmmm, zgadzam się i się nie zgadzam... nie mogę się zdecydować :)

                                  Bliskie sa mi słowa Verdany, żeby pokazywać dzieciom jak należy pić.
                                  Jednakże pytanie brzmi - czy rodzce potrafią tak pić alkohol, by
                                  byli godni naśladowania? :) Łatwiej po prostu zarezerwować czas na
                                  alkoholowe imprezy, w których dzieci nie uczestniczą. Jeśli
                                  pokazywanie jak pić należy, czy wysłuchanie, jak ciocia śpiewa
                                  pieśni patriotyczne odbywa się na przykład 2 razy w roku, to jest
                                  okej, ale jeśli przy każdej okazji, gdy spotka się rodzina to już
                                  nie jest okej, bo wtedy kojarzy się właśnie spotkania rodzinne z
                                  piciem. (Ja tam nie muszę pić alkoholu, by spotkać się z ciocią,
                                  babcią czy kuzynem. :) I nawet potrafię wyobrazić sobie te
                                  spotkania jako sympatyczne i nie nudne. Rownież grill może odbywać
                                  się bez alkoholu.)

                                  Dziwi mnie Sebaldo Twoja agresja, będąca odpowiedzią na moje
                                  postrzeganie świata. Ty możesz świat widzieć inaczej przecież.


                                  • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 17:55
                                    A, bo to można robić tylko wtedy, gdy rodzice i rodzina piją
                                    niezwykle kulturalnie. W wypadku, gdy ktokolwiek z rodziny ma
                                    problem z alkoholem - lepiej w ogóle nie pić. I izolować dziecko od
                                    imprez z regularnie uchlewającym się dziadkiem.
                                    No, ale przyjmijmy, ze większość rodziców jednak nie ma problemu. A
                                    jeśli problem ma widziany raz w roku wujek - stanowi niezły
                                    przyklad, jak NIE powinno sie pić.
                                    Jeśli rodzina się spotyka, a przy okazji kazdy dostaje do obiadu
                                    kieliszek czerwonego wina, to chocby ten obiad był co tydzień,
                                    dziecko niczego złego się nie nauczy. Ale jeśli raz na pół roku
                                    uczestniczy w ochlaju - odpada.
                              • subotka Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 15:56
                                widzę że wywołałam burze swoim postem, i pewnie o to mi chodziło,
                                chciałam się przekonać jakie jest podejście innych osób do problemu
                                jaki jest w mojej rodzinie. Oczywiście problem ten widzę tylko ja,
                                mąż uważa że do alkoholika mu bardzo daleko i po rozmowie
                                zdecydowaliśmy, tak jak radziła Pani ekspert, ograniczyć mocny
                                alkohol przy dzieciach. Zobaczymy czy to się uda i na jak długo.
                                Mnie w każdym razie strasznie irytuje zachowanie męża na imprezach,
                                jego picie wódki, męski żargon, czekanie aż się butelka skończy
                                żebyśmy mogli pojechac do domu. Pierwszego posta napisałam właśnie
                                pod wpływem emocji- po jednej z takich imprez i uważam że nie
                                przesadziłam.
                                Dodam tylko że ja faktycznie nie piję z wyboru- bo jeszcze karmię
                                więc mąż ewidentnie korzysta z faktu że zawsze ma kierowcę.
                                Chyba najlepiej zrozumiała o co mi chodzi Pani ekspert- dziękuję
                                bardzo wszystkim za rady i życzę abyście nie miała nigdy tego typu
                                dylematów.
                                pozdrawiam
                                • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 16:34
                                  Fajnie, że napisałaś. Trochę się rozjaśniło. A najbardziej mnie cieszy, że
                                  doszliście z mężem do jakiegoś kompromisu, że nie było tak, że mąż się obraził i
                                  stanął całkowicie okoniem, to dobrze wróży na przyszłość, jak już przestaniesz
                                  karmić:) Zachęcam do ustalenie w przyszlości dyżurów, a i towarzystwo
                                  próbowałabym reformować, bo co to za zabawa w dwóch podgrupach. Będzie dobrze.
                                  Nawiążę jeszcze do tego picia przy dzieciach. Verdana dobrze to wyjaśniła, choć
                                  ja tak daleko nie poszłam. Córka mogła w domu przy nas wypić kieliszek wina
                                  (więcej nie chciała) dopiero po 18 urodzinach, może odrobinę wcześniej, ale za
                                  to rozmawialam z nią o skutkach picia, przestrzegałam przed mieszaniem,
                                  tłumaczyłam dzialanie i konieczność picia z głową. I cieszę się, bo wiem, że jak
                                  do tej pory alkohol nie jest istotną skladową w spotkaniach towarzystkich, w
                                  jakich corka uczestniczy. Alkohol nie był dla niej tematem zakazanym, nie był
                                  też normą w zabawie. Do wszystkiego trzeba mieć zdroworozsądkowe podejście.
                          • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 15:40
                            Bardzo lubię! Tyle, ze pierwsza edycja podobała mi się bardziej, bo
                            wiecej wpadek pokazywali - dobre występy mało mnie bawią:)
                            I własciwie , jak sobie pomyslę, to jedyny program tego typum, jaki
                            w ogóle oglądam.
                            • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 15:55
                              Mnie też pierwsza część bardziej bawiła i też uwielbiam etap eliminacji. I się
                              wzruszam maleńką, drobniutką dziewczynką śpiewającą Niemena głosem
                              przejmującym;) Mała Kulawik naprawdę mnie porwała. I odkryłam z niezmiernym
                              zdziwieniem, że może spodobać mi się występ dwóch facetów w majtkach:)))
                              Jeszcze facet czarujący kulkę mnie zafascynował, ale tylko w pierwszym etapie z
                              jedną kulką, bo jak się rozmnożyły (te kulki znaczy), to juz ta magia gdzieś
                              zniknęła:(
                              • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 16:02
                                Nie, dwaj faceci w majtkach jednak nie... Reszta - podobnie.
                                • ledzeppelin3 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 16:41
                                  Naprawdę, widziałam juz niejednego pacjenta, co pił "kieliszek wina do kolacji",
                                  nie mówiąc o takich, gdzie cotygodniowe robienie flaszki przy sobocie jest
                                  standardem, który to pacjent po 3 dniach w szpitalu wywalał regularną delirkę.
                                  Przychodzi się z wyrostkiem, po 3 dniach zespół odstawienia. To jest standard w
                                  szpitalu. I to nie sa alkoholicy w potocznym rozumieniu tego słowa, tylko
                                  "lubiący się napić" :P

                                  I to są inteligenci, z tak zwanych wyższych warstw społecznych, nie tylko
                                  wykształcenie podstawowe
                                  • aandzia43 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 01:19
                                    > Przychodzi się z wyrostkiem, po 3 dniach zespół odstawienia. To
                                    jest standard
                                    > w
                                    > szpitalu. I to nie sa alkoholicy w potocznym rozumieniu tego
                                    słowa, tylko
                                    > "lubiący się napić" :P

                                    Zadbana, na oko nie sponiewierana przez życie siedemdziesięciolatka
                                    trafiła do szpitala. Nie pamiętam z czym, chyba z czymś tak
                                    banalnym, jak złamana noga, czy nieco nawalające serduszko. Po kilku
                                    dniach miała piękną delirkę. To sąsiadka moich rodziców. Popijała
                                    wieczorami i niekoniecznie codziennie. Nie widywano jej pijanej,
                                    zawsze była czysta, uczesana, nieźle ubrana, gadała do rzeczy, a
                                    mieszkanie miała wylizane.
                                    • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 11:14
                                      Delirka, czyli majaczenia (to fachowe medyczne określenie) w późnym wieku nie
                                      muszą być wywołane zespołem odstawienia w przebiegu choroby alkoholowej, ale
                                      rozumiem, że pisząc to, wiesz na pewno, że pani była alkoholiczką, bo były też
                                      inne dowody na to oprócz majaczeń.
                                      Mialam w pracy taką koleżankę, ok. 50 lat, handlowiec, spokojna, świetny
                                      fachowiec. I kiedyś na targach się przewróciła. Na moich oczach babka z kuchni
                                      nalała jej maly kieliszek wódki i podała. Tamta wypiła, wstała, otrzepała się i
                                      poszła dalej na rozmowy z klientami (rzecz działa się za komuny, wtedy na
                                      targach w rozmowach z klientami częstowało się i piło alkohol). Potem
                                      przypomniało mi się, że koleżanka do toalety zawsze chodziła z dużą kosmetyczką.
                                      Pani z kuchni widocznie wiedziała o sprawie i wiedziala, jak tamtą postawić na
                                      nogi. Wiem, że alkoholizm przybiera różne formy.
                                      Zaczynam się bać, bo sama też lubię w weekend wypić piwo lub wino i się
                                      wyluzować. Ale jak z jakiegoś względu nie mogę pić alkoholu, nie cierpię z tego
                                      powodu. Czy lepiej jakoś zacząć się ograniczać? Ale jak? Jak sobie narzucę
                                      reżim, że tylko raz w miesiącu, to chyba też niedobrze, bo będę jakoś bardziej
                                      czekała na ten dzień. Kiedy ma się włączyć ta czerwona lampka, że zbliża się
                                      czas, kiedy picie za moment może się stać przymusem?
                                      • triss_merigold6 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 11:52
                                        Strony AA i o uzależnieniach polecam. Generalnie wtedy gdy odczuwa
                                        się silny dyskomfort z powodu niemożności napicia się i kiedy
                                        zwiększają się dawki i częstotliwość picia.
                                        Regularny, ciężki ochlaj weekendowy - jak u pana z wątku - jest
                                        wstępem do uzależnienia lub sygnałem, że uzależnienie ma miejsce.
                                      • annb Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 11:54
                                        kiedy siępowinna lampka właczyc?
                                        napisałas to własnie
                                        kiedy czekasz na TEN dzień
                                        • triss_merigold6 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 12:15
                                          W USA pod koniec lat 50-tych okazało się, że najwięcej alkoholiczek
                                          jest wśród gospodyń domowych - ubezwłasnowolnionych praktycznie,
                                          sfrustrowanych w małżeństwach, zmęczonych, niespełnionych. Takie
                                          ładnie ubrane, starannie uczesane panie domu, które w południe
                                          zaczynały od kieliszka likieru, a kończyły wieczór będąc porządnie
                                          narąbane z koktajlem śródków nasennych i antydepresyjnych.
                                        • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 14:02
                                          annb napisała:

                                          > kiedy siępowinna lampka właczyc?
                                          > napisałas to własnie
                                          > kiedy czekasz na TEN dzień

                                          Ale o czekaniu na TEN dzień napisałam w kontekście ograniczania się. Czyli jeśli
                                          piję 2 piwa albo wino do kolacji (ale tak, żeby trochę poczuć w głowie) niemal w
                                          każdy piątek wieczorem, w domu, przed telewizorem z dobrym filmem, bo mnie to
                                          odstresowuje, bo mam uczucie, że spłukuję całe zmęczenie po tygodniu pracy, bo
                                          uwielbiam ten czas z weekendem w perspektywie, i zaczynam się obawiać, że to
                                          może już być wstęp do uzależnienia (jeszcze tak nie myślę, na razie teoretyzuję,
                                          ale...), to powinnam ograniczyć to picie? A jak ograniczę, to czy tym bardziej
                                          nie zacznę czekać na TEN dzień, na jakąś okazję? A może powinnam w ogóle
                                          zrezygnować z picia alkoholu?
                                          • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 14:09
                                            Powinnaś przestac martwic się głupotami i strzelić sobie piwo:)
                                      • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 13:55
                                        Bez przesady, bez przesady.
                                        Ja tez lubie wino. samo picie co pewien czas nie jest żadnym
                                        problemem. Co jest problemem i kiedy nalezy sie zastanowić, czy
                                        jeszcze jest OK.
                                        - gdy masz taka potrzebę "napicia się", ze choć leje i chcesz
                                        posiedzieć w domu idziesz jednak do sklepu po alkohol
                                        -kiedy nie pijąc o okreslonej porze czy w okreslonej sytuacji
                                        czujesz się niespokojna
                                        -kiedy pijesz, nawet gdy nie powinnas - w pracy, przed pracą, biorac
                                        antybiotyki
                                        -kiedy myslisz sobie "nie napije się", a jednak nie wytrzymujesz i
                                        pijesz, choć nie chciałaś.
                                        - jesli narzucisz sobie ograniczenia "w tym tygodniu/miesiącu
                                        niepiję", "pije tylko w piatki" i cały czas myslisz o tym, kiedy
                                        będziesz mogła sie juz napić
                                        -kiedy nie zrezygnujesz z nieciekawej imprezy tylko dlatego,z e tam
                                        bedzie alkohol
                                        -kiedy nie potrafisz wyluzować sie bez alkoholu, albo - szczególnie
                                        groxne - gdy sięgasz po alkohol w stresie.
                                        To są zachowania, które powinny budzić zaniepokojenie. Nie widzisz
                                        tego u siebie? To znaczy, że po prostu lubisz czasem sie napić wina
                                        czy piwa.
                                        • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 14:33
                                          Verdano, dzięki, całkowicie mnie uspokoilaś:) Nie spełniam ani jednej z wyżej
                                          przez Ciebie wymienionych tez, ufff, to ulga:)Paliłam kiedyś nałogowo, nie dużo,
                                          ale nałogowo. Kilka razy rzucałam, wracałam czasami po kilkuletniej przerwie.
                                          Teraz nie palę wcale od 4 lat i zawsze podświadomie bałam się, że ponieważ suma
                                          nałogów ponoć zawsze jest stała, to mogę jakoś łatwiej wpaść w uzależnienie od
                                          napojów wyskokowych, które lubię, ale na szczęście nie do przesady:)
                                          Najbardziej chyba jestem uzależniona od dobrej lektury; jak w torebce na podróż
                                          do pracy autobusami (1 h i 15 minut codziennie) nie mam książki, to robię się
                                          bardzo nerwowa i nieszczęśliwa:)
                                          I tego się trzymajmy:)
                                          • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 14:37
                                            Ty też? Ja nawet mając noworodka musiałam czytać - czytałam w
                                            trakcie karmienia:)
                                            A moj syn bije rekordy - nie tylko zabiera książki na wycieczki
                                            górskie, ale gdy wyjdzie z domu bez ksiażki ma wręcz przymus
                                            kupienia sobie nowej, co go rujnuje.
                                            O, to jest uzaleznienie.
                                            • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 15:55
                                              Jak wiem, że skończę w autobusie książkę, biorę od razu następną. Gorzej jak
                                              obie są ciężkie. No i tym sposobem zawsze muszę mieć duże torby, zresztą tylko
                                              takie lubię, małym torebeczkom mówię zdecydowane: nie!
                                              Czytałaś Millenium Stiga Larssona? Jak nie przepadam za kryminalami, a już
                                              zdecydowanie za bestselerami, tak ta seria była naprawdę niezłym uzależniaczem:)
                                              A syn tak od najmlodszych lat czy dopiero w pewnym momencie złapał bakcyla?
                                              • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 16:01
                                                Z Millenium na razie przeczytałam pierwszy tom - bo za duże do
                                                wożenia, a podoba mi się średnio, wbrew ogólnym zachwytom. Kryminały
                                                uwielbiam, może dlatego mnie tak nie wciągnęło, bo sporo lepszych
                                                czytalam:)
                                                Reszta Millenium czeka na wakacje, na ktore muszę obowiazkowo
                                                zabierać co najmniej 5 książek na osobe na tydzień, pod warunkiem,
                                                ze nikt danych książek nie czytał i istnieje możliwość wymiany.
                                                W Polsce nie jest źle, można dokupić. Gorzej za granicą. Ostatnio
                                                zabieram po rosyjsku, zeby mieć na dłużej.
                                                Syn czyta tak od momentu przegrodzenia pokoju, w ktorym mieszkał z
                                                siostrą - czyli od 12 roku życia. Córka czyta nieco mniej, za to
                                                ambitniej. Najmlodszy zaczął czytać w wieku 5 lat i mu sie stale
                                                nałóg pogarsza...
                                                • sebalda Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 16:28
                                                  To ja poproszę o tytuły i autorów tych lepszych jeszcze kryminałów, bo ja
                                                  początkująca jestem w tym gatunku. Ale poproszę o takie z ciekawą warstwą
                                                  obyczajową, jak u Larrsona, bo sama intryga kryminalna może mnie nie
                                                  usatysfakcjonować;)I o Larrsonie możemy pogadać, jak skończysz całość, bo dalej
                                                  się naprawdę rozkręca. Postacie są tam rewelacyjne, a już szczególnie Lizbeth.
                                                  Dla mnie bomba:)Choć wiem, że czasami są luki w scenariuszu, ale to drobiazgi tylko.
                                                  A moj 14-latek jednak woli komputer. Myślisz, że będą jeszcze z niego ludzie?
                                                  Jak już zacznie zmuszony przez mamusię, to połyka w 2 dni, szczególnie Lema, ale
                                                  zmusić go do sięgnięcia tak samemu z siebie nie jest łatwo, oj nie:(
                                                  • verdana Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 07.05.10, 17:50
                                                    Tylko obyczajowe, ma się rozumieć.
                                                    Pomysle, skonsultuję i wyslę. Ja b. lubię Doncową (cos w rodzaju
                                                    naszej Chmielewskiej, niezbyt wysokie loty, ale zabawna), Maryninę
                                                    (doskonała), Mankella (doskonały).
                                                    Mój 15 latek woli książki, ale on nie jest typowy - na egzaminie do
                                                    liceum powiedziano mu, ze pierwszego takiego oczytanego widzą.
                                                  • tully.makker Kryminaly 18.05.10, 10:45
                                                    Sprobuj Iana Rankina,
                              • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 17:33
                                Daj znać Subotko, jak mężowi idzie ograniczenie picia przy
                                dzieciach :)
                                • subotka Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 06.05.10, 20:29
                                  zobaczymy... przed nami weekend więc będzie próba dla męża
                                  • izabelski Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 08.05.10, 16:34
                                    a ja bym poprosila, zeby nie pila przez 2 tygodnie
                                    jaka bedzie ejgo reakcja?
                                    czy da rade?
                                    • doctor.no.1 Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 17.05.10, 22:12
                                      No i jak tam rezultaty powstrzymywania się od picia???
                                      • subotka Re: imprezy z dziećmi a picie wódki 18.05.10, 11:38
                                        jest zdecydowanie lepiej, a poza tym ja chyba zrozumiałam że trzeba
                                        miec własne zdanie i byc asertywnym w sytuacjach które tego
                                        wymagają. Nie mozna odrzucic wyznawanych wartosci tylko dlatego
                                        żeby zrobic "przyjemnosc" drugiej osobie.
Pełna wersja